Komisja do Spraw Służb Specjalnych pyta o inwestycję w Gdyni. Zawiadomienie do szefa SKW
Droga Czerwona to jedna z najważniejszych inwestycji drogowych w kraju. To strategiczny odcinek drogowy, łączący Port Gdynia z obwodnicą Trójmiasta, aby odciążyć przeładowane trakty miejskie. Jej realizacja się opóźnia. Na tyle, że wzbudziło to niepokój Komisji do Spraw Służb Specjalnych.


Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Droga Czerwona jest tak ważna dla Gdyni, Pomorza i NATO.
- Jak duże są opóźnienia w jej budowie.
- Co wzbudziło niepokój sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych?
Gdynia i port w tym mieście stały się, po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, jednym z najważniejszych punktów na mapie Europy Środkowo-Wschodniej. Dlaczego? Ponieważ przez ten trójmiejski port przechodzi lwia część ładunków, które do Ukrainy docierają drogą morską.
Chodzi m.in. o transporty ciężkiego uzbrojenia. To samo dotyczy zresztą Polski. To przez Gdynię przechodzą m.in. dostawy południowokoreańskiego uzbrojenia, m.in. czołgów K2 czy armatohaubic K9. I nie tylko. A przecież w gdyńskim porcie od 20 lat obecni są Chińczycy, którzy użytkują (na prawie dzierżawy wieczystej do roku 2089) 20 ha i 550 metrów nabrzeża w porcie.
Dlatego właśnie Gdynia znalazła się w centrum zainteresowania. Nie tylko wielkich mocarstw, ale także polskich organów, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe. W ubiegłym roku dzięki m.in. naciskających na decydentów mediów nabrzeże zostało wpisane do rejestru infrastruktury krytycznej.
Gdynia pod czujną ochroną. Zawiadomienie spec-komisji do wojskowego kontrwywiadu
Droga Czerwona ma odciążyć port. To niezwykle istotne w warunkach zwiększonego napięcia międzynarodowego. Właśnie na to zwraca uwagę sejmowa Komisja do Spraw Służb Specjalnych [KSS – red.], która zwróciła się z pytaniami do gen. bryg. Jarosława Stróżyka, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego [SKW – red.].
Gen. Stróżyk jest także przewodniczącym Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2004–2024. I właśnie dlatego skierowano pismo, do którego treści dotarł portal XYZ.pl.
Jak czytamy w piśmie – szef SKW ma przeanalizować „informacje dotyczące opóźnień i zaniechań w budowie Drogi Czerwonej pod kątem ewentualnego zaistnienia faktów pozostających w obszarze zainteresowań Komisji”. Brzmi to niepokojąco.
Komisja służb zapoznając się ze stanem zabezpieczenia infrastruktury krytycznej w portach morskich w Gdańsku i Gdyni, zwróciła uwagę na brak efektywnego połączenia drogowego portu w Gdyni z obwodnicą Trójmiasta. Kwestia ta była przedmiotem dezyderatu komisji do premiera uchwalonego na posiedzeniu w dniu 19 listopada 2024 r.
To właśnie efektem tego dezyderatu było wpisanie tzw. nabrzeża bułgarskiego do rejestru infrastruktury krytycznej.
W piśmie (pod którym podpisał się przewodniczący komisji poseł Marek Biernacki) możemy przeczytać, że „brak inwestycji w połączenie drogowe Portu w Gdyni z krajowym systemem dróg ekspresowych i autostrad jest skutkiem wieloletnich zaniedbań. Połączenie to odbywa się obecnie drogami powiatowymi – wyeksploatowanymi ulicami miejskimi oraz zatłoczoną estakadą, która w najstarszych odcinkach ma już 50 lat i wymaga częstych remontów”.
Następnie komisja wskazuje, że „estakada, oprócz coraz większego ruchu generowanego przez port, stanowi fragment głównego ciągu komunikacyjnego dla północnych dzielnic Gdyni oraz gmin ościennych. Na tym obszarze znajduje się lotnisko wojskowe, stocznia wojenna oraz główna baza Marynarki Wojennej RP będąca równocześnie portem NATO”.
W tej sytuacji, jak słusznie zauważa komisja, jakakolwiek awaria lub zator może doprowadzić do paraliżu portu i miasta, blokując transport przeładowywanego w porcie sprzętu wojskowego oraz specjalnego. Komisja zauważa jednak coś jeszcze.
„W 2017 r. przedstawiciel Departamentu Obrony USA wizytujący bazę w Redzikowie wskazał w swoim sprawozdaniu na brak drogi ekspresowej łączącej Redzikowo z portem w Gdyni, co utrudnia funkcjonowanie bazy. W 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli o infrastrukturze dostępowej do portów morskich wskazywał, że „najtrudniejsza sytuacja w tej sprawie panuje w porcie Gdynia. Drogi przebiegające przez Gdynię nie są nawet bliskie spełnienia standardów drogi o wysokiej jakości” – czytamy w piśmie.
W 2017 r. przedstawiciel Departamentu Obrony USA wizytujący bazę w Redzikowie wskazał w swoim sprawozdaniu na brak drogi ekspresowej łączącej Redzikowo z portem w Gdyni, co utrudnia funkcjonowanie bazy. W 2018 r. raport Najwyższej Izby Kontroli o infrastrukturze dostępowej do portów morskich wskazywał, że najtrudniejsza sytuacja w tej sprawie panuje w porcie Gdynia. Drogi przebiegające przez Gdynię nie są nawet bliskie spełnienia standardów drogi o wysokiej jakości.
Okazuje się zatem, że poprzedni rząd zlekceważył nie tylko raport Najwyższej Izby Kontroli, ale także niedopatrzenia infrastrukturalne, wytknięte nam przez Amerykanów. W piśmie wprost czytamy o utrudnieniu funkcjonowania bazy w Redzikowie. Baza w Redzikowie, będąca elementem tzw. tarczy antyrakietowej, jest jednym z fundamentów sojuszu i partnerstwa polsko-amerykańskiego.
Od 2020 r. na podstawie uzgodnień między miastem Gdynia a Zarządem Portu, trwają prace projektowe dotyczące budowy Drogi Czerwonej. Są one realizowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad i finansowane ze środków pozabudżetowych. Przekazała je, co czytamy w piśmie spec-komisji, spółka Centralny Port Komunikacyjny. Harmonogram zakłada realizację pierwszego odcinka w 2032 r., a dwóch kolejnych jeszcze później. Głównym problemem jest brak środków finansowych.
Dlaczego zlekceważono Amerykanów?
Na koniec możemy w piśmie przeczytać: „13 grudnia 2022 r. Rada Ministrów przyjęła Rządowy Program Budowy Dróg Krajowych do 2030 r., w którym została zaprezentowana lista inwestycji na drogach krajowych zaplanowanych do realizacji do 2033 r. Nie przewidziano tam budowy Drogi Czerwonej”. To zdaje się wystarczający powód, by poinformować o tym zarówno prowadzoną przez gen. Stróżyka komisję, jak i dowodzony przez niego wojskowy kontrwywiad.
13 grudnia 2022 r. Rada Ministrów przyjęła Rządowy Program Budowy Dróg Krajowych do 2030 r., w którym została zaprezentowana lista inwestycji na drogach krajowych zaplanowanych do realizacji do 2033 r. Nie przewidziano tam budowy Drogi Czerwonej.
To niemal akt oskarżenia wobec ministra infrastruktury w rządzie Prawa i Sprawiedliwości – Andrzeja Adamczyka. Podobnie zresztą jak wobec Tomasza Żuchowskiego, który w latach 2018-2024 był dyrektorem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– To ciekawe, że przez osiem lat rządów budując tyle dróg, obwodnic i autostrad, nasi poprzednicy nie znaleźli zasobów ani czasu, by wybudować strategicznie ważną drogę w Trójmieście. W tej sprawie interweniowali Amerykanie i nic z tym nie zrobiono. Dlaczego zlekceważono nie tylko sojuszników, ale także raport Najwyższej Izby Kontroli? Kto stał za podjęciem takich, a nie innych decyzji? To trzeba zbadać i dlatego zdecydowaliśmy się, jako komisja, na wysłanie pisma do komisji ds. badania wpływów rosyjskich – mówi portalowi XYZ.pl przewodniczący komisji ds. służb, Marek Biernacki.
Port w Gdyni (a zasadzie obecność w nim Chińczyków) od dłuższego czasu budził niepokój komisji służb, samych służb specjalnych i kilku resortów: infrastruktury, spraw wewnętrznych i MON. Warto przypomnieć, że sposób, w jaki 20 lat temu Chińczycy weszli w możliwość dzierżawy terenu w Gdyni, był opisywany wielokrotnie przez media jako niejasny i budzący pytania. Teraz w sprawie dzierżawy terenu w porcie pojawiła się kolejna wątpliwość – budowa Drogi Czerwonej.

Główne wnioski
- Droga Czerwona to wciąż niezrealizowany strategicznie punkt, który ma odciążyć port w Gdyni i połączyć go z bazą Tarczy Antyrakietowej w Redzikowie.
- Inwestycja była z niezrozumiałych powodów pomijana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.
- Komisja do Spraw Służb Specjalnych zwróciła się pisemnie do gen. Jarosława Stróżyka, przewodniczącego Komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich z prośbą o przeanalizowanie tematu Drogi Czerwonej.