Gigantyczny rajd na spółkach biotechnologicznych. Nawet 600 proc. wzrostu notowań

Kursy spółek biotechnologicznych za oceanem rosną na potęgę. Inwestorzy reagują na obiecujące wyniki badań i liczą na przełom związany z wykorzystaniem AI. Sprawdzamy, które podmioty budzą największe zainteresowanie i dlaczego.

naukowiec w laboratorium
Wartość AI jako narzędzia pomagającego w odkrywaniu leków wzrośnie z 20 mld dolarów w 2025 r. do ponad 160 mld dolarów w 2035 r., wynika z szacunków firmy badawczo-doradczej Towards Health. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego akcje spółek biotechnologicznych notują tak duże wzrosty.
  2. Jaką rolę w obecnej hossie odgrywają sztuczna inteligencja i przełomowe badania kliniczne.
  3. Które spółki i fundusze ETF najbardziej korzystają z boomu na biotechnologię.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Chociaż pandemia koronawirusa była traumatycznym okresem, są pewne aspekty tamtego trudnego czasu, do których niektórzy z nas chętnie wracają. Wspominamy wolniejsze tempo życia, więcej czasu na hobby oraz… gigantyczne wzrosty kursów akcji spółek biotechnologicznych.

Biotechnologia znów przyciąga inwestorów

Wtedy kursy rosły w oczekiwaniu na duże zyski ze sprzedaży szczepionek przeciw COVID-19. Teraz pną się w górę dzięki obiecującym wynikom badań nad terapiami przeciwnowotworowymi i lekami na otyłość. Sprzyjają im również duże nadzieje związane z AI, która może wspierać opracowywanie nowych rozwiązań biotechnologicznych.

Podobnie jak w pamiętnym 2020 r. wielkim zainteresowaniem cieszy się Moderna. Kurs akcji spółki podskoczył w tym roku aż o 600 proc., przede wszystkim dzięki obiecującym wynikom trzeciej fazy badań klinicznych nad personalizowaną szczepionką mRNA na czerniaka, opracowaną wspólnie z firmą Merck.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

To jednak tylko jeden z najbardziej spektakularnych przykładów trendu, który objął cały sektor. Niemal wszystkie fundusze sektorowe odnotowały dwucyfrowe wzrosty. Najbardziej znany z nich, iShares Biotechnology ETF, zyskał w tym roku 29 proc., a ponad dwadzieścia spółek z jego portfela podwoiło wartość.

FDA, nowe leki i AI napędzają hossę w biotechnologii

Amerykańscy analitycy wskazują, że możemy mieć do czynienia z nowym cyklem innowacyjnym w biotechnologii. W krótkim czasie może się bowiem pojawić wiele korzystnych dla branży informacji.

Ponad 60 innowacyjnych leków (ang. novel drugs) czeka na zatwierdzenie przez FDA, czyli amerykańską Agencję Żywności i Leków. Wśród nich są wspomniana szczepionka na czerniaka i nowy lek na odchudzanie firmy Eli Lilly. Zielone światło dla tych dwóch produktów mogłoby przynieść korzyści nie tylko ich producentom, lecz także całej branży, choćby ze względu na znaczenie takich decyzji dla nastrojów inwestorów.

Podobne oczekiwania wiążą się z wykorzystaniem AI w biotechnologii. Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe mogą otworzyć nowe możliwości w opracowywaniu leków. Modele predykcyjne mają na przykład pomagać szybciej oceniać, które rozwiązania mają szansę się sprawdzić, a które nie.

Z biznesowego punktu widzenia istotne dla kursów akcji mogą się również okazać przejęcia. Duże spółki dysponują stosunkowo pokaźnymi zasobami gotówki po okresie pandemii, a w kolejnych latach czeka je wygaśnięcie ochrony patentowej wielu produktów. Dlatego przyspieszają zarówno prace nad własnymi lekami, jak i przejęcia innych firm. Eli Lilly przejęło w tym roku 10 spółek za łącznie 25 mld dolarów. W pierwszej połowie roku wartość przejęć w amerykańskim sektorze biotechnologicznym wyniosła 134 mld dolarów.

Ryzyko pozostaje wysokie mimo spektakularnych wzrostów

Trzeba jednak pamiętać, że ani zatwierdzenie nowych leków, ani praktyczne korzyści z wykorzystania AI nie są gwarantowane. Sektor biotechnologiczny jest bardzo podatny na spekulacje i należy do bardziej ryzykownych obszarów rynku. Inwestorzy często zakładają, że terapie, nad którymi spółki pracują latami, zostaną zaakceptowane przez FDA, a następnie sprzedane koncernom farmaceutycznym. Nie zawsze tak się dzieje.

Obecne wzrosty są tak imponujące w ujęciu procentowym między innymi dlatego, że poprzedni cykl zakończył się załamaniem notowań i nastrojów. W czasie pandemii inwestorzy rozkochali się w spółkach biotechnologicznych. Kupowali akcje gigantów, takich jak Moderna i Pfizer, ale też mniejszych firm, licząc na wielkie bingo w postaci przełomowej terapii.

Wiele obiecujących projektów jednak upadło, popyt na szczepionki przeciw COVID-19 zniknął, a jednocześnie wzrosły stopy procentowe, co osłabiło apetyt na ryzykowne inwestycje. W efekcie kursy akcji zanurkowały, a sektor zapadł w długi sen, z którego zaczął się budzić dopiero w zeszłym roku. Warto pamiętać tę historię, rozważając kolejną inwestycję.

Szczepionka Moderny na czerniaka budzi największe emocje

Trudno jednak zachować dystans do przeszłości, kiedy czyta się o tak obiecujących terapiach i obserwuje spektakularne wzrosty kursów.

Lek na czerniaka opracowywany przez Modernę i Mercka wykorzystuje technologię mRNA do pobudzania odpowiedzi układu odpornościowego. Terapia jest przygotowywana na podstawie analizy genetycznej nowotworu, który wcześniej usunięto chirurgicznie. Nie jest to szczepionka profilaktyczna, choć opiera się na podobnym mechanizmie immunologicznym. Badania wykazały, że w połączeniu z lekiem przeciwnowotworowym Keytruda firmy Merck zmniejsza ryzyko nawrotu choroby lub śmierci o 42 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Technologia może okazać się przełomowa i zapoczątkować erę spersonalizowanego leczenia nowotworów. Lek ma zostać zgłoszony do zatwierdzenia przez FDA i wejść na rynek w przyszłym roku. Ambitne plany ma również inna gwiazda czasów pandemii – AstraZeneca, która we współpracy z Amgenem rozwija terapię chorób zapalnych.

Firmy niedawno opublikowały pozytywne wyniki trzeciej fazy badań klinicznych nad nowym zastosowaniem leku Tezspire. Preparat, podawany w zastrzykach, jest już zatwierdzony do leczenia astmy i polipów nosa. Badania wykazały, że łagodzi trudności z przełykaniem oraz wspomaga gojenie mikroskopijnych i widocznych uszkodzeń tkanek u pacjentów z ciężkim stanem zapalnym przełyku.

Roche i Eli Lilly wśród kluczowych graczy nowego cyklu

Co ciekawe, spośród tych czterech spółek tylko Moderna odnotowała wyjątkowo duży wzrost notowań. Kurs akcji AstraZeneca pozostaje w tym roku niemal bez zmian, natomiast Merck i Amgen zyskały po około 40 proc. Duże znaczenie ma tu efekt bazy – notowania Moderny wcześniej mocno spadły.

Terapie opracowywane przez oba duety mają jednak znaczenie nie tylko dla ich twórców. Ewentualne sukcesy mogą wpłynąć na postrzeganie całego sektora.

Do grona spółek, których produkty mają znaczenie dla branży, należy również Roche. Opracowany przez nią lek Enspryng został zatwierdzony przez FDA. Jest przeznaczony do leczenia rzadkich chorób zapalnych i autoimmunologicznych. To pierwszy lek podawany w zastrzykach, który dorośli pacjenci z orbitopatią tarczycową mogą samodzielnie stosować w domu.

Istotne są także postępy w pracach nad lekami na odchudzanie nowej generacji, innymi niż GLP-1. Zdaniem inwestorów obiecująco wygląda Retatrutide firmy Eli Lilly, producenta znanych preparatów Zepbound i Mounjaro. Jak podaje spółka, lek oddziałuje na trzy różne receptory hormonalne, a latem pomyślnie przeszedł dwa kolejne badania kliniczne. Przy najwyższych stosowanych dawkach ma umożliwiać utratę masy ciała na poziomie 28–30 proc. Paradoksalnie niemal o tyle samo wzrósł w tym roku kurs akcji Eli Lilly.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Cisi bohaterowie hossy. Spółki korzystające z rozwoju AI

Wymienione firmy należą do najbardziej rozpoznawalnych symboli obecnego zainteresowania biotechnologią. Nie są jednak jedynymi beneficjentami hossy.

Kapitalizacja giełdowa Illuminy podwoiła się w tym roku. Spółka specjalizuje się w sekwencjonowaniu DNA i poinformowała o rosnącym popycie na swoją platformę NovaSeq X. Duże koncerny farmaceutyczne współpracują z Illuminą nad rozwiązaniami z zakresu onkologii precyzyjnej.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Trzykrotny wzrost kapitalizacji odnotowała natomiast 10x Genomics. Firma produkuje aparaturę laboratoryjną wykorzystywaną w badaniach nad nowotworami oraz w immunologii i neurologii. Jej platforma Atera pomaga tworzyć zbiory danych służące do trenowania modeli AI, co przyspiesza rozwój spersonalizowanych terapii.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Niemal w takim samym stopniu wzrosła kapitalizacja Twist Bioscience. Spółka zajmuje się produkcją syntetycznego DNA i sprzedażą narzędzi do jego sekwencjonowania. Niedawno zaczęła wykorzystywać platformę AI i uczenia maszynowego firmy Eli Lilly, a w sierpniu nawiązała współpracę z Anthropic, by testować Claude'a jako narzędzie wspomagające projektowanie białek.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Mniejsze spółki również przyciągają kapitał inwestorów

Na tym jednak lista giełdowych gwiazd się nie kończy.

Akcje Fate Therapeutics zdrożały w tym roku o 94 proc. Spółka nie wprowadziła dotąd na rynek żadnego leku, a mimo to inwestorzy wiążą z nią duże nadzieje. Firma opracowuje bowiem nowatorską terapię dwulekową przeznaczoną do leczenia raka piersi i innych nowotworów. Jej prezes przekonuje, że terapia może wyeliminować problemy związane z bezpieczeństwem i dawkowaniem, które występują w przypadku innego, niedawno dopuszczonego do obrotu leku na raka piersi.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dużą pewność siebie przedstawia również prezes Kymera Therapeutics. Spółka pracuje nad doustną wersją popularnego leku Dupixent, opracowanego przez Regeneron Pharmaceuticals i Sanofi. Preparat ma pomagać w leczeniu atopowego zapalenia skóry i astmy, a jego obecna wersja jest podawana w zastrzykach. Prezes Kymery przekonuje, że nowa terapia może nie tylko przyciągnąć pacjentów stosujących Dupixent w leczeniu różnych chorób immunologicznych, lecz także zainteresować osoby, które dotąd unikały podobnych leków ze względu na niechęć do zastrzyków. Akcje spółki zyskały w tym roku ponad 70 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jak inwestować w spółki biotechnologiczne i ETF?

Inwestorzy, których przekonuje optymizm spółek, ich prezesów i akcjonariuszy, mogą kupować akcje firm biotechnologicznych bezpośrednio lub inwestować w nie za pośrednictwem ETF. Ta druga, pasywna forma inwestowania może okazać się przydatna, gdy akcje niektórych wymienionych firm są niedostępne w ofercie polskich domów maklerskich.

Jednym z najpopularniejszych funduszy tego typu jest wspomniany wcześniej iShares Biotechnology ETF. Duży i łatwo dostępny jest również State Street SPDR S&P Biotech. Oba mają w portfelach zarówno gigantów, takich jak Moderna i Amgen, jak i mniejsze spółki, w tym Twist Bioscience. Wspomnijmy wreszcie też o Invesco Nasdaq Biotech UCITS ETF Acc i VanEck Biotech UCITS ETF.

Zdaniem eksperta

Wbrew pozorom niełatwo znaleźć okazję

Szeroki sektor biotechnologiczny jest obecnie w fazie wyraźnego ożywienia, jednak trend ten jest nierówny. Do sektora płynie duże finansowanie, a aktywność M&A jest wyraźnie podwyższona .

Nie jest to zasługa jedynie poprawy sentymentu na fali oczekiwań ze strony wpływu AI na branżę, choć ten również występuje. W nadchodzących latach wygasa ochrona patentowa na wiele istotnych leków i terapii, co oznacza, że koncerny farmaceutyczne muszą znaleźć lub kupić nowe, jeśli chcą utrzymać rentowność i zwroty dla akcjonariuszy.

Dużo trudniejsze od wskazania trendu jest znalezienie jakościowej ekspozycji – branża biotech od dekad jest sławna wśród profesjonalnych inwestorów ze względu na swoją „trudną” naturę. Sukces i porażka podmiotów w branży biotech są mocno „zero-jedynkowe”. Sukces badawczo-komercyjny jest wyceniany szybko i gwałtownie, porażka często oznacza natomiast rychłe bankructwo.

W kontekście obecnych wzrostów wyzwanie przy doborze podmiotów do portfela jest trochę inne. Podmioty, które mają największą szansę na komercjalizację swoich badań, mają w swoich wycenach uwzględnioną już dość dużą premię z tego tytułu. Spółki, które tej premii nie mają, zwykle mają ku temu dobry powód i mogą okazać się inwestycją bardzo ryzykowną.

Oznacza to że najlepiej „płacą” spółki ,które rynek źle wycenił , bo nie są to różnice kilku czy kilkunastu, ale często setek procent. Jednocześnie, na poziomie inwestora indywidualnego jakościowa analiza produktów czy perspektyw spółki może często nie mieć racji bytu z uwagi na ekstremalne zaawansowanie zagadnień biologiczno-chemicznych, które często nie będą do końca jawne.

Fundusze ETF czy inne instrumenty tego typu zwykle potęgują ten problem. Ogrom pracy jest tutaj po stronie zarządzających funduszem, którzy muszą znaleźć balans pomiędzy wycenami a ryzykiem. Nie musi to koniecznie oznaczać, że inwestor indywidualny jest tu na kompletnie straconej pozycji. Inwestycja w spółki z konkretną niszą, unikalną i mierzalną przewagą, konsekwentnie wdrażaną strategią, to wszystko czynniki, które mogą zmienić spółkę przeciętną w wybitną, a spółkę wybitną w lidera rynku.

Główne wnioski

  1. Biotechnologia przeżywa okres dużego zainteresowania inwestorów, napędzany przede wszystkim perspektywą przełomowych terapii i oczekiwaniami związanymi z AI. W centrum uwagi znalazły się firmy rozwijające nowoczesne leki onkologiczne, terapie otyłości oraz narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję w procesie odkrywania leków. Szczególne emocje budzi Moderna, której wzrost notowań wiąże się z wynikami badań nad personalizowaną terapią mRNA przeciw czerniakowi. Inwestorzy liczą, że seria pozytywnych decyzji regulatorów może pobudzić cały sektor.
  2. Obecna fala wzrostów opiera się nie tylko na sukcesach poszczególnych spółek, lecz także na szerszych zmianach zachodzących w branży. Znaczenie mają dziesiątki leków oczekujących na decyzje FDA, rosnąca liczba przejęć oraz konieczność odnawiania portfeli produktowych przez największe koncerny farmaceutyczne. Firmy dysponujące dużymi zasobami finansowymi kupują mniejsze podmioty rozwijające obiecujące technologie. Rozwój narzędzi AI dodatkowo zwiększa nadzieje na przyspieszenie badań i obniżenie kosztów opracowywania nowych terapii.
  3. Historia sektora przypomina jednak, że wysoki potencjał zysków wiąże się z ponadprzeciętnym ryzykiem. W czasie pandemii wiele spółek osiągnęło rekordowe wyceny, po czym ich notowania gwałtownie spadły wraz z osłabieniem popytu na produkty związane z COVID-19 i wzrostem stóp procentowych. Obecny optymizm w dużej mierze opiera się na oczekiwaniach dotyczących przyszłych sukcesów badawczych i komercyjnych. Ewentualne niepowodzenia w badaniach klinicznych lub decyzjach regulatorów mogą więc mocno uderzyć zarówno w poszczególne firmy, jak i w nastroje inwestorów w całym sektorze.