Grupa Azoty: Krzysztof Kołodziejczyk odwołany ze stanowiska wiceprezesa
Krzysztof Kołodziejczyk został odwołany ze stanowiska wiceprezesa Grupy Azoty - poinformowała w piątek spółka.
Rada nadzorcza Grupy Azoty odwołała w piątek członka zarządu Krzysztofa Kołodziejczyka pełniącego stanowisko wiceprezesa - przekazała spółka. Jak wskazano w komunikacie, uchwała rady w tej sprawie weszła w życie z chwilą podjęcia.
Grupa Azoty to drugi w UE producent nawozów azotowych i wieloskładnikowych. Jest jedynym producentem melaminy w Polsce. Wytwarza również takie produkty jak: poliamid, alkohole OXO, plastyfikatory czy biel tytanowa. Grupa Azoty to spółka akcyjna, w której Skarb Państwa posiada 33 proc. akcji.
Źródło: PAP
Rada nadzorcza Grupy Azoty odwołała w piątek członka zarządu Krzysztofa Kołodziejczyka pełniącego stanowisko wiceprezesa. Fot. Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images
Polski przewoźnik intermodalny, Laude Smart Intermodal, pracuje nad inwestycją, która ma zmienić oblicze branży i sprawi, że kolej będzie mogła konkurować nie tylko z ciężarówkami, ale i dużymi statkami. Dla Marcina Witczaka, prezesa firmy to projekt życia. Wartość przedsięwzięcia to miliard złotych, a do tej pory firma na wdrożenie wydała już 200 mln zł.
Energetyka, transport i przemysł energochłonny pozostają domeną polskiego kapitału tylko dzięki spółkom kontrolowanym przez państwo. W sektorach takich jak motoryzacja czy wyposażenie domu krajowe firmy niemal nie istnieją wśród liderów. To strukturalna bariera dla innowacyjności i długofalowego wzrostu.
Na koniec tygodnia główne indeksy Giełdy Papierów Wartościowych – WIG i WIG20 – zaliczyły nieznaczny wzrost. W gronie dwudziesty największych spółek warszawskiego parkietu najgorzej poradził sobie kurs CD Projekt Red. Notowania gamingowego giganta topnieją niemal nieprzerwanie od końca stycznia.
Niedzielne wybory parlamentarne i referendum konstytucyjne w Tajlandii były szansą na zmniejszenie wpływów generałów, pozostających w sojuszu z dworem królewskim i sprzyjającą mu oligarchią. To także nadzieje na powrót pełnej demokracji. Wszystko jednak wskazuje na to, że rewolucji, jaką byłoby zwycięstwo przeciwników establishmentu, na razie nie będzie.