Główny ekonomista PZU: to inwestycje stały się motorem szybszego wzrostu PKB Polski w drugim kwartale 2026

To rozpędzające się inwestycje były głównym źródłem szybszego wzrostu PKB Polski w drugim kwartale 2026 – uważa główny ekonomista PZU Dawid Pachucki. Jego zdaniem sprzyjają mu też choćby napływ funduszy unijnych czy wysokie nakłady na obronność.

Pachucki przypomina, że według GUS PKB Polski wzrósł w drugim kwartale o 3,8 proc. r/r, wobec 3,5 proc. r/r w pierwszym kwartale. Po odsezonowaniu wzrost wyniósł odpowiednio 0,9 proc. kw/kw i 0,6 proc. kw/kw. To oznacza, że polska gospodarka rośnie od siedmiu kwartałów. Średni wzrost wynosi zaś około 0,9 proc. na kwartał. To stawia Polskę w gronie najszybciej rozwijających się gospodarek UE.

Głównym źródłem wzrostu jest wciąż popyt krajowy. Konsumpcja mogła jednak zwolnić przez efekty wojny na Bliskim Wschodzie, jak wyższe ceny paliw. To powinno jednak być zrekompensowane przez przyspieszenie inwestycji.

Jak tłumaczy Pachucki, sprzyjają im napływ środków z KPO, funduszy unijnych oraz SAFE. Na ożywienie inwestycji wskazują także dane GUS o firmach niefinansowych zatrudniających co najmniej 50 osób. W pierwszym półroczu tempo wzrostu ich nakładów na środki trwałe przyspieszyło do 13,7 proc. r/r, wobec 8,7 proc. r/r w pierwszym kwartale. Poprawiają się też wyniki firm. Wskaźnik rentowności obrotu netto wzrósł bowiem do 4,8 proc. w drugim kwartale (w pierwszym wynosił 3,8 proc.).

Jak wynika z szybkiego monitoringu NBP, wskaźnik optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorstw OPTIN wzrósł do 37 proc. z 35,8 proc. w poprzednim kwartale. To oznacza, że znalazł się powyżej wieloletniej średniej, wynoszącej 35,4 proc. Najlepiej perspektywy inwestycyjne wyglądają w transporcie i usługach. Gorzej za to w przemyśle i handlu.

Zdaniem Pachuckiego na ścieżce wzrostu są przemysł i konsumpcja, z kolei budownictwo nadal się waha. Jak tłumaczy GUS, słabsza produkcja budowlano-montażowa może być efektem nieregularnego charakteru rozliczeń po zakończeniu robót. To jednak, jak uważa główny ekonomista PZU, nie zmienia obrazu, że inwestycje idą w górę.

Polsce pomaga też sytuacja w strefie euro. PKB wzrósł tam w drugim kwartale o 0,4 proc. kw/kw i 1 proc. r/r. To dwukrotnie więcej, niż oczekiwał rynek. Do tego w pierwszym kwartale 2026 r. zamiast spadku PKB odnotowano stagnację.

To wszystko oznacza – twierdzi Pachucki – że polska gospodarka będzie miała dwa uzupełniające się motory wzrostu. Pierwszy to silny popyt krajowy, a drugi to coraz lepsza koniunktura u naszych najważniejszych partnerów handlowych.