Kategorie artykułu: Biznes Polityka Świat

Fala energetycznych nacjonalizacji w regionie. Słowacja idzie śladem Czech

Nie tylko Czesi chcą znacjonalizować swój największy koncern energetyczny. Podobne plany mają też Słowacy. W ich przypadku chodzi jednak o upaństwowienie spółki Jadrová energetická spoločnosť Slovenska, która odpowiada za przygotowanie nowych projektów atomowych. Szacuje się, że koszty tej operacji przekroczą 200 mln euro.

Andrej Babiš premier Czech i i Robert Fico, premier Słowacji.
Szefowie rządów w Bratysławie – Robert Fico (z lewej) – i w Pradze – Andrej Babiš – mają podobne plany dotyczące sektora energetycznego. Obaj chcą mieć go pod pełną kontrolą. Stąd pomysły na nacjonalizację firm JESS i ČEZ. Fot. Milan Jaros/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego słowacki rząd chce znacjonalizować spółkę JESS.
  2. Jakie mogą być koszty tej operacji.
  3. Jak na rządowe zamierzenia reaguje opozycja.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jadrová energetická spoločnosť Slovenska (JESS) to istniejący od ponad 16 lat podmiot, utworzony specjalnie po to, aby przygotować budowę nowej elektrowni jądrowej w Jaslovskich Bohunicach w zachodniej Słowacji. To spółka joint venture, w której 51 proc. udziałów ma słowacka państwowa firma JAVYS, a 49 proc. czeski koncern ČEZ.

Dobór partnera z sąsiedztwa nie był przypadkowy. Przed aksamitnym rozwodem w 1993 r. w ówczesnej Czechosłowacji istniał jeden system energetyczny, w ramach którego budowano bloki atomowe w elektrowniach Jaslovské Bohunice, Dukovany, Mochovce i Temelín. Do dziś regulacje prawne dotyczące energetyki w obu krajach są podobne.

Aksamitny rozwód także w energetyce

Ta kooperacja dotychczas się sprawdzała. Jednak teraz – w związku z planami budowy w Jaslovskich Bohunicach zupełnie nowej elektrowni jądrowej o mocy około 1,2 gigawata – rząd w Bratysławie chce mieć JESS pod pełną kontrolą. Argumentuje, że tak kluczowe dla bezpieczeństwa kraju inwestycje jak budowa elektrowni jądrowych nie mogą być realizowane z kapitałowym udziałem zagranicznych partnerów. Gabinet Roberta Ficy spieszy się z tą transakcją. Chce odkupić udziały JESS od ČEZ najpóźniej w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Peter Gerhart, słowacki wiceminister gospodarki, deklaruje, że przygotowania do transakcji już się rozpoczęły. Określono m.in. szacunkową wartość spółki JESS. Jednak ani przedstawiciele rządu, ani JAVYS nie chcą jej ujawnić.

Pytania o koszty bez odpowiedzi

„Sprawa jest obecnie analizowana przez ministerialny urząd kontrolujący opłacalność wydatków publicznych. Tak istotna inwestycja musi przejść tę procedurę i dopiero potem będziemy mogli ogłosić wartość transakcji” – wyjaśnił, cytowany przez agencję TASR, Miroslav Obert, prezes JAVYS.

Takiego problemu nie ma za to opozycja. Postępowa Słowacja (Progresívne Slovensko, PS) twierdzi, powołując się na nieoficjalne dane, że koszt wynosi 200–230 mln euro (860–985 mln zł). A ponieważ pieniądze na transakcję musiałyby pochodzić z budżetu, PS jest kategorycznie przeciw wykupieniu 49 proc. udziałów JESS od ČEZ.

Robert Fico chce się rozstać z czeskim koncernem, ale jednocześnie nie odżegnuje się od współpracy z innym zagranicznym podmiotem. Chodzi o kooperację z koncernem Westinghouse Electric Company z USA. To on ma być głównym dostawcą technologii do nowej elektrowni jądrowej w Jaslovských Bohunicach. Według zapowiedzi słowackiego premiera podpisanie umowy z amerykańskim gigantem powinno nastąpić w przyszłym roku.

Czeski model upaństwowienia

Przypomnijmy, że powstały po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych w Czechach rząd Andreja Babiša chce upaństwowić wspomniany już ČEZ, a dokładniej jego segment produkcyjny. Przedstawiciele partii ANO, która jest trzonem koalicji rządowej, składali takie zapowiedzi jeszcze w trakcie kampanii wyborczej. Teraz te plany zapisano w ogłoszonej na początku tego roku strategii gospodarczej rządu.

Przygotowania do nacjonalizacji ČEZ, który dziś należy do państwa w 69,78 proc., mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. Finalizacja procesu powinna zaś nastąpić najpóźniej za dwa lata. W Czechach opozycja również krytykuje ten pomysł władz.

Na razie nie wiadomo, o jakie kwoty może chodzić. Wstępne szacunki niezależnych ekonomistów mówią nawet o 250 mld koron, czyli 43,5 mld zł.

Główne wnioski

  1. Słowacja dąży do pełnej kontroli nad energetyczną spółką JESS. Rząd Roberta Ficy chce wykupić udziały od ČEZ-u i znacjonalizować spółkę JESS. Uzasadnieniem jest chęć uzyskania pełnej kontroli nad przygotowaniami do budowy nowej elektrowni jądrowej wJaslovskich Bohunicach.
  2. W regionie trwa szerszy trend nacjonalizacji energetyki. Podobne działania planowane są w Czechach. Tam chodzi o upaństwowienie koncernu ČEZ, który obecnie w niespełna jednej trzeciej należy do inwestorów giełdowych. Państwa naszego regionu wzmacniają kontrolę nad strategicznymi sektorami energii.
  3. Kluczowym problemem są koszty i spór polityczny. Zarówno na Słowacji, jak i w Czechach brakuje jednoznacznych wycen. Między innymi dlatego pojawiają się wysokie szacunki kosztów. Opozycja krytykuje więc plany rządów jako bardzo kosztowne dla budżetu państwa.