Kategoria artykułu: Biznes

Fikcyjne konsultacje w sprawie specustawy ukraińskiej. „Rząd nie liczy się z naszym głosem”

Obywatele Ukrainy korzystający w Polsce z tymczasowej ochrony najprawdopodobniej będą musieli zatroszczyć się o legalizację pobytu. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt stopniowego i częściowego wygaszenia przepisów tzw. specustawy ukraińskiej. To w najbliższych miesiącach oznacza konsekwencje zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców. Kontrowersje w sprawie budzi jednak fakt, że strona społeczna dostała zaledwie trzy dni robocze na opiniowanie projektu. Strona pracodawców w ogóle nie została uwzględniona w konsultacjach.

Weto specustawy ukraińskiej odbije się na gospodarce
Dlaczego w projekcie o wygaszaniu specustawy w sprawie pomocy Ukraińcom nie uwzględnia się opinii pracodawców? Fot. Marcin Bielecki/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co dokładnie oznacza wygaszenie części rozwiązań przewidzianych w tzw. specustawie ukraińskiej.
  2. Dlaczego w procesie legislacyjnym w praktyce pominięto konsultacje projektu z przedstawicielami biznesu.
  3. Dlaczego strona społeczna miała zaledwie kilka dni na odniesienie się do jego treści.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Na absurd legislacyjny zwraca uwagę Obywatelskie Forum Legislacji działające przy Fundacji im. Stefana Batorego. W harmonogramie procedowania projektu o wygaszeniu specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy (UD 345) przewidziano, iż do 2 stycznia 2026 r. strona społeczna ma czas, by odnieść się do projektu. Mowa o ponad 50 stronach noweli. Ta wprowadza zmiany w prawie dotyczącym oświaty, dostępu do publicznej opieki zdrowotnej, legalizacji pobytu w Polsce czy dostępu do świadczeń socjalnych. Warto nadmienić, że zaproszone do konsultacji organizacje informację otrzymały tuż przed Wigilią – 23 grudnia w godzinach popołudniowych. Pozostali uczestnicy debaty publicznej mogli dowiedzieć się o nich z platformy RCL dopiero 29 grudnia, gdyż wówczas projekt ujrzał światło dzienne.

„W praktyce oznacza to, że dla wielu podmiotów czas na analizę projektu i przygotowanie uwag został sprowadzony do kilku dni, przypadających niemal w całości na okres świąteczno-noworoczny. Taki tryb jest nie do pogodzenia z elementarną rzetelnością procesu legislacyjnego oraz z zasadą równego traktowania uczestników konsultacji” – czytamy w stanowisku Obywatelskiego Forum Legislacji.

Strona pracodawców została pominięta

Wartym odnotowania jest fakt, że do zgłaszania opinii zaproszono 16 organizacji. Mowa o fundacjach, stowarzyszeniach pomocowych czy NGO-sach. Nadia Winiarska, ekspertka ds. Zatrudnienia w Konfederacji Lewiatan jasno przyznaje, że projekt nie został poddany konsultacjom z organizacjami pracodawców.

– Wskazuje to na to, że ustawodawca nie uwzględnił realnych kosztów i wyzwań, jakie te zmiany generują dla rynku pracy oraz ciągłości procesów zatrudnienia. Po reformie prawa migracyjnego z czerwca 2025 r., której celem było uszczelnienie systemu legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców, proponowane dalsze ograniczenia wobec obywateli Ukrainy zatrudnianych dotychczas w ramach procedury uproszczonej, w praktyce prowadzą do istotnego pogłębienia problemów po stronie pracodawców – stwierdza nasza rozmówczyni.

Zdaniem ekspertki wyzwaniem może się stać kwestia legalizacji pracy wobec braku jednolitych standardów działania organów. Na skutek nowych przepisów wielu pracowników zza wschodniej granicy będzie mogło rozpocząć pracę dopiero po uzyskaniu oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi.

– Jest to procedura bardziej sformalizowana i czasochłonna, a po zmianach legislacyjnych z 2025 r. jej realizacja w praktyce uległa dalszemu wydłużeniu. Ponadto brak jednoznacznych przepisów przejściowych rodzi poważną niepewność prawną wobec obywateli Ukrainy już wykonujących pracę na podstawie dotychczasowych rozwiązań – podsumowuje Nadia Winiarska.

Warto wiedzieć

Prawa Ukraińców takie jak innych cudzoziemców

Tzw. specustawa ukraińska, czyli akt z 12 marca 2022 roku o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa, ma być częściowo wygaszony, a częściowo przeniesiony. Ustawodawca uzasadnia pomocowe cięcia tym, że wyżej wspomniana ustawa była uchwalona w trybie interwencyjnym w związku z nagłym, masowym napływem uchodźców do Polski w krótkim czasie. Obecnie jednak, jak czytamy, Ukraińcy w Polsce znaleźli stabilne zatrudnienie, ich dzieci uczęszczają do szkół, a same instytucje publiczne bez trudu obsługują naszych wschodnich sąsiadów. Zdaniem ustawodawcy nie ma wobec powyższego powodu, by ci byli traktowani inaczej niż inni cudzoziemcy.

„Dalsze utrzymywanie ustawy, zawierającej rozwiązania specjalne, może tworzyć ryzyko nierównego traktowania w relacjach do ogólnego reżimu prawa dla cudzoziemców. Jednocześnie wiele rozwiązań przewidzianych w specustawie jest szczelnych, skutecznych i tańszych dla budżetu państwa wobec obecnych rozwiązań systemowych” – czytamy w uzasadnieniu.

W projekcie powołano się na wytyczne Rady UE, zgodnie z którymi w kwestii pomocy obywatelom Ukrainy państwa członkowskie powinny przechodzić z rozwiązań specjalnych na rozwiązania ogólne, przewidziane dla cudzoziemców. Innymi słowy, obywatele zza wschodniej granicy będą traktowani tak jak inni cudzoziemcy w Polsce. Nie oznacza to jednak końca ochrony. Mechanizmy rejestracji tzw. beneficjenta ochrony czasowej (PESEL UKR) oraz potwierdzania tożsamości (elektroniczny dokument pobytowy tzw. DIIA) zostaną przeniesione do ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony. Dokumenty papierowe wydawane dotąd przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców zostaną zastąpione elektroniczną kartą DIIA. Będzie także możliwość potwierdzania tożsamości i pobytu przez aplikację mObywatel. Jak uzasadniono „pozwoli to uniknąć paraliżu administracyjnego związanego z wydawaniem papierowych zaświadczeń wszystkim obywatelom Ukrainy posiadającym status UKR przez jeden organ”.

Projekt ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.

„Ustawa radykalnie zmienia sytuację życiową nawet miliona osób”

Ci, którzy zostali uwzględnieni w procesie konsultacji, w praktyce mają niewiele czasu na zapoznanie się z projektem.

„Co robiłyście 23 grudnia o 16:36? Zakupy? Makowiec? Sałatkę śledziową? Relaks z Netflixem? Głaskanie kota? No widzicie, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ciężko pracowało. 23 grudnia o 16:36 organizacje pozarządowe zajmujące się sprawami migracyjnymi i uchodźczymi otrzymały do konsultacji społecznych treści ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. Termin konsultacji upływa 2 stycznia” – czytamy na wpisie Fundacji Ocalenie w mediach społecznościowych.

Rząd nie liczy się z głosem osób, których życie planuje wywrócić do góry nogami

Fundacja wylicza, że w praktyce strona społeczna miała trzy dni robocze na zaopiniowanie projektu.

„To byłby nawet śmieszny żart, gdyby nie to, że ta ustawa radykalnie zmienia sytuację życiową niemal miliona osób mieszkających w Polsce. Czas dany na tzw. konsultacje organizacjom, które na co dzień pracują z częścią tych osób, pokazuje dobitnie, że rząd nie liczy się ani z głosem osób, których życie planuje wywrócić do góry nogami, ani z głosem społeczeństwa obywatelskiego” – czytamy dalej w komentarzu.

Trzy dni zamiast 21

Fundacja Batorego pisze z kolei o radykalnie niechlujnej legislacji i powołuje się na Regulamin pracy Rady Ministrów. Zgodnie z § 36 ust. 1 Regulaminu projekty ustaw podlegają uzgodnieniom, opiniowaniu oraz konsultacjom publicznym jako integralnemu elementowi rządowego procesu legislacyjnego. Jak czytamy „Regulamin wprost wymaga, aby w przypadku projektu ustawy skrócenie czasu na zajęcie stanowiska poniżej standardu było wyjątkiem, a nie regułą i aby zostało szczegółowo uzasadnione”.

Regulamin mówi o 21 dniach od momentu udostępnienia projektu. Skrócenie tego terminu powinno być uzasadnione i nie inaczej jest także w tym przypadku. W piśmie MSWiA skierowanym do przedstawicieli strony społecznej czytamy, że „skrócony termin uzgodnień wynika z konieczności wejścia w życie projektowanej ustawy z dniem 5 marca 2026 r.”

„Informacja o tym, że ustawa musi wejść w życie na początku marca 2026 r., nie stanowi wystarczającego uzasadnienia. Termin ten był znany już dużo wcześniej i dużo wcześniej można było przygotować projekt i przedstawić go do konsultacji. W sytuacji, w której termin konsultacji w istocie zamyka się w kilku dniach i przypada na okres świąteczny, wymóg szczegółowego uzasadnienia nie może być traktowany jako formalność. To powinna być realna gwarancja ochrony jakości prawa i zaufania do państwa” – podsumowano w stanowisku Obywatelskiego Forum Legislacji.

Mało czasu na duże zmiany

W myśl projektu okres przejściowy ma zakończyć się w marcu 2027 roku. Do tego czasu wizy i dokumenty pobytowe mają zostać utrzymane. Cudzoziemcy korzystający z ochrony czasowej będą musieli uzyskać nowe tytuły pobytowe. Wspomniany termin to data graniczna, kiedy skończą się przepisy przejściowe. Odtąd prawa obywateli Ukrainy będą zrównane z prawami cudzoziemców z innych krajów.

„Konieczne jest także dokonanie zmian odnoszących się do zasad dostępu beneficjentów ochrony czasowej do świadczeń socjalnych, w tym świadczeń medycznych oraz ich zakwaterowania, a także weryfikacji przesłanek ich udzielenia” – czytamy w uzasadnieniu.

Jak czytamy, ograniczeniu ulegną świadczenia socjalne, a opieka zdrowotna będzie udzielana jedynie małoletnim, osobom pracującym lub zamieszkującym ośrodki zbiorowego zakwaterowania. Osoby niepracujące będą podlegały opiece medycznej w takim zakresie jak inni niepracujący cudzoziemcy przebywający na terenie Polski. Ustawodawca przewiduje także ograniczenie pomocy uchodźcom w zakresie zakwaterowania i wyżywienia.

Zmiany odczuje także biznes. Zostanie bowiem zakończona możliwość zakładania działalności gospodarczej na specjalnych zasadach, tj. takich jak dla obywateli polskich. Działalności założone na mocy specustawy nadal będą mogły funkcjonować, jeśli spełniają inne ustawowe przesłanki do końca okresu legalności pobytu obywateli Ukrainy.

Choć ustawa ma wejść w życie w marcu 2026 roku, to termin ten wydaje się niepewny. Projekt czeka także na opinię instytucji tj. ZUS, RPO czy PIP. Ze względu na przerwę świąteczną jest mało prawdopodobne, by ich przedstawiciele odnieśli się do projektu w wyznaczonym terminie. 

Główne wnioski

  1. Proces legislacyjny towarzyszący wygaszaniu specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy budzi poważne zastrzeżenia strony społecznej. Jej przedstawiciele dostali zaledwie kilka dni, by odnieść się do projektu.
  2. Sama ustawa wprowadza liczne zmiany w prawie dostępu do opieki zdrowotnej, edukacji czy warunkach zakładania działalności gospodarczej przez cudzoziemców zza wschodniej granicy. Zmiany związane z kwestiami legalizacji pracy mogą mieć duże konsekwencje dla rynku.
  3. Pracodawcy mogą napotkać poważne trudności związane z legalizacją pracy obywateli Ukrainy (bardziej sformalizowane i wydłużone procedury, brak jasnych przepisów przejściowych).