Glapiński wskazał, jak ustalane są wynagrodzenia w NBP. „Co dwa lata potrzebna jest rewizja pensji prezesa”
Adam Glapiński wskazał, że wynagrodzenia w NBP są rewidowane co dwa lata. „Nikt, poza członkami zarządu, nie może zarabiać więcej niż 60 proc. tego, co prezes” – wyjaśnił szef banku centralnego tłumacząc, dlaczego sam otrzymał kolejną podwyżkę.

– Obowiązuje to, co Sejm kiedyś zrobił. Nikt nie może w Banku zarabiać więcej niż 60 procent zarobków rocznych prezesa. Nikt poza członkami zarządu, oczywiście – powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej, podsumowującej środową decyzję RPP.
Szef NBP wskazał, że z uwagi na te ograniczenia co dwa lata potrzebna jest rewizja wynagrodzenia prezesa. – Inaczej rzemieślnicy nawet nie mogą mieć podwyżek – podkreślił. Jak dodał, siatka płac zmienia się wówczas w sposób proporcjonalny do tego, jak zmieniły się warunki płacowe w sektorze bankowym.
Zarobki Glapińskiego w NBP. Od początku pracy niemal się podwoiły
Glapiński odniósł się w ten sposób do doniesień medialnych. Jak informował serwis money.pl, w 2023 r. prezes NBP zarobił łącznie 1 325 419 zł brutto. Daje to miesięczną pensję na poziomie 110 452 zł. Jednocześnie odkąd objął on stanowisko, czyli od 2016 r., jego wynagrodzenie wzrosło o 88 proc.
Portal porównał również wynagrodzenia pobierane przez poprzedników Glapińskiego, ale z uwzględnieniem ich wysokości w relacji do ówczesnej średniej krajowej. I tak pierwsza po zmianie ustrojowej prezes NBP Hanna Gronkiewicz-Waltz zarabiała średnio 20-krotność przeciętnego wynagrodzenia. Pensja Leszka Balcerowicza (kadencja trwała od 2001 do 2006 r.) była 14,7-krotnie wyższa od średniej krajowej; Sławomir Skrzypek (lata 2007-2010) pobierał wynagrodzenie o 11,7 razy wyższe od przeciętnego, a Marek Belka (2011-2015) – 15,9. Z kolei Adam Glapiński otrzymuje średnio pensję 15-krotnie wyższą niż przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw.
W kolejnych latach wynagrodzenie Glapińskiego rosło. Z ostatnich oficjalnych danych wynika, że w całym 2025 r. prezes NBP zarobił 1 591 068 zł brutto, a jego zastępczyni Marta Kightley ok. 1,13 mln zł brutto. Od przyszłego roku kwoty te wzrosną, bo 1 października 2026 r. zarząd banku centralnego przyjął uchwałę o podwyższeniu miesięcznej premii prezesa i wiceprezesów ze 130 do 150 proc. wynagrodzenia zasadniczego.
Polecamy: RPP nie podnosi stóp procentowych. NBP ostrzega przed powrotem wysokiej inflacji