Szef MON zapowiada "Dron Legion". Cywilny oddział ma być zapleczem dla armii

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział powołanie cywilnego Dron Legionu. Ma to być oddział operatorów bezzałogowców, który stanie się zapleczem dla armii.

Wicepremier powiedział w środę w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku k. Tomaszowa Mazowieckiego (Łódzkie), że Dron Legion nie będzie skupiał żołnierzy, ale tych, którzy wspierają Wojsko Polskie, a są operatorami dronów i mają odpowiednie certyfikaty.

– Dron Legion będzie skupiał osoby cywilne, które na wypadek konfliktu będą w pełnej gotowości. Potrzebujemy setek tysięcy operatorów dronów. To jest doświadczenie z Ukrainy, które wnosimy do polskiej armii. Każda drużyna w Wojsku Polskim będzie wyposażona w drony. Każda jednostka musi mieć zdolności do operowania dronami – powiedział w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej w Nowym Glinniku k. Tomaszowa Mazowieckiego Władysław Kosiniak-Kamysz.

Szef MON zapowiada cykliczne szkolenia dronowe

Dodał, że jednostka ta stanie się miejscem cyklicznych szkoleń i certyfikacji operatorów dronów. Powtarzane również będzie szkolenie „Blue Eye 2026”. Zapowiedział też, że w 2027 r. 33 tysiące uczniów szkół mundurowych przejdzie szkolenie dronowe i egzamin w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego.

Szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak mówił zaś, że w Polsce jest ponad 560 tys. certyfikowanych operatorów dronów. – Potrzeba nam ich jeszcze więcej. W kompetencjach ministra infrastruktury jest i Urząd Lotnictwa Cywilnego, i Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Obie są wykorzystywane do celów obronnych. Współpracujemy z ministrem obrony i ten projekt będzie realizowany przez Urząd Lotnictwa Cywilnego – dodał.

Kosiniak Kamysz: skupiamy się na nowoczesnych technologiach

Szef MON nakazał też pilny przegląd strategiczny w trzech kierunkach nowoczesnego pola walki. – Chodzi o systemy antydronowe, daleki, precyzyjny zasięg oraz sztuczną inteligencję. To są dzisiaj dla nas absolutnie najważniejsze zadania. Nie zaniedbując tradycyjnego sprzętu wojskowego, który pozyskujemy od kilkunastu miesięcy, skupiamy się głównie na nowoczesnych technologiach, które sprawdzają się i powszechnie są używane na polu walki w Ukrainie – zapowiedział minister. Przypomniał, że w 2023 r. wojsko wydawało 100 mln złotych na drony, w 2026 r. jest to zaś 26 miliardów złotych.

Na szkoleniu „Blue Eye 2026” pojawiło się prawie 40 jednostek i instytucji wojskowych. Przybyły też firmy z branży zbrojeniowej, m.in. konstruktorzy dronów.

W manewrach wykorzystano około 100 bezzałogowców. Ćwiczono m.in. współpracę między maszynami zwiadowczymi a uderzeniowymi czy wsparcie dronami desantu kawalerii powietrznej.

Źródło: PAP