Szef Saudi Aramco ostrzega: odbudowa zapasów ropy potrwa nawet dwa lata
Amin Nasser, szef Saudi Aramco, ostrzega, że uzupełnienie światowych zapasów ropy naftowej może zająć dwa lata. Ostrzegł też, że system uwalniania światowych rezerw ropy jest coraz bardziej napięty i wkrótce może przestać działać. Jednocześnie trwa też zamieszanie wokół kluczowego saudyjskiego rurociągu omijającego cieśninę Ormuz.

Amin Nasser ostrzega, że dopóki nie zostanie otwarta cieśnina Ormuz, a na rynek energii nie wróci zaufanie inwestorów, to nie ma co liczyć na poprawę cen zarówno ropy naftowej, jak i paliw. Nawet jeśli jednak Iran i USA zawrą porozumienie, a ruch tankowców na najważniejszym szlaku umożliwiającym eksport z Zatoki Perskiej wróci do normy, to i tak potrwa, zanim sytuacja się w pełni uspokoi. – Odbudowa zapasów, przy jednoczesnym zaspokajaniu popytu na ropę, może potrwać nawet dwa lata – tłumaczy Amin Nasser.
Szef Saudi Aramco ocenił też piątkowy plan krajów grupy G7 wypuszczenia na rynek 100 mln baryłek ropy i diesla z zapasów. Przypomniał, że z komercyjnych rezerw uwolniono już miliard baryłek. Jego zdaniem pozostałe 6 mld baryłek „nie jest praktycznie dostępnych”. Uważa więc, że system jest na skraju załamania.
Po piątkowej decyzji o uwolnieniu zapasów oraz po wzroście eksportu ropy z Bliskiego Wschodu ceny paliw spadły. W poniedziałek poszły jednak w górę po zamieszaniu wokół saudyjskiego rurociągu Wschód–Zachód, który omija cieśninę Ormuz i pozwala transportować ropę do instalacji na wybrzeżu Morza Czerwonego.
Agencja AFP podała bowiem, że transport wstrzymano po ataku na stację pomp w Churajs, na wschód od stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadu. Jednak zarówno Reuters, jak i Bloomberg utrzymują, że przesył ropy nie został wstrzymany.