Można już zamawiać pierwszego elektrycznego Range Rovera. To jeden z najdroższych SUV-ów z takim napędem na rynku
Ruszyły zamówienia przedpremierowe na pierwszego elektrycznego Range Rovera. Cena SUV-a zaczyna się od 154 tys. funtów (780 tys. zł). To oznacza, że pojazd jest aż o prawie 50 tys. funtów (250 tys. zł) droższy od swojej wersji benzynowej i jest jednym z najdroższych elektrycznych SUV-ów na rynku.

Nowy model, jak pisze Bloomberg, pokaże, jak duży jest rynek na tego typu pojazdy. Wyceniono go na podobnym poziomie co elektrycznego Mercedesa G580. Jest też niewiele tańszy od luksusowych SUV-ów na tradycyjne paliwo, takich jak Bentayga od Bentleya.
COO firmy uważa jednak, że nowy model jest „atrakcyjnie wyceniony” i będzie cieszył się zainteresowaniem na najważniejszym rynku dla firmy, czyli USA. Range Rover planuje wyprodukować od 12 do 15 tys. tego typu pojazdów w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. To dużo, bo w 2025 r. sprzedało się około 200 tys. Range Roverów.
Samochód ma oferować przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,5 sekundy, a od 80 do 120 km/h w 2,7 s. Jego zasięg na jednym ładowaniu to 599 km (czyli w rzeczywistości będzie zapewne mniej), natomiast czas ładowania od 10 do 80 proc. to około 22 minut.
Nowy Range Rover będzie powstawał w Wielkiej Brytanii
Jaguar Land Rover, należący do indyjskiego koncernu Tata Motors, ma zamiar produkować go w brytyjskim zakładzie w Solihull na tej samej linii, na której powstają w pełni spalinowe i hybrydowe Range Rovery. To pozwoli firmie zwiększać lub zmniejszać produkcję pojazdów. Baterie zaś powstaną w zakładzie JLR w pobliskim Wolverhampton. Do pracy nad elektrycznym Range Roverem przeszkolono już ponad 10 tys. pracowników koncernu.
To, że samochód będzie produkowany w Wielkiej Brytanii, to duży plus dla brytyjskiego przemysłu. Ze względu na wysokie koszty i Brexit przyszłość przemysłu samochodowego na Wyspach stoi pod znakiem zapytania. Na przykład BMW rozważa bowiem przeniesienie produkcji elektrycznych modeli Mini z Oksfordu do Chin.
Do tego to ważna premiera dla koncernu. W 2025 r. musiał on bowiem wstrzymać działalność na kilka tygodni, gdy został sparaliżowany przez cyberatak. Do tego w zyski firmy uderzyły amerykańskie taryfy celne oraz spadek popytu na luksusowe auta w Chinach.
To nie będzie jednak jedyna tegoroczna premiera JLR. Firma planuje ożywić markę Jaguar z nowymi, w pełni elektrycznymi modelami.