Seria fałszywych alarmów bombowych w samolotach pasażerskich w całej Europie
Seria alarmów bombowych w samolotach pasażerskich lecących na europejskich trasach. Część z nich okazała się fałszywa, inne są jeszcze sprawdzane. Fala alarmów dotknęła też samoloty LOT-u.

Samolot LOT-u lecący z Warszawy do Brukseli bezpiecznie wylądował w stolicy Belgii. Po przeszukaniu maszyny, jak tłumaczy rzecznik polskiego przewoźnika Krzysztof Moczulski, nie znaleziono żadnych podejrzanych przedmiotów. Był to więc jeden z samolotów, których dotyczyły fałszywe alarmy. Alarm dotyczył również samolotu LOT-u z Warszawy do Paryża. Informację o „niebezpiecznym przedmiocie” otrzymano jeszcze przed startem. Maszynę skierowano na wyznaczone stanowisko, a służby skontrolowały samolot i bagaże. Nie znaleziono niczego podejrzanego, a pasażerowie kontynuowali podróż inną maszyną.
Podobnie jak we wtorek przez Europę przetoczyła się fala ostrzeżeń o ładunkach wybuchowych w samolotach. Jeden z alarmów dotyczył rejsu Wizz Air z Mediolanu do Warszawy. Maszyna musiała lądować w Wiedniu, ale saperzy nie wykryli niczego podejrzanego na jej pokładzie.
Mimo zgłoszonych alarmów samoloty Aegean Airlines z Salonik i Ryanaira z Porto wylądowały w Mediolanie bez konieczności zmiany trasy. Z kolei w Czechach alarmy dotyczyły czterech samolotów. Policja skontrolowała je po wylądowaniu, jednak nie znaleziono ładunków wybuchowych.
Alarmy także w Bułgarii i w Rumunii
Podobne alarmy dotyczyły samolotów Ryanaira w Bułgarii. Dwie maszyny lecące z Kopenhagi i Madrytu wylądowały zgodnie z planem w Sofii, natomiast rejs z Londynu zakończył się na lotnisku w Płowdiwie. Tu także okazało się, że zgłoszenia były fałszywe.
Fałszywe okazały się również alarmy dotyczące trzech samolotów w Madrycie oraz rejsu z Mediolanu do Bukaresztu. Z kolei samolot z Helsinek do Rzymu był eskortowany przez włoskie myśliwce, a maszyna irlandzkich linii Aer Lingus lecąca z Dublina do stolicy Włoch musiała awaryjnie lądować w bazie lotniczej Évreux we Francji.
To kolejna próba zakłócenia europejskich połączeń lotniczych
To kolejna seria fałszywych alarmów bombowych. Podobne incydenty miały miejsce we wtorek. Dotyczyły m.in. rejsów z Kopenhagi i Londynu do Warszawy oraz czterech lotów Ryanaira.
Nie ustalono dotąd sprawców fałszywych zgłoszeń. Służby sprawdzają, czy była to skoordynowana akcja mająca zakłócić działalność europejskich linii lotniczych, przeprowadzona w ramach wojny hybrydowej.
Źródło: PAP