Jest zgoda na podpisanie największej umowy o wolnym handlu. „Mercosur może nieznacznie pogorszyć pozycję rolników, ale brak Mercosuru istotnie jej nie poprawi”
Państwa członkowskie Unii Europejskiej zgodziły na zawarcie przez Wspólnotę umowy handlowej z blokiem Mercosur, tworzonym przez pięć państw Ameryki Południowej. Będzie to największa umowa o wolnym handlu na świecie, która swoim zasięgiem obejmie ok. 750 mln ludzi i 20 proc. światowego PKB. Czy i kiedy zostanie podpisana i co to oznacza?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy zgoda na podpisanie umowy UE-Mercosur jest ostateczna.
- Co się konkretnie musi wydarzyć, żeby największa umowa o wolnym handlu na świecie weszła w życie.
- Co zamierza zrobić polski minister rolnictwa w związku z werdyktem dot. Mercosur.
Zgoda na EU-Mercosur. Co dalej?
– Teraz, po zgodzie na zawarcie umowy UE-Mercosur, musi ona trafić do akceptacji PE, zanim wejdzie w życie. Rada może jednak podjąć decyzję o tymczasowym stosowaniu umowy nawet przed uzyskaniem zgody PE. Parlament musi jednak zostać o tym niezwłocznie i wyczerpująco poinformowany – informuje Dorota Kolińska z Parlamentu Europejskiego.
Kiedy można spodziewać się głosowania PE w sprawie umowy?
– Najwcześniej podczas sesji lutowej, ale w tym momencie nie jesteśmy w stanie podać dokładnej daty. Głosowanie Parlamentu ma charakter weta. Jeśli PE odrzuci umowę, nie może ona zostać zawarta, a potencjalne stosowanie jej postanowień zostaje unieważnione – informuje Dorota Kolińska.
Zdaniem eksperta
Rolnictwo ma za słaby PR
To także efekt złego PR rolnictwa, na które patrzy się jak na truciciela klimatu, zachłannych rolników, małego wkładu w PKB wobec przemysłu. Jakoś oczywista prawda o olbrzymiej roli branży rolno-przetwórczej w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego nie przebija się do mainstreamu. To smutne, ale także wskazuje nam kierunek do podejmowania działań w celu pokazywania ważnej roli rolnictwa dla gospodarki UE i Polski.
– Mimo że umowa z Merocusrem została przepchnięta kolanem, to kwestia klauzul bezpieczeństwa nie jest przesądzona. Rada UE zmieniła ustalenia trilogu, teraz musi to zatwierdzić Parlament. Ten może propozycje odrzucić lub zmienić bardziej chroniąc interesy rolników. Może się okazać, że tak krytykowane przez niektórych klauzule ochronne będą teraz ostatnią szansą w Parlamencie Europejskim na lepszą ochronę prze skutkami umowy dla rolników. Samą umowę może wykoleić Parlament Europejski odrzucając jej zatwierdzenie lub opóźnić, kierując ją do Trybunału Sprawiedliwości, aby zbadać zgodność z prawem UE. Taki wniosek leży na stole i będzie rozpatrywany. Polityka jest trochę jak rolnictwo. To proces - nigdy stan – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
UE-Mercosur: z czym to się je
Negocjacje dotyczące umowy między Unią Europejską a Mercosurem (Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Urugwajem oraz Boliwią) rozpoczęły się w 1999 r. 9 stycznia 2026 r. Umowa UE–Mercosur zakłada preferencje celne dla niektórych produktów z krajów Mercosuru, jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol. W zamian rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.
– Kwestia umowy z krajami Mercosuru jest bardzo wielowymiarowa, a momentami również niekonsekwentna, więc ze zrozumiałych powodów budzi niepokój wśród rolników. Ułatwianie transatlantyckiego handlu produktami spożywczymi kłóci się z ideą skracania łańcuchów dostaw, często komunikowaną jako jeden z celów przez KE. Niemniej jednak należy pamiętać, że dozwolone kontyngenty są bardzo ograniczone, więc rzeczywiste „zalanie” nimi polskiego rynku jest mało prawdopodobne – mówi Adrianna Wrona, kierowniczka Projektu Rolnictwo z Instytutu Zielonej Gospodarki.
Jej zdaniem oddzielną kwestią jest fakt, że nawyki żywnościowe i decyzje zakupowe polskich konsumentów kształtuje dostępność fizyczna oraz przede wszystkim cenowa, produktów spożywczych.
– Polacy konsumują zbyt dużo mięsa oraz cukru, również dlatego, że produkty te są względnie tanie w porównaniu z owocami i warzywami, których mamy niedobory w diecie. W tym samym czasie, rolnicy otrzymują niskie ceny za swoje plony od dominujących na polskim rynku dużych sieci handlowych. Jeżeli relacje cenowe i środowiska żywnościowe nadal będą w ten sposób wyglądać, możemy spodziewać się zwiększonego zainteresowania produktami z krajów Mercosur, ze stratą zarówno dla polskich rolników, jak i dla zdrowia społeczeństwa. Mercosur może więc nieznacznie pogorszyć pozycję rolników, ale brak Mercosuru istotnie jej nie poprawi – dodaje Adrianna Wrona.
Trzeba rozwijać rynki zbytu
Ekspertka jest zdania, że jeżeli zależy nam na reakcję na faktyczne źródła problemów ekonomicznych polskich rolników, powinniśmy przestać upierać się przy stosowaniu rozwiązań i narracji nieadekwatnych już do dzisiejszych realiów ekonomicznych i geopolitycznych.
– Zamiast tego należy pilnie rozwijać rynki zbytu i wdrażać polityki budowania popytu na polskie, lokalne produkty rolne, przede wszystkim warzywa, rośliny strączkowe, owoce oraz drobne przetwórstwo. Należy też skracać łańcuchy dostaw, zwiększać ich lokalną podaż, tym samym obniżając ceny dla konsumentów i promując ich konsumpcję. W międzyczasie należałoby również skorzystać z szans, które oferuje Mercosur, i poszukiwać nowych możliwości eksportowych dla polskich produktów spożywczych. Naturalnym kandydatem wydaje się tu segment produktów wysokiej jakości i premium, cieszących się coraz większym zainteresowaniem wśród międzynarodowych konsumentów. Polska dysponuje strukturą rolną sprzyjającą rozwojowi rolnictwa lokalnie profilowanego, a jednocześnie międzynarodowo kojarzonego z wysoką jakością. Taki model ma realny potencjał rynkowy, może poprawiać sytuację ekonomiczną rolników, wspierać zdrowie Polaków oraz budować rzeczywiste bezpieczeństwo i suwerenność żywnościową kraju, oparte na jakości i różnorodności. Musimy jedynie chcieć te atuty mądrze wykorzystać – przekonuje Adrianna Wrona.
Polska nadal na nie
– Nie odpuścimy, będzie to przedmiotem zgłoszenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jako PSL będziemy to zgłaszać, by stało się przedmiotem analiz i postępowania przed TSUE – zapowiedział w piątek 9 stycznia 2026 r. z trybuny sejmowej minister rolnictwa Stefan Krajewski.
– Gdyby w głosowaniu Włochy stanęły po naszej stronie, umowa byłaby zablokowana. Niestety konsekwencje tej decyzji dotkną nas wszystkich. Zabezpieczymy polskich rolników i zrobimy wszystko, by zagwarantować im ochronę produkcji i równe zasady konkurencji. My rolników nie zostawimy. Dlatego od wielu miesięcy walczyliśmy o rozszerzenie hamulców bezpieczeństwa i taki był sens pracy naszych europosłów. Przygotowali poprawki, które dziś, przy zgodzie na podpisanie umowy, są gwarancją uruchamiania mechanizmów ochronnych. Dlatego mocno negocjowaliśmy również budżet Wspólnej Polityki Rolnej i w konsekwencji dostaliśmy znacznie więcej niż pierwotnie planowano. To są pieniądze, które zabezpieczyliśmy na rolnicze rekompensaty. Dziś doskonale widać, że takie dwutorowe działania miały sens - powiedział minister Stefan Krajewski komentując decyzje podjęte w Brukseli.
– Widzimy sytuację na rynkach rolnych. Niskie ceny warzyw i mleka rodzą słuszne obawy rolników. Jesteśmy jednym z największych eksporterów żywności w Unii Europejskiej, dlatego musimy wzmocnić siłę polskiej produkcji w zderzeniu z konkurencją towarów bloku Mercosur. Klauzule ochronne, hamulce bezpieczeństwa i ostra kontrola jakości wwożonych produktów będą kluczowymi elementami walki, która nas czeka – zapewnia minister rolnictwa.
I dodaje, że jak przewiduje przegłosowane rozporządzenie, wdrożenie klauzuli ochronnej umożliwi zawieszenie preferencyjnych stawek celnych w umowie z Mercosur w sytuacji nadmiernego importu, dla którego próg – po nacisku Polski, Francji i Włoch - ostatecznie ustalono na niższym poziomie 5 proc. (wcześniej, w pierwszych propozycjach KE próg wynosił 10 proc., w wersji kompromisowej ustalonej w trilogu próg określono na poziomie 8 proc.).
Jak informuje Ministerstwo Rolnictwo i Rozwoju Wsi, otwarcie europejskiego rynku na produkty bloku Mercosur wprowadzane będzie stopniowo w ciągu 11 lat. Kolejne sektory będą miały czas, dostosować się do nowych uwarunkowań.
Zdaniem eksperta
Dobra gospodyni ma jajka w wielu koszykach
Największy wymiar różnic interesów i potencjalnych zagrożeń ma miejsce w rolnictwie i sektorze spożywczym. Dlatego Francja i Polska nie miały wyboru i do końca walczyły o wstrzymanie decyzji. Szkoda, że tak niewiele w kwestii poprawy umowy zrobił poprzedni Komisarz Rolnictwa Janusz Wojciechowski.
Główne wnioski
- Negocjacje dotyczące umowy między Unią Europejską a Mercosurem (Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Urugwajem oraz Boliwią) rozpoczęły się w 1999 r. 9 stycznia 2026 r. Umowa UE–Mercosur zakłada preferencje celne dla niektórych produktów z krajów Mercosuru, jak wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol. W zamian rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.
- Przy sprzeciwie Polski, Francji, Austrii, Irlandii i Węgier oraz wstrzymaniu się od głosu Belgii, na posiedzeniu COREPER 9 stycznia 2026 r. kraje członkowskie przegłosowały zgodę na podpisanie umowy UE-Mercosur. Teraz, po zgodzie na zawarcie umowy UE-Mercosur, musi ona trafić do akceptacji PE zanim wejdzie w życie. Rada może jednak podjąć decyzję o tymczasowym stosowaniu umowy nawet przed uzyskaniem zgody PE. Musi jednak niezwłocznie poinformować o tym Parlament.
- Głosowania PE w sprawie umowy można się spodziewać najwcześniej podczas sesji lutowej. Głosowanie Parlamentu ma charakter weta. Jeśli PE odrzuci umowę, nie może ona zostać zawarta, a potencjalne stosowanie jej postanowień zostaje unieważnione.

