„Efekt Czarnka” szybko zgasł. PiS wewnętrznie się chwieje, ale… prześcignął KO na TikToku (POLITYKA W SIECI)
Ostatnie dwa miesiące w polskiej polityce niemal co tydzień przynosiły małe trzęsienia ziemi. Czarnek kandydatem na premiera, rozpad Polski 2050, weto ws. SAFE czy awantury wewnątrz PiS odcisnęły swoje piętno w internecie. Wraz z firmą Mediaboard sprawdzamy, kto najlepiej radził sobie w marcu i kwietniu w sieci.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie wiosenne wydarzenia polityczne odegrały główną rolę w mediach i sieci.
- Jak długo trwał „efekt Czarnka”.
- Co jest jedyną dobrą wiadomością dla Prawa i Sprawiedliwości z analizy internetowych zasięgów.
To nie jest nudna polityczna wiosna. Jesteśmy już chyba przyzwyczajeni, że rzeczy na rodzimej scenie dzieją się dynamicznie i każdego dnia pojawia się nowy temat zajmujący uwagę odbiorców. Dziś robimy krok wstecz i sprawdzamy w jakim stopniu polityczne wydarzenia ostatnich dwóch miesięcy spotkały się z zainteresowaniem mediów i internautów. Statystyki prezentujemy dzięki współpracy z firmą Mediaboard.
Prezydent i premier niezmiennie na czele medialnego peletonu
Tylko w marcu byliśmy świadkami nominacji Przemysława Czarnka na kandydata na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, secesji z Polski 2050 czy prezydenckiego weta wobec programu SAFE. W kolejnych tygodniach żyliśmy powstaniem stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, które niemal rozsadziło partię Jarosława Kaczyńskiego.
Premier w odpowiedzi na kryzys energetyczny przedstawił pakiet „Ceny Paliw Niżej”, który pozostaje w mocy do dziś. Po stronie rządowej trwały nieco mniej efektowne kłótnie niż w PiS, ale również wrzało. Szczególnie między Polską 2050 a Koalicją Obywatelską, choćby w sprawie drugiego progu PIT czy poparcia dla ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski, jeszcze nie tak dawno polityczki Polski 2050.
Na Węgrzech byliśmy świadkami historycznej zmiany władzy, która odbiła się szerokim echem także nad Wisłą. Polska prawica poniosła symboliczną porażkę stawiając na sojusz z Orbanem, o którym część rodzimych polityków zdaje się już nie pamiętać.
Należy jednak także podkreślić, że ogółem najwięcej w sieci mówiło się o tragicznej śmierci posła Lewicy Łukasza Litewki oraz internetowej zbiórce pieniędzy youtubera Łatwoganga na walkę z nowotworami. Tych wydarzeń bezpośrednio w naszych zestawieniach nie widać, z wyjątkiem wyższej niż zwykle liczby interakcji na mediach społecznościowych Lewicy.
Przyjrzyjmy się zatem wiosennym statystykom. „Królują” niezmiennie prezydent i premier. W marcu nieco więcej publikacji dotyczyło prezydenta (38 tys. wobec 36,5 tys. premiera). Miesiąc później było na odwrót – o 3 tys. więcej publikacji w mediach dotyczyło premiera (27,8 tys. wobec 24,8 tys. prezydenta).
Trudno przykryć partyjne wojny
W marcu za plecami dwójki liderów znalazł się Przemysław Czarnek. Jego nominowanie na kandydata na premiera z ramienia PiS z oczywistych powodów spotkało się z dużym zainteresowaniem. Z czasem jednak to zainteresowanie opadło, co widoczne jest w spadku w kwietniu. Co ciekawe, sporo więcej zainteresowania od Czarnka wygenerowali jego partyjny rywal Mateusz Morawiecki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dane potwierdzają zatem popularną publicystycznie tezę o co najwyżej umiarkowanym „efekcie Czarnka”. Najwięksi optymiści kandydatury Czarnka deklarują, że mierzalnym sukcesem jest zatrzymanie spadków PiS w sondażach. Rzeczywiście poparcie partii Jarosława Kaczyńskiego – przynajmniej na chwilę – się ustabilizowało. Jednak na polu medialnym dużo częściej słyszeliśmy o wojnach w partii czy separatystycznych zakusach Mateusza Morawieckiego.
Najczęściej do Polaków docierały publikacje o prezydencie i premierze. Dużo więcej było ich w marcu – był to gorący okres przede wszystkim ze względu na zawirowania wokół SAFE. Doniesienia o prezydencie docierały do Polaków średnio 1,92 raza dziennie w marcu. O premierze czytano średnio 1,74 raza dziennie. W kwietniu było nieco spokojniej. Publikacje o Karolu Nawrockim docierały przeciętnie 1,22 raza dziennie, zaś o Donaldzie Tusku – 1,51 raza dziennie.
Więcej o Konfederacji
Kolejne dwa wykresy pokazują, w których momentach najgłośniej było o danych politykach. Bez niespodzianek – 13 marca odnotowano szczyty w liczbach publikacji o premierze i prezydencie. Wówczas Karol Nawrocki zadecydował o zawetowaniu ustawy o programie SAFE. Tydzień wcześniej najgłośniej było oczywiście o Przemysławie Czarnku. W kwietniu z kolei widać szczyty po… wyborach na Węgrzech. Zainteresowanie węgierską elekcją było niezwykle widoczne także w naszej polityce.
W publikacjach partyjnych prym niezmiennie wiedzie Prawo i Sprawiedliwość. I równie niezmiennie z podobnych powodów – politycy PiS niezwykle chętnie udzielają się w mediach. Co ciekawe, Konfederacja niemal dogoniła w tym względzie Koalicję Obywatelską.
W dotarciu Koalicja Obywatelska jest jednak skuteczniejsza od partii Mentzena i Bosaka. Niezmiennie ponad dwukrotnie częściej od Koalicji Obywatelskiej (średnio ok. 1,35 raza dziennie w marcu i kwietniu) Polacy trafiają na publikacje dotyczące Prawa i Sprawiedliwości (ok. 2,7 raza dziennie).
„Zmień nasze zdanie" Patryka Jakiego gwarantem zasięgów
W mediach społecznościowych większy ruch obserwowaliśmy w marcu. Na Facebooku tradycyjnie rządzi europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik, która w ostatnich tygodniach opuściła Nową Nadzieję Sławomira Mentzena. Wciąż pozostaje polityczką Konfederacji, ale niezrzeszoną ani z Nową Nadzieją, ani także z Ruchem Narodowym. Dużą popularnością cieszyli się także europoseł Patryk Jaki, który wraz z Tobiaszem Bocheńskim objeżdżał studenckie kampusy w ramach trasy „Zmień nasze zdanie”.
Za plecami europosłów na Facebooku znaleźli się prezydent i premier. Co ciekawe, Donald Tusk jako jedyny z notowanych polityków uzyskał wyższe zasięgi w kwietniu niż w marcu.
Kwiecień zresztą należał w sieci do Donalda Tuska. Na Instagramie w kwietniu posty Donalda Tuska wygenerowały niemal pół miliona interakcji dystansując pozostałych polityków. W marcu z kolei królowała Zajączkowska-Hernik. Wysokie wyniki w kwietniu uzyskał również prezydent Nawrocki. Z pozostałych polityków warto odnotować obecność Radosława Sikorskiego w czołówce zestawienia, który konsekwentnie buduje swoją pozycję w mediach społecznościowych.
Swój „tour” po kampusach akademickich pod kątem popularności w sieci skutecznie zdyskontował Patryk Jaki. Polityk PiS w marcu wygenerował największe zainteresowanie na TikToku. Tuż za nim uplasowali się Donald Tusk, Sławomir Mentzen oraz mniej aktywny politycznie Robert Biedroń.
Kwiecień na TikToku także należał do Donalda Tuska. Do wysokiej popularności na platformie wrócił Sławomir Mentzen, a na podium zainteresowania utrzymał się też Jaki.
Dobra wiadomość dla PiS? Dominacja na TikToku
Największe zmiany tradycyjnie można zaobserwować w zestawieniu profili partyjnych w mediach społecznościowych.
Najbardziej stabilnym medium jest Facebook. Na nim ponownie najpopularniejsza była Konfederacja, ale tylko w kwietniu. W marcu bowiem Konfederacja uległa nie tylko Koalicji Obywatelskiej, ale także Prawu i Sprawiedliwości. KO w marcu wygenerowało niemal 2,5 mln interakcji na Facebooku, co jest jedną z najwyższych wartości naszych notowań.
KO była silna także na Instagramie, co oczywiście nie dziwi ze względu na jej charakterystyczne, „genzetowe” treści. W marcu Koalicja Obywatelska wygenerowała niemal 400 tys. interakcji na Instagramie. Jednak w kwietniu „górą” była Lewica, która minimalnie wyprzedziła największą partię koalicyjną pod względem zainteresowania użytkowników Instagrama. Lewica już od jakiegoś czasu poprawia swoje notowania na Instagramie, choć w kwietniu w dużej mierze było to spowodowane powszechną żałobą po Łukaszu Litewce.
Na koniec – partyjny TikTok. I tu niespodzianka. Zarówno w marcu, jak i w kwietniu górą było Prawo i Sprawiedliwość, które wyraźnie zdystansowało królującą KO na platformie z krótkimi klipami. PiS już jakiś czas temu wszedł w buty KO tworząc „memiczne” filmiki atakujące obóz rządowy. Potrzeba było czasu, żeby zadziałało, ale wreszcie to się wydarzyło. Czy jednak może mieć to wpływ na poprawę notowań wśród młodszych wyborców? Tego w badaniach na razie nie widać. Ale do wyborów jeszcze dużo czasu, a na TikToku – cała epoka.
Główne wnioski
- Wiosenne miesiące w polskiej polityce upłynęły pod znakiem intensywnych politycznych wydarzeń. Najwięcej uwagi mediów przyciągali prezydent oraz premier ze szczególnym uwzględnieniem marcowego weta wobec programu SAFE. Zainteresowanie wzbudziła też nominacja Przemysława Czarnka na kandydata na szefa rządu z ramienia PiS, lecz było ono krótkotrwałe.
- Prawo i Sprawiedliwość niezmiennie utrzymuje najwyższą liczbę wzmianek w publikacjach w dużej mierze ze względu na wewnętrzne spory i powołanie nowego stowarzyszenia przez Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie Koalicja Obywatelska notuje znacznie lepsze wskaźniki skutecznego dotarcia do odbiorców. Napięcia w obozie rządzącym oraz polityczne rozłamy w innych partiach stanowiły stały element codziennych relacji prasowych.
- W przestrzeni mediów społecznościowych zaszły bardzo istotne zmiany w preferencjach internautów. Platforma TikTok została nieoczekiwanie zdominowana przez Prawo i Sprawiedliwość dzięki zastosowaniu łudząco podobnej estetyki do Koalicji Obywatelskiej. Z kolei na Instagramie wysokie zasięgi zanotowała Lewica, również wskutek tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki.