Rezerwy armii urosną do ponad miliona żołnierzy. Dlaczego Finlandia buduje „poduszkę bezpieczeństwa”
Fiński rząd oficjalnie ogłosił ambitny plan zwiększenia liczby żołnierzy rezerwy z ok. 870-900 tys. do ponad miliona w perspektywie 10-15 lat. Jak zamierza osiągnąć ten cel i jak reaguje społeczeństwo?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Finlandia chce zwiększyć rezerwy do ponad miliona żołnierzy.
- Jak Finlandia zamierza osiągnąć ten cel.
- Jakie są koszty i reakcje społeczne.
– Chcemy stworzyć największą możliwą poduszkę bezpieczeństwa dla naszego narodu. (…) W sytuacji, gdy granica z Rosją jest najdłuższą granicą zewnętrzną NATO, a zagrożenie konwencjonalne pozostaje realne, potrzebujemy armii rezerwowej, która będzie w stanie szybko i masowo zareagować na każdy scenariusz – stwierdził fiński minister obrony Antti Häkkänen.
Fińscy decydenci zwracają uwagę, że doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują znaczenie liczby dostępnych i przeszkolonych rezerwistów w przypadku konfliktu o wysokiej intensywności. W ich ocenie sama jakość uzbrojenia nie jest wystarczająca, jeśli państwo nie dysponuje armią zdolną do długotrwałej obrony terytorium. W tym kontekście wskazywana jest specyfika położenia Finlandii, w tym bardzo długa granica lądowa z Rosją, licząca 1340 km, oraz niewielka odległość Petersburga od fińskiej granicy. Czynniki te powodują konieczność przygotowania się zarówno do działań obronnych, jak i do utrzymania linii frontu przez dłuższy czas.
– Doświadczenie ukraińskie jest dla nas bardzo wyraźnym ostrzeżeniem. (…) Rosja jest w stanie prowadzić wojnę na wyniszczenie. Jeśli chcemy realnie odstraszać, musimy mieć wystarczającą liczbę przeszkolonych ludzi, którzy mogą zostać zmobilizowani w ciągu kilku dni, a nie tygodni czy miesięcy – stwierdził były szef Obrony Harri Ohra-aho w wywiadzie dla Yle.
Kolejną kwestią poruszaną w Finlandii jest sytuacja demograficzna. Obecnie odsetek młodych mężczyzn przechodzących obowiązkową służbę wojskową jest stosunkowo wysoki i wynosi od 65 do 70 proc. danego rocznika. Jednocześnie zwraca się uwagę na fakt, że kolejne roczniki są coraz mniej liczne, co ma wpływ na przyszłą liczbę potencjalnych rezerwistów. Wskazywane są także ramy czasowe, w których możliwe jest utrzymanie dużej armii rezerwowej, określane na lata 2035-2040.
– Jeśli nie zrobimy tego teraz, za 15 lat będziemy mieli o jedną trzecią mniej potencjalnych rezerwistów – ostrzega profesor Uniwersytetu Helsińskiego Charly Salonius-Pasternak.
Milion rezerwistów. Jak to osiągnąć?
Przedstawiony plan obejmuje kilka działań realizowanych równolegle, których celem jest stopniowe zwiększanie liczby osób posiadających przeszkolenie wojskowe w ramach systemu rezerw. Zmiany mają być wprowadzane etapami i obejmują zarówno osoby rozpoczynające służbę, jak i tych, którzy zakończyli ją wiele lat wcześniej.
Jednym z głównych elementów planu jest zmiana zasad poboru. Od 2026 r. większa liczba młodych mężczyzn ma być kierowana do dłuższej służby wojskowej. Ma trwać od 255 do 347 dni, podczas gdy standardowy okres mieścił się w przedziale od 165 do 255 dni. Zakłada się, że w kolejnych latach ponad 70 proc. danego rocznika będzie odbywać służbę wojskową w jednej z wydłużonych form.
Plan przewiduje również zwiększenie udziału kobiet w systemie służby wojskowej. W 2025 r. służbę rozpoczęło około 1300 ochotniczek. W kolejnych latach liczba ta ma stopniowo rosnąć, tak aby do 2030 r. osiągnąć poziom od 2500 do 3 tys. kobiet rocznie. Po osiągnięciu tego pułapu zakłada się utrzymanie zbliżonej liczby nowych ochotniczek w następnych latach.
Kolejnym obszarem zmian są ćwiczenia rezerwistów z wcześniejszych roczników. Obecnie większość osób po zakończeniu służby wojskowej bierze udział w szkoleniach do około 35-40 roku życia. Od 2027 r. planowane jest stopniowe wydłużanie tego okresu. W przypadku wybranych specjalności, takich jak logistyka, obrona terytorialna oraz obsługa systemów artyleryjskich i przeciwlotniczych, ćwiczenia mają obejmować osoby w wieku do 50-55 lat.
Dokument zakłada także możliwość ponownego wzywania na ćwiczenia rezerwistów, którzy ukończyli 50 lat. Dotyczyć to ma wyłącznie wybranych przypadków. W szczególności osób posiadających specjalistyczne kwalifikacje, między innymi w zakresie systemów rakietowych, łączności lub inżynierii wojskowej. W takich sytuacjach górna granica wieku może sięgać 60 lat.
Ostatnim elementem planu jest rozbudowa ochotniczych struktur rezerwowych. Zakłada zwiększenie liczby lokalnych jednostek organizacji Maavoimien reserviläisliitto, czyli Związku Rezerwistów Sił Lądowych. Planowane jest także rozszerzenie oferty szkoleń. Będą częstsze ćwiczenia weekendowe oraz kursy specjalistyczne.
Koszty i wyzwania logistyczne
Utrzymanie armii rezerwowej liczącej ponad milion osób wiąże się z dodatkowymi kosztami szacowanymi na 180-220 mln euro rocznie. Wydatki obejmują kilka obszarów związanych z funkcjonowaniem i przygotowaniem rezerwistów. Największa część środków przeznaczana jest na ćwiczenia wojskowe dla starszych roczników rezerwy. Także na rozbudowę infrastruktury szkoleniowej, w tym poligonów.
Kolejnym elementem kosztów jest produkcja i magazynowanie dodatkowego wyposażenia osobistego dla rezerwistów. Chodzi m.in. o mundury zimowe, hełmy, kamizelki ochronne oraz broń osobistą. Wydatki obejmują również zwiększenie krajowej produkcji amunicji. Także materiałów wybuchowych, co ma zapewnić odpowiednie zaplecze logistyczne dla dużej liczby żołnierzy rezerwy.
Fińscy eksperci porównują te koszty z nakładami wymaganymi na tworzenie i utrzymanie nowych brygad zawodowych. Wskazują przy tym na różnice w skali wydatków w dłuższym okresie.
– Jedna nowoczesna brygada zawodowa kosztuje 1,5-2 mld euro w perspektywie 10 lat. (…) Za tę samą kwotę możemy utrzymywać dodatkowe 100-150 tys. rezerwistów przez dekadę. To jest decyzja czysto ekonomiczna i strategiczna jednocześnie – tłumaczy Salonius-Pasternak.
W ocenie ekspertów utrzymywanie rozbudowanej armii rezerwowej jest tańsze niż w przypadku rozbudowy stałych jednostek zawodowych.
Społeczeństwo jest za
Badania opinii publicznej przeprowadzone na początku 2026 r. przez fińskiego nadawcę publicznego Yle wskazują, że społeczeństwo popiera plan zwiększenia liczebności rezerwy wojskowej do miliona osób. Z opublikowanych danych wynika, że 78 proc. respondentów opowiedziało się za realizacją tego założenia. Jedynie 11 proc. wyraziło sprzeciw wobec takiego kierunku działań. Pozostali uczestnicy badania nie zajęli jednoznacznego stanowiska.
Planowany wzrost liczby rezerwistów oznacza dalsze funkcjonowanie systemu powszechnego szkolenia wojskowego. Duża część dorosłych obywateli ma zatem formalny status żołnierza rezerwy. W perspektywie najbliższych dziesięciu lat ok. jedna piąta dorosłej populacji Finlandii ma znaleźć się w ewidencji rezerwy wojskowej. Oznacza to objęcie tej grupy obowiązkiem odbycia służby oraz udziału w szkoleniach przewidzianych dla rezerwistów.
Skala planowanej rezerwy plasuje Finlandię wśród państw o najwyższym odsetku przeszkolonych obywateli w stosunku do liczby ludności. Pod względem udziału dorosłych rezerwistów w populacji rozwiązanie to jest porównywane do systemów funkcjonujących w Izraelu oraz Korei Południowej. A nawet przewyższa poziomy notowane w pozostałych krajach należących do NATO.
Główne wnioski
- Finlandia stawia na odstraszanie oparte na masowości i gotowości mobilizacyjnej, uznając dużą liczbę wyszkolonych rezerwistów za klucz do długotrwałej obrony państwa.
- Model armii rezerwowej jest dla Finlandii bardziej efektywny kosztowo i strategicznie niż tworzenie kolejnych jednostek zawodowych, zwłaszcza w wieloletniej perspektywie.
- Niekorzystne trendy demograficzne mogą w przyszłości znacząco zmniejszyć liczbę potencjalnych rezerwistów.