Kto zarobi na sukcesach New York Knicks? Ponad 120 mln dolarów do podziału
New York Knicks są o krok od mistrzostwa NBA, ale już teraz wygrywają finansowo. Klub Jeremy'ego Sochana wkrótce pobije swój rekord przychodów z biletów. To dobra informacja dla inwestorów, NBA i zawodników ligi. Trudno było o lepszy moment na sukcesy Nowojorczyków.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego awans New York Knicks do finałów NBA wywołał wzrost wartości akcji MSG Sports.
- Ile New York Knicks mogą zarobić na domowych meczach playoffów NBA.
- W jaki sposób sukcesy Knicks wpływają na finanse całej NBA i wynagrodzenia zawodników.
Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.
Sukcesy New York Knicks cieszą nie tylko wiernych fanów drużyny. Niesamowite występy nowojorskiej drużyny w fazie playoff – w tym seria 10 zwycięstw z największą łączną przewagą punktową w historii NBA – nie mogły przyjść w lepszym momencie od strony finansowej. Pierwszy od 1999 r. awans Knicks do finałów NBA wywołał radosne podskoki ubranych w marynarki panów i pań pracujących w nowojorskich biurowcach.
Akcje MSG Sports biją rekordy przed podziałem spółki
Zacznijmy od tego, że właściciel New York Knicks – firma MSG Sports – jest notowany na giełdzie. Jego akcje osiągnęły właśnie rekord wszech czasów. W pierwszą sesję po awansie do finałów NBA podskoczyły o 4,2 proc. do ponad 360 dolarów za sztukę. W tym roku notowania spółki urosły w sumie aż o 40 proc., powiększając kapitalizację do kolosalnych 8,6 mld dolarów.
Zwyżka na akcjach MSG to efekt nie tylko dobrych występów na parkiecie, ale także reakcja na plan rozdzielenia spółki. Obecnie na giełdzie MSG Sports notowana jest jako właściciel zarówno New York Knicks, jak i New York Rangers z hokejowej ligi NHL. Pojawił się plan rozłączenia podmiotów, by każdy z nich uzyskał lepszą, bardziej godziwą zdaniem prezesa spółki wycenę. Według magazynu „Forbes" wartość Knicks to 9 mld dolarów, czyli więcej niż wynosi kapitalizacja spółki, do której należą też Rangers.
Do amerykańskiego odpowiednika KNF-u wpłynął już wniosek o pozwolenie na podział MSG Sports. Naturalnie, to New York Knicks będą lepiej wycenianym aktywem. Po świetnych występach w playoffach i nadziei, jaką w kibiców tchnął pierwszy awans do finałów NBA w XXI w., można się spodziewać jeszcze większego zainteresowania akcjami Knicks niż pierwotnie zakładano.
Playoffy NBA przynoszą Knicks rekordowe przychody z biletów
Podział spółki będzie oznaczał, że oba kluby – Knicks i Rangers - zaczną publikować własne sprawozdania finansowe. Dzięki temu inwestorzy lepiej zobaczą m.in. ile każdy z podmiotów zarabia. Zyski New York Knicks za obecny sezon będą zapewne rekordowe. Każdy domowy mecz w playoffach to dodatkowy zarobek. Im więcej sukcesów New York Knicks, tym dłuższe występy w playoffach i więcej pieniędzy.
Można powiedzieć nawet, że Knicks idzie aż za dobrze. W NBA każdą serię w playoffach gra się do czterech zwycięstw. Knicks w pierwszej rundzie pokonali Atlantę Hawks w sześciu meczach, z których trzy zagrali u siebie. Kolejne dwie serie – z 76ers i Cavaliers – wygrali do zera, w czterech meczach każdą, co daje po dwa domowe spotkania. W związku z tym na drodze do finałów New York Knicks rozegrali tylko siedem meczów w swojej hali. Gdyby każdą z trzech serii wygrali w ostatnim możliwym meczu – z ostatecznym bilansem 4-3 – to moglibyśmy mówić o dwunastu.
Siedem domowych meczów i tak oznacza spory utarg. Jak wynika z obliczeń analityków zajmujących się spółką MSG Sports, mecze pierwszej rundy playoffów wygenerowały przychody rzędu 8 mln dolarów każdy. Druga runda to już zarobek 12 mln dolarów za mecz, a trzecia aż 17 mln. W finałach występ na domowym parkiecie będzie przynosił 20 mln dolarów.
Ponad 120 mln dolarów dla Knicks i korzyści dla całej NBA
Co to oznacza? New York Knicks wygenerowali 24 mln przychodów za pierwszą rundę playoffów i dokładnie tyle samo za drugą. Trzecia, właśnie zakończona runda przeciwko Cleveland Cavaliers, przyniosła 34 mln dolarów. Czyli w sumie Knicks zarobili już 82 mln dolarów, a do tego czeka na nich co najmniej 40 mln dolarów w finałach. Przychody wyniosą więc ponad 120 mln dolarów. Dotychczas rekordem Knicks było 116 mln dolarów, które zgarnęli rok temu, gdy klub odpadł w trzeciej rundzie (finałach Konferencji Wschodniej), po przegranej z Indiana Pacers.
Nie wszystko klub będzie mógł zatrzymać dla siebie. Kiedyś NBA pobierała około 45 proc. z pieniędzy wygenerowanych w playoffach. Od dekady działka ligi jest znacznie mniejsza i wynosi dokładnie 25 proc. Po odjęciu daniny dla NBA i pokryciu kosztów, analitycy liczą, że marża Knicks wyniesie około 55 proc. Ponad połowa z tych 120 mln dolarów wróci więc do klubu.
Sukces Knicks zwiększa przychody zawodników i całej ligi
NBA nie zabiera pieniędzy z chciwości. Wykorzystuje je na pokrycie swoich kosztów, jednak znaczna większość trafia z powrotem do klubów i zawodników.
W amerykańskiej lidze obowiązuje podział przychodów, a więc duża część zarobków klubów trafia do wspólnej puli i jest następnie rozdzielana wedle potrzeb, by utrzymać konkurencyjność rozgrywek i nie dopuścić do tego, że kluby z najbogatszych miast są najlepsze, bo stać je na więcej.
Największy kawałek przychodowego tortu (51 proc.) trafia jednak do zawodników. Limity dotyczące zarobków koszykarzy obliczane są na podstawie dotychczasowych łącznych przychodów wszystkich klubów NBA. Oznacza to, że koszykarze, którzy już odpadli z playoffów, powinni kibicować New York Knicks, bo im dłużej oni grają, tym wyższe będą przychody ligi i pieniądze na kontrakty.
New York Knicks są jedynym klubem z najlepszej dziesiątki pod względem przychodów, który nadal gra w playoffach. W Konferencji Zachodniej trwa pojedynek między Oklahoma City Thunder i San Antonio Spurs. To kluby z małych rynków, które plasują się w dole tabeli pod względem zarobków. W zeszłym roku w finałach NBA byli Indiana Pacers i Oklahoma City Thunder. Chociaż pojedynek rozstrzygnął się dopiero po siedmiu meczach, to finały były finansową katastrofą, bo oba kluby działają w mniejszych miastach i uboższych regionach.
W sezonie zasadniczym New York Knicks zarabiają na każdym meczu przeciętnie 4 mln dolarów. Pod tym względem plasują się na drugim miejscu w NBA, ex aequo z Los Angeles Lakers. Liderem są Golden State Warriors, generujący aż 5 mln dolarów na zwykłe spotkanie w środku sezonu. Klubu z San Francisco nie było w tegorocznych playoffach, więc to Knicks i Lakers byli kluczowi. Klub z Los Angeles odpadł w drugiej rundzie. Został wyeliminowany przez Thunder.
Główne wnioski
- Awans New York Knicks do finałów NBA stał się impulsem nie tylko sportowym, ale przede wszystkim finansowym. Sukces drużyny przełożył się na rekordowe notowania giełdowe MSG Sports, właściciela klubu. Inwestorzy pozytywnie reagują również na plan podziału spółki i wydzielenia Knicks jako osobnego podmiotu. Rynek oczekuje, że nowojorski klub będzie wyceniany wyżej niż New York Rangers, co dodatkowo zwiększa zainteresowanie akcjami spółki.
- Playoffy NBA generują dla New York Knicks wyjątkowo wysokie przychody z dnia meczowego. Według przytoczonych wyliczeń klub zarobił już ponad 80 mln dolarów przed rozpoczęciem finałów, a całkowite wpływy mają przekroczyć 120 mln dolarów. Każda kolejna runda oznaczała wyższe wpływy z jednego spotkania. Największe przychody przyniosą mecze finałowe rozgrywane w Madison Square Garden. Mimo obowiązkowych opłat dla NBA ponad połowa środków ma pozostać w klubie.
- Sukces finansowy Knicks wpływa również na ekonomię całej ligi NBA. System podziału przychodów sprawia, że część pieniędzy trafia do innych klubów i zawodników. Wynagrodzenia koszykarzy są bezpośrednio powiązane z łącznymi przychodami ligi, dlatego długie serie playoffowe klubów z dużych rynków zwiększają przyszłe limity płacowe. Dla NBA szczególnie korzystne są sukcesy klubów z największych miast, ponieważ generują one znacznie większe wpływy niż drużyny z mniejszych rynków.



