FIFA płaci za występy na mundialu. Ile może zarobić twój ulubiony klub?
W ramach specjalnego funduszu FIFA płaci klubom, których zawodnicy reprezentują swoje kraje na mistrzostwach świata. Opisujemy, ile wyniesie w tym roku budżet na wypłaty i który klub ma szansę zarobić najwięcej po mundialu 2026. Dominuje Premier League, ale nie brak zaskoczeń.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile wynosi budżet funduszu FIFA Club Benefits Programme na mundial 2026.
- Które kluby wystawią najwięcej reprezentantów na tegorocznych Mistrzostwach Świata.
- Jakie znaczenie finansowe mają wypłaty FIFA dla mniejszych klubów.
Na pewno słyszeliście, że na Mistrzostwach Świata 2026 wystąpi rekordowa liczba 48 reprezentacji. Oznacza to, że na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku będzie nie tylko więcej zespołów niż kiedykolwiek, ale również zawodników. Oczywiście dzięki temu FIFA pobije rekord przychodów wygenerowanych z odbywającego się co cztery lata turnieju. Jak wynika z raportu Mundial 2026 przygotowanego przez Polski Instytut Dyplomacji Sportowej i Grant Thornton Federacja w latach 2023-2026 będzie miała około 11 mld dolarów przychodów.
Rekordowe przychody FIFA z Mistrzostw Świata 2026
Część z tych gigantycznych zarobków trafi do klubów piłkarskich z całego świata. FIFA płaci bowiem klubom za to, że zakontraktowani w nich zawodnicy mogą występować na mundialu. Cały proces odbywa się w ramach funduszu o nazwie FIFA Club Benefits Programme stworzonego w 2010 r.
W założeniu celem było podzielenie się przychodami z klubami, które pozwalają swoim zawodnikom wyjechać na mundial i reprezentować swój kraj. Zawodnicy z turnieju czasem wracają do klubów z kontuzjami, więc jest to swego rodzaju zadośćuczynienie za ryzyko urazu i przyszłego potencjalnego braku występów w barwach klubowych.
Czym jest FIFA Club Benefits Programme i jak działa
Zasady uległy zmianie w tym roku. FIFA arbitralnie wybiera kwotę, jaką przed mundialem wpłaca do funduszu. Następnie, już po imprezie, udziela wypłat klubom za każdy dzień, jaki ich zawodnicy spędzili na mundialu oraz podczas eliminacji do turnieju. Wypłaty obejmą więc również kluby, których zawodnicy grali w eliminacjach, ale nie pojechali na turniej.
W skrócie obowiązuje system „za zawodnika, za dzień”. FIFA sprawdzi, ile łącznie dni spędzili piłkarze, reprezentując kraje w eliminacjach i na mundialu. Następnie ustali, ile wynosi tzw. dniówka za jednego zawodnika.
Kluby na pewno będą więc kibicować swoim zawodnikom ze zdwojoną siłą. Im więcej będą wygrywać, tym dłużej będą na mundialu i więcej pieniędzy wpłynie do kasy klubowej. Co ważne, nie liczą się występy na boisku, ale sam fakt bycia częścią drużyny. Na każdego zawodnika, gwiazdę i tego grzejącego ławę, przypadnie ta sama kwota.
System wypłat FIFA za udział zawodników w nachodzącym turnieju
W tym roku budżet funduszu FIFA Club Benefits Programme wynosi rekordowe 355 mln dolarów. Więcej niż kiedykolwiek, ale obejmie rekordową liczbę meczów. Dniówka przypadająca na jednego zawodnika w obecnym cyklu nie została jeszcze potwierdzona.
Na poprzednim mundialu dzienna stawka wynosiła około 11 tys. dolarów. Przyjmijmy, że w tym roku wyniesie tyle samo. Oznaczałoby to, że zawodnik, którego reprezentacja zostanie wyeliminowana już w fazie grupowej, może przynieść swojemu klubowi nawet ćwierć miliona dolarów tylko za sam mundial, pomijając eliminacje. Za to finaliści zagwarantują swoim pracodawcom niecałe pół miliona.
Dla prostoty obliczeń przyjmijmy więc minimalną wypłatę na poziomie 250 tys. dolarów za zawodnika, który pojawił się na mundialu (tyle płacono ostatnio). Na tej podstawie będziemy mogli oszacować, jaką minimalną wypłatę mogłyby dostać poszczególne kluby, których zawodnicy będą występowali na mundialu 2026 r. Nareszcie wszyscy selekcjonerzy ogłosili składy na zbliżającą się wielkimi krokami imprezę, więc szacunki będą możliwie dokładne.
Premier League dominuje w liczbie reprezentantów na mundialu
Absolutnymi rekordzistami pod względem liczby reprezentantów na Mistrzostwach Świata 2026 są kluby z angielskiej Premier League. Najwięcej, bo 19 zawodników na imprezie będzie miał Manchester City. Arsenal wysłał do Ameryki 16 swoich świeżo upieczonych mistrzów Anglii. Manchester United udostępnił 13 graczy. Zaskoczył Crystal Palace, który będzie miał 12 reprezentantów. W światowej pierwszej dziesiątce pod względem liczby reprezentantów na mundialu są jeszcze Liverpool i Chelsea, którzy udostępnili po 11 piłkarzy każdy. Równo 10 graczy na mundial wysłało Aston Villa, a Sunderland dziewięciu.
Z naszych obliczeń wynika, że z lig angielskich – nie tylko z Premier League, ale również EFL Championship i League One – na mundial pojedzie ponad 160 zawodników. Jeżeli dzienna stawka byłaby taka jak podczas poprzedniego mundialu, FIFA tylko Anglikom wypłaciłaby więc ponad 40 mln dolarów. W ujęciu procentowym to bardzo dużo – prawie 10 proc. całego budżetu funduszu Federacji. Dla większości klubów angielskich nie starczy to jednak na pokrycie jednodniowych pensji swoich piłkarzy czy nawet sztabów trenerskich.
Bayern, PSG i inne europejskie potęgi nie bez znaczenia
Liga Niemiecka plasuje się na drugim miejscu pod względem liczby reprezentantów na mundialu. Z Bundesligi pojechało jednak ponad połowę mniej piłkarzy niż z Anglii, bo ledwo ponad 40. Byłoby więcej, gdyby reprezentujący Haiti Josue Duverger grał w Bundeslidze, a nie w... piątej lidze niemieckiej.
Najwięcej w Niemczech, 18 zawodników, udostępnił tegoroczny półfinalista Ligi Mistrzów, czyli Bayern Monachium. Tuż za bawarskim klubem jest Borussia Dortmund, który za ocean wysłał 12 kopaczy.
Jedenastkę na mundial wysłał zwycięzca Ligi Mistrzów, czyli Paris Saint-Germain. Liga francuska plasuje się tuż nad hiszpańską i włoską pod względem liczby reprezentantów na mundialu. Z Hiszpanii jedenastu zawodników wysłał Atletico Madryt. 13 udostępni Barcelona (byłoby 14, gdyby Hamza Abdelkarim z Egiptu nie był zakontraktowany w Barcelonie B), a 10 Real Madryt (i nikogo z reprezentacji Hiszpanii). We Włoszech dominuje AC Milan, również z 10 piłkarzy posłanych na mundial. Inter wysłał dziewięciu, a Juventus siedmiu.
Największe europejskie kluby mogą więc dostać z funduszu FIFA kilka milionów dolarów. Na pewno będzie to mile widziane, ale nie ma co się oszukiwać. Rewolucji te pieniądze nie zrobią, zważając na budżety. Są jednak takie kluby, dla których ten zastrzyk gotówki może być co najmniej zauważalny, a w niektórych przypadkach naprawdę poprawi sytuację finansową.
Czeskie kluby i ich zyski z mundialu
Bardzo ciekawym przykładem są czeskie kluby. Reprezentacja naszych południowych sąsiadów opiera się na zawodnikach z krajowej ligi. Częściowo dlatego tylko Slavia Praga posłała na mundial aż 13 zawodników, co jest czwartym najlepszym wynikiem na świecie, równym Barcelonie. Roczny budżet Slavii to około 40 mln dolarów, więc potencjalny zastrzyk rzędu co najmniej 3 mln dolarów byłby mile widziany.
W światowym topie jest też czeska Viktoria Pilzno, której dziesięciu piłkarzy pojechało na Mistrzostwa Świata 2026 r. To klub, którego budżet operacyjny wynosi około 12 mln euro, więc stanowi jedną trzecią budżetu lokalnych rywali ze stolicy Czech, czyli Slavii i Pragi. W tym przypadku bonus wynoszący nawet 2,5 mln dolarów okazałby się nie lada gratką.
Liga saudyjska, RPA i Katar na imprezie za oceanem
Jeżeli chodzi o ligi, ciekawym przypadkiem jest liga saudyjska. Al Hilal wyśle na mundial 11 zawodników, Al Nassr udostepni 10, natomiast Al Ahly już 9. Sporą częścią składu podzieli się też Al Qadsiah. Z Saudi Pro League pojechał ciekawy miks gwiazd światowego formatu, przyciągniętych do Arabii za kolosalne pieniądze, ale też lokalnych saudyjskich piłkarzy, którzy wolą grać w swoim kraju. Zważając na kolosalne budżety klubów saudyjskich to jednak ważna informacja tylko z punktu widzenia reputacji, a nie bonusów.
Zupełnie inaczej na całą sprawę patrzy się w RPA. Reprezentacja tego kraju, która zagra z Meksykiem w meczu otwarcia mundialu, opiera się w dużym stopniu na zawodnikach jednego klubu – Mamelodi Sundowns. Południowoafrykański wielokrotny mistrz ligi Premier Soccer League wysłał na mundial dziewięciu zawodników. Roczny budżet operacyjny klubu z Pretorii to około 10 mln dolarów.
Mniej na jednym klubie, ale bardziej na całej lidze, opiera się reprezentacje Kataru. Wszyscy piłkarze, którzy prowadzeni przez Julena Lopetegi wystąpią na mundialu w bordowych strojach, na co dzień grają w lidze katarskiej. Żadna inna reprezentacja nie może się temu równać, chociaż mocno na swojej lokalnej lidze opierają się też Turcy, Niemcy i Amerykanie. Ponad połowa ich składów gra w krajowej lidze, więc pieniądze za występy reprezentacji w dużym stopniu zostają w kraju.
PSV, Flamengo, Ekstraklasa i Rosja, czyli zaskoczenia
Swego rodzaju pozytywnym zaskoczeniem może być PSV Eindhoven. Aktualny mistrz holenderskiej Eredivisie wysłał na mundial dziewięciu zawodników, z czego tylko jeden zasili reprezentację Holandii. Również dziewięciu graczy opuściło na czas mundialu skład Flamengo, też panującego mistrza, ale Brazylii. W tym wypadku aż czterech to reprezentanci Brazylii.
Najlepsze na koniec. Z polskiej Ekstraklasy na mundial pojechało czterech zawodników. Dwóch – Hussein Ali z Pogoni Szczecin i Amir Al-Ammari z Cracovii – będą reprezentować Irak. Steve Kapuadi z Widzewa Łódź będzie bronił barw Demokratycznej Republiki Konga, a Samed Baždar z Jagiellonii Białystok zagra dla Bośni i Hercegowiny. Polski klub będzie reprezentował Alex Paulsen, Nowozelandczyk z Lechii Gdańsk, która w tym sezonie spadła z Ekstraklasy.
Dla porównania, z rosyjskiej Priemjer-Ligi na mundial pojechało aż ośmiu zawodników z siedmiu drużyn. Dwóch swoich piłkarzy, obydwu w barwach Brazylii, będzie miał Zenit St. Petersburg. W reprezentacji Wysp Zielonego Przylądka będzie dwóch graczy na co dzień grających w Rosji, w Krasnodarze i Akton Tolyatti. Po jednym grający w Rosji graczu będą miały reprezentacje Panamy, Paragwaju, Tunezji i DR Konga.
Główne wnioski
- Mechanizm wypłat FIFA w ramach Club Benefits Programme pokazuje, że mundial 2026 jest nie tylko wydarzeniem sportowym, ale również istotnym narzędziem redystrybucji środków finansowych w globalnej piłce. Budżet programu wynoszący 355 mln dolarów jest dzielony pomiędzy kluby proporcjonalnie do liczby zawodników oraz czasu ich udziału w turnieju i eliminacjach. System oparty na zasadzie „za zawodnika, za dzień” sprawia, że nawet krótki udział piłkarza w fazie grupowej generuje dla jego klubu istotne wpływy. W efekcie udział w mundialu staje się dla klubów elementem o wymiarze finansowym, a nie wyłącznie sportowym.
- Największym beneficjentem systemu pozostają kluby i ligi europejskie, w szczególności angielska Premier League, która zdecydowanie dominuje pod względem liczby reprezentantów. Z analizy wynika, że z samej Anglii na turniej pojedzie ponad 160 zawodników, co przekłada się na znaczącą część całkowitych wypłat FIFA. Wysoką reprezentację utrzymują także Bundesliga, Ligue 1, La Liga oraz Serie A, co potwierdza koncentrację światowych kadr w kilku najsilniejszych ligach. Taki układ powoduje, że największa część środków z funduszu trafia do najlepiej rozwiniętych ekonomicznie klubów.
- Widać wyraźne różnice w znaczeniu wypłat, w zależności od skali budżetów klubowych i struktury reprezentacji narodowych. Dla największych europejskich zespołów kwoty rzędu 2-3 mln dolarów miałyby ograniczony wpływ na sytuację finansową, natomiast dla klubów z mniejszych rynków, takich jak Viktoria Pilzno, stanowiłyby istotny element budżetu. Jeszcze większe znaczenie mogą mieć w przypadku klubów z Afryki czy niektórych lig azjatyckich, gdzie pojedyncze miliony dolarów realnie wpływają na funkcjonowanie organizacji. Ponadto widać, że w wielu przypadkach to struktura reprezentacji narodowych oparta na zawodnikach jednej ligi lub jednego klubu, decyduje o tym, gdzie trafiają największe wypłaty FIFA.



