Kategoria artykułu: Polityka

Koalicja podzielona przed wyborem prezesa IPN. Był protest historyków

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma w staraniach o stanowisko prezesa może liczyć na głosy nie tylko posłów PiS. Przeciwko jego kandydaturze powstała natomiast petycja, pod którą podpisało się ponad 170 historyków. Zarzucają mu firmowanie upolitycznienia instytucji.

Mateusz Szpytma
Dr Mateusz Szpytma został wskazany przez kolegium IPN jako kandydat na prezesa. Jego kandydatura podzieliła koalicję rządzącą. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest dr Mateusz Szpytma, kandydat na prezesa IPN.
  2. Jakie zarzuty mają wobec niego krytycy obecnych władz IPN.
  3. Jak wygląda podział głosów w sejmie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Od kiedy Karol Nawrocki zamienił stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) na urząd prezydenta RP, Instytutem kieruje jego były zastępca dr Karol Polejowski. Szansę na formalne objęcie prezesury otrzymał jednak inny z zastępców Nawrockiego – dr Mateusz Szpytma. To historyk związany z IPN od początku istnienia instytucji. Był zastępcą nie tylko Karola Nawrockiego, ale również poprzedniego prezesa wskazanego za rządów Prawa i Sprawiedliwości – dra Jarosława Szarka.

Choć PiS już nie rządzi, to właśnie Mateusz Szpytma ma szanse, by zyskać akceptację sejmu. Kolegium IPN spośród dziesięciorga kandydatów wybrało właśnie aktualnego wiceprezesa. Na liście potencjalnych kandydatów byli również dr hab. Przemysław Benken, dr Leszek Buller, dr Tomasz Ceglarz, dr Aldona Dydek, dr Arkadiusz Kazański, dr Marek Kołłątaj, dr Maciej Kossowski, dr Joanna Napierała, dr Emilian Prałat.

Pod koniec kwietnia dr Mateusz Szpytma występował przed sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Został zaopiniowany pozytywnie. Mówił, że nie chce dokonywać wielkich zmian w funkcjonowaniu Instytutu. Dopuszcza raczej niewielkie korekty oraz intensyfikację działań na rzecz dobrego imienia Polski na świecie.

Arkadiusz Kazański: „Nie powinniśmy zamykać się na różne głosy”

Spora liczba kandydatów może jednak wskazywać, że historycy widzą potrzebę zmian w instytucji, w której kierownictwie dr Szpytma jest od dekady. Dr Arkadiusz Kazański, historyk z gdańskiego oddziału IPN, stawał do konkursu z chęcią większego otwarcia Instytutu na badania. Jak mówi, chciał również uwolnić potencjał naukowców i edukatorów.

– Uważam, że tkwimy w pewnym zastoju. Nie musimy być instytucją reaktywną. Mamy potencjał, by dbać o narrację propaństwową. Zajmuję się dziejami „Solidarności”. Mówiąc o Lechu Wałęsie, trzeba widzieć w nim również człowieka stojącego na czele strajku, który doprowadził do efektu przyświecającego także jego dzisiejszym przeciwnikom, Andrzejowi Gwieździe i Krzysztofowi Wyszkowskiemu, gdy w 1978 r. zakładali Wolne Związki Zawodowe. Nie można tworzyć hagiografii Anny Walentynowicz i równolegle sprowadzać Lecha Wałęsę jedynie do roli TW „Bolka”. IPN jest mi bliski i nie powinniśmy zamykać się na różne głosy – uważa dr Arkadiusz Kazański.

Nie można tworzyć hagiografii Anny Walentynowicz i równolegle sprowadzać Lecha Wałęsę jedynie do roli TW „Bolka”.

Zdaniem kandydata, który nie zyskał nominacji Kolegium IPN, należy przyjrzeć się efektywności Biura Wydarzeń Kulturalnych, Biura Przystanków Historia i Biura Nowych Technologii. Poprawy wymaga także kwestia zarobków w Instytucie.

– IPN ma potencjał do prowadzenia polityki historycznej, politycy to przyznają, ale sprowadzają się do haseł. Należy poprawić sytuację pracowników, by mogli skupić się na pracy naukowej – uważa dr Arkadiusz Kazański.

Wspomniane wcześniej biura zostały utworzone za prezesury Karola Nawrockiego. W ubiegłorocznym raporcie Najwyższa Izba Kontroli uznała, że zmiana struktury organizacyjnej, której częścią było utworzenie tych biur, była niezgodna z prawem.

Petycja historyków

Kandydatura dra Mateusza Szpytmy budzi spory. Ponad 170 znanych historyków podpisało petycję przeciwko jego kandydaturze. Pod pismem podpisali się m.in. prof. Andrzej Friszke, prof. Antoni Dudek, prof. Paweł Machcewicz i dr Janusz Marszalec.

Uważają, że dr Szpytma stał się jedną z twarzy „skrajnego upolitycznienia IPN, partyjną przybudówką PiS”. Zwracają uwagę, że z Instytutu wyrzucano historyków, którzy nie wpisywali się nurt bliższy narracji PiS oraz że osoby związane z PiS po utracie politycznych stanowisk otrzymywały pracę w Instytucie. To choćby Agnieszka Kamińska, była prezeska Polskiego Radia, oraz Dariusz Drelich, były wojewoda pomorski. Oboje po zmianie władzy znaleźli zatrudnienie w IPN kierowanym przez Karola Nawrockiego.

„Dr Szpytma utrzyma dotychczasowy kurs”

Dr Janusz Marszalec, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej, przyznaje, że w czasach, w których pracował w IPN (lata 2001-2008), był tam wielogłos. Jak mówi, było tam miejsce zarówno dla Sławomira Cenckiewicza, Jana Żaryna, jak i dla Pawła Machcewicza i Sławomira Poleszaka, który niedawno został wyrzucony z pracy w Instytucie.

– W ostatnich latach z Instytutu odeszło lub zostało usuniętych kilkadziesiąt osób. Instytut stał się przybudówką PiS. Wypycha się z niego ludzi i promuje jedną wizję historii, a tak nie powinno być w publicznej instytucji. Polacy oczekują od IPN solidnej pracy historycznej i dobrego zarządzania ogromnym majątkiem. Przypomnę, że cząstkowy raport NIK z 2025 r. wykazał nieprawidłowości przy wydatkowaniu przeszło 47 mln zł. Ten brak staranności i niegospodarność obciąża m.in. wiceprezesa Szpytmę. To nie jest Instytut, w którym historycy dyskutują o przeszłości w sposób pluralistyczny. Ci, którzy chcieli dyskutować, zostali wypchnięci. Naprawa Instytutu nie będzie łatwa. Niezależność myśli nie jest tam ceniona. Dr Szpytma utrzyma dotychczasowy kurs. Próbuje odnaleźć się w środowisku PSL, ale IPN dalej będzie organem propagandowym prawicy – uważa dr Janusz Marszalec.

W ostatnich latach z Instytutu odeszło kilkadziesiąt osób lub zostało usuniętych. Instytut stał się przybudówką PiS.

Jako przykład jednostronnej narracji dr Marszalec wskazuje książkę dra Michała Ostapiuka wydaną przez IPN.

– Usprawiedliwia w niej zbrodnie dokonane przez Romualda Rajsa „Burego” na ludności białoruskich wiosek w 1946 r. Działalność edukacyjna jest prowadzona wokół kultu bohaterów Żołnierzy Wyklętych. Nie mam nic przeciwko pokazywaniu szczytnych i pięknych przykładów walki z komunizmem, ale zbrodnię trzeba nazwać zbrodnią! Ponadto zwróćmy uwagę, że oprócz walki zbrojnej były ruchy polityczne, jak choćby powojenny PSL i grupy, które sprzeciwiały się komunistom. Należy spojrzeć też uczciwie na tych, którzy w walce nie brali udziału, ale włączyli się do odbudowy kraju. Edukacja wykonaniu IPN skupia się wyłącznie na bezrefleksyjnym kulcie walki zbrojnej bez szerszego tła. Ten wzorzec oparty jest ponadto na nacjonalistycznej retoryce – twierdzi wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej.

PiS popiera dra Mateusza Szpytmę

Dr Mateusz Szpytma może być spokojny o poparcie ze strony klubu PiS. Chwali go poseł Jarosław Sellin, wiceminister kultury w rządach PiS w latach 2005-2007 oraz 2015-2023. Przyznaje, że dra Szpytmę zna od 11 lat. Współpracował z nim m.in. przy budowie muzeów w dawnych obozach koncentracyjnych w Treblince, Sobiborze i Płaszowie.

– Jako wiceminister kultury odpowiadałem za politykę historyczną, więc współpraca z IPN była intensywna. Również z Mateuszem Szpytmą. Ponieważ pochodzi z Markowej, kończyliśmy razem inwestycję w Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Jest zresztą spokrewniony z rodziną Ulmów. Bardzo dużo współpracowaliśmy na niwie upamiętnień polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów oraz związanymi z żydowskim męczeństwem w Polsce. Mateusz Szpytma jest wybitnym specjalistą od relacji polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej i dobrym historykiem wyspecjalizowanym w najnowszej XX-wiecznej historii Polski. Ma duże doświadczenie merytoryczne i urzędowe, więc ten awans wewnętrzny przydałby się tej instytucji – mówi poseł Jarosław Sellin.

Polityk PiS jest zadowolony z dotychczasowej działalności Instytutu, w którego kierownictwie dr Mateusz Szpytma jest od 2016 r.

– IPN jest powołany do walki o pamięć i prawdę historyczną związaną z polską walką o niepodległość i zmaganiami z totalitaryzmami niemieckim i sowieckim. To nie jest instytucja powołana tylko do zajmowania się czasami PRL, ale wszystkim, co było po 1917 r. Ma również pion prokuratorski odpowiedzialny za ściganie zbrodni. IPN ma ściśle ustalone ustawowo zadania i wszyscy prezesi je wykonywali – mówi Jarosław Sellin.

IPN ma ściśle ustalone ustawowo zadania i wszyscy prezesi je wykonywali.

Wybór prezesa IPN. Podział w koalicji

Wyłączając nieaktywnych parlamentarnie Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego PiS ma 185 posłów. Kilkanaście głosów mogą dołożyć posłowie Konfederacji. Do większości konieczne będą głosy posłów koalicji rządzącej.

Krótko po ogłoszeniu nominacji dra Mateusza Szpytmy przez Kolegium IPN poparcie dla jego kandydatury zapowiedział wicemarszałek sejmu Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Podkreślił wówczas na antenie Polsat News, że istotne jest badanie historii ruchu ludowego w pracy naukowej dra Szpytmy. Zwrócił również uwagę, że uczestniczy on w zaduszkach witosowych bez względu na to, kto aktualnie rządzi.

To nie pierwszy raz, gdy PSL i PiS popierają wspólnie kandydata na prezesa IPN. W 2021 r. PSL poparło kandydaturę Karola Nawrockiego. Z kolei PiS poparło wtedy prof. Marcina Wiącka, którego PSL wysunęło jako kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich.

PSL nie poparł za to na kandydatury dra Karola Polejowskiego, który poprzednim razem był proponowany przez Kolegium IPN. Polejowski również był zastępcą Karola Nawrockiego i współpracował z nim jeszcze bliżej niż Mateusz Szpytma.

Inni koalicjanci przeciwko Mateuszowi Szpytmie

Przeciwko kandydaturze dra Mateusza Szpytmy jest klub Koalicji Obywatelskiej.

– Należy oczekiwać, że w sejmie będziemy głosować przeciwko temu powołaniu. Sądzimy jednak, że kandydatura pana Szpytmy przejdzie przy wsparciu PSL. W senacie nie powinno być akceptacji – zapowiada poseł Piotr Adamowicz z KO.

Przeciwna tej kandydaturze jest także Nowa Lewica. Jej rzecznik Łukasz Michnik przypomina, że partia opowiada się wciąż za likwidacją IPN i za przekazaniem jego kompetencji innym instytucjom.

– Przestrzegałbym kolegów przed popieraniem tego kandydata. W podobnych okolicznościach PSL poparł dra Karola Nawrockiego. Fundamentalnie nie zgadzamy się z realizowaną przez niego polityką historyczną, której dr Mateusz Szpytma byłby zapewne kontynuatorem.
IPN stał się propagatorem prawicowego mitu polskiej historii, która wymazywała wielu bohaterów z naszych kart historii. IPN gloryfikuje mit Żołnierzy Wyklętych, wśród których byli bohaterowie, ale i zbrodniarze jak Romuald Rajs „Bury”, których ofiarom należy się zadośćuczynienie. Instytutem, o ile ten ma w ogóle istnieć, powinien kierować ktoś o wiele bardziej obiektywny – mówi Łukasz Michnik.

W podobnych okolicznościach PSL poparł dra Karola Nawrockiego.

Do objęcia funkcji prezesa IPN po wyborze przez sejm konieczna będzie także akceptacja senatu. Tam jednak senatorowie PiS i PSL nie mają szans na utworzenie większości.

Mimo prawie 2,5 roku od zmiany rządów i zmian w różnych instytucjach, koalicja omijała IPN.

– Widać, że jeden z koalicjantów odpuszcza próbę uporządkowania sytuacji w instytucji z potężnym budżetem, większym niż budżet Polskiej Akademii Nauk. Może to się skończyć zakonserwowaniem na lata instytucji, która zajmuje się historyczną propagandą. Koalicja powinna zrozumieć, jak ważny jest IPN i jak wielkim i skutecznym narzędziem może być w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego – komentuje dr Janusz Marszalec.

IPN. Budżet na 600 mln zł

W budżecie państwa na 2026 rok na Instytut Pamięci Narodowej przeznaczono ponad 600 mln złotych. IPN zatrudnia około 2500 pracowników, którzy zatrudnieni są w warszawskiej Centrali, 11 oddziałach oraz siedmiu delegaturach.

Podobne instytucje funkcjonują w Czechach czy na Słowacji, ale tam ich skala, znaczenie, liczba pracowników czy budżety są zdecydowanie mniejsze. Prowadzą działalność archiwistyczną, naukową i popularyzatorską. Nie mają pionu śledczego.

Na Słowacji od 2003 roku działa Ústav pamäti národa (ÚPN). Jego budżet w 2026 roku wyniósł około 3 mln euro (równowartość 12,7 mln złotych). Instytucja zatrudnia mniej niż sto osób.

Za to czeski Ústav pro studium totalitních režimů (ÚSTR) ma ponad setkę pracowników i dysponuje budżetem ponad 200 mln koron (równowartość ok. 34,9 mln zł). Działa od 2007 roku.

W ramach polskiego IPN funkcjonuje Biuro Badań Historycznych, Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Archiwum IPN, Biuro Lustracyjne, Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa oraz Biuro Edukacji Narodowej.

NIK w swoim raporcie pokontrolnym w IPN z 2025 roku zauważył, że w latach 2020-2024 nastąpił dynamiczny wzrost środków budżetowych przeznaczonych na funkcjonowanie tej instytucji z 396 mln zł (2020 rok) do ponad 581 mln zł (2024). To wzrost o 47 proc.

Według wyliczeń NIK w latach 2021-2024 (okres przypada na czas kierowania tą placówką przez obecnego prezydenta Karola Nawrockiego) na funkcjonowanie IPN wydano łącznie blisko 1,6 mld zł.

Główne wnioski

  1. Dr Mateusz Szpytma to historyk specjalizujący się w relacjach polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej oraz w historii polskiego ruchu ludowego. Od 2016 r. jest wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Miał wkład w budowę m.in. Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej. W kwietniu Kolegium IPN poparło jego kandydaturę na prezesa Instytutu.
  2. Grupa znanych historyków podpisała petycję przeciwko kandydaturze dra Szpytmy. Uważają, że jest jedną z twarzy upolitycznienia IPN. Ich zdaniem kierownictwo Instytutu wspierane przez PiS forsowało jednostronną narrację historyczną, a sam instytut stawał się schronieniem dla osób związanych z PiS po zmianie władzy.
  3. Dr Mateusz Szpytma może liczyć nie tylko na głosy posłów PiS, ale również posłów PSL, którzy doceniają badanie ruchu ludowego w jego pracy naukowej. Razem z głosami Konfederacji mogą stworzyć większość, dzięki której sejm wybierze dra Szpytmę na prezesa IPN. Konieczna będzie jednak zgoda senatu, a tam bez głosów senatorów KO nie będzie szans na akceptację tej kandydatury.