Spóźnienie do pracy z powodu alarmu powietrznego. Oto co mówi o tym polskie prawo
Spóźnienie do pracy spowodowane koniecznością ukrycia się w przypadku alarmu dotyczącego zagrożenia z powietrza powinno być usprawiedliwione. Pracownik nie otrzymuje jednak wynagrodzenia za czas, który opuścił w pracy – powiedział PAP ekspert prawa pracy prof. dr hab. Arkadiusz Sobczyk.

Coraz częstsze ataki Rosji na zachodnią Ukrainę uruchamiają aktywność polskich służb, a co za tym idzie, systemy ostrzegania i alarmowania ludności. W poniedziałek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty w woj. lubelskim o zagrożeniu atakiem z powietrza, a w Lublinie zawyły syreny alarmowe.
PAP zapytała specjalistę z zakresu prawa pracy prof. dr hab. Arkadiusza Sobczyka, jakie konsekwencje czekają pracownika, który spóźni się do pracy z powodu konieczności ukrycia się w razie alarmu dotyczącego zagrożenia z powietrza.
Prof. Sobczyk podkreślił, że taki przypadek powinien być interpretowany jako usprawiedliwione spóźnienie. Dodał, że w tej sprawie pracodawca nie ma dowolności.
– Przepisy prawa pracy nie zamykają katalogu usprawiedliwionej nieobecności – zaznaczył.
Dodał, że jeżeli pracodawca nie uzna usprawiedliwienia i wymierzy karę, z którą nie zgodzi się pracownik, to sprawa trafi do sądu, a on zgodnie z prawem powinien ją uchylić.
Prawnik zwrócił jednak uwagę, że samo usprawiedliwienie spóźnienia nie łączy się z tym, że pracownik otrzyma wynagrodzenie za czas, który opuścił w pracy.
– Wynagrodzenie za niewykonywanie pracy otrzymuje się tylko wtedy, kiedy przepis jednoznacznie tak stanowi, a na taką okoliczność przepisu nie ma. Pracownik nie dostanie wynagrodzenia za czas takiej nieobecności, nawet jeśli będzie usprawiedliwiona – wyjaśnił.
Czytaj także: Uciec, ale dokąd? Europa debatuje o ewakuacji ludności
Co polskie prawo mówi o spóźnianiu się do pracy?
Zgodnie z prawem w razie zaistnienia przyczyn uniemożliwiających stawienie się do pracy pracownik musi niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o przyczynie swojej nieobecności i przewidywanym okresie jej trwania.
Za nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, w tym również przyjętego sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może zastosować karę upomnienia lub nagany. Za opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia może ponadto nałożyć na pracownika karę pieniężną. Pracownik, który wniósł sprzeciw, może w ciągu 14 dni od dnia zawiadomienia o odrzuceniu tego sprzeciwu wystąpić do sądu pracy o uchylenie zastosowanej wobec niego kary.
W ostatnim czasie zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe zwracali w rozmowie z PAP uwagę na brak praktycznych informacji o tym, co mają robić w razie otrzymania w czasie pracy alertu RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza.
Wiceszef MSWiA: pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia
Główny inspektor pracy Janusz Krasoń poinformował, że w PIP trwają prace nad wytycznymi w tym zakresie. Z kolei wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz, pytany przez PAP o to, czy resort przygotowuje wytyczne dla pracodawców, przekazał, że obecnie takie prace nie są prowadzone. Zauważył jednocześnie, że to na pracodawcy spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników, więc to pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracownikom bezpieczne miejsce.
W opublikowanej przez MSWiA instrukcji reagowania na zagrożenie atakiem z powietrza resort przypomina, że w takiej sytuacji w pierwszej kolejności należy starać się korzystać z punktów schronienia. Informacje o ich lokalizacji można znaleźć w urzędzie gminy, jednostce Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej oraz na stronie: https://www.gov.pl/web/kgpsp. Obecnie w bazie aplikacji gdziesieukryc.pl wpisanych jest ponad 86 tys. takich punktów.
Czytaj także: MSWiA dementuje dezinformację. Krajowy Plan Ewakuacji nie jest „planem na wysiedlenie Polaków"
Źródło: PAP