Kategoria artykułu: Biznes

Prezes Asseco Data Systems o inwestycjach w Afryce: Jesteśmy częścią Zachodu, ale nie ma między nami trudnej historii (WYWIAD)

Prezes Asseco Data Systems Andrzej Dopierała tłumaczy, dlaczego polskie firmy mają dobrą pozycję w Afryce. Wyjaśnia też, na co powinni być przygotowani przedsiębiorcy, którzy chcą zainwestować na tym perspektywicznym kontynencie.

Andrzej Dopierała, prezes Asseco Data Systems
Prezes Asseco Data Systems Andrzej Dopierała wymienia plusy i minusy inwestycji w Afryce. Tłumaczy, jak fundusze unijne oraz wsparcie BGK pomagają inwestować polskim firmom w Afryce. Fot. Asseco

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Afryka może stać się dla polskich firm jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków ekspansji zagranicznej.
  2. Jakie bariery i ryzyka czekają na firmy wchodzące na afrykańskie rynki.
  3. Jak BGK i fundusze UE pomagają polskim firmom wejść do Afryki.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Andrzej Mężyński: Panie prezesie, dlaczego właśnie Afryka?
Andrzej Dopierała (prezes Asseco Data Systems): Afryka jest jednym z najszybciej rozwijających się regionów świata. Za tym przyspieszeniem rośnie zapotrzebowanie na nowoczesne rozwiązania technologiczne i kompetencje. To stwarza przestrzeń dla Asseco – globalnej firmy technologicznej o polskich korzeniach, które są na tym rynku dobrze postrzegane.

Dlaczego?
Bo nie jesteśmy krajem z tzw. starej Europy, która kolonizowała Afrykę. Jesteśmy częścią cywilizacji zachodniej, ale nie ma między nami żadnej trudnej historii, która by rzucała cień na współpracę. Kraje afrykańskie patrzą z uznaniem na to, co Polska osiągnęła przez ostatnie 30 lat.

Warto wiedzieć

Andrzej Dopierała był m.in. prezesem HP i Oracle w Polsce

Z wykształcenia jest inżynierem elektrykiem. Po studiach pracował w USA i Kanadzie. Po powrocie do Polski, w latach 1994-2006 pracował w Hewlett-Packard Polska, gdzie przez ostatnie osiem lat pełnił funkcję prezesa zarządu. Następnie został prezesem zarządu Oracle Polska.

We wrześniu 2013 r. został wiceprezesem zarządu Asseco Poland odpowiedzialnym m.in. za sektor obronności i rozwiązania cyberbezpieczeństwa. W latach 2019-2026 pełnił funkcję kolejno prezesa zarządu oraz przewodniczącego rady nadzorczej, a od maja 2026 r. jest wiceprezesem zarządu w spółce ComCERT. Od 2016 r. jest prezesem Asseco Data Systems, jednej z największych firm IT w Polsce.

Asseco

Co widzą?
Postrzegają zmiany, które zaszły w naszym kraju, jako duży sukces. I mają aspiracje, by również osiągnąć taki poziom. Zwłaszcza jeśli chodzi o organizację, jakość życia czy perspektywy. Do tego, patrząc na demografię, kontynent afrykański będzie się rozwijał przez następne kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat. Dlatego wejście na ten rynek i zajęcie na nim odpowiedniej pozycji jest ważne z perspektywy biznesowej.

Czy można porównać obecną Afrykę do sytuacji Polski w latach 90.? Czy to jest też tak, że kraje te nie sięgają po starsze rozwiązania, tylko od razu wprowadzają najnowsze? Tak jak my pominęliśmy epokę czeków i od razu przeszliśmy do bankowości elektronicznej.
Trzeba pamiętać, że w Afryce jest duża różnorodność i są kraje mniej rozwinięte gospodarczo, w których cyfryzacja nie przebiega tak dynamicznie. Są też państwa, które są bardziej zaawansowane. I tam generalnie dzieje się to, co wydarzyło się u nas. Dla Afrykańczyków cyfryzacja to szansa na przyspieszenie szerzej rozumianej transformacji. Myślę, że to słuszne podejście. Chcą wdrażać rozwiązania nowoczesne, nie takie, które powstały dobre kilka lat temu. Podobnie jest w Polsce, dlatego w wielu obszarach jesteśmy liderem cyfryzacji. Technologie zmieniają się bardzo szybko. Coś, co kiedyś było innowacją, dziś jest standardem.

A jak wygląda kwestia bezpieczeństwa inwestycji? Togo leży niedaleko Mali, w której trwa regularna wojna z dżihadystami. W Nigerii także mają miejsce walki z terrorystami z Boko Haram.
Togo nie jest wielkim krajem, co działa na plus, gdyż nie jest on miejscem szczególnego zainteresowania organizacji terrorystycznych. Natomiast biznes w Afryce wymaga innego podejścia od strony komercyjnej. Przykładowo dobrą praktyką jest przedpłata jako zabezpieczenie, żeby nie wykonać jakiejś pracy, za którą potem nie otrzyma się uzgodnionego wynagrodzenia. I tu ogromnym wsparciem jest nowy program UE, którego operatorem w Polsce jest Bank Gospodarstwa Krajowego.

Na czym ten program polega?
UE dostrzegła, że jest potrzeba, by firmy europejskie weszły szerzej na rynek afrykański. To wymaga jednak dodatkowych mechanizmów finansowych, zabezpieczeń, które ograniczą ryzyko inwestycji. Opracowano i wdrożono więc program wsparcia dla inwestycji w projekty w krajach afrykańskich podejmowanych przez firmy europejskie.
Przez 13 lat naszej działalności w Afryce często przychodzą do nas różne lokalne firmy z pomysłami na projekty cyfryzacyjne. Warto podkreślić, że zwykle są to inicjatywy dobre i słuszne. Gdyby je wdrożyć, na pewno wiązałoby się to z korzyścią dla danego kraju. Jest jednak jeden problem.

Warto wiedzieć

Projekt Togo to współpraca Asseco Data Systems z rządową spółką CDA

Projekt w Togo realizuje Cyber Defense Africa (CDA) – spółka utworzona przez rząd Togo i polską firmę Asseco Data Systems. Jej zadaniem jest ochrona cyfrowej infrastruktury kraju przed cyberzagrożeniami. CDA prowadzi nowoczesne centrum operacji bezpieczeństwa, które przez całą dobę monitoruje sieci i systemy oraz reaguje na wykryte zagrożenia. Odpowiada też za funkcjonowanie krajowego zespołu reagowania na incydenty. Projekt ma być rozwijany przez 12 lat, a jego łączny budżet wynosi 80 mln euro (ok. 340 mln zł).

Pieniądze zostaną przeznaczone nie tylko na rozwój samej infrastruktury, ale również na nowe technologie i kompetencje. CDA chce m.in. wdrażać rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję oraz utworzyć akademię bezpieczeństwa cyfrowego, która będzie szkolić specjalistów z Togo i innych państw regionu. To kolejny etap współpracy Asseco z Togo, rozpoczętej w 2019 roku. Finansowanie pierwszego etapu inwestycji, warte 24 mln euro (ok. 102 mln zł), zapewnia BGK, korzystając z gwarancji Unii Europejskiej w ramach programu EFSD+.

XYZ

Jaki?
Afrykańscy przedsiębiorcy przychodzą i mówią: potrzebne jest finansowanie. My jednak jesteśmy firmą komercyjną i nie przydzielamy grantów ani nie udzielamy kredytów. Teraz, dzięki temu programowi finansowemu, będziemy mogli takie projekty realizować.

Jesteście w Togo, macie inwestycje w Nigerii i w Etiopii. Jakie są dalsze plany Asseco wobec Afryki?
Największe nadzieje wiążemy z projektami cyfryzacyjnymi w Afryce Subsaharyjskiej, które są realizowane przy zaangażowaniu środków ze wspomnianego programu UE. Liczymy, że pozyskamy kilka takich projektów. Następny ma być realizowany w Nigerii, kolejny w Kamerunie. Trzeba też pamiętać, że takie projekty jak ten w Togo, Nigerii czy Kamerunie muszą być uzasadnione z perspektywy biznesowej. Ze względu na miejsce ich realizacji są bardziej ryzykowne, więc to wymaga dodatkowych zabezpieczeń.

Ile trwa realizacja projektu od rozpoczęcia do startu?
Patrząc na nasze doświadczenia, jest to minimum rok, choć zwykle półtora. Kiedyś próbowaliśmy podchodzić do tego w sposób bardzo projektowy, że są terminy, zadania, daty i ludzie, którzy odpowiadają za te projekty. Często okazywało się, że ten termin się wydłużał, z powodów, które były uzasadnione, a których nie mogliśmy przewidzieć. To, co u nas zajęłoby miesiąc, tam może zająć dużo dłużej. To jest taka specyfika. Można się na to zżymać albo przyjąć do wiadomości i dostosować się do realiów tamtejszego rynku i sposobu prowadzenia biznesu.

Jakie są plusy i minusy inwestycji w Afryce?
Zacznę od minusów. Po pierwsze, to nieprzewidywalność oraz potrzeba cierpliwości i elastyczności. To oczywiste, że w każdym kraju jest inna kultura robienia biznesu. Widać to choćby w Unii Europejskiej, gdzie inaczej funkcjonuje się w Niemczech, a inaczej w Polsce. Ale sposób prowadzenia biznesu w Afryce jest z naszej perspektywy inny.

To znaczy?
W Europie ustalenia, które poczynimy w umowie, są w sposób oczywisty wiążące. W Afryce czasem trzeba je traktować kierunkowo. To, na co się umówiliśmy, może za tydzień zostać zmienione. Afrykańczycy są do tego przyzwyczajeni. Oni są bardzo elastyczni. My, Polacy, również, ale czasem nam – patrząc przez pryzmat Afryki – tej elastyczności brakuje. Dochodzi więc do sytuacji, gdy obie strony nie za bardzo się rozumieją. Gdy zdarzy się tak, że nasz partner czy klient nie jest w stanie dotrzymać tego, co jest w umowie, bo jakieś okoliczności się zmieniły, to wcale nie znaczy, że ta umowa przestaje obowiązywać. Uczymy się tego od parunastu lat, ale nawet teraz może nas coś zaskoczyć. To są te główne trudności.

A jakie są plusy?
Projekty realizowane w Afryce są duże i mają dobry wpływ na wynik finansowy. Ważna jest również możliwość zaznaczenia swojej obecności na tym niezwykle perspektywicznym rynku. Wielu ekonomistów mówi, że kontynent afrykański będzie się rozwijał szybciej niż inne. Dlatego dobrze jest tam być, by budować naszą pozycję i poszerzać obecność. Jest to również ważne ze względów wizerunkowych – firma z Polski dostarcza nowe technologie w krajach, które w cyfryzacji widzą swoją szansę na szybszy rozwój.

Czy zachęcałby pan polskich przedsiębiorców do inwestycji w Afryce?
To decyzja każdego przedsiębiorcy, ale mając na uwadze doświadczenia Asseco oczywiście, że zachęcam. Jeśli ktoś widzi, że jego działalność da mu lepsze wyniki w Polsce czy w Europie, to tam będzie inwestował. Ale jeśli będzie szukał nowych rynków, warto zainteresować się Afryką.

Miniwywiad

„Nie boimy się Afryki, bo widzimy tam szanse, a nie tylko ryzyka”

Pani prezes, co Polsce i bankowi daje wsparcie takich inwestycji?

Prof. Marta Postuła, wiceprezes BGK:

Afryka jest najszybciej urbanizującym się kontynentem świata, którego populacja przekroczyła już 1,5 mld mieszkańców, a według prognoz ONZ do 2050 r. wzrośnie do około 2,5 mld. Jakkolwiek to nie brzmi – to młody i dynamicznie rozwijający się rynek, szczególnie w zakresie usług cyfrowych i cyberbezpieczeństwa. Chcemy, aby polscy przedsiębiorcy mogli w jak największym stopniu wykorzystać te szanse biznesowe – przy wsparciu państwa i takich instytucji jak BGK. Nasze działania mają dwa zasadnicze wymiary. Pierwszym jest prowadzenie polityki rozwojowej, drugi to wsparcie polskich firm w ich ekspansji zagranicznej. Warto zauważyć, że np. Chiny i wiele państw europejskich od lat konsekwentnie pomagają swoim przedsiębiorstwom budować pozycję na rynkach afrykańskich. Oferowały instrumenty odpowiadające lokalnym potrzebom i ułatwiające prowadzenie działalności gospodarczej. Polska również powinna aktywnie tworzyć takie możliwości dla swoich firm.

BGK wspiera też kolejną dużą inwestycję w Tajlandii. Czy są takie regiony, poza oczywiście Rosją, Iranem czy Koreą Północną, w których polskie firmy nie mogą liczyć na wsparcie?

Poza wymienionymi państwami ograniczenia dotyczą przede wszystkim krajów, w których trwają działania wojenne. Wyjątkiem jest Ukraina, gdzie BGK pozostaje aktywny, bo tam działamy pod parasolem umowy międzyrządowej. W sumie wspieramy polskich przedsiębiorców już na ponad 90 rynkach na świecie. Również w takich sytuacjach, gdy występują w roli podwykonawcy. Chodzi jednak o inne instrumenty niż ten, z którego korzysta Asseco w Afryce. Tutaj mamy do czynienia z długoterminowym finansowaniem, zabezpieczonym m.in. gwarancją EFSD+ z unijnego Programu Transformacji Cyfrowej w Afryce Subsaharyjskiej.

Czym się więc różni projekt afrykański od typowego wsparcia BGK?

Afryka jest rynkiem wymagającym i złożonym. Nie wszystkie rodzaje ryzyka można ograniczyć z pomocą ubezpieczenia KUKE. Właśnie dlatego tak ważne jest, że BGK otrzymał mandat rządu w zakresie współpracy rozwojowej. Dzięki temu możemy wykorzystać środki własne i instrumenty europejskie, gwarantujące realizację m.in. kontraktów dotyczących transformacji cyfrowej w Afryce Subsaharyjskiej. Bank Gospodarstwa Krajowego jako jedyna instytucja finansowa w Polsce otrzymał od Komisji Europejskiej przydział gwarancji o wartości 115 mln euro, czyli blisko 500 mln zł. Ta kwota jest przeznaczona na wsparcie projektów rozwojowych w tym regionie. Dzięki temu możemy pomóc firmom, które czekały na rozwiązania, jakie już stosują Francuzi czy Włosi. W przypadku projektu Asseco w Togo BGK sfinansuje początkowy etap inwestycji kwotą ok. 24 mln euro (tj. ponad 100 mln zł), a środki kredytowe będą zabezpieczone unijną gwarancją ze wspominanego programu EFSD+. Łącznie planujemy sfinansować 5-7 takich transakcji. Co ważne, polski podatnik nie ponosi przy tym żadnego ryzyka, korzystamy bowiem ze środków europejskich. Instrumenty współpracy rozwojowej pomagają wejść i rozpoznać rynek, a w konsekwencji przygotowują grunt pod klasyczne instrumenty finansowania ekspansji zagranicznej. Dzięki temu polscy przedsiębiorcy zyskują przewagi, jakich nie mają inni.

Jakie?

Polska jest krajem nieuwikłanym w bilateralne konflikty czy rozgrywki polityczne między największymi graczami jak Chiny czy USA. Jednocześnie jesteśmy postrzegani jako kraj spektakularnego sukcesu gospodarczego i społecznego. Warto pamiętać, że jeszcze w 1990 roku poziom PKB per capita w takich krajach Afryki Subsaharyjskiej jak Gabon czy RPA był wyższy niż w Polsce. Dziś państwa te nadal mierzą się z poważnymi wyzwaniami strukturalnymi, natomiast Polska przeszła udaną transformację i zbudowała konkurencyjną gospodarkę. Do tego polskie spółki są elastyczne i rozumieją potrzeby krajów afrykańskich, czego przykładem może być Asseco. Chcę jednocześnie zaznaczyć, że projekty rozwojowe w Afryce są skalowalne.

To znaczy?

Jakiś czas temu mieliśmy okazję spotkać się z ambasadorami krajów UE akredytowanymi w państwach afrykańskich. Z uwagą przyglądają się temu, co dzieje się w Togo, bo wyzwania w obszarze digitalizacji są dość podobne we wszystkich krajach Afryki Subsaharyjskiej. Jako BGK od zeszłego roku występujemy z uznaną przez rząd polski i akredytowaną na poziomie UE etykietą instytucji finansowania rozwoju tzw. development finance institution (DFI). Dzięki temu Polska i polski biznes zyskują większą wiarygodność, rozpoznawalność i perspektywę wejścia na kolejne rynki. BGK angażuje się również w działania rozwojowe w kolejnych państwach Afryki Centralnej: Kamerunie, Gabonie, Republice Konga oraz Demokratycznej Republice Konga. W ramach Programu Digital Business Boost for Africa (DBBA) finansowanego w kwocie 15 mln euro ze środków bezzwrotnych KE, planujemy wzmacnianie zdolności instytucjonalnych, budowanie zaufania do rozwiązań cyfrowych oraz wspieranie wzrostu gospodarczego tych krajów np. przez promocję polskich rozwiązań w zakresie e-commerce czy e-usług publicznych. W ten sposób pojedynczy projekt może stać się punktem wyjścia do szerszej obecności polskiego biznesu w regionie.

A czy oprócz tych unijnych programów są własne programy BGK dla firm, które chcą wejść do Afryki?

Transakcje w Afryce realizujemy razem z KUKE w ramach rządowego programu Finansowe Wspieranie Eksportu. Zabezpieczamy i rozliczamy handel na blisko 20 afrykańskich rynkach, finansujemy również bezpośrednio duże projekty infrastrukturalne np. w Angoli i Tanzanii, gdzie polskie firmy występują w roli podwykonawców. Ze środków własnych BGK możemy udzielić kredytu na sfinansowanie inwestycji zagranicznej polskiej firmy, która chciałaby np. zlokalizować swój zakład produkcyjny w Afryce. W 2025 roku ogłosiliśmy gotowość do wsparcia projektów eksportowych i inwestycyjnych realizowanych przez polskie firmy w Afryce w łącznej kwocie 4 mld zł.

Czy tylko firmy informatyczne są zainteresowane wejściem na rynek afrykański?

Nie, jest duże zainteresowanie przedsiębiorców również z innych sektorów, np. rolno-spożywczego czy górniczego. Chcą robić tam biznes i budować przewagę rynkową w Afryce. Zresztą nie chodzi tylko o sam biznes. To pewnego rodzaju inwestycja i strategia typu win-win. Przynosi to bowiem konkretne korzyści ekonomiczne obu stronom. W obecnej sytuacji Afryka jest bardzo ciekawym rynkiem.

Dlaczego?

Wiele państw, zarówno europejskich, jak i USA, zdecydowało się ograniczyć środki na pomoc rozwojową. To daje możliwość zaistnienia polskich przedsiębiorców na tym rynku. Muszą jednak pamiętać o kilku sprawach.

Jakich?

W przypadku rynku afrykańskiego potrzeba dużo cierpliwości i długotrwałego zaangażowania. Kultura prowadzenia biznesu w Afryce opiera się na budowaniu relacji i zaufania, które ważą tyle samo, co sam aspekt transakcyjny, a czasem nawet i więcej. Ważne są również kwestie związane z komunikacją międzykulturową. Mamy projekty, których przygotowanie trwa rok lub dłużej. Chcemy bowiem w maksymalny sposób zmitygować ryzyko niepowodzenia tego biznesu. Zapraszamy każdego przedsiębiorcę, który chce inwestować w Afryce. Nasza oferta jest na tyle elastyczna, że znajdziemy dla niego odpowiedni instrument wsparcia – nie zawsze ten europejski, bo on ma swoje ograniczenia. Mamy możliwość wsparcia każdego sektora. Nie boimy się Afryki, bo widzimy tam szansę dla budowania polskich przewag, a nie tylko same ryzyka.

Główne wnioski

  1. Afryka jest przedstawiana jako młody, szybko rozwijający się i coraz bardziej cyfrowy rynek, na którym zapotrzebowanie na nowe technologie będzie rosło. Polska ma tu korzystną pozycję, ponieważ jest postrzegana jako kraj, który sam przeszedł udaną transformację, a jednocześnie nie jest obciążona kolonialną przeszłością ani uwikłana w konflikty największych światowych graczy. Polskie firmy mogą więc być dla państw afrykańskich wiarygodnymi partnerami, rozumiejącymi ich ambicje i potrzeby.
  2. Projekty w Afryce mogą być duże i korzystne finansowo, ale wymagają znacznie większej cierpliwości, elastyczności i ostrożności niż przedsięwzięcia w Europie. Ustalenia mogą się zmieniać, projekty trwają dłużej, a sposób budowania relacji biznesowych opiera się w dużym stopniu na zaufaniu i relacjach, nie tylko na zapisach umowy. Dlatego wejście na ten rynek wymaga dostosowania się do lokalnych realiów, a nie próby prowadzenia biznesu dokładnie tak jak w Polsce. Zarówno Asseco, jak i BGK podkreślają, że doświadczenie zdobywane latami pozwala coraz lepiej ograniczać te ryzyka.
  3. Nowe instrumenty BGK i UE mają ograniczyć ryzyko dla polskich firm, umożliwiając realizację przedsięwzięć, których nie dałoby się sfinansować wyłącznie komercyjnie. Projekt Asseco w Togo ma być jednym z pierwszych przykładów takiego mechanizmu, a BGK planuje wsparcie kolejnych transakcji. W szerszej perspektywie pojedyncze projekty mają służyć nie tylko realizacji konkretnych inwestycji, ale też otwieraniu polskim firmom drogi na kolejne rynki Afryki.