Inwestują miliardy, a abonament jest tańszy niż śniadanie. Szef T-Mobile o rynku i inwestycjach (WYWIAD)
Polski rynek telekomunikacyjny należy do najbardziej konkurencyjnych w Europie. Ceny usług mobilnych pozostają jednymi z najniższych w Unii Europejskiej, choć operatorzy każdego roku inwestują miliardy złotych w rozwój infrastruktury i nowych technologii. O realiach rynku, rozbudowie sieci 5G, nowych obszarach biznesu oraz przyszłości marki Heyah opowiada prezes T-Mobile Polska, Andreas Maierhofer.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego wokół Heyah pojawiły się informacje o końcu marki i co tak naprawdę zmienia się w ofercie T-Mobile.
- Jak wygląda dziś rynek telekomunikacyjny w Polsce z perspektywy jednego z największych operatorów. Poznasz powody, dla których branża mówi o bardzo niskich cenach usług i jednocześnie ogromnych kosztach inwestycji w infrastrukturę.
- W jakim kierunku rozwija się T-Mobile w Polsce i gdzie firma widzi największe szanse wzrostu.
Cezary Szczepański (XYZ): To koniec marki Heyah w Polsce?
Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska: Nie wycofujemy marki Heyah z rynku. Taki przekaz pojawił się w niektórych mediach, ale tak naprawdę wycofujemy tylko Heyah 01, czyli cyfrową ofertę subskrybcyjną.
Dlaczego?
Zdecydowaliśmy, że powinniśmy mieć jedną ofertę cyfrową i zamiast Heyah 01 wybraliśmy Red Bull Mobile. Klienci, których przenosimy z Heyah 01 do świata Red Bulla – który jest naszym partnerem – zyskują znacznie więcej korzyści z punktu widzenia portfolio usług. Sama marka Heyah z pewnością pozostanie na rynku. Mamy wielu zadowolonych klientów i jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani tą marką, jednak w przypadku oferty stricte cyfrowej zostanie ona wycofana. Na pewno jednak nie żegnamy się z marką Heyah.
T-Mobile, Heyah i przyszłość
W takim razie ilu klientów korzysta z Heyah?
Nie mogę podać konkretnych danych, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z liczby klientów. Oczywiście, to tylko jedna z naszych submarek – liczba użytkowników nie jest porównywalna z naszą główną marką T-Mobile.
W 2025 r. T-Mobile odnotowało wzrost przychodów i liczby klientów. W branży nie ma jednak zbyt wielu powodów do otwierania szampana?
Rok 2025 był dla T-Mobile Polska bardzo udany pod względem wyników komercyjnych i finansowych. Niemniej ogólna sytuacja rynkowa niewiele się zmieniła. Poziom cen usług telekomunikacyjnych – zarówno mobilnych, jak i stacjonarnych – należy do najniższych w Unii Europejskiej. Polska wciąż pozostaje jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków w Europie. To oczywiście korzystne dla klientów, ale trzeba pamiętać, że branża telekomunikacyjna musi inwestować ogromne pieniądze w infrastrukturę. Przykładowo, technologia 4G nie jest jeszcze w pełni wykorzystana, a już rozpoczęliśmy wdrażanie 5G. A do drzwi puka kolejna generacja sieci. Musimy więc osiągać odpowiednie wyniki finansowe, aby uzasadnić budowę tej infrastruktury, która jest kluczowa dla polskiej gospodarki i społeczeństwa. Rynek jest bardzo konkurencyjny, ale poziom cen z perspektywy inwestora nie jest w pełni satysfakcjonujący.
Na czym zarabia T-Mobile?
W którym obszarze T-Mobile w Polsce zarabia najwięcej?
Pod względem przychodów najważniejszy jest segment mobilny. Choć w porównaniu z innymi krajami rentowność nadal jest niska, wciąż jest to biznes zyskowny. Widzimy to zarówno w segmencie B2C, czyli usług dla klientów indywidualnych, jak i w B2B. To właśnie z tych obszarów pochodzą największe przychody i marże. Istotną rolę odgrywamy także na rynku usług stacjonarnych. To duży strumień przychodów, który zyskuje na znaczeniu, choć rentowność usług stacjonarnych jest jeszcze niższa niż mobilnych. W ostatnich latach obserwujemy również wzrost w obszarach wykraczających poza podstawową działalność. Mam na myśli portfolio produktów bezpieczeństwa, rozwiązania systemowe w segmencie B2B czy biznes centrów danych. Te obszary rosną procentowo bardzo dynamicznie.
Wspomniał pan o centrach danych, ale na tym rynku działa wielu konkurentów, zwłaszcza globalnych. Jaki jest plan na wzrost?
Rzeczywiście największy wzrost procentowy odnotowujemy w szeroko pojętym sektorze ICT. Obejmuje on usługi chmurowe, kolokację, usługi wdrożeniowe oraz cyberbezpieczeństwo. To obszary, w których co roku widzimy ogromny postęp. Równie ważne jest to, co nazywamy „beyond the core”, czyli usługi dodatkowe. Należy do nich m.in. Magenta Moments – program, który ma już 2 mln użytkowników. Poprzez Magenta Moments i naszą aplikację mobilną staramy się także edukować użytkowników w zakresie korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji. Dlatego współpracujemy z takimi partnerami jak Perplexity czy ElevenLabs. W tych obszarach widzimy dziś największy potencjał wzrostu.
Gdzie leży potencjał do wzrostu
Wspomniał pan o rynku konsumenckim, ale czy bierze pan pod uwagę wzrost w narzędziach B2B lub w obszarze ICT?
ICT to w przeważającej mierze właśnie sektor B2B, choć nie powinniśmy pomijać rosnącej popularności produktów z zakresu bezpieczeństwa także w segmencie klientów indywidualnych. Oba te obszary wzrostu są dla nas równie ważne i pozwalają budować kolejne strumienie przychodów.
Mówił pan o rentowności polskiego rynku. Na jakim etapie tzw. wojny cenowej między operatorami obecnie się znajdujemy?
Nie nazwałbym tego wojną cenową, ale faktem jest, że cała branża telekomunikacyjna odczuwa trudności, ponieważ średni poziom cen w Polsce – w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej – wciąż należy do najniższych. Często podaję prosty przykład: za śniadanie z cappuccino i tostem w centrum miasta płaci się więcej niż za miesięczny abonament mobilny. Z drugiej strony wszyscy oczekują od nas ogromnych inwestycji w infrastrukturę, co przy takim poziomie cen nie zawsze idzie w parze.
Jak będzie inwestować T-Mobile?
Czy może pan ujawnić w takim razie wysokość nakładów inwestycyjnych w Polsce w obszarze infrastruktury?
W ciągu ostatnich 10 lat inwestowaliśmy w polski rynek średnio 1,5 mld zł rocznie, co jest znaczącą kwotą. Wcześniej było to około 1 mld zł rocznie, ale od dekady nakłady wyraźnie wzrosły. Większość tych pieniędzy trafia na infrastrukturę, przede wszystkim na rozbudowę sieci.
A jak wyglądają plany na przyszłość lub na obecny rok?
Nie planujemy żadnej redukcji inwestycji. CAPEX pozostanie na zbliżonym poziomie – zawsze powyżej 1 mld zł rocznie. Najważniejszy jest dla nas rozwój 5G. Warto pamiętać, że rozpoczęliśmy budowę sieci 5G w paśmie C szybciej niż nasi konkurenci, dlatego dziś jesteśmy jednym z liderów tej technologii w Polsce. Posiadamy jedną z największych i najszybszych sieci 5G w paśmie C. Polska jest zresztą bardzo „rozpieszczona”, jeśli chodzi o jakość sieci – nasza infrastruktura należy do europejskiej czołówki.
Będzie rozwój sieci 5G
Nawet lepsza niż w Niemczech?
To nie ja powinienem to oceniać, ale doświadczenia użytkowników pokazują, że w Polsce sieć stoi na bardzo wysokim poziomie. Przywództwo technologiczne jest dla T-Mobile Polska kluczowe – chcemy być liderem w każdej nowej technologii.
Czy macie określone cele dotyczące zasięgu 5G na ten lub przyszły rok? Publicznie deklarujecie, że ponad 50 proc. populacji Polski ma dostęp do 5G, ale słyszymy o tym już od dłuższego czasu.
Chcemy ten wskaźnik zwiększać. Nie planuję jednak ujawniać dokładnych danych rocznych, ponieważ moi konkurenci chętnie by je poznali. Zasięg sieci zwiększamy stopniowo, krok po kroku.
Jak nowa technologia zmieni obecną infrastrukturę?
Zmiana będzie znacząca. Dwa lata temu wyłączyliśmy w T-Mobile sieć 3G, aby skupić się na najnowszych technologiach – 4G i 5G. Gdy pojawi się kolejna generacja sieci, chcemy być na czele zmian. Wymaga to jednak nie tylko inwestycji w infrastrukturę, lecz także dostępności odpowiednich urządzeń na rynku.
Największe ryzyka dla T-Mobile
Co w takim razie jest pana największą obawą lub ryzykiem dla T-Mobile na polskim rynku?
Moją największą obawą – nie tylko w Polsce, ale w całej Europie – jest nadmierna regulacja rynku. Niedawno Komisja Europejska opublikowała propozycje Digital Network Act oraz Cyber Security Act. Postrzegamy te regulacje jako niespójne i niezrównoważone.
Dlaczego?
Naszymi największymi konkurentami są w praktyce globalne firmy technologiczne, które nie podlegają tak silnym regulacjom jak europejska branża telekomunikacyjna. My inwestujemy miliardy złotych w infrastrukturę, wspierając rozwój gospodarki i społeczeństwa, podczas gdy hyperskalerzy nie ponoszą takich nakładów, a jednocześnie oczekują dostępu do naszej sieci i konkurują z nami bezpośrednio. To podejście jest asymetryczne i niesprawiedliwe. Jako strategiczni inwestorzy zasługujemy na co najmniej takie same warunki regulacyjne jak globalni hyperskalerzy.
Europa, Stany i wydatki na inwestycje
Czyli regulacje nie podobają się zarówno Amerykanom, jak i Europejczykom?
Przykładowo, Digital Network Act zakłada, że każdy, kto buduje sieć, musi udostępniać ją innym podmiotom. Pojawia się więc pytanie, jaka jest wówczas motywacja do inwestowania w jej rozwój. Wyzwań jest więcej. Do 2030 r. operatorzy mieliby wyłączyć sieć miedzianą. Z kolei Cyber Security Act nakłada obowiązek wymiany wszystkich komponentów technicznych od dostawców uznanych za „wysokiego ryzyka” w ciągu trzech lat od decyzji Komisji. To operacyjnie bardzo trudne do wykonania, sprzeczne z cyklem życia inwestycji i oznacza dodatkowe koszty związane z wcześniejszymi odpisami. Może to negatywnie wpłynąć na jakość usług i ceny dla klientów. Są też pewne pozytywne elementy, jak bezterminowe okresy rezerwacji częstotliwości, ale ogólnie jako sektor telekomunikacyjny czujemy się niewysłuchani.
Dlaczego tak się dzieje? Przecież większość dużych firm infrastrukturalnych w Europie to firmy europejskie. Nie możecie przemówić do rozsądku „swojej” Unii?
Trudno powiedzieć, jakie są motywacje decydentów. Mamy jednak poczucie, że jesteśmy traktowani mniej korzystnie niż globalne firmy technologiczne.
Przyszłość T-Mobile w Polsce
Co obecnie dzieje się po stronie T-Mobile w Polsce? Ile osób zatrudniacie i kogo będziecie poszukiwać w przyszłości?
Dla T-Mobile pracuje obecnie ponad 4 tys. osób. Co roku rekrutujemy setki nowych pracowników i współpracowników. Szukamy talentów prosto z uniwersytetów, zwłaszcza osób dobrze znających AI oraz nowe języki programowania. Zatrudniamy również w obszarach komercyjnych, marketingu i sprzedaży. Poziom zatrudnienia pozostaje stabilny.
Czyli AI nie odbierze pracy w T-Mobile?
Postrzegamy AI przede wszystkim jako narzędzie, które pomaga zwiększyć efektywność i wspiera pracowników, szczególnie tych mających bezpośredni kontakt z klientem. Naszą strategią nie jest zastępowanie ludzi sztuczną inteligencją, lecz wspieranie ich w pracy dzięki tej technologii.
Główne wnioski
- Marka Heyah pozostaje na polskim rynku. T-Mobile wycofuje jedynie usługę Heyah 01, czyli cyfrową ofertę subskrypcyjną. Firma zdecydowała się skoncentrować na jednej ofercie cyfrowej i w tym segmencie stawia na markę Red Bull Mobile. Klienci korzystający z Heyah 01 zostaną przeniesieni do oferty partnera, który – według operatora – zapewnia szersze portfolio usług. Sama marka Heyah pozostaje w ofercie i nadal ma znaczącą grupę użytkowników, choć operator nie ujawnia ich liczby.
- Kondycja rynku telekomunikacyjnego w Polsce. T-Mobile podkreśla, że 2025 r. był dla spółki udany pod względem finansowym i liczby klientów. Jednocześnie cały sektor działa w warunkach bardzo silnej konkurencji i jednych z najniższych cen usług w Unii Europejskiej. Operatorzy muszą jednocześnie ponosić wysokie nakłady inwestycyjne na rozwój infrastruktury, w tym sieci 5G i kolejnych generacji technologii. Według przedstawiciela firmy poziom cen usług nie zawsze odpowiada skali tych inwestycji.
- Strategia rozwoju T-Mobile w Polsce. Największe przychody nadal generuje segment mobilny – zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i biznesowych. Operator rozwija także usługi stacjonarne oraz nowe obszary działalności związane z ICT, chmurą, centrami danych i cyberbezpieczeństwem. Firma planuje utrzymać wysoki poziom inwestycji infrastrukturalnych, przekraczający 1 mld zł rocznie, i dalej rozbudowywać sieć 5G. Jednocześnie wskazuje na rosnącą rolę usług dodatkowych oraz narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.


