Kategorie artykułu: Polityka Świat

Krym stał się wyspą, na której wkrótce nie będzie nic

U progu sezonu urlopowego okupowany przez Rosję Krym przypomina nie luksusowe Lazurowe Wybrzeże, lecz raczej Koreę Północną – kraj zmagający się z brakami prądu, wody i podstawowych towarów na sklepowych półkach.

Wybuch na Moście Kerczeńskim, który wiedzie nad Cieśniną Kerczeńską z Rosji na okupowany przez nią Krym.
Most Kerczeński to kluczowa trasa logistyczna z Rosji na Krym. Ukraińskie wojska regularnie go atakują. I choć dotychczas nie zniszczyły go zupełnie, to przeprawa z powodu kolejnych eksplozji jest regularnie zamykana. Fot. Vera Katkova/Anadolu Agency za pośrednictwem Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jaki sposób Krym został faktycznie odcięty logistycznie od kontynentu i okupującej go Rosji.
  2. Czego brakuje mieszkańcom półwyspu i przebywającym na nim turystom.
  3. Jak w związku z tym zapowiada się tegoroczny sezon letni na bezprawnie zajętym przez Rosję Krymie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Wasilij Aksionow, rosyjski pisarz, wydał w 1981 r. na emigracji książkę „Wyspa Krym” („Остров Крым”). To jedna z najbardziej znanych rosyjskich antyutopii, w której autor kreśli alternatywną historię swojej ojczyzny. W powieści bolszewikom nie udaje się zdobyć bronionego przez białych Krymu. Po rosyjskiej wojnie domowej na wyspie powstaje zamożne, demokratyczne państwo, oddzielone od ZSRR morzem. Krym-Rosja przypomina zatem autentyczny Tajwan, który przez autorytarnego sąsiada uważany jest za zbuntowaną prowincję.

Wizja Krymu jako wyspy ziszcza się dziś na naszych oczach – jednak w sposób diametralnie odmienny od tego, który opisał Wasilij Aksionow. Zamiast bogatego państwa mamy okupowany przez Rosjan obszar, który z dnia na dzień staje się coraz uboższy. Już teraz trudno tam dostać nawet podstawowe produkty, a niedługo nie będzie ich zapewne wcale.

Aksionow kontra Aksionow

Paradoks jest uderzający: na czele rosyjskiego Krymu stoi dziś gubernator nazwiskiem Aksionow – tyle że Siergiej. W efekcie zamiast literackiej wizji dobrobytu mamy jej ponure, za to bardzo realne przeciwieństwo.

Choć Krym z geograficznego punktu widzenia jest oczywiście półwyspem, faktycznie został już prawie całkowicie odcięty od kontynentu. Lądowa droga przez okupowane przez Rosję obwody zaporoski i chersoński jest już w bardzo dużym stopniu kontrolowana przez ukraińskie wojska dronowe. W efekcie w ciągu kilku tygodni ruch towarowy na tamtejszej szosie R-280 „Noworosja” skurczył się o trzy czwarte.

Most Czonharski i Kerczeński

W połowie czerwca, z powodu zniszczeń dokonanych przez ukraińskie naloty, konieczne było wstrzymanie ruchu na tzw. mostach czongarskich (czonharskich), czyli przeprawie drogowo-kolejowej łączącej półwysep z okupowanymi terenami Ukrainy.

Od wielu miesięcy atakowany jest również most Kerczeński, który łączy Krym z rosyjskim półwyspem Tamańskim. Nie został dotychczas zniszczony ani na trwałe wyłączony z ruchu, ale z powodu zagrożenia jest regularnie zamykany. Nie jest już bezpiecznym traktem logistycznym.

Porty Kercz i Kaukaz

Ostatnim dokonaniem ukraińskich wojskowych jest zbombardowanie portów Kercz i Kaukaz po obu stronach cieśniny Kerczeńskiej oraz kursujących między nimi promów. W efekcie wszystkie połączenia tego typu zostały tymczasowo zawieszone. Jak informuje niezależny portal Meduza.io, rosyjskie dowództwo operacyjne zaleca kierowcom korzystanie z… trasy R-280 „Noworosja”.

Pod ukraińskim ostrzałem znajduje się nie tylko logistyka, ale także infrastruktura naftowa. Drony wielokrotnie atakowały rafinerie, stacje przesyłowe oraz magazyny paliwowe w położonym na wschód od Morza Czarnego Kraju Krasnodarskim. Skutkiem jest to, że na półwyspie od kilku tygodni brakuje benzyny i oleju napędowego. Początkowo władze starały się opanować sytuację, wprowadzając limity i „kartki” na paliwo w formie kodów QR. Niewiele to dało. 21 czerwca wspomniany już Siergiej Aksionow ogłosił: „od godziny 9. na krymskich stacjach benzynowych wstrzymuje się sprzedaż paliw zarówno osobom fizycznym, jak i prawnym” – podała oficjalna agencja Interfax. Prawo tankowania mają już tylko służby dbające o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów.

Czarny rynek i złodzieje

Jak podaje ukraiński serwis nfront.org.ua, momentalnie powstał czarny rynek paliw. Litr benzyny 95-oktanowej oferowany jest za 200-350 rubli. To 3-4,5 razy więcej niż wynosi aktualna cena tego paliwa np. na stacjach w Moskwie. W górę poszła również cena LPG. Jeszcze kilka tygodni temu typowa butla takiego propanu kosztowała 1,4-1,6 tys. rubli. Teraz trzeba za nią zapłacić 2,1-2,7 tys. rubli. A zdarza się, że sprzedawcy żądają nawet 2,9 tys. rubli za butlę.

Jednocześnie radykalnie zwiększyła się liczba kradzieży benzyny. Cytowany przez portale Eskender Bariyev, członek Medżlisu Narodu Krymskotatarskiego (najwyższego organu przedstawicielskiego rdzennej ludności Krymu), deklaruje, że sytuacja przypomina tę z końca lat 80. zeszłego wieku, czyli w przededniu rozpadu ZSRR.

Warto wiedzieć

„Jak spuścić benzynę?”

W ostatnich trzech miesiącach hasło „jak spuścić benzynę?” Rosjanie wpisywali do wyszukiwarek Yandex i Google ponad dziesięć razy częściej niż trzy miesiące wcześniej – informuje portal niezależnej telewizji Dożd’. O ile w marcu było tygodniowo około 4 tys. tego typu zapytań, obecnie jest ich już prawie 44 tys.

Wyjątkowa popularność instrukcji wypompowywania paliwa z baku wynika stąd, że w coraz liczniejszych regionach Rosji obowiązuje zakaz sprzedaży benzyny do kanistrów. Kierowcy tankują więc auta, potem spuszczają z nich paliwo i wracają na stacje.

Nie brakuje też groźnych incydentów. W rosyjskim Kraju Nadmorskim nastolatek próbował wyssać benzynę z baku za pomocą gumowego węża. Zachłysnął się paliwem i w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie był reanimowany – podaje rządowa agencja prasowa.

tvrain.tv, TASS

Bez prądu i bez wody...

W północno-zachodniej, centralnej i południowej części Krymu okresowo nie ma także prądu – pisze serwis forbes.ru, powołując się na komunikaty Krymenergo, czyli głównego dystrybutora energii elektrycznej na półwyspie. Przywrócenie dostaw ma nastąpić w ciągu 24 godzin. Już wcześniej firma ostrzegała, że z powodu awarii „w obiektach sieci elektroenergetycznej” wprowadza na całym Krymie harmonogram ograniczeń w poborze prądu. Już w połowie czerwca energii nie było w Symferopolu oraz jego okolicy. Jako przyczynę podano „uszkodzenia sieci energetycznej”. W końcówce czerwca prądu regularnie brakuje również w Sewastopolu i w Jałcie.

Wszystko to dodatkowo pogarsza i tak mocno już szwankującą sieć komórkową oraz dostęp do internetu. Brak prądu oznacza też, że nie działają bankomaty oraz terminale płatnicze. Przyjeżdzający na Krym turyści są zatem – jak za czasów ZSRR - skazani wyłącznie na gotówkę.

„Wyłączcie klimatyzatory i niepotrzebne urządzenia elektryczne” – zaapelował na swoim kanale w Telegramie Oleg Kriuczkow, doradca gubernatora Krymu. Obecnie na półwyspie utrzymuje się temperatura 28-31 st. C i podobnie ma być także w najbliższych dniach.

Od weekendu, z powodu przerwy w dostawie prądu, nie działa większość stacji pomp na półwyspie. Rosyjskie państwowe przedsiębiorstwo Woda Kryma informuje, że przywróci stałe zaopatrzenie w wodę, jak tylko znowu będzie otrzymywać energię elektryczną.

...bez mąki i bez chleba

Skutkiem kryzysu paliwowo-energetycznego jest kryzys żywnościowy – pisze regionalny rosyjski portal informacyjny krd.gorod.space. Rosjanie, z którymi rozmawiali dziennikarze, skarżą się, że z półek krymskich sklepów zniknęły mąka, masło, mleko i płatki śniadaniowe. W wielu miejscach brakuje także cukru. Sieci, które wciąż dysponują tymi towarami, wprowadzają ograniczenia, wydając np. po dwa opakowania na klienta. Nawet w Sewastopolu występują niedobory podstawowych produktów.

Ponadto ich ceny wyraźnie idą w górę.

– Jeszcze niedawno w sklepie sieci Dobrocen za 1 litr mleka płaciłem 71 rubli, teraz kosztuje już 91 rubli – mówi jeden z mieszkańców Krymu.

W Jałcie, jak informuje niezależny portal Czas Teraźniejszy (Настаящее время) powołując się na mieszkańców, zaczęło nawet brakować chleba. Kolejki do piekarni ustawiają się również w północno-zachodniej części półwyspu.

Opustoszały obóz Artek

W tej sytuacji tegoroczny sezon turystyczny na Krymie nie będzie raczej udany. Z pewnością na półwysep nie wyjadą – przynajmniej w zorganizowanych grupach – dzieci i młodzież. W ten poniedziałek Siergiej Aksionow wydał dekret zakazujący aż do 1 września urządzania na Krymie obozów i innych form rekreacji dla nieletnich. Słynny pionierski obóz Artek, do którego przez dekady przejeżdżali młodzi ludzie nie tylko z ZSRR, ale wielu innych państw, w tym roku będzie więc świecił pustkami.

Choć sezon dopiero się zaczął, na otwieranym co jakiś czas Moście Kerczeńskim na początku mijającego tygodnia nie ma prawie samochodów, które udawałyby się na półwysep. Za to w odwrotnym kierunku – z Krymu do Rosji – stoi kolejka 600-800 pojazdów. W piątek, jak informuje Dożd', ta liczba wzrosła do 1,3 tys. Na dworcu kolejowym w mieście Kercz ustawiła się długa kolejka turystów, którzy próbują się wydostać z Krymu.

Warto wiedzieć

Stan wyjątkowy na Krymie

O tym, że sytuacja na półwyspie wymyka się władzom z rąk świadczyć może decyzja Siergieja Aksionowa o wprowadzeniu od piątku, 26 czerwca, od godziny 13.00, na obszarze całego Krymu stanu wyjątkowego. Jak powiedział gubernator, celem takiego ruchu ma być „uporządkowanie finansowo-pieniężnych, kredytowych, umownych i innych relacji”.

„Ramy prawne stanu wyjątkowego pozwalają na jak najszybsze rozwiązanie problemów związanych ze stabilnym funkcjonowaniem wszystkich sfer, od których zależy byt ludności” – dodał Siergiej Aksionow. Nie określił jednak, jak długo obowiązywać ma trwać ta sytuacja nadzwyczajna.

W czasie obowiązywania stanu wyjątkowego władze mają prawo ograniczyć swobodę przemieszczania się, w tym również wprowadzić zakaz wjazdu do strefy zagrożenia lub jej opuszczania. Mogą również zawiesić działalność gospodarczą i przeprowadzić przymusową ewakuację.

tvrain.tv, dw.com

Trudno chyba wypoczywać, gdy nocami słychać drony i wywołane przez nie eksplozje. Jak podaje lokalny kanał w Telegramie „Krymski Wiatr” (Крымский ветер) w ostatnich dniach wybuchały obiekty m.in. w Kerczu, czy Teodozji. Dym zauważono również w elektrowni cieplnej w obwodzie arszyncewskim. Stacji elektroenergetycznej w pobliżu wsi Nikołajewka oraz w pobliżu centrum handlowego w Symferopolu wybuchły pożary.

Główne wnioski

  1. Krym jest stopniowo odcinany od kontynentu. Choć okupowany przez Rosjan Krym to geograficznie wciąż półwysep, logistycznie stał się już wyspą. Kluczowe szlaki zostały poprzecinane przez ukraińskie wojska. Mają coraz większą kontrolę nad trasą drogową wzdłuż wybrzeża Morza Azowskiego. Regularnie atakują mosty prowadzące na półwysep. Bombardują porty promowe i same promy.
  2. Na półwyspie narasta wielowymiarowy kryzys gospodarczy. Zaczęło się od zakłóceń w dostawach paliw. Wydawano je tylko na „talony”, teraz nie sprzedaje się go w ogóle. Zaczyna brakować energii elektrycznej, wody w kranach, a niedobory żywności w sklepach są coraz bardziej uciążliwe.
  3. Pogarszające się warunki życia uderzają w ludność cywilną. Bez prądu i wody trudno żyje się nie tylko stałym mieszkańcom Krymu, to także poważna bolączka dla turystów. Władze nie zezwalają zresztą na to, by w te wakacje na półwysep przyjechała młodzież i dzieci z Rosji. Ale także zwykli wczasowicze ustawiają się w kolejce do wyjazdu z Krymu.