Współpraca z Partnerem

Nowa era inwestycji: jak budować majątek, relacje i kulturę inwestowania

Sprawdź
Kategoria artykułu: Biznes

Exact x Forestall rozwija biznes. Zbrojeniówka, Afryka i cel – 1 mld zł przychodów

Polska firma, która działa już na 13 rynkach, będzie rozwijać się także w Maroku. W kraju rozpoczyna natomiast realizację dużych kontraktów m.in. dla spółek z grupy PGZ. Na miliard złotych przychodów przyjdzie jej jednak jeszcze poczekać.

Jacek Opala, prezes Exact x Forestall.
– Afryka ma bez wątpienia potencjał jako zaplecze poddostawcze i będzie coraz ważniejszym dostawcą dla europejskich fabryk. Liczymy również, że – inaczej niż w Rosji – rozwinie się tam rynek wewnętrzny. W Rosji koncerny budowały fabryki, zatrudniały ludzi i zakładały, że pracownicy staną się ich klientami. Tymczasem Rosjanie nadal woleli jeździć 30-letnimi ładami. To jeden z powodów, dla których przemysł motoryzacyjny zaczął ograniczać obecność w Rosji jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie – mówi Jacek Opala, prezes Exact x Forestall. Fot. materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Exact x Forestall wchodzi do Maroka.
  2. Jakie wymogi musi spełnić firma, żeby pracować dla branży zbrojeniowej.
  3. Jak spółce udaje się utrzymywać aż 60 proc. pracowników poniżej 26. roku życia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Kiedy nieco ponad dwa lata temu Jacek Opala został prezesem Exact x Forestall, firmy zajmującej się kontrolą jakości m.in. w zakładach motoryzacyjnych, zapowiedział wejście do sektora zbrojeniowego, ekspansję na nowe rynki oraz osiągnięcie 1 mld zł przychodów. Czy udaje mu się realizować te cele?

– Wchodzimy na nowy kontynent – do Afryki, zaczynając od Maroka. Dotychczas współpracowaliśmy tam z niewielką lokalną firmą. Teraz łączymy siły, a nasz dyrektor generalny z Maroka przyjeżdża do Polski. Rozpoczynamy jego wdrożenie do grupy oraz zapoznawanie ze standardami i narzędziami stosowanymi we wszystkich krajach, w których mamy spółki – mówi Jacek Opala.

Dlaczego warto wejść do Afryki?

Prezes Exact x Forestall widzi w regionie duży potencjał rozwojowy. W 2015 r. grupa PSA, dziś część Stellantis, ogłosiła budowę fabryki w Kenitrze w Maroku, a w ubiegłym roku zdecydowała o jej rozbudowie. W kraju działają również dwa duże zakłady Renault. Wokół nich funkcjonuje rozbudowana sieć poddostawców, w tym producentów wiązek elektrycznych.

Jak podkreśla Jacek Opala, Maroko stało się ważnym zagłębiem firm specjalizujących się w pracach manualnych, które nadal trudno w pełni zastąpić automatyzacją.

– Zaczynamy od Maroka, ale mamy ambicję wejścia do kolejnych krajów. Europejskie koncerny już wykorzystują ten rynek jako źródło komponentów dla zakładów w Europie. Liczę, że będą chciały mocniej wejść również na perspektywiczny rynek afrykański. Zainteresowanie nim wykazują także Chińczycy – mówi prezes.

Zdaniem eksperta

Maroko może zostać objęte zasadami Made in Europe


W Brukseli trwają prace nad pakietem przepisów, które mają zwiększyć udział części i podzespołów produkowanych w Europie w pojazdach wytwarzanych na naszym kontynencie. Chodzi o projekt Made in Europe. W jego ramach mają zostać określone państwa, których produkcja będzie mogła być traktowana na podobnych zasadach jak europejska.

Europejski przemysł motoryzacyjny zainwestował znaczące środki m.in. w Maroku, Tunezji i Turcji. Obecnie trwa dyskusja, czy pojazdy i komponenty powstające w tych krajach będą mogły korzystać z preferencji przewidzianych w ramach Made in Europe.

W przypadku Maroka i Tunezji taki scenariusz wydaje się prawdopodobny. Więcej wątpliwości dotyczy Turcji. Jednym z rozważanych wariantów jest objęcie preferencjami już działających tam fabryk, ale niekoniecznie nowych inwestycji. Bruksela obawia się bowiem, że chińskie firmy mogłyby lokować produkcję w Turcji po to, by korzystać z przywilejów przewidzianych dla europejskiego przemysłu.

Jeżeli takie ograniczenia zostaną wprowadzone, firmy mogą jeszcze chętniej inwestować w krajach Maghrebu.

Chińscy klienci są, ale największe perspektywy na Węgrzech

Exact x Forestall ma już doświadczenie we współpracy z chińskimi firmami. Posiada spółkę w Chinach, w Belgii pracuje dla fabryki Volvo, a w Europie obsługuje także dostawców z Państwa Środka. Same Chiny nie należą jednak do najważniejszych rynków grupy.

– Nie ma jednego dominującego rynku. Co roku inny okazuje się perłą, która ciągnie wynik całej grupy – mówi Jacek Opala.

Za szczególnie perspektywiczny uważa rynek węgierski. Wkrótce ruszy tam fabryka BYD, działają już zakłady Mercedesa, Audi i BMW oraz ich dostawców, z którymi Exact x Forestall współpracuje. Potencjał wzrostu spółka widzi także w Hiszpanii, gdzie coraz aktywniej inwestują chińskie firmy.

Trzy lata starań o zbrojeniówkę

Poza ekspansją geograficzną spółka poszerza również zakres usług. W ubiegłym roku powstała Exact x Forestall Defence. Dziś firma dysponuje certyfikatami i dokumentami pozwalającymi działać przy produktach koncesjonowanych oraz współpracować z sektorem obronnym zgodnie z wymaganiami NATO.

– Podczas tegorocznych targów MSPO w Kielcach po raz pierwszy poczułem, że jesteśmy u siebie. Jesteśmy rozpoznawalni, a klienci z sektora obronnego sami do nas przychodzą. Dużo czasu zajęło nam dojście do tego miejsca. Musieliśmy zdobyć odpowiednie koncesje, a menedżerowie i członkowie zarządu przeszli weryfikację policji, ABW oraz właściwych organów administracji – mówi Jacek Opala.

Specjalne wymagania dotyczą również pracowników. Muszą oni m.in. przedstawić zaświadczenie o niekaralności oraz spełniać wymogi dotyczące obywatelstwa.

Firma ma już za sobą pierwsze kontrakty, m.in. automatyzację procesu kontroli soczewek do celowników optycznych. Według spółki poziom odrzutów udało się dzięki temu zmniejszyć o 50 proc. Exact x Forestall podpisał również umowy z kilkoma firmami należącymi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

– Nie możemy ujawnić ich nazw. Przechodzimy teraz do realizacji tych kontraktów, a to będzie wymagający etap. Zbrojeniówka jest dla nas nową branżą i nie działa w modelu wielkoseryjnym takim jak motoryzacja. Dlatego musimy zachować pełne skupienie – zaznacza prezes Exact x Forestall.

Miniwywiad

Jest co robić w zbrojeniówce

XYZ: Czy branża zbrojeniowa potrzebuje firm zajmujących się kontrolą jakości?

Gen. bryg. rez. dr Adam Duda, prezes Polskiej Izby Dual Use: Zdecydowanie tak. Trzeba jednak podkreślić, że w sektorze obronnym system zapewnienia jakości już funkcjonuje i jest znacznie bardziej rozbudowany niż w typowej produkcji cywilnej. MON stosuje wymagania wynikające z publikacji AQAP, czyli natowskich standardów zapewnienia jakości. Nadzorowanie i odbiór wojskowy są natomiast realizowane m.in. z udziałem Rejonowych Przedstawicielstw Wojskowych. Agencja Uzbrojenia pełni przy tym funkcję krajowej instytucji odpowiedzialnej za zapewnienie jakości w rozumieniu porozumienia NATO STANAG 4107.

Jako były szef Inspektoratu Uzbrojenia uważam, że w zamówieniach obronnych jakości nie można sprowadzać wyłącznie do końcowej kontroli produktu. Trzeba o nią dbać od samego początku – od określenia wymagań i kwalifikacji dostawców, przez zarządzanie konfiguracją, nadzór nad poddostawcami i produkcją, aż po badania, odbiór, dostawę i późniejszy serwis.

Czy Exact x Forestall mógłby kontrolować nie tylko produkcję, ale także np. dostawy dla wojska?

Tak. Potencjalnie taki zakres może obejmować także dostawy. Można sprawdzać kompletność partii, zgodność wyrobów z dokumentacją i konfiguracją kontraktową, oznakowanie, numery seryjne, świadectwa jakości, a także warunki pakowania, transportu i magazynowania. Możliwe są również kontrole przedwysyłkowe u producenta oraz weryfikacja dostawy przed jej przedstawieniem do odbioru.

Czy zbrojeniówka to trudny rynek?

To jeden z najtrudniejszych rynków, ponieważ firma musi jednocześnie spełniać wymagania techniczne, jakościowe, bezpieczeństwa i formalne. Sam dobry produkt nie wystarcza.

Dla wielu przedsiębiorstw cywilnych pierwszym wyzwaniem jest zrozumienie, że certyfikat jakości nie zamyka sprawy. W konkretnym kontrakcie mogą obowiązywać odpowiednie wymagania AQAP, klauzule jakościowe i nadzór realizowany przez RPW. Producent musi być gotowy wykazać zgodność nie tylko samego produktu, lecz także całego procesu jego powstawania.

Wiele firm ma bardzo dobre rozwiązania, ale brakuje im doświadczenia w dokumentowaniu jakości, zarządzaniu konfiguracją czy współpracy z wojskiem. Właśnie tutaj profesjonalne firmy kontroli jakości mogą pełnić rolę pomostu między innowacyjnym przedsiębiorstwem a wymaganiami sektora obronnego.

Żeby nie zabrakło ani jednej śrubki

Jednym z nowych kierunków rozwoju Exact x Forestall jest handel. Wśród klientów firmy są m.in. IKEA, grupa LPP i Decathlon.

– Pracujemy m.in. dla sieci handlowych sprzedających elektronikę. Jeśli mają problemy z dostawcami, identyfikujemy je już w hubach logistycznych. Projektujemy proces kontroli jakości i współpracy z dostawcami. Wykorzystujemy stosowaną w motoryzacji piramidę eskalacyjną, w której inaczej traktuje się pierwszą wpadkę, a inaczej chroniczne problemy z jakością. Przeprowadzamy audyty, określamy, co należy kontrolować i jak często – mówi Jacek Opala.

Exact x Forestall ma już za sobą kilka wdrożeń dla sieci IKEA. Kontrola obejmuje zarówno wygląd produktów, jak i kompletność zestawów – tak, aby klientowi nie zabrakło choćby jednej śrubki.

– Reklamacje bardzo dużo kosztują. Jesteśmy specami od przeciwdziałania katastrofom. Robimy wszystko, żeby do nich nie dopuścić. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na rebranding i dodaliśmy do nazwy człon „forestall”, który po angielsku oznacza zapobieganie – wyjaśnia Jacek Opala.

Rozwój handlu internetowego stworzył kolejne potrzeby związane z kontrolą jakości – przede wszystkim w obsłudze zwrotów.

– To proces trudny do zautomatyzowania. W przypadku ubrań trzeba np. sprawdzić, czy zwrócony produkt nie ma plam, dziur albo zapachu świadczącego o tym, że był używany. Nasze laboratorium pracuje jednak również nad takimi rozwiązaniami. W przypadku mebli udało nam się już zautomatyzować proces kontroli zwrotów dla IKEA. Nie jest to proste, bo trzeba oceniać m.in. stan powierzchni mebli – mówi menedżer.

Będzie nowy biznes

Automatyzacją procesów kontroli zajmuje się MV Center, spółka technologiczna przejęta przez Exact x Forestall trzy lata temu. Jej rozwiązania są wykorzystywane również w branży life science, gdzie jednym z klientów jest Ziaja, oraz w sektorze farmaceutycznym. Firma ma pierwsze wdrożenia nie tylko w Polsce, ale także w Rumunii, Czechach i Niemczech.

– Przy kontroli igieł sprawdzamy np., czy na końcówkach nie ma haczyków, które podczas wkłucia mogłyby uszkodzić skórę – mówi Jacek Opala.

Ambicje grupy sięgają jednak dalej – w kierunku certyfikacji.

– Współpracujemy z laboratorium Bosmal. Cały czas myślimy o tym, żeby zostać pełnoprawnym dostawcą usług TIC, czyli Testing, Inspection, Certification. Brakuje nam jeszcze tego „C”, ale nad tym również pracujemy – przyznaje prezes.

Nie uciekają od DNA

Sektor motoryzacyjny nadal odpowiada za 74 proc. przychodów Exact x Forestall, choć jego udział stopniowo maleje. Rok wcześniej było to 83 proc. Firma pracuje m.in. dla Stellantisa i Volkswagena oraz dostawców takich jak Lear, Forvia czy Adient.

– Nie chcemy uciekać od naszego DNA. Chodzi raczej o zwinne wykorzystywanie zasobów, które w danym momencie nie są potrzebne w sektorze automotive. Jestem natomiast optymistą, jeśli chodzi o potencjał europejskiej motoryzacji. Będzie bolało. Potrzebne będą zwolnienia i zamykanie fabryk. Pamiętajmy jednak, że to europejska motoryzacja nauczyła Chińczyków budowania samochodów. Potem się rozleniwiła, ale dziś niewątpliwie ma powód, żeby znów działać. Europa potrafiła produkować samochody, które kochaliśmy i docenialiśmy. Wierzę, że branża wie, jak odzyskać klientów. Chińscy producenci zostaną, ale nie wyprą całkowicie europejskich – przekonuje Jacek Opala.

Z badania przeprowadzonego przez Exact x Forestall w 13 krajach na próbie ponad 1 tys. respondentów wynika, że 35 proc. europejskich firm motoryzacyjnych rozważa dywersyfikację działalności. W Polsce odsetek ten wynosi 31 proc., a spośród tych przedsiębiorstw 51 proc. wskazuje przemysł obronny jako potencjalny kierunek rozwoju.

– Wiele firm automotive w Polsce ma jednak pełne ręce roboty, bo część produkcji przeniesiono z Niemiec i Francji. Choć nie rośniemy już po 20 proc. rocznie jak dawniej, nie odczuwamy spadku popytu na outsourcing, czego obawiałem się, gdy obejmowałem stanowisko prezesa. Mamy się nieźle – podsumowuje Jacek Opala.

Przyznaje jednak, że zapowiadanego wcześniej miliarda złotych przychodów firma nie osiągnie w tym roku.

– Przychody już trzeci rok z rzędu oscylują wokół 850 mln zł. W przyszłym roku naszą ambicją jest przekroczenie granicy miliarda złotych – zapowiada prezes.

Jak się wabi młodych ludzi

Jacek Opala podkreśla, że firma od lat opiera zatrudnienie przede wszystkim na pracownikach z Polski. Obcokrajowcy stanowią kilka procent załogi i są zatrudniani głównie wtedy, gdy wymagają tego konkretne projekty klientów.

– Aż 60 proc. naszych pracowników to osoby poniżej 26. roku życia. Z danych GUS za II kwartał wynika, że stopa bezrobocia w tej grupie wynosi 11 proc., podczas gdy dla osób w wieku produkcyjnym jest to 3,3 proc. Oferujemy młodym elastyczne grafiki, żeby mogli łączyć naukę z pracą. Pracują średnio około 60 godzin miesięcznie, dlatego przy około 3 tys. etatów w Polsce mamy 7-8 tys. aktywnych pracowników. Stawiamy na młodych ludzi, którzy chcą się uczyć i eksperymentować. Dziś trzeba nieustannie się dokształcać i być otwartym na nowe technologie. Sztuczna inteligencja nie zabierze nam pracy. Zabierze ją pracownik, który potrafi z niej korzystać, bo będzie bardziej wydajny – mówi Jacek Opala.

Sam jest przykładem osoby, która zaczęła pracę w firmie jeszcze podczas studiów.

– Nie jestem odosobnionym przypadkiem. Wielu naszych dyrektorów i członków zarządu zaczynało pracę jeszcze w trakcie nauki. Mamy też rozwiązania, które ułatwiają współpracę z młodymi ludźmi. Aplikacja xPeople pozwala bez wychodzenia z domu przejść rekrutację i elektronicznie podpisać umowę. Pracownicy podają w niej swoją dostępność, wybierają zlecenia i mogą uzyskać część wynagrodzenia przed terminem wypłaty. Oferujemy im również xAcademy, gdzie wiedzę praktyczną uzupełniamy szkoleniami z technologii i sztucznej inteligencji. Kolejnym etapem jest xFuture, czyli program stypendialny otwarty dla wszystkich, w którym nasi pracownicy otrzymują dodatkowe punkty. W tym roku odbywa się piąta edycja, a łączna wartość programu zbliża się do 1 mln zł – wylicza Jacek Opala.

Exact x Forestall już kilka lat temu stworzył własnego copilota służącego do wymiany danych. Od lat korzysta również z portalu do raportowania wyników.

– Wdrażanie nowych technologii w polskich firmach nadal jest słabe. Zaledwie kilka procent aktywnie wykorzystuje najnowsze rozwiązania. Chcemy należeć do tej grupy – zapewnia prezes.

Główne wnioski

  1. Exact x Forestall wchodzi do Maroka i coraz mocniej dywersyfikuje działalność. Firma widzi potencjał także na Węgrzech i w Hiszpanii, a poza motoryzacją rozwija usługi m.in. dla handlu, farmacji, life science oraz sektora obronnego.
  2. Po około trzech latach przygotowań grupa weszła do zbrojeniówki i rozwija automatyzację kontroli jakości. Ma pierwsze kontrakty m.in. z firmami z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a jej technologie są wykorzystywane przy kontroli soczewek do celowników, igieł medycznych czy zwracanych mebli. Docelowo chce rozszerzyć ofertę o pełen zakres usług TIC – testowanie, inspekcję i certyfikację.
  3. Motoryzacja nadal daje 74 proc. przychodów, ale firma szuka nowych źródeł wzrostu. Przychody już trzeci rok z rzędu utrzymują się w okolicach 850 mln zł, a przekroczenie 1 mld zł jest celem na przyszły rok. Exact x Forestall stawia jednocześnie na młodych pracowników, elastyczny model zatrudnienia i rozwój narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję.