Kategoria artykułu: Świat

Kaukaz Południowy zyskuje na znaczeniu. To alternatywny korytarz transportowy i energetyczny

Kaukaz Południowy przestał być dla Europy jedynie peryferyjnym sąsiedztwem między Rosją, Turcją a Iranem. Po wybuchu wojny USA-Iran region zyskał na znaczeniu.

klasztor na wzgórzu na tle gór
W analizach publikowanych wiosną 2026 r. powraca ten sam wniosek: konflikt wokół Iranu zwiększył strategiczną wartość Kaukazu Południowego, bo region leży na styku Europy, Azji Centralnej, Rosji, Turcji i Iranu, a więc w miejscu, gdzie można budować alternatywne połączenia w sytuacji kryzysu na Bliskim Wschodzie. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Kaukaz Południowy znalazł się w centrum zainteresowania Europy i światowych mocarstw.
  2. Z jakich procesów wynika znaczenie Kaukazu Południowego dla Europy.
  3. Kto dziś realnie zyskuje, a kto traci wpływy w regionie, który jeszcze niedawno był geopolitycznym „zapleczem”.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Na styku Europy i Azji, między Morzem Czarnym a Kaspijskim, rozciąga się Kaukaz Południowy. Obszar niewielki geograficznie, ale o znaczeniu geopolitycznym. Trzy tworzące go państwa – Armenia, Azerbejdżan i Gruzja – przechodzą transformację, której dynamikę ukształtowały pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę oraz nowy układ sił regionalnych zdominowany przez rosnącą rolę Chin.

Kraje Kaukazu Południowego. Mapa/XYZ

Dla Europy znaczenie Kaukazu Południowego wynika dziś z trzech nakładających się procesów. Po pierwsze, wojna wokół Iranu zwiększyła wagę tras omijających Zatokę Perską i cieśninę Ormuz, czyli obszary szczególnie narażone na zakłócenia. Po drugie, po ograniczeniu zależności od Rosji Unia Europejska silniej szuka alternatywnych połączeń energetycznych i logistycznych z Azją oraz regionem kaspijskim. Po trzecie, słabnięcie wpływów rosyjskich w części regionu oraz bardziej aktywna polityka USA i UE tworzą nowy układ sił, w którym Armenia, Azerbejdżan i Gruzja nabierają większej podmiotowości.

Wojna USA-Iran podniosła wagę regionu

W analizach publikowanych wiosną 2026 r. powraca ten sam wniosek: konflikt wokół Iranu zwiększył strategiczną wartość Kaukazu Południowego, bo region leży na styku Europy, Azji Centralnej, Rosji, Turcji i Iranu, a więc w miejscu, gdzie można budować alternatywne połączenia w sytuacji kryzysu na Bliskim Wschodzie. 

Komentatorzy zwracają uwagę, że w cieniu kryzysu wokół Iranu rośnie znaczenie Kaukazu Południowego jako przestrzeni tranzytowej dla handlu, energii i dyplomacji między Europą a Azją.​ Z kolei głosy z regionu podkreślają, że każde poważniejsze zakłócenie wokół Iranu natychmiast zwiększa znaczenie Gruzji jako państwa tranzytowego i Azerbejdżanu jako hubu energetyczno-logistycznego.

To przesunięcie ma także wymiar polityczny. Dla Zachodu Kaukaz Południowy staje się obszarem, na którym można ograniczać skutki niestabilności wokół Iranu, a zarazem osłabiać monopol innych graczy na połączenia między Europą i Azją. Dla państw regionu wojna USA-Iran oznacza zarówno ryzyko bezpieczeństwa, jak i szansę na wzrost własnego znaczenia strategicznego, bo każde zwiększenie popytu na alternatywne trasy wzmacnia ich pozycję negocjacyjną wobec UE, USA, Turcji i Chin.

Analitycy z London School of Economics określają obecną fazę w regionie mianem „interregnum” – stanu przejściowego między starym porządkiem a nowym, którego kontury dopiero się zarysowują. Autorzy raportu Heinrich-Böll-Stiftung z listopada 2025 r. uznali, że Kaukaz Południowy stał się swoistym laboratorium. Trwają testy, czy konkurujące ze sobą wizje połączeń transportowo-energetycznych mogą przynieść stabilizację, czy też jedynie pogłębią geopolityczne rozdrobnienie regionu.

Nowe rozdanie

Tradycyjny układ wpływów – Zachód kontra Rosja – nie jest już tak jednoznaczny, jak jeszcze kilka lat temu. Do gry weszły nowe siły na czele z Chinami, które systematycznie zwiększają swoje znaczenie gospodarcze, infrastrukturalne i polityczne. Zmiana ta wymusza na polskiej i europejskiej polityce nowe podejście: strategiczne partnerstwo, inwestycje, współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa, edukacji i aktywne budowanie relacji z państwami regionu – podkreślali eksperci podczas konferencji Polska Polityka Wschodnia 2025.

W rozmowie z XYZ Wojciech Wojtasiewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zwraca uwagę, że znaczenie Kaukazu Południowego dla Europy jest często pomijane, choć region ma dla nas konkretne atuty.

– Dla UE kluczowe są względy tranzytowe, zwłaszcza po pełnoskalowej wojnie i sankcjach nałożonych na Rosję. Szlak transportowy z Chin przez korytarz północny został zatrzymany, więc azjatyccy eksporterzy szukali alternatyw – wyjaśnia ekspert.

W trzecim kwartale 2024 r. korytarz środkowy przewiózł 3,4 mln ton towarów, co oznacza wzrost o 70 proc. rok do roku. Prognozy mówią o 10 mln ton w najbliższych latach.

Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich dodaje: – To nie jest region kluczowy dla Europy, ale zdecydowanie ważny jako alternatywne miejsce komunikacji i źródło surowców energetycznych. No i otulina Rosji.

Przełom w Górskim Karabachu

„Przełomowym wydarzeniem okazała się ofensywa Azerbejdżanu. We wrześniu 2023 r. w ciągu zaledwie doby kraj zakończył w ten sposób trwający ponad trzydzieści lat konflikt o Górski Karabach. Operacja wojskowa doprowadziła do exodusu ponad 100 tys. etnicznych Ormian z enklawy na terenie Azerbejdżanu oraz rozwiązania nieuznawanych międzynarodowo władz separatystycznych Górskiego Karabachu. Dla Armenii był to moment obnażający kruchość dotychczasowej strategii bezpieczeństwa, opartej na gwarancjach rosyjskich” – oceniają analitycy International Crisis Group.

Baku wyszło z konfliktu jako główny beneficjent zmian, umacniając pozycję „samowystarczalnego” gracza regionalnego, niepotrzebującego mediacji wielkich mocarstw do realizacji swoich celów – czytamy w analizie Friedrich Naumann Foundation. Azerbejdżan wykorzystał moment, gdy Rosja skupiła się na wojnie w Ukrainie i znacząco wzmocnił swoją pozycję jako kluczowy węzeł energetyczny i transportowy.

Armenia odwraca się od Moskwy

Armenia pod rządami premiera Nikola Pasziniana rozpoczęła ostrożne dystansowanie się od Moskwy. Kraj zamroził udział w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) i w styczniu 2025 r. podpisał strategiczną kartę partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi. Armenia chce dywersyfikować partnerów, rozwijając współpracę obronną z Francją i Indiami oraz negocjując zbliżenie z Unią Europejską – wynika z analiz NEST Centre for Strategic Studies.

Armenia pod rządami premiera Nikola Pasziniana rozpoczęła ostrożne dystansowanie się od Moskwy. Fot. Klaudia Radecka/NurPhoto via Getty Images

„Po zerwaniu zależności od Rosji Armenia szuka nowych gwarantów bezpieczeństwa, zbliżając się do Unii Europejskiej, USA i Chin. Kraj liczy na duże inwestycje infrastrukturalne oraz wsparcie w odbudowie systemu granicznego po latach konfliktu z Azerbejdżanem i zamkniętych granic z Turcją. Kluczowa jest modernizacja straży granicznej, gdzie jest przestrzeń dla polskiego know-how” – wskazywali uczestnicy konferencji Polska Polityka Wschodnia 2025.

Wojciech Górecki z OSW uważa, że szanse Armenii na integrację z UE to nie sytuacja zero-jedynkowa.

– W Armenii nadal działa rosyjska baza wojskowa. Premier Paszynian przejmował władzę w 2018 r. z proeuropejskim programem, więc Armenia będzie dążyć do reform, żeby utrzymać zdolność do współpracy z Zachodem. Będzie jednak starać się zachować pewne sojusze. Można uznać, że ideałem Erywania jest tu scenariusz fiński – ocenia ekspert z OSW.

Handel armeńsko-rosyjski osiągnął 12 miliardów dolarów w 2024 r., a rosyjska baza wojskowa w Gjumri ma funkcjonować co najmniej do lat trzydziestych.

Gruzja pogrąża się w kryzysie

„Tymczasem Gruzja pogrążyła się w głębokim kryzysie politycznym. Po spornych wyborach parlamentarnych w październiku 2024 r. rządząca partia Gruzińskie Marzenie ogłosiła zawieszenie procesu integracji z UE do 2028 r. W kraju trwa regres demokracji i geopolityczny zwrot w kierunku Rosji, co stanowi paradoksalny „nieoczekiwany sukces” Kremla w regionie” – oceniają autorzy raportu Chatham House.

Parlament Europejski w lipcu 2025 r. oficjalnie odmówił uznania legitymacji gruzińskiego parlamentu i prezydenta, uznając wybory za sfałszowane.

Protesty po wyborach w Gruzji. Fot. Sebastien Canaud/NurPhoto via Getty Images

„Rządzące ugrupowanie Gruzińskie Marzenie dystansuje kraj od Zachodu, preferując inwestycje alternatywnych partnerów – Chin, krajów arabskich i Turcji. Gruzja stała się ważnym szlakiem tranzytowym do omijania sankcji wobec Rosji, realizuje chińskie projekty infrastrukturalne i kreuje własny model rozwoju, coraz bardziej autorytarny, z marginalizowaną opozycją” – wskazują eksperci z konferencji Polska Polityka Wschodnia.

– Gruzja stacza się w autorytaryzm – komentuje Wojciech Wojtasiewicz z PISM.

W rozmowach z niektórymi przedstawicielami administracji gruzińskiej można natomiast usłyszeć zapewnienia, że Gruzja trzyma się zachodniego kursu i standardów demokratycznych w przeciwieństwie do Azerbejdżanu. Punktują w ten sposób ich zdaniem niespójne podejście UE do regionu.

Rosja traci, Chiny zyskują

Rosja, tradycyjny „patron” regionu, od wybuchu wojny z Ukrainą jest coraz wyraźniej marginalizowana. Brakuje jej zarówno możliwości militarnych, jak i przewagi ekonomicznej. Chiny wykorzystują tę sytuację, intensyfikując inwestycje w Armenii, Gruzji i Azerbejdżanie, zwłaszcza w obszarach transportu, infrastruktury, energetyki oraz relacji edukacyjnych i turystycznych.

Mimo zaangażowania na Ukrainie Rosja nie zrezygnowała z ambicji wpływu na Kaukaz Południowy. Jej wiarygodność jako gwaranta bezpieczeństwa Armenii została jednak poważnie nadszarpnięta po bierności w czasie azerskiej ofensywy na Górski Karabach.

A relacje Moskwy z Baku znacząco się pogorszyły od grudnia 2024 r., po zestrzeleniu azerskiego samolotu pasażerskiego przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.

– Rosja i Turcja to główni gracze w regionie. Przy czym im więcej Turcji, tym mniej Rosji – konkluduje Wojciech Górecki z OSW.

Wojciech Wojtasiewicz z PISM uważa, że Rosja ma obecnie najwięcej do powiedzenia w Gruzji.

– Jej pozycja na Kaukazie Południowym jednak słabnie i Moskwa nie jest zadowolona, że konflikt azerbejdżańsko-armeński może się ostatecznie zakończyć – mówi ekspert z PISM.

Korytarze transportowe jako narzędzie geopolityki

Z analiz European Centre for International Political Economy wynika, że kluczową stawką w regionalnej grze stały się szlaki transportowe i energetyczne. Region ma fundamentalne znaczenie dla europejskiej strategii dywersyfikacji energetycznej. Azerbejdżan zobowiązał się do podwojenia dostaw gazu do UE przez Południowy Korytarz Gazowy do 2027 r.

– Kwestia bezpieczeństwa szlaków transportowych jest kluczowa, więc korytarz środkowy zyskał na znaczeniu. Popłynęła tam uwaga i pieniądze Chin, na przykład na arterię wschód-zachód w Gruzji. Do tego dochodzi kolej na trasie Baku-Tbilisi i aż do Turcji. A Azerbejdżanie inwestują w zwiększenie przepustowości portów. A ta wzrośnie po uruchomieniu portu Anaklia w Gruzji i odblokowaniu szlaków Armenia-Azerbejdżan-Turcja. Nasz cel strategiczny to budowa pasa bezpieczeństwa między nami a Rosją – uważa Wojciech Wojtasiewicz z PISM.

Wojciech Górecki z OSW dodaje, że pełnoskalowa wojna to moment, gdy próbujemy zabezpieczyć szlaki transportowe od zagrożeń.

– A korytarz środkowy jest również niezależny od Iranu. Pierwsze zboże trafiło już z Azerbejdżanu do Armenii przez Gruzję. W czerwcu zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem pozostawiło Kaukaz jako alternatywną trasę do Chin – mówi ekspert z OSW.

No i jest jeszcze projekt korytarza TRIPP (Trump Route for International Peace and Prosperity), podpisany w sierpniu 2025 r. w Waszyngtonie. Zakłada 99-letnią dzierżawę przez amerykańską firmę tranzytowego szlaku przez armeńską prowincję Sjunik, łączącego Azerbejdżan z jego eksklawą Nachiczewan.

Planowany przebieg trasy TRIPP z zaznaczonym odcinkiem wzdłuż armeńskiej prowincji Sjunik. Mapa/XYZ

– Ankara wspiera szlak TRIPP, ponieważ Turcja zwiększa dzięki niemu swoje wpływy w Azji. Ten szlak to potencjalnie nawet 25 mln ton towarów rocznie, trzy razy więcej niż dotychczasowe możliwości – wskazuje Wojciech Górecki.

Kruchy pokój – spór o konstytucję Armenii

W marcu 2025 r. Armenia i Azerbejdżan uzgodniły tekst porozumienia pokojowego, które mogłoby zakończyć trwający ponad trzydzieści lat konflikt. Główną przeszkodą pozostaje żądanie Baku, aby Armenia zmieniła konstytucję. Jak? Usuwając odniesienie do ewentualnego zjednoczenia z Górskim Karabachem.

– Prezydentowi Azerbejdżanu Ilhamowi Alijewowi nie zależy tak bardzo na samym traktacie, ile na odblokowaniu szlaków transportowych. I choć Azerowie mówią, że te postanowienia muszą zniknąć, to jednak tylko pretekst, bo żadne zapisy konstytucyjne nie powstrzymają ewentualnego rewanżyzmu – ocenia Wojciech Wojtasiewicz z PISM.

Armenia tymczasem wydaje się godzić na ustępstwa. Trwa demarkacja granicy.

– W tym momencie 50-60 proc. Ormian jest niezdecydowanych. Paszynian ma kilkanaście procent poparcia, a sondaże dotyczące referendum konstytucyjnego pokazują, że poprze je zaledwie 10-12 procent społeczeństwa. Chociaż duża rola USA sprawia, że szanse na odnowienie konfliktu są niskie – dodaje ekspert.

Perspektywy dla Polski i Europy

Eksperci na konferencji Polska Polityka Wschodnia w październiku 2025 r. postulowali aktywną rolę dla Polski w dzieleniu się doświadczeniami z reformowania służb granicznych, budowy infrastruktury, współpracy w procesach pokojowych i edukacyjnych. Polska może odegrać istotną rolę we wsparciu Gruzji i Armenii w zakresie know-how granicznego oraz budowy systemu politycznego i gospodarczego, wykorzystując własne doświadczenia z lat transformacji.

Wojciech Wojtasiewicz z PISM prognozuje, że w ciągu najbliższych trzech lat to USA i Chiny mają największe szanse na zwiększenie wpływów. UE w mniejszym stopniu, ale teraz skupia się na Armenii i jej zbliżeniu z Unią.

Wojciech Górecki z OSW dodaje, że Chiny są coraz aktywniejsze w regionie, ale głównie w Gruzji. Z kolei Iran optuje za nienaruszalnością granic i najbliżej współpracuje z Armenią. Kraje arabskie wchodzą natomiast do regionu przez gospodarkę, choćby w odnawialne źródła energii w Azerbejdżanie.

Główne wnioski

  1. Kaukaz Południowy przekształca się z peryferyjnego regionu w strategiczny węzeł geopolityczny. Wojna USA-Iran oraz wcześniejsze ograniczenie współpracy z Rosją sprawiły, że Europa pilnie potrzebuje alternatywnych korytarzy transportowych i energetycznych. W efekcie region – wcześniej traktowany marginalnie – staje się kluczowym ogniwem łączącym Europę z Azją, szczególnie w sytuacji niestabilności na Bliskim Wschodzie.
  2. W regionie trwa przetasowanie sił, a dawny porządek przestaje obowiązywać. Rosja stopniowo traci wpływy, podczas gdy rosną role Chin, Turcji i – w nowym kontekście – USA. Jednocześnie państwa regionu, zwłaszcza Azerbejdżan i Armenia, zwiększają swoją podmiotowość, próbując wykorzystywać zmieniający się układ sił do realizacji własnych interesów.
  3. Szlaki transportowe i energetyczne stały się głównym narzędziem rywalizacji geopolitycznej. Korytarze takie jak tzw. korytarz środkowy czy projekty infrastrukturalne pokroju TRIPP nie są już tylko inwestycjami gospodarczymi, lecz elementami strategicznej gry o wpływy. Ich rozwój może zarówno stabilizować region przez współpracę, jak i pogłębiać napięcia między konkurującymi aktorami.