Jeśli rewolucjonistki, to właśnie takie. Katarzyna Zillmann wraca do wielkiej gry o igrzyska
Najpierw kontuzja, następnie udział w „Tańcu z Gwiazdami” oraz „Azji Express”. Wioślarka Katarzyna Zillmann straciła miejsce w sportowym programie stypendialnym, ale dzięki marce LOTTO powalczy o udział w kolejnych igrzyskach. Jest pewna siebie i przekonuje, że dodatkową prędkość dał jej… taniec.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W jaki sposób, według Katarzyny Zillmann, taniec wpływa na jej formę na torze wioślarskim.
- Jakie wzruszające wiadomości Katarzyna Zillmann otrzymywała po ujawnieniu, że jest osobą homoseksualną.
- Czym kierowała się Katarzyna Zillmann, przyjmując zaproszenia do programów „Taniec z Gwiazdami” oraz „Azja Express”.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Jest mistrzynią świata, wicemistrzynią olimpijską oraz mistrzynią Europy. I jedną z najciekawszych osobowości w polskim sporcie – wcale nie dlatego, że otwarcie mówi o swojej orientacji seksualnej i o tym, że żyje w związku z kobietą.
Najbardziej interesujące w Katarzynie Zillmann – z czego piszący te słowa nie zdawał sobie wcześniej sprawy – jest jednak to, że w ogóle nie obnosi się z tym, iż dokłada swoją cegiełkę do zmiany rzeczywistości w Polsce. Zmienia ją niejako przy okazji, będąc po prostu sobą – a ma przy tym styl charakterystyczny, nawet lekko zawadiacki.
Zapytana, czy impulsem do udziału w „Tańcu z Gwiazdami” czy – całkiem niedawno – w „Azji Express” była chęć poprawy sytuacji osób LGBT w Polsce, szybko odpowiada, że nie.
Przygoda, a nie misja
– Pomyślałam o udziale w tych programach jako o bardzo nietuzinkowym doświadczeniu. Czegoś takiego w normalnym życiu raczej nie możemy przeżyć. Wyjazd do Azji i bycie zdanym na łaskę tubylców to po prostu super przygoda. Nie stała za tym żadna misja. Może to zabrzmi egoistycznie, ale gdy chcę być sobą, to nie do końca myślę o innych… Gdy opowiadałam o swojej orientacji seksualnej, to też raczej dlatego, by zachować konsekwencję. Nie ukrywam się od końca liceum, więc dlaczego po sukcesach miałabym coś zatajać? – mówi Katarzyna Zillmann.
Ta bezpretensjonalność jest właściwie zachwycająca, zwłaszcza w czasach, gdy samozwańcze rewolucjonistki i rewolucjoniści podejrzanie często korzystają z każdej okazji, by opowiedzieć o swojej dziejowej misji (i o sobie...). Wszystko brzmi wtedy niezwykle górnolotnie, często kabotyńsko i raczej nie pomaga zdobywać zwolenników.
Podziękowania za bycie sobą
Katarzyna Zillmann o swojej misji mogłaby chyba powiedzieć tylko tyle, że jej nie ma. Jest bezpretensjonalna, ale stanowcza – warunkiem jej udziału w „Tańcu z Gwiazdami” było wystąpienie w parze z kobietą. Doszła aż do półfinału. Dziś z taneczną partnerką z programu tworzy również parę w życiu prywatnym.

Fot. Foton/PAP
– Fajnie, że pokazałyśmy, jaka energia może istnieć między kobietami również w tańcu. Jeśli dzięki temu – poprzez swój sposób bycia – pomogłam osobom ze świata LGBT, to jest mi bardzo miło. Gdy po igrzyskach w 2021 r. było o mnie tak głośno ze względu na słowa o partnerce, wiadomości rzeczywiście trochę mnie przygniotły. Ludzie pisali, że może odważą się wrócić z emigracji do Polski… Byłam niezwykle wzruszona. W czasie „Tańca z Gwiazdami” także otrzymywałam sporo podziękowań. Ale nie jestem „aktywistką” w takim znaczeniu, o jakim pan mówi. Jestem sportsmenką – wspomina Katarzyna Zillmann.
Mówi, że to sport definiuje jej tożsamość, choć w ostatnich latach zastanawiała się, czy będzie jeszcze w stanie walczyć o igrzyska w 2028 r. Igrzyska w Paryżu w 2024 r. musiała opuścić ze względu na poważną kontuzję kolana. Rok później wystąpiła w „Tańcu z Gwiazdami”, więc jej rozbrat z wyczynowym sportem jeszcze się przedłużył. Wypadła z programu stypendialnego dla sportowców. Pomocną dłoń podał jej Totalizator Sportowy.

Fot. Totalizator Sportowy
Magia tańca
– Rok 2026, choć pokazałam już dobrą formę, wciąż uważam za przejściowy. W kolejnym – a to już będzie czas kwalifikacji olimpijskich – chcę wrócić do pełni formy. A może nawet ją poprawić – mówi Katarzyna Zillmann.
Polska wioślarka nie ma wątpliwości, że taniec bardzo pozytywnie wpłynął na jej potencjał sportowy.
– Ale może zacznę od czegoś, co mnie bardzo zaskoczyło. Taniec okazał się wysiłkiem bliźniaczo podobnym do tego, który znam z wioślarstwa. Jeśli chodzi o intensywność, złożoność motoryczną czy wytrzymałość, te dyscypliny mają ze sobą bardzo dużo wspólnego. A ponieważ w tańcu jednocześnie wyrażamy emocje, efekt jest absolutnie fantastyczny. Mogę wręcz powiedzieć, że taniec zmienia sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość… No ale odbiegliśmy od sportu – mówi z uśmiechem Katarzyna Zillmann.

Fot. Foton/PAP
I wraca do tłumaczenia, dlaczego taniec może okazać się jej tajną bronią w walce o olimpijski medal.
– Przez 15 lat uprawiania wioślarstwa wypracowałam pewną pamięć mięśniową. A taniec w pewnym sensie rozbudził moje mięśnie, wyrwał je z wytrenowanych schematów. Poprawił płynność ruchu, a także tzw. „czucie”. W tańcu pracujemy z drugim ciałem, z drugą stroną. Musimy się do niej dostosować. W wioślarstwie jest tak samo, z tym że tą „drugą stroną” jest woda – ją również musimy wyczuwać i kontrolować. Im lepiej to czujemy, tym płynniej się poruszamy. Taniec wyostrza takie „czucie” – wyjaśnia Katarzyna Zillmann.
Nam pozostaje czekać, aż „zatańczy” z rywalkami podczas igrzysk w Los Angeles.
Główne wnioski
- Katarzyna Zillmann to utytułowana polska wioślarka, która chce wrócić do najwyższej formy przed igrzyskami olimpijskimi w 2028 r. Poprzednie musiała opuścić z powodu poważnej kontuzji kolana. Straciła miejsce w programie stypendialnym dla sportowców, ale wsparcie w przygotowaniach zapewnił jej Totalizator Sportowy.
- W 2025 r. kibice mogli oglądać Katarzynę Zillmann nie na wodzie, lecz w programie „Taniec z Gwiazdami”. Polska mistrzyni dotarła do półfinału, tańcząc w parze z Janją Lesar. Dziś tworzą również parę w życiu prywatnym.
- Katarzyna Zillmann przekonuje, że taniec pozytywnie wpływa na jej możliwości w wioślarstwie. Wszechstronnie pobudza mięśnie, wyrywając je z utrwalonych schematów ruchowych. – Ale chodzi też o coś jeszcze. Na parkiecie, tak jak w łódce, bardzo ważne jest „czucie” drugiej strony. Na parkiecie tą stroną jest partnerka, we wioślarstwie – woda. Taniec wszystko wyostrza – mówi wioślarka.
