PK: biegli z ABW uznali, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem Pegasus

Według ustaleń biegłych, CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu Pegasus – podał rzecznik PK prok. Przemysław Nowak. Według ustaleń, producent systemu mógł uzyskać dostęp do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych, a przesyłane dane „opuszczały terytorium Polski”.

W komunikacie opublikowanym na stronie PK prok. Nowak przypomniał o prowadzonym przez zespół śledczy postępowaniu dot. wykorzystania oprogramowania Pegasus. Jak dodał, w ramach śledztwa opinie dot. funkcjonalności i bezpieczeństwa tego systemu wydali biegli z Biura Badań Kryminalistycznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Ich podstawowym zadaniem było ustalenie bezpieczeństwa i funkcjonalności systemu Pegasus. Rzecznik PK poinformował, iż z opinii biegłych wynika, iż „system Pegasus umożliwiał pozyskiwanie szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników”.

Afera Pegasusa. Biegli uznali, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem

Jak dodał, biegli ustalili, że Centralne Biuro Antykorupcyjne „nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem systemu”, a jego producent „mógł uzyskać dostęp do infrastruktury, na której przetwarzano i przechowywano materiały z kontroli operacyjnych, a dane przesyłane przez system opuszczały terytorium Polski”.

Prokurator podał, iż wedle opinii biegłych CBA „nie posiadało haseł dostępowych do części kont z uprawnieniami administracyjnymi, a niektóre elementy systemu pozostawały pod kontrolą producenta oprogramowania”, którą była prywatna izraelska firma.

To, zdaniem biegłych, „uniemożliwiało pełną weryfikację poprawności funkcjonowania poszczególnych modułów systemu”. „Moduł serwera odpowiedzialnego za infekowanie urządzeń mobilnych pozostawał pod wyłączną kontrolą producenta” – podał rzecznik.

Jak ustalili biegli, dane przesyłane przez oprogramowanie „przesyłano za pośrednictwem tzw. sieci anonimizującej, obejmującej serwery znajdujące się w różnych częściach świata”. Rzecznik PK wskazał, że sieć była zarządzana przez producenta systemu i „pozostawała poza kontrolą CBA”. „Biegli ujawnili zagraniczne adresy IP wykorzystywane przez system do przesyłania danych” – podał prokurator.

W ocenie biegłych producent Pegasusa „miał techniczną możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnych”, a wsparcie techniczne i aktualizacje odbywały się za pomocą zdalnego połączenia. „Podczas tych prac prowadzone kontrole operacyjne nie były wstrzymywane, a producent uzyskiwał pełen dostęp do systemu, w tym możliwość dokonywania zmian w jego oprogramowaniu i konfiguracji” – podał rzecznik PK. Zastrzegł, iż opinie biegłych „nie przesądzają”, czy producent faktycznie uzyskał dostęp do materiałów pochodzących z konkretnych kontroli operacyjnych.

Polecamy: Prokuratura Krajowa: zarzuty dla byłych szefów ABW i SKW w związku z systemem Pegasus

Pegasus gwarantował pełną inwigilację bez wiedzy użytkownika urządzenia

Rzecznik PK przypomniał, że instalacja oprogramowania na urządzeniach mobilnych z systemami operacyjnymi mogła odbywać się bez wiedzy i zgody użytkownika.

Sam system – czytamy w komunikacie - umożliwiał dostęp do całości lub części danych zapisanych na urządzeniach. Do tego zaliczają się m.in. wiadomości SMS i treści wiadomości z komunikatorów internetowych oraz e-maili, historia połączeń oraz treści rozmów telefonicznych, listy kontaktów i wpisów w kalendarzu, historii odwiedzanych stron internetowych, zdjęć i nagrań, dokumentów czy danych lokalizacyjnych, w tym informacji pochodzących z GPS.

System umożliwiał też dostęp do wiadomości, wskazał prok. Nowak, „przed rozpoczęciem kontroli operacyjnej, jeżeli w momencie pozyskiwania danych były one zapisane na urządzeniu”.

Pegasus pozwalał też – dodał rzecznik PK – na m.in. wykorzystywanie mikrofonu i kamer wbudowanych w urządzenie do rejestrowania dźwięku i obrazu w czasie rzeczywistym oraz wykonywanie zrzutów ekranu.

„Pozyskiwane dane były gromadzone na urządzeniu mobilnym, a następnie przesyłane w postaci zaszyfrowanej na serwer systemu, bez zgody i wiedzy użytkownika” – podał prokurator.

Premier: Pegasus do jeden z największych skandalu w historii Polski

Do sprawy odniósł się premier, który za pośrednictwem nagrania opublikowanego na platformie X wskazał, że dobiega końca sprawa Pegasusa, jednego z największych skandali w historii Polski po upadku komunizmu„.

- Totalne narzędzie cybernetycznej inwigilacji, wyprodukowane przez izraelską firmę, co do której współpracy oczywiście ze służbami izraelskimi nikt nie ma wątpliwości — powiedział w nagraniu Tusk. Jak stwierdził, w finale postępowania dotyczącego Pegasusa pojawiła się „rewelacja ostatnich godzin” potwierdzona przez polskie służby.

Polecamy: Były szef CBA z zarzutami w sprawie Pegasusa

– Wyobraźcie sobie, że ludzie odpowiedzialni za sprawiedliwość i za bezpieczeństwo państwa oddali w ręce obcego państwa, Izraela, tysiące, dziesiątki tysięcy danych, danych wrażliwych polskich obywateli, nie mając nad tym żadnej kontroli — zaznaczył premier.

Jego zdaniem to „już nie jest skandal”, a „tak naprawdę i chyba dla każdego to jest jasne — mówimy o zbrodni stanu i za to będą odpowiadać”.

W poniedziałek w południe sejmowa komisja ds. Pegasusa ma przedstawić jawną część raportu dotyczącego zakupu, legalności i sposobu wykorzystywania systemu Pegasus. W rozmowie z PAP szefowa komisji Magdalena Sroka zapowiedziała, że skierowane zostaną kolejne zawiadomienia do prokuratury.

Źródło: PAP, XYZ