Echa wizyty Sikorskiego w Delhi. „Sprzeczkę” z indyjskim dyplomatą wykorzystuje rosyjska propaganda
Szef indyjskiego MSZ, odpowiadając Radosławowi Sikorskiemu w sprawie kupowania przez Indie ropy z Rosji, zasugerował, że Polska rzekomo „wspiera infrastrukturę terrorystyczną” w Pakistanie. Fałszywy przekaz podchwyciła miejscowa prasa, a następnie rosyjskie kanały propagandowe.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego indyjska prasa negatywnie pisze o wizycie Radosława Sikorskiego w Delhi.
- Czy publiczna wymiana zdań między szefami dyplomacji Polski i Indii może mieć wpływ na dalsze relacje.
- Jak sprawę wykorzystuje rosyjska propaganda i jaką rolę odgrywa ona nad Gangesem.
Wicepremier Radosław Sikorski nie oczekiwał, że po dość udanej wizycie w Delhi spadnie na niego krytyka indyjskich mediów. Uwaga miejscowej prasy, zamiast na rezultatach rozmów z szefem dyplomacji Indii, skupiła się na rzekomej „sprzeczce”, do której doszło w indyjskiej stolicy.
To zasługa gospodarza, który – jak twierdzą indyjscy dyplomaci – poczuł się urażony wcześniejszymi wypowiedziami Sikorskiego na temat relacji Delhi z Moskwą, a także październikową wizytą polskiego ministra spraw zagranicznych w Pakistanie.
„Polska powinna wykazać się zerową tolerancją wobec terroryzmu i nie przyczyniać się do rozwoju infrastruktury terrorystycznej w naszym sąsiedztwie” – powiedział w poniedziałek Subrahmanyam Jaishankar tuż przed rozpoczęciem rozmów z Sikorskim. W późniejszym briefingu dla mediów polski dyplomata przypomniał o udziale żołnierzy z Indii w rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach ZAPAD 2025.
Główne indyjskie portale, gazety oraz stacje telewizyjne w swoich relacjach skupiły się na słowach Jaishankara. Największy dziennik ukazujący się w języku hindi – „Dainik Bhaskar” – powtórzył zarzuty polityka. Napisał, że Indie wysłały „jasną wiadomość”, iż Polska nie powinna „promować terroryzmu”. Ani minister, ani gazeta nie przedstawili na to żadnych dowodów.
Miejscowi dziennikarze w serwisie X określają wizytę Sikorskiego jako „katastrofalną”. Z kolei anglojęzyczny „The Times of India” zarzucił Polsce „zaloty” wobec Islamabadu. Negatywne komentarze niemal natychmiast zaczęły powielać prorosyjskie kanały w mediach społecznościowych. W tym te należące do propagandowej stacji RT oraz agencji Sputnik.
Dzieje się to w momencie, gdy szef polskiej dyplomacji tłumaczy w krajach Globalnego Południa, jakie są cele neoimperialnej polityki Kremla.
Media i propaganda
– Penetracja mediów w Indiach przez rosyjską propagandę jest wysoka. Wykorzystuje ona i podkreśla wszelkie różnice między nami a partnerami z Zachodu. Zwłaszcza tymi najbardziej krytycznymi wobec polityki Kremla – wyjaśnia portalowi XYZ indyjska dziennikarka, prosząca o zachowanie anonimowości.
Z raportu opublikowanego w 2024 r. przez EU DisinfoLab wynika, że rosyjska dezinformacja w Indiach działa przede wszystkim poprzez portale informacyjne oraz influencerów w mediach społecznościowych. Według waszyngtońskiego think tanku Atlantic Council RT i Sputnik mają w Indiach łącznie ponad 15 mln obserwujących online. Obejmuje to nie tylko oficjalne profile na platformach takich jak X (Twitter), Facebook i Instagram, ale także strony partnerskie, konta dyplomatyczne oraz sieci botów i kont „proxy”, które promują rosyjską narrację. Wszystko to czyni Indie jednym z największych odbiorców rosyjskich treści propagandowych poza granicami byłego Związku Radzieckiego.
Rosja konsekwentnie buduje na Globalnym Południu narrację o „zachodniej hipokryzji” oraz „neokolonializmie”. Próbuje przedstawiać siebie jako alternatywę wobec Zachodu i obrońcę państw rozwijających się.
Penetracja mediów w Indiach przez rosyjską propagandę jest wysoka. Wykorzystuje ona i podkreśla wszelkie różnice między nami a partnerami z Zachodu, zwłaszcza tymi najbardziej krytycznymi wobec polityki Kremla.
Delhi i Moskwa utrzymują bliskie relacje od czasów Związku Radzieckiego. Nad Gangesem Rosja jest postrzegana jako sprawdzony partner, który przez dekady dostarczał broń i technologie. Według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) w latach 2000-2021 Rosja była odpowiedzialna za około 45-50 proc. indyjskiego importu uzbrojenia. Wymiana handlowa wzrosła z około 8 mld dolarów w 2021 r. do ponad 65 mld dolarów dwa lata później, głównie za sprawą zakupów energii.
Po zarządzonej przez Władimira Putina rosyjskiej inwazji na Ukrainę Indie wstrzymały się od potępienia agresji w Radzie Bezpieczeństwa oraz Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, utrzymując oficjalną neutralność. Premier Narendra Modi we wrześniu 2022 r. powiedział co prawda Putinowi, że „dzisiaj nie jest czas na wojnę”, jednak Delhi nigdy nie nazwało rosyjskich działań ani inwazją, ani agresją. Indie znacząco zwiększyły także zakupy rosyjskiej ropy, sprzedawanej po atrakcyjnych cenach.
Według Centre for Research on Energy and Clean Air import rosyjskiej ropy do Indii wzrósł z około 12 mln baryłek w całym 2021 r. do ponad 500 mln baryłek w 2023 r. W szczytowym momencie Indie kupowały nawet 1,7 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie, co stanowiło około 40 proc. całego importu.
Strona indyjska powinna się była spodziewać, że polityk z Warszawy będzie krytyczny wobec kraju, który pośrednio wspiera państwo bezpośrednio zagrażające Polsce. Politycy w Warszawie także powinni zrozumieć, jak bardzo Indie są wrażliwe na punkcie wspieranego przez Pakistan terroryzmu w Kaszmirze.
Jak zauważa w rozmowie z XYZ dr Swasti Rao, prodziekan w Jindal School of International Affairs i doradczyni indyjskiego ministerstwa obrony, Indie już wcześniej były krytykowane w Europie za uczestnictwo w ćwiczeniach Zapad oraz zwiększone zakupy rosyjskiej ropy. Minister Sikorski był w tej sprawie bardzo jednoznaczny. Strona indyjska powinna się była tego spodziewać. W końcu Indie pośrednio wspierają państwo bezpośrednio zagrażające Polsce. Ale politycy w Warszawie także powinni zrozumieć, jak bardzo Indie są wrażliwe na punkcie wspieranego przez Pakistan terroryzmu w Kaszmirze.
Dyplomacja
Radosław Sikorski poleciał do Indii z podwójną misją. Jej pierwszą częścią było zacieśnienie relacji i wypełnienie treścią podpisanego w 2024 r. porozumienia o partnerstwie strategicznym. Drugim zadaniem było obnażenie celów polityki Rosji i stopniowe ograniczanie wpływów, jakimi Kreml cieszy się wśród indyjskich decydentów i mediów.
O pomocy Warszawy dla Ukrainy oraz europejskich zbrojeniach Sikorski mówił podczas specjalnego spotkania na festiwalu literackim w Dźajpurze. Powtórzył tam także to, co wcześniej powiedział podczas rozmów z szefami dyplomacji państw Trójkąta Weimarskiego oraz z Jaishankarem w Paryżu. Polska jest zadowolona, że Indie zaczęły ograniczać zakupy rosyjskiej ropy.
Z kuluarowych wypowiedzi dyplomatów w Delhi wynika jednak, że poczuli się oni urażeni powtórzeniem przez Sikorskiego sformułowania, iż zakupy energii oznaczają „wspieranie rosyjskiej machiny wojennej”. Kontrowersje wzbudziła także październikowa wizyta ministra w Pakistanie oraz wzmianka o regionie Dżammu i Kaszmiru we wspólnym oświadczeniu. Chodzi o obszar, który Delhi uznaje w całości za część swojego terytorium.
– Europejczycy także wydają w Rosji miliardy dolarów, ale wobec siebie nie stosują tej samej logiki, w wygodny sposób atakując Indie. Możemy się ze sobą nie zgadzać w dziesiątkach spraw, ale to nie znaczy, że powinniśmy je dyskutować publicznie. Minister Sikorski postanowił uderzyć w nas publicznie, selektywnie obierając sobie Indie za cel. Różnice zdań są naturalne. Z naszej perspektywy kluczowe jest to, w jaki sposób się je wyraża – przekonuje wysoki rangą urzędnik indyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych.
Twierdzi on, że właśnie z tego powodu jego zwierzchnik zdecydował się publicznie sformułować fałszywy zarzut o „wspieraniu infrastruktury terrorystycznej”.
Dyplomaci w Delhi mówią, że poczuli się urażeni wybiórczą ich zdaniem krytyką za „wspieranie rosyjskiej machiny wojennej”. Poszło także o październikową wizytę polskiego ministra w Pakistanie.
W rzeczywistości jednak zarówno w Paryżu, jak i w Dźajpurze Sikorski nie krytykował, lecz chwalił Indie za zmniejszenie skali wsparcia dla Rosji. Z kolei oświadczenie po spotkaniu z szefem MSZ Pakistanu było niezwykle ostrożne. Jedyna wzmianka o Dżammu i Kaszmirze miała charakter neutralny. Dotyczyła tego, że pakistański minister poinformował Sikorskiego o sytuacji w tym regionie.
Skąd więc ta nadwrażliwość Indusów? Odpowiedź tkwi w indyjskiej polityce wewnętrznej.
Odwrócić uwagę
Nacjonalistyczny rząd Narendry Modiego od lat stara się przedstawiać swoim wyborcom jako twardo broniący indyjskich interesów. Na jego wizerunek dobrze działa zarówno narracja o bezkompromisowej postawie wobec Pakistanu, jak i podkreślanie obrony interesów gospodarczych kraju.
Rząd partii BJP od momentu objęcia władzy w 2014 r. konsekwentnie buduje obraz siły i sprawczości. W ostatnim czasie musi jednak mierzyć się z problemami. Są to amerykańskie cła, sankcje oraz konieczność wycofania się z inwestycji w strategiczny irański port w Czabaharze. W tej sytuacji ostra, publiczna wypowiedź wymierzona w Polskę okazała się wygodnym sposobem na odwrócenie uwagi opinii publicznej od trudniejszych tematów.
Analitycy przyznają, że Indiom mogła nie podobać się wizyta Sikorskiego w Islamabadzie. Mimo to fałszywe oskarżenia o rzekome wspieranie infrastruktury terrorystycznej nie powinny były paść. Sprawa powinna zostać omówiona kanałami dyplomatycznymi. Zdaniem rozmówców XYZ polski MSZ powinien poruszyć ten temat bezpośrednio z ministrem Jaishankarem. Za zamkniętymi drzwiami, bez eskalowania napięć w przestrzeni publicznej.
Zdaniem eksperta
Czy Indie oskarżyły Polskę o wspieranie terroryzmu?
Jednocześnie Indie z niepokojem przyjęły wizytę Sikorskiego w Pakistanie, zwłaszcza wzmiankę o Kaszmirze we wspólnym oświadczeniu. Choć jego treść nie była sprzeczna ze stanowiskiem Indii ani w żaden sposób nie faworyzowała Islamabadu, kluczowy okazał się moment jej ogłoszenia. Wizyta zbiegła się bowiem z nasilającą się krytyką Indii za rzekome finansowanie rosyjskich działań wojennych poprzez zakupy energii. W efekcie wzmianka ta stała się przedmiotem politycznych kontrowersji w Delhi.
Część przekazu szefa indyjskiej dyplomacji była skierowana przede wszystkim do odbiorców krajowych. Nastroje społeczne wobec Pakistanu – oskarżanego o wspieranie działań terrorystycznych przeciwko Indiom – pozostają bowiem zdecydowanie negatywne.
Część indyjskich mediów skoncentrowała się następnie na twierdzeniach, zaczerpniętych z wypowiedzi Jaishankara, jakoby Polska miała wspierać infrastrukturę terrorystyczną w Pakistanie. Warto podkreślić, że nie istnieją na to żadne dowody. W rzeczywistości to Indie wykorzystywały polskie drony Warmate przeciwko Pakistanowi podczas operacji Sindoor.
„Konstruktywne” rozmowy
Polski dyplomata, który zna szczegóły rozmów w Delhi, podkreśla, że mimo medialnego starcia spotkania były „dobre i konstruktywne”. Rozmowy z ministrem Jaishankarem i doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Ajitem Dovalem przedłużyły się o godzinę.
Omawiano na nich m.in. przyszłe inwestycje polskich firm w budowę w Indiach dronów, radarów i sprzętu telekomunikacyjnego. Mówiono też o współpracy w branży fintech. Zaplanowano też kalendarz dalszych wizyt i spotkań.
Polska, tak jak wiele innych krajów w Europie, nie rozumie nastrojów w Indiach.
Fakt, że indyjskie media niemal całkowicie zignorowały konstruktywne elementy ich wizyty wywołał frustrację gości z Warszawy. Stacja NDTV podkreśliła nawet w nagłówku, że polski wicepremier odmówił jej odpowiedzi na jedno z krytycznych pytań – właśnie o Pakistan.
Aditya Raj Kaul, dziennikarz, który zadał Radosławowi Sikorskiemu pytanie o rzekome wspieranie sponsorowanego przez Islamabad terroryzmu, uważa, że od strony komunikacyjnej wizyta była fiaskiem polskiego wicepremiera.
– Mieliśmy poczucie, że jego motywem było raczej uczestnictwo w festiwalu literackim i osaczenie Indii w sprawie Ukrainy. Polska, tak jak wiele innych krajów w Europie, nie rozumie nastrojów w Indiach. Ale nie będzie to miało wpływu na to, jak nasze media będą traktowały Polskę w przyszłości. Relacje są generalnie dobre – mówi Raj Kaul.
Cienka linia
Eksperci podkreślają jednak, że oskarżenie Polski o wspieranie infrastruktury terrorystycznej to poważna sprawa. Ich zdaniem fakt, że polskie MSZ nie zdementowało tego w otwarty sposób może świadczyć o chęci deeskalacji.
– Od strony medialnej wizyta w Delhi nie przysłużyła się wzajemnym relacjom. To spięcie było niepotrzebne i bardziej straciła na nim Polska – mówi anonimowo zajmująca się Indiami osoba z polskich kręgów akademickich.
Czy polscy dyplomaci popełnili tu jakieś błędy? Osoby z kręgów analitycznych wymieniają tylko utratę przez Sikorskiego zimnej krwi podczas wywiadu z dziennikarzami i decyzję o wcześniejszej wizycie w Pakistanie.
– Politycy w Delhi mogli odebrać przylot w pierwszej kolejności do Islamabadu jako afront – mówi osoba z polskich kręgów analitycznych.
Sikorski w Indiach przekonywał, że Moskwa nie jest godna zaufania, a wojna z Ukrainą jest w istocie neokolonialna. Nad Gangesem taki argument nie pada na razie na podatny grunt.
Inni podkreślają, że to przede wszystkim wypowiedź szefa indyjskiego MSZ była nieodpowiedzialna.
– Warto sobie zadać pytanie, co by się wydarzyło, gdyby minister Sikorski ostrzej odpowiedział Jaishankarowi. Gdyby np. wskazał, że jego zarzut jest pozbawiony podstaw. Byłoby to niekorzystne dla obu stron i pogorszyło wizerunek Indii w Unii Europejskiej. Korzyści odniosłaby jedynie Rosja – uważa jeden z ekspertów.
Rzecznik indyjskiego resortu dyplomacji Randir Jaiswal nie odpowiedział na pytanie XYZ, czy Indie oficjalnie stoją na stanowisku, że Polska wspiera terrorystów w Pakistanie. Polskie MSZ zapowiada, że będzie ostrożne w komentarzach w sprawie wypowiedzi ministra, ale o podgrzewanie atmosfery podejrzewa rosyjskie farmy trolli.
Radosław Sikorski próbował wyjaśniać indyjskim rozmówcom, że Moskwa nie jest partnerem godnym zaufania, a wojna z Ukrainą jest w istocie neokolonialna. Nad Gangesem taki argument nie pada na razie na podatny grunt.
– W Indiach nadal brakuje głębszego zrozumienia, jak europejska geopolityka zmienia się po wybuchu pełnoskalowej wojny na wschodzie. Na uczelniach i w ośrodkach badawczych na Europę Środkową i Wschodnią często patrzy się z perspektywy Rosji. To tam kształciło się wielu specjalistów od stosunków międzynarodowych. Zmiana tego na lepsze wymaga pracy, która dopiero się rozpoczyna – mówi dr Swasti Rao.
Główne wnioski
- Wymiana zarzutów między ministrami Sikorskim i Jaishankarem zdominowała indyjskie media, przysłaniając merytoryczne efekty wizyty, dotyczące polsko-indyjskiej współpracy gospodarczej i obronnej.
- Rosyjska propaganda skutecznie wykorzystała napięcia między Polską a Indiami, opierając się na swojej silnej pozycji w indyjskich kręgach opiniotwórczych oraz mediach społecznościowych, gdzie RT i Sputnik mają łącznie ponad 15 mln obserwujących.
- Fałszywe oskarżenie Polski o wspieranie terroryzmu w Pakistanie było najprawdopodobniej elementem gry na użytek wewnętrznej polityki indyjskiej. Rząd Narendry Modiego stara się w ten sposób budować wizerunek twardej postawy wobec Zachodu, odpowiadając na nastroje elektoratu i bieżące napięcia międzynarodowe.

