Szczepan Twardoch wygrał 30. nagrodę Nike. Zwycięstwo przyniosła mu powieść „Null"

„Null”, czyli powieść o wojnie w Ukrainie, zdobyła 30. Nagrodę Literacką „Nike”. Książka Szczepana Twardocha zdobyła też nagrodę publiczności.

– Żyjemy w wielkim lęku i ta książka potrafi zmieniać nas i uczyć, gdzie popełniamy błędy. (...) Nagroda nie wynika z kontekstu, to świetna literatura, to język pozbawiony politycznej poprawności, który stworzony został na potrzeby opisania tej wojny – mówił przewodniczący jury Witold Bereś.

– Jego biografia jest skomplikowana, tak jak biografie milionów Polaków, nagle odnajdujących kości dziadka czy to w mundurze Wehrmachtu, czy w izraelskim kibucu, czy to niemogących ich odnaleźć, bo leżą przysypane kurzem podłości na Wołyniu. Ale bohater książki jedzie na ten front nie dlatego, że rozwiązał wszystkie własne problemy. Nie dlatego, że szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest – dodał Witold Bereś, opisując głównego bohatera, polskiego ochotnika o pseudonimie Koń.

– Przyjeżdża, ponieważ uważa rosyjską agresję za Zło – i to mu wystarcza, żeby stanąć po czyjejś stronie. Przede wszystkim Szczepan Twardoch stworzył język tej wojny. To jest język brutalny, fizyczny, zabrudzony błotem i krwią. Są w nim pot, fizjologia, frontowe przekleństwa, rusycyzmy, ukrainizmy i techniczny żargon wojny XXI wieku. Oczywiście ten język jest niepoprawny politycznie, bo przecież sami w nienawiści tym językiem określamy w Polsce wroga. Ci, których ten zabieg Twardocha oburza, doskonale wiedzą, że sami tak mówią: wróg to pedał, czarnuch roznoszący choroby czy sutener. Ta opowieść była nam potrzebna, również w kontekście narastającej w Polsce atmosfery przemocy, by nie powiedzieć: w kontekście atmosfery pogromowej. Bo dziś w Polsce narasta niechęć do Ukraińców. I można usłyszeć: „Won na Ukrainę” – zauważył Witold Bereś.

– Ale na szczęście „Null” nie jest polityczną ulotką przeciwko tej niechęci. Dobra literatura nie ma nam nakazywać, kogo powinniśmy lubić. Ma zrobić coś trudniejszego – ma nie pozwolić nam odwrócić wzroku od drugiego człowieka, nawet jeśli jego pamięć rani naszą pamięć lub nie jest bohaterem z naszej bajki. A „Null” to bardzo dobra literatura. To też książka o samotności wobec technologii. Jak często obawiamy się niewidzialnego oka drona? (...) Czytając tę powieść, trzymamy kciuki za cierpiących Ukraińców, ale wiemy, że te drony mogą kiedyś nadlecieć tutaj i nas pożreć – podsumował Witold Bereś.

Twardoch: to moja najważniejsza książka

– To moja najważniejsza książka. (...) To nie jest powieść napisana w jakiejkolwiek sprawie, ona nie ma tezy, o nic nie walczy. Napisałem ją po to, żeby mówić prawdę, bo po to jest literatura – mówił z kolei Szczepan Twardoch ze sceny. Dodał, że wspiera Ukrainę i wierzy w nią, choć „literatura to coś innego”.

– Myślę, że napisałem tę książkę z czułością wobec moich bohaterów. (...) Jest w tym coś strasznego i skandalicznego, że ludzie, którzy powinni studiować, chodzić na randki, bawić się, podróżować po świecie, od 11 lat siedzą w błocie i każdego dnia mogą umrzeć. Nie ma na to mojej zgody – mówił Szczepan Twardoch w 2025 r. w rozmowie z PAP.

– „Null” jest powieścią o prawdziwej wojnie, jednak opisane w niej postaci i wydarzenia są fikcyjne, bo tak być musi, bym mógł tę wojnę opisać tak blisko prawdy, jak potrafię. Brygady o numerach podanych w książce nie istnieją, istnieją za to inne, o innych numerach. Podobieństwa do prawdziwych postaci, wydarzeń i jednostek wojskowych mogą, ale nie muszą być przypadkowe. Bardzo niewiele zmyśliłem. Opisałem to, co sam widziałem lub to, o czym mi opowiedziano. Trochę tej wojny widziałem na własne oczy, ale oczywiście nie widziałem wszystkiego, co jest opisane w powieści. Bo gdybym widział wszystko, to dzisiaj byśmy nie rozmawiali. Umiem jednak uważnie słuchać. A w Ukrainie sytuacja jest prosta. Ten kraj chce być niepodległy – taki, w którym Ukraińcy mogą żyć tak, jak im się podoba. Z kolei po drugiej stronie mamy kraj, który od sześciuset lat zajmuje się podbijaniem innych krajów i którego modus operandi jest oparty na czystej przemocy. Jest nawet takie powiedzenie, że granice Rosji są tam, gdzie ona chce. Nie ma powodu, abyśmy się na to zgadzali. W tym sensie to moja wojna – zauważył wtedy w rozmowie Szczepan Twardoch.

Twardoch to autor takich powieści i opowiadań jak „Morfina” (2012), „Drach” (2014), „Król” (2016), „Królestwo” (2018), „Pokora” (2020), „Chołod” (2022). Jego książki sprzedały się w ponadmilionowym nakładzie. Od końca 2022 r. wspiera Ukrainę. Zebrał w zbiórkach około 2 mln zł, dostarcza też osobiście sprzęt na front.

W finale Nike znaleźli się także Anna Bikont za reportaż „Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów” (Czarne), Dorota Grabek za zbiór opowiadań „Zmartwychwstanki” (Czarne), Justyna Kulikowska za zbiór opowiadań „Wnyki dla światła” (WBPiCAK), Krzysztof Łapiński za esej „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa” (Agora), Weronika Murek za powieść „Urodziny” (Czarne) i Zyta Rudzka za powieść „Tylko durnie żyją do końca” (W.A.B.).

W jury, któremu przewodniczył Witold Bereś, zasiadali Anna Arno, Bogdan Białek, Andrzej Brzeziecki, Zbigniew Mentzel, Natasza Parzymies, Radosław Romaniuk oraz Katarzyna Sawicka-Mierzyńska.

Źródło: PAP