Kategorie artykułu: Społeczeństwo Świat

Francja ratuje 1 maja, ale w planach święto gender i kilka kolejnych wolnych dni

Po kłótni ze związkami zawodowymi i lewicą premier Sébastien Lecornu wycofał się z pomysłu likwidacji dnia wolnego w Święto Pracy. W parlamencie czeka projekt ustawy z siedmioma dodatkowymi dniami wolnymi, takimi jak: dzień gender, dzień Komuny Paryskiej, zniesienia niewolnictwa i inne.

demonstracja z okazji 1 maja, Paryż, 2025 rok.
Francuzi na 1 maja chętnie biorą udział w manifestacjach związkowych, kupują konwalie i wspominają masakrę w Fourmies. Na zdjęciu 1 maja 2025 roku w Paryżu. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Francja świętuje 1 maja.
  2. Co proponują związki zawodowe i lewica w kwestii wolnych dni. 
  3. Ile dni ustawowych ma Francja, a jaka jest średnia UE. 

1 maja Paryż i inne duże miasta Francji budzą się jak co roku zapachem konwalii, taniego wina i… politycznej awantury. Bo jeśli gdzieś na świecie jeden dzień wolny potrafi wywołać egzystencjalny kryzys państwa, to właśnie we Francji. 1 maja – święto pracy, święto związków, święto ulicznych sprzedawców kwiatów i, co najważniejsze, ostatni bastion dnia naprawdę wolnego od pracy – znów znalazł się pod ostrzałem. A właściwie: pod ostrzałem znalazło się wszystko wokół niego. 

1 maja: święto czy relikt?

Francuski 1 maja to nie byle jaki dzień. To nie jest „kolejna niedziela z grillem”, jak żartują związkowcy. To symbol – i to symbol krwawy. W pamięci zbiorowej wciąż obecna jest masakra w Fourmies, gdzie wojsko zastrzeliło robotników demonstrujących właśnie tego dnia. To jedno z najbardziej symbolicznych wydarzeń w historii francuskiego ruchu robotniczego. 1 maja 1891 wojsko otworzyło w miasteczku Fourmies ogień do pokojowej demonstracji robotników domagających się 8-godzinnego dnia pracy. Zginęło dziewięć osób, w tym młodzi ludzie, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Od tamtej pory święto urosło do rangi niemal świeckiego sacrum. To jedyny dzień we Francji, który z definicji ma być wolny dla wszystkich pracowników – wyjątki są ściśle ograniczone (służby, ratowanie życia itd.). Tymczasem rząd, zainspirowany między innymi przez macronistę Gabriela Attala, próbował uchylić drzwi.

— To puszka Pandory! – grzmiała liderka największej centrali lewicowej Sophie Binet z CGT.
— A co jeśli ludzie chcą pracować? – odpowiadał ktoś z kręgów rządowych podczas gorącej debaty w parlamencie.
— A co jeśli kapitalizm chce więcej niż konwalii? – ripostowała wściekła lewica.

Kłótnia przy bagietce

Debata przybrała szybko formę narodowej kłótni. Prawica i centrum podkreślały, że „61 proc. Francuzów popiera pracę 1 maja. Ludzie chcą wyboru!”. Lewica i związki ripostowały:„61 proc. uznało, że rząd dobrze zrobił, uginając się pod presją związków i lewicy. Bo ludzie chcą… świętego spokoju.” 

Paradoks? Nie, Francja. Premier Sébastien Lecornu próbował mediować. Zdecydował, że piekarze i kwiaciarze mogą otworzyć punkty, ich pracownicy będą pracować tylko dobrowolnie i za podwójną płacę.

– Czyli kompromis w stylu francuskim: wszyscy niezadowoleni, więc chyba sprawiedliwy – żartują znajomi Francuzi.

8 marca: nowe święto (i nowa awantura) o gender

W samym środku tej konwaliowej burzy (bo na 1 maja Francuzi obowiązkowo kupują bukieciki konwalii) pojawia się pomysł na nowe święto – 8 marca, Międzynarodowy Dzień Praw Kobiet, a właściwie neutralne w kwestii płci Święto Gender. Propozycja, która wyszła z ust Sophie Binet,  jest prosta: dzień wolny, płatny, symboliczny jak 1 maja. Lewica idzie nawet dalej. Wśród propozycji dodatkowych dni wolnych pojawiają się w ich projekcie ustawy złożonej w parlamencie:

  • 4 lutego – zniesienie niewolnictwa
  • 18 marca – Komuna Paryska
  • 16 stycznia – 5. tydzień urlopu
  • 30 lipca – „święto przyjaźni” (tak, naprawdę)

Łącznie: nawet siedem nowych dni wolnych!

Ale co wydarzyło się 16 stycznia?

16 stycznia 1982 roku rząd socjalistyczny François Mitterranda przyjął rozporządzenie (tzw. ordonnance), które wprowadziło piąty tydzień płatnego urlopu dla pracowników. To była część szerokiego pakietu reform socjalnych z początku lat 80., obejmującego m.in.: skrócenie tygodnia pracy (do 39 godzin, obecnie 35), obniżenie wieku emerytalnego oraz wzmocnienie praw pracowniczych.

Dla Francuzów płatny urlop to niemal element tożsamości społecznej. Już wcześniej, w 1936 roku, rząd Frontu Ludowego wprowadził pierwsze urlopy (dwa tygodnie). Piąty tydzień w 1982 r. był kolejnym dużym krokiem – symbolem „państwa socjalnego w praktyce”. Lewicowi parlamentarzyści zaproponowali, żeby 16. stycznia stał się dniem wolnym, jako forma symbolicznego uhonorowania zdobyczy socjalnych, przypomnienia historii walki o prawa pracownicze i politycznego sygnału: „te prawa nie są dane raz na zawsze”.

Prawica krytykuje pomysł wskazując, że: Francja już pracuje najmniej w Europie!” Lewica odpowiada :A mimo to nie ma tylu dni wolnych co średnia UE.”. I tu niespodzianka: to akurat prawda – Francja ma 11 dni ustawowo wolnych, a średnia w UE to około 12 (Polska ma też 11 takich dni).

Europejski kontekst: kto świętuje więcej?

1 maja obchodzony jest w większości Europy – od Niemiec po Polskę – ale jego znaczenie bywa różne. W Niemczech to mieszanka protestów i festynów, czasem zamieszek. W Polsce to raczej spokojny dzień wolny z nutą nostalgii PRL. A we Francji rytuał republikański nakazuje demonstracje, zakup konwalii, przebrzmiałą we współczesnych warunkach narrację o losie robotniczym. Co ciekawe, w wielu krajach dni wolne „przenosi się”, jeśli wypadają w weekend. We Francji? Nie. Pech to pech – Republika wówczas nie rekompensuje trudu demonstracji 1 maja. 

Warto wiedzieć

Francja: 11 ustawowych dni świątecznych we Francji

Artykuł L. 3133-1 Kodeksu pracy określa listę jedenastu dni ustawowo wolnych od pracy. Oto one:

  • 1 stycznia,
  • Poniedziałek Wielkanocny,
  • 1 maja,
  • 8 maja,
  • Wniebowstąpienie Pańskie,
  • Poniedziałek Zielonoświątkowy,
  • 14 lipca,
  • 15 sierpnia,
  • 1 listopada,
  • 11 listopada,
  • 25 grudnia.

Tylko 1 maja jest dniem obowiązkowo wolnym od pracy i płatnym dla wszystkich pracowników. W pozostałe dni praca jest możliwa w zależności od postanowień układów zbiorowych. Trzy departamenty Alzacji i Mozeli (Dolny Ren, Górny Ren i Mozela) korzystają z dwóch dodatkowych dni wolnych. Wynikają one z lokalnego prawa niemieckiego obowiązującego przed 1918 rokiem: Wielkiego Piątku oraz 26 grudnia (dzień św. Szczepana). W tych regionach dni te są obowiązkowo wolne od pracy.

Polityczne ryzyka i perspektywy

Dla rządu sprawa 1 maja jest testem zdolności do reformowania rynku pracy bez wywoływania masowych protestów – szczególnie w kontekście napięć społecznych z ostatnich lat. Dla lewicy to okazja do redefinicji agendy socjalnej, łączącej prawa pracownicze z tematami równościowymi.

Na razie kompromis pozostaje kruchy. Planowane negocjacje branżowe i zapowiadana na 2027 r. ustawa oznaczają, że spór o 1 maja nie został rozwiązany, a jedynie odłożony. W praktyce oznacza to, że przyszłoroczne obchody Święta Pracy mogą ponownie stać się areną politycznej konfrontacji – tym razem już z 8 marca w tle.

Główne wnioski

  1. We Francji 1 maja związki zawodowe organizują liczne manifestacje. Francuzi kupują bukieciki konwalii i maszerują w pochodach związkowych, które czasami przekształcają się w burdy i wystąpienia antyrządowe i antykapitalistyczne. 
  2. Lewica i związkowcy proponują kolejne 7 dni wolny: 4 lutego – zniesienie niewolnictwa, 9 marca Dzień Gender, 18 marca – Komuna Paryska,  16 stycznia – 5. tydzień urlopu,  30 lipca – „święto przyjaźni” (tak, naprawdę)
  3. Francja ma 11 dni ustawowo wolnych, a średnia UE to około 12.