Inwestycje zagraniczne: Polska i Warszawa wysoko w rankingu EY. Są jednak i złe wiadomości
W Europie ubyło projektów inwestycyjnych, ale Polska zanotowała ich dwucyfrowy wzrost. Bez dużych zaawansowanych technologicznie inwestycji trudno będzie jednak osiągnąć skok rozwojowy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Które europejskie kraje ściągnęły w 2025 roku najwięcej bezpośrednich inwestycji zagranicznych.
- Jak inwestorzy postrzegają Polskę i Warszawę.
- Co trzeba zrobić, żeby zwiększyć napływ inwestycji do Polski.
Trzy dobre wiadomości płyną dla Polski z najnowszego rankingu atrakcyjności inwestycyjnej EY. Jest też jednak kilka informacji, które powinny wzbudzić czujność. Zacznijmy od pozytywów.
Po pierwsze, w 2025 roku pojawiło się w naszym kraju 285 zagranicznych inwestycji bezpośrednich. To o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wśród krajów z TOP10 tylko cztery zanotowały wzrost, a tylko jeden – Turcja – większy od Polski. W Europie liczba projektów spadła o 7 proc.
Warto wiedzieć
Raport AHK też korzystny dla Polski
Polska jest druga w regionie w ocenie inwestorów w opublikowanym niedawno raporcie Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej AHK i wybranych izb z międzynarodowej grupy IGCC (International Group of Chambers of Commerce). Od czasów sprzed pandemii działające w Polsce zagraniczne firmy nie uważały, że tak dobra jest sytuacja gospodarcza naszego kraju oraz ich własna kondycja, wynika z badania AHK i zrzeszonych z nią izb gospodarczych. 94,5 proc. przedsiębiorców zainwestowałoby tu ponownie.
Pierwsza była Litwa, a trzecia Estonia. Ostatni raz pierwsze miejsce Polska zajmowała w 2023 roku.
Najważniejsze czynniki wpływające na atrakcyjność Polski to członkostwo w UE (58,4 proc. bardzo zadowolonych firm), komunikacja rozumiana jako jakość sieci i usług (18,4 proc.), jakość i dostępność poddostawców (14,9 proc.), komunikacja, transport i logistyka (16,4 proc.), cyfryzacja administracji (17,9 proc.) oraz kwalifikacje pracowników (15,4 proc.). Największe niezadowolenie budzą obciążenia podatkowe (11,4 proc. bardzo niezadowolonych), przewidywalność polityki gospodarczej (9,9 proc.), system podatkowy i administracja skarbowa (11,4 proc.), koszty pracy (6,4 proc.) i elastyczność prawa pracy (7 proc.)
Dobre perspektywy dla Polski i Warszawy
Po drugie, Polska pozostanie dla inwestorów atrakcyjna także w tym roku. Wśród najlepszych dla inwestycji krajów wymieniło ją 17 proc. z 500 respondentów badania EY. Daje to 6. miejsce ex aequo z Holandią.
Po trzecie, wśród miast postrzeganych jako najbardziej atrakcyjne w 2026 roku znalazła się Warszawa. Skoczyła o 21 miejsc na 5. pozycję, wyprzedzając m.in. Amsterdam, Berlin czy Madryt.
– Rosnąca liczba inwestycji w Polsce nie jest przypadkowa. To efekt kilku nakładających się czynników: strategicznych nakładów na obronność wynikających z sytuacji geopolitycznej, rozwoju inwestycji w centra danych oraz utrzymującego się trendu nearshoringu. Istotną rolę odgrywają również uruchamiane fundusze krajowe i unijne, wspierające rozwój infrastruktury. Szczególnie cieszy fakt, że pozytywny trend widoczny jest zarówno w skali ogólnokrajowej, jak i metropolitalnej. Coraz silniejsze postrzeganie Warszawy jako atrakcyjnego miejsca do lokowania kapitału inwestycyjnego potwierdza, że Polska jest odbierana jako stabilny partner – mimo napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie – mówi Mateusz Pociask, który od 1 lipca br. zostanie partnerem zarządzającym EY Polska.
Najważniejsze sektory: AI, zbrojeniówka i energetyka
Najwięcej projektów przybyło w Europie w sektorze AI – 107, co oznacza wzrost o 96 proc. Drugi jest sektor obronny, z którego pochodzi 89 inwestycji (wzrost o 84 proc.). O 25 proc. więcej było projektów związanych z niskoemisyjną energetyką – 89.
Zdaniem eksperta
Kłócąc się, strzelamy sobie w stopę
Wejście do G20 świadczy o tym, że bardzo szybko, nie oglądając się na innych, awansowaliśmy do pierwszej ligi. Nie od razu będziemy na równi z Niemcami czy Francją, ale 30 lat temu nikt by nie pomyślał, że będziemy w tym miejscu. Musimy wykorzystać siłę rozpędu, której nabraliśmy przez 30 ostatnich lat.
Tymczasem sami sobie strzelamy w stopę. Zamiast uzgodnić, że są sprawy, o które się nie kłócimy, jak bezpieczeństwo czy rozwój, inwestorzy widzą, jak ośrodki władzy nie potrafią uzgodnić wspólnego stanowiska w podstawowych sprawach. Nie można żyć w permanentnym kryzysie. Inwestorzy nie wiedzą, w którą stronę pójdą podatki, nie mogą być pewni, czy zaproponowane przez rząd przepisy zostaną podpisane przez prezydenta i odwrotnie. Wybiorą kraj, w którym może nie jest lepiej, ale jest przewidywalnie. Najbliższe lata tak naprawdę zdecydują, czy zrobimy następny krok i dołączymy na stałe do grona najlepszych, czy wpadniemy w zastój i damy się wyprzedzić innym.
– Dane pokazują zachodzące zmiany strukturalne. Kapitał inwestycyjny przesuwa się obecnie w stronę AI, obronności czy energetyki niskoemisyjnej. Na znaczeniu zyskują projekty budujące odporność, rozwój technologiczny i bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Choć napięcia geopolityczne nadal negatywnie wpływają na skalę inwestycji, a globalizacja coraz częściej ustępuje miejsca geopolityce, to w dłuższej perspektywie Europa pozostaje atrakcyjnym kierunkiem dla inwestorów. 60 proc. respondentów badania EY spodziewa się wzrostu jej atrakcyjności inwestycyjnej w ciągu najbliższych trzech lat, co potwierdza utrzymujące się zaufanie do europejskich gospodarek – mówi Jacek Kędzior, partner zarządzający EY Polska i partner zarządzający regionem Europy Centralnej.
Niestety, lepsze są prognozy dla USA (68 proc. badanych uważa, że ich atrakcyjność wzrośnie) i Chin (66 proc.). To tylko pierwsza z kilku złych wiadomości płynących z raportu.
Brakuje dużych projektów
Pod względem liczby miejsc pracy, które powstały lub powstaną dzięki projektom z 2025 roku, Polska jest na 7. pozycji. Zanotowała spadek o 36 proc. To efekt braku wielkich projektów. 12 tys. miejsc pracy to ponad dwa razy mniej niż w najlepszej pod tym względem Wielkiej Brytanii. Węgry są na 4. miejscu z 14,2 tys. i gigantycznym wzrostem o 249 proc.
– Firmy nie rezygnują z obecności w naszym kraju, chociaż wykazują tendencję do ostrożności w podejmowaniu dużych, jednorazowych zobowiązań kapitałowych. Coraz częściej wybierają rozwój istniejących zakładów lub projekty o mniejszej skali. Pozwala im to zachować elastyczność w warunkach niepewności gospodarczej i geopolitycznej. Polska korzysta na trendach takich jak skracanie łańcuchów dostaw czy przenoszenie produkcji bliżej rynków zbytu. Z pewnością pomagają także nadal jeszcze konkurencyjne koszty pracy oraz fundusze krajowe i unijne umożliwiające rozwój infrastruktury – mówi Mateusz Pociask.
I ma receptę dla Polski.
– Jeżeli dominować będą projekty mniejsze i mniej kapitałochłonne, Polska utrzyma stabilny napływ inwestycji, ale trudniej będzie osiągnąć kolejny skok rozwojowy. Z kolei przyciągnięcie inwestycji bardziej zaawansowanych technologicznie i finansowo powinno pomóc wyzwolić efekt synergii i wejść w kolejną fazę wzrostu – mówi przyszły szef EY Polska.
Zdaniem eksperta
Polityka rzadko decyduje o inwestycjach
Niestety, mamy do czynienia z zahamowaniem aktywnego poszukiwania inwestorów. Organy odpowiadające za promocję zachowują się pasywnie, zajmują się obsługą inwestorów, którzy sami chcą inwestować.
Czy uda się zrobić skok?
Trudno jednak mówić o wybiciu się, skoro Polska trzeci rok z rzędu utrzymuje 6. miejsce w rankingu. W ostatniej dekadzie zajmowała je aż pięciokrotnie. Wyżej przez ostatnie 10 lat była tylko w 2017 roku – zajmowała wtedy 5. pozycję.
Kolejna zła wiadomość: Warszawa jest postrzegana jako ciekawa, ale w ubiegłym roku nie załapała się do pierwszej 15 ani pod względem liczby projektów, ani miejsc pracy. W TOP15 poza oczywistym Londynem czy Paryżem, są jeszcze m.in. trzy regiony z Francji i dwa z Turcji.
Do złych wiadomości trzeba zaliczyć też to, że inwestycje niemieckich firm w Europie spadły do najniższego od dekady poziomu (484). Inwestycje firm z USA też są na bardzo niskim poziomie (943 w 2025 r. Tymczasem w rekordowych latach było ich prawie 1,5 tys.). Tymczasem Niemcy i USA to historycznie najbardziej znaczący dla Polski inwestorzy zagraniczni.
Zdaniem eksperta
Jak wykorzystać G20
Członkostwo w G20 może w tym pomóc. Sama obecność w elitarnym gronie G20 – podobnie jak przed laty akcesja do Unii Europejskiej – nie jest dla Polski „złotym biletem”, który automatycznie zrealizuje za nas plan rozwoju. To jedynie wejście na najważniejszą arenę świata, które daje gigantyczne szanse, ale nie gwarantuje wyników bez aktywnej polityki państwa.
Aby G20 realnie przełożyło się na nowe miliardy w gospodarce, Polska musi potraktować to forum jako mapę przyszłych kierunków ekspansji. Z jednej strony otwiera to drzwi do przyciągania kapitału z nieoczywistych rynków Globalnego Południa, takich jak Meksyk, Brazylia czy Indie, co pozwoliłoby zasilić nasz obecny zasób FDI wyceniany na ok. 320 mld dolarów. Z drugiej strony wymaga to od nas pilnego „odrobienia lekcji” w kraju, gdzie procesy legislacyjne trwają zdecydowanie zbyt długo.
Główne wnioski
- W 2025 roku w Polsce doszło do 285 zagranicznych inwestycji bezpośrednich, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. To dobry wynik na tle Europy. Wśród najlepszych dla inwestycji krajów w 2026 roku Polskę wymieniło 17 proc. z 500 respondentów badania EY. Daje to 6. miejsce ex aequo z Holandią. Wśród miast postrzeganych jako najbardziej atrakcyjne w 2026 roku znalazła się Warszawa. Skoczyła o 21 miejsc na 5. pozycję, wyprzedzając m.in. Amsterdam, Berlin czy Madryt.
- Pod względem liczby miejsc pracy, które powstały lub powstaną dzięki projektom z 2025 roku, Polska jest na 7. pozycji i zanotowała spadek o 36 proc. To efekt braku wielkich projektów. - Jeżeli dominować będą projekty mniejsze i mniej kapitałochłonne, Polska utrzyma stabilny napływ inwestycji, ale trudniej będzie osiągnąć kolejny skok rozwojowy. Z kolei przyciągnięcie inwestycji bardziej zaawansowanych technologicznie i finansowo powinno pomóc wyzwolić efekt synergii i wejść w kolejną fazę wzrostu – mówi Mateusz Pociask, od 1 lipca br. szef EY Polska.
- Eksperci wskazują, że wizerunkowi Polski szkodzą kłótnie polityków, powolne wprowadzanie przepisów i brak aktywności agencji odpowiedzialnych za promocję inwestycji.