Labplus automatycznie zinterpretuje miliony wyników badań. Startup uniezależnił się od inwestorów
Medtech stał się integralną częścią oferty m.in. Diagnostyki, która uznaje jego technologię za przełomową. Pojawienie się ChatGPT Health mu niestraszne. Osiągnął to, co nieliczne startupy: może już rozwijać się bez proszenia inwestorów o pieniądze. Już w tym roku zwielokrotni przychody w Polsce i ruszy z zagraniczną ekspansją – najpierw w regionie, później na kilku kontynentach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jaka kluczowa zmiana zaszła w Labplusie.
- Jakie ma plany dotyczące zwiększenia skali biznesu oraz rozwoju oferty i umiędzynarodowienia działalności.
- Jak wpisuje się w trend związany z rosnącą popularnością zdrowotnych zapytań w narzędziach AI, które doprowadziły do powstania ChatGPT Health.
Na jakościowe technologie w medycynie inwestorzy nie szczędzą pieniędzy. Dowodem tego jest m.in. zebranie w minionym roku ponad 100 mln zł przez Jutro Medical, sieć nowoczesnych przychodni. W kraju pojawiają się kolejne fundusze venture capital (VC) finansujące m.in. medtechy jak Aegis Capital, natomiast inne jak np. Stelo Ventures świadomie tego unikają z uwagi na wymóg dużego kapitału i zaawansowanej wiedzy.
Zaufanie inwestorów zdobył już założony w 2018 r. Labplus, który właśnie wszedł w kolejną fazę rozwoju. Medtech stworzył technologię automatyzującą interpretację wyników badań laboratoryjnych online z pomocą AI. Do tej pory otrzymał ponad 20 mln zł zewnętrznego finansowania: 12 mln zł z grantów i 9 mln zł od inwestorów (funduszy Movens Capital i Peleton oraz ośmiu aniołów biznesu).
Nowa umowa z Diagnostyką, Synevo, uPacjenta i badaj.to umożliwi mu interpretowanie nawet 3 mln badań miesięcznie i zapewni finansową niezależność od inwestorów. Do tego etapu dochodzą nieliczne startupy.
– W tym roku, dzięki rozszerzeniu współpracy z partnerami, spodziewamy się już zwielokrotnienia przychodów – mierzymy w 10-12 mln zł ARR [rocznych powtarzalnych przychodów – red.]. Uwzględniając zagranicę, mamy potencjał zwiększenia ich jeszcze kilkakrotnie w najbliższych latach. Tempo będzie zależało m.in. od wydatków na ekspansję. Jesteśmy już rentowni na poziomie EBITDA i możemy sami finansować wzrost. Właśnie w takiej sytuacji biznes staje się zdrowy i osiąga dojrzałość – komentuje dr hab. n. med. Siddharth Agrawal, prezes i współzałożyciel Labplusa.
Warto wiedzieć
AI wchodzi w buty lekarza
Zdrowie stało się jednym z najczęstszych tematów użytkowników ChatGPT – setki milionów osób co tydzień prosi o porady w tym zakresie. Dlatego OpenAI udostępnił w styczniu specjalną wersję swojego flagowego narzędzia: ChatGPT Health. Zrobił to po ponad dwóch latach współpracy z ponad 260 lekarzami kilkudziesięciu specjalizacji z 60 krajów, którzy przekazali mu przeszło 600 tys. opinii. Biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju firmy, to zapewne dopiero początek.
– Nie chcemy, by pacjenci korzystali w celach medycznych z narzędzi typu ChatGPT. W internecie jest mnóstwo dezinformacji oraz mitów, a wciąż bardzo mało rzetelnej wiedzy naukowej. I niestety dysproporcja stale się powiększa – mówiła w rozmowie z XYZ Justyna Ciępka, dyrektorka zarządzająca Haleona w Centralnej i Wschodniej Europie.
– Nie da się zatrzymać trendu korzystania w celach zdrowotnych z ogólnodostępnych narzędzi typu ChatGPT i równie trudno z tym walczyć. To jednak dowodzi, jak duże jest zapotrzebowanie pacjentów na zrozumiałą interpretację własnego stanu zdrowia. Tymczasem uzyskanie naprawdę wiarygodnej odpowiedzi z tego typu źródeł wymaga dużego zaangażowania. Podanie wieku i płci nie wystarczy. Potrzeba mnóstwa precyzyjnych, wrażliwych danych o chorobach przewlekłych, przyjmowanych lekach czy czynnikach ryzyka – dodaje Siddharth Agrawal.
Podkreśla, że nawet wtedy nie ma pewności, że wygenerowana przez AI rekomendacja jest prawidłowa. Dlatego Labplus opiera przewagę na autorskiej technologii, która prowadzi pacjenta za rękę przez zweryfikowaną klinicznie ścieżkę diagnostyczną, biorąc za jakość interpretacji pełną odpowiedzialność.
Przedsiębiorca wskazuje dwa skrajne i niebezpieczne zjawiska. Z jednej strony mamy do czynienia z tzw. cyberchondrią – pacjent pod wpływem niezweryfikowanych informacji z sieci wpada w nadmierny lęk i obciąża system zbędnymi wizytami. Z drugiej – znacznie groźniejszej – mamy pacjentów bagatelizujących wyniki, co prowadzi do groźnych opóźnień w diagnozie.
– Nie ma oficjalnych danych, których przypadków jest więcej. Z doświadczenia wnioskuję jednak, że częściej ktoś odłoży wizytę niż niepotrzebnie zgłosi się do lekarza. Celem całego środowiska medycznego powinno być ograniczenie obu sytuacji. Dlatego chcemy zadbać o to, aby pacjent natychmiast po otrzymaniu wyników badań otrzymał rekomendacje, dzięki którym wykona dalsze konkretne i niezbędne działania – mówi Siddharth Agrawal.
„W medycynie nie ma drogi na skróty”
Przedsiębiorca podkreśla, że w medycynie nie istnieje droga na skróty. Doprowadzenie do rozszerzenia partnerstwa zajęło kilka lat i wymagało udowodnienia jakości oraz bezpieczeństwa technologii. Teraz interpretacja wyników jest wliczona w cenę każdego badania.
– To kluczowa zmiana dla wszystkich stron. Staliśmy się integralną częścią oferty, a nie tylko opcją. Nasi partnerzy zyskali większą szansę na zwiększenie lojalności pacjentów i oferowanie im dokładnie takich badań, jakich w danym momencie potrzebują. Natomiast pacjenci mają pewność, że po wykonaniu dowolnego badania nie zostaną sami, tylko otrzymają jasne instrukcje, co dalej należy robić – wyjaśnia Siddharth Agrawal.
– Wdrożenie tak innowacyjnych rozwiązań to przełom, który poprawia doświadczenie pacjenta i jakość opieki. To również kluczowa decyzja strategiczna. Dzięki technologii Labplus zwiększamy wartość dodaną naszych usług, odpowiadając na rosnące potrzeby rynku, który oczekuje dziś od liderów nie tylko precyzyjnego wyniku, ale i natychmiastowego zrozumienia – dodaje prof. Jakub Swadźba, prezes i współzałożyciel Diagnostyki (cyfrowa analiza obejmie w tej firmie nawet 2 mln badań miesięcznie).
Interpretacja wyników standardem każdego badania
Odsetek badań z interpretacją startupu w modelu odpłatnym był do tej pory bardzo zróżnicowany. Z uwagi na stałą cenę usługi (ok. 20-30 zł) wynosił 30-40 proc. przy pakietach kosztujących co najmniej 200-300 zł. Natomiast przy tanich, pojedynczych badaniach było to kilka procent.
– Z naszej strony kluczowe było zapewnienie gwarancji satysfakcji. Zaledwie 2-3 na 1000 pacjentów oczekiwało zwrotu pieniędzy, więc nasi partnerzy zyskali pewność, że wnosimy realną wartość – mówi Siddharth Agrawal.
Do tej pory Labplus obsłużył blisko 1,5 mln pacjentów, w nowym modelu może to być ok. 0,5 mln miesięcznie. Zinterpretował ponad 2 mln wyników, a w przypadku 3,5 tys. wykrył stan zagrożenia życia lub zdrowia. Jego technologia obejmuje ponad 100 badań laboratoryjnych, czyli 90 proc. tych najczęściej wykonywanych. Systematycznie poszerza tę bazę.
– Jeszcze przez około dwa lata będziemy realizować projekt wart 7 mln zł, na który otrzymaliśmy 5 mln zł unijnego dofinansowania. Dotyczy on rozszerzenia zakresu interpretowanych badań do ok. 300. Chodzi już nie tylko o rutynową diagnostykę laboratoryjną, ale też wysoko specjalistyczne badania z zakresu m.in. endokrynologii, reumatologii, gastroenterologii oraz chorób zakaźnych – tłumaczy szef Labplusa.
Zdaniem eksperta
Integracja z medycznymi systemami kluczem do sukcesu rozwiązań AI
Kluczowy jest sposób dostarczania tego rodzaju technologii. Zdecydowanie wyżej wyceniane są rozwiązania ściśle zintegrowane z istniejącymi systemami medycznymi – PACS, HIS, EHR czy LIS – niż samodzielne aplikacje, nawet jeśli korzystają z bardzo podobnych modeli uczenia głębokiego czy LLM [dużych modeli językowych – red.]. Z rynkowych przykładów wynika, że największy potencjał skalowania mają narzędzia AI zwiększające możliwości istniejących systemów, a nie próbujące je zastępować lub omijać.
Wartość mają dziś technologie rozwiązujące konkretne problemy operacyjne: skrócenie czasu opisu badania, wsparcie decyzji klinicznych czy automatyzacja dokumentacji. Zapewne dlatego klienci instytucjonalni preferują moduły AI od obecnych dostawców EHR lub PACS niż niezależne aplikacje, nawet jeśli te drugie są bardziej „widowiskowe” technologicznie. W ten trend trafnie wpisuje się Labplus. Działając „w tle” infrastruktury diagnostycznej, wspiera zarówno pacjenta, jak i lekarza, a w efekcie obniża bariery wdrożenia technologii i potencjał jej skalowania.
Warto zwrócić uwagę równolegle na inny trend. „Doktor Google”, do którego przez lata masowo zwracaliśmy się w poszukiwaniu medycznych odpowiedzi, przeszedł w ostatnim czasie istotną transformację. Wynika ona nie tylko ze „zmiany adresu” na narzędzia takie jak ChatGPT, ale też – a może przede wszystkim – z utraty części swojego autorytetu.
Badania rynkowe wskazują, że użytkownicy nie ufają odpowiedziom generowanym przez czaty AI w takim stopniu, w jakim wcześniej zawierzali treściom znalezionym dzięki wyszukiwarkom, pochodzącym z forów czy portali eksperckich. Znacznie bardziej komfortowo czują się w sytuacji, gdy sztuczna inteligencja działa „w tle”, wspierając lekarza, zamiast próbować zastępować relację kliniczną. Z perspektywy biznesu oznacza to istotnie trudniejszą ścieżkę komercjalizacji samodzielnych rozwiązań dla pacjentów.
Duży potencjał w pacjentach, jeszcze większy w firmach
W segmencie B2C, czyli badań wykupywanych bezpośrednio przez pacjentów, spółka ocenia dotychczas wykorzystany potencjał polskiego rynku na 15-20 proc. Szacuje go na ok. 30 mln zł przychodów rocznie. Wartość ta zależy m.in. od profilaktycznych nawyków społeczeństwa. W tym obszarze wciąż wiele pozostaje do zrobienia.
– Duże możliwości dostrzegamy również w segmencie B2B, czyli badań opłacanych przez pracodawców, w który weszliśmy dopiero w kwietniu 2025 r. Wspólnie z uPacjenta.pl wykonaliśmy grupowe badania dla ponad 20 dużych firm, jednorazowo obsługując nawet kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Część z nich wykryła dzięki temu poważne problemy zdrowotne i podjęła leczenie – mówi Siddharth Agrawal.
Szacuje, że dotychczasowe zagospodarowanie tego rynku wynosi zaledwie kilka procent, co – jak podkreśla – oznacza dopiero początek.
– Pracodawcy, mimo braku dostępu do indywidualnych wyników badań, bo są one anonimowe, zyskują ogólne informacje o stanie zdrowia swojej załogi. Przede wszystkim mogą jednak liczyć na wymierne oszczędności, dzięki ograniczeniu absencji pracowników wynikającej z chorób, którym można zapobiegać – mówi Siddharth Agrawal.
Kierunki dalszego rozwoju technologii
W dotychczasowym modelu działalności Labplus widzi szansę na dojście w Polsce do poziomu 10 mln pacjentów rocznie. Pracuje nad wejściem na sześciokrotnie większy rynek POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej, czyli przychodni).
– Przed nami kilka kwartałów prac nad rozwojem usługi dla tego segmentu. Liczymy na pozyskanie w trzecim kwartale 10 mln zł grantu. Chcielibyśmy udostępnić naszą technologię przychodniom z kontraktami z NFZ [Narodowym Funduszem Zdrowia – red.], by nie tylko wesprzeć lekarzy, ale także zwiększyć dostępność pacjentów kwalifikujących się do badań klinicznych. Dla firm farmaceutycznych rekrutacja to wciąż wąskie gardło, a my możemy ten proces usprawnić, przyspieszając powstawanie nowych leków – wyjaśnia Siddharth Agrawal.
Spółka wkrótce rozszerzy też ofertę w innym kierunku. Podkreśla, że podstawą większości biznesów jest dziś CRM, czyli system do zarządzania relacjami z klientami. Tymczasem w diagnostyce laboratoryjnej istnieje w tym obszarze wyraźna luka.
– Żadna z sieci nie ma dziś możliwości utrzymywania bezpośredniej relacji z pacjentem. Wymaga to nie tylko odpowiednich zgód, ale także wystarczającej wiedzy o stanie jego zdrowia oraz narzędzi do kierowania go na właściwą ścieżkę diagnostyczno-profilaktyczną, czego pacjenci tak desperacko poszukują w internecie. Dlatego wiążemy duże nadzieje z naszym unikatowym systemem PRM [Patient Relationship Management – red.], którego podstawą są kompletne profile pacjentów – zapowiada pomysłodawca Labplusa.
Partnerzy spółki będą mogli weryfikować, kiedy i jakie badania poszczególni pacjenci powinni wykonać. W pierwszym półroczu system zostanie wdrożony u pierwszego partnera, a w drugim – u pozostałych.
Zdaniem eksperta
„Bezpieczna” AI wyjątkowo potrzebna w medycynie
ChatGPT nie jest certyfikowanym wyrobem medycznym, więc jego odpowiedzi nie mogą być uznawane za diagnozę ani za wsparcie procesu leczenia. Może być wykorzystywany w celach edukacyjnych, ale z zastrzeżeniem, że każdą informację i tak trzeba zweryfikować. Nigdy nie możemy mieć pewności, czy otrzymaliśmy wiarygodną odpowiedź.
W sektorze zdrowia niesie to ryzyko poważnych konsekwencji. Pacjent może zaufać chatowi, który przekaże mu błędną informację medyczną, co potencjalnie może prowadzić do uszczerbku na zdrowiu.
W ochronie zdrowia potrzeby społeczne są w zasadzie nieograniczone, dlatego powinniśmy wprowadzać narzędzia AI do medycyny. Musimy jednak robić to z pełnym przekonaniem, że są one bezpieczne i skuteczne, czyli że nie zaszkodzą pacjentowi.
Na razie Polska i region, później Azja i Ameryka Południowa
Labplus nie zamierza ograniczyć się do rodzimego rynku. Wkrótce ponownie podejmie próbę międzynarodowej ekspansji. Pierwsze doświadczenia działalności w Indiach prowadzonej z Polski uświadomiły spółce, jak ważna dla powodzenia takiego projektu jest lokalna obecność. Zrobiła więc krok w tył, by jeszcze lepiej się przygotować, także w zakresie recertyfikacji technologii.
– Planujemy nawiązać w tym roku trzy lub cztery duże partnerstwa z sieciami laboratoriów obsługującymi co najmniej milion pacjentów rocznie. Zaczynamy od krajów regionu – m.in. Rumunii, Bułgarii, Czech, Słowacji i Ukrainy – a w następnej kolejności pojawimy się w Azji i Ameryce Południowej. Rekrutujemy już pierwszych menedżerów odpowiedzialnych za poszczególne rynki. Historia sukcesu z Polski ułatwia nam dziś nawiązywanie relacji za granicą, zwłaszcza że nasi partnerzy są gotowi dzielić się doświadczeniami – mówi Siddharth Agrawal.
Debiutu giełdowego, który mógłby przyspieszyć zagraniczną ekspansję, spółka w najbliższym czasie nie planuje. Natomiast jeden z inwestorów może zapewnić jej kapitał na rozwój w poszczególnych krajach – ok. 4 mln zł.
Warto wiedzieć
Przedsiębiorca znający medycynę od środka
Dr hab. n. med. Siddharth Agrawal był związany z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym we Wrocławiu oraz Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu. W 2024 r., po mniej więcej pięciu latach, zrezygnował z pracy akademickiej i praktyki lekarskiej. Od tego czasu może całą uwagę skupić na rozwoju biznesu i – jak podkreśla – widzi już tego efekty. Technologia Labplus pomogła realnie już setkom tysięcy pacjentów.
– Żeby osiągnąć podobną skalę pomocy, trzeba by poświęcić długie lata intensywnej pracy na SOR [szpitalnym oddziale ratunkowym – red.]. Tymczasem jako przedsiębiorca – jako lekarz i naukowiec w biznesie – mam szansę zmienić w zdrowiu społeczeństwa nieporównywalnie więcej niż jako lekarz pracujący wyłącznie w szpitalu. Moim celem jest uczynienie z inteligentnej interpretacji wyników badań standardu, dzięki któremu profilaktyka opłaca się każdemu: pacjent zyskuje bezcenną wiedzę pozwalającą uniknąć choroby, a pracodawca wymierne oszczędności, redukując koszty nieobecności – mówi Siddharth Agrawal.
Podobnych przykładów medycznej kariery w biznesie jest w Polsce wiele. Jakub Swadźba, współzałożyciel Diagnostyki, przez ponad dwie dekady łączył zarządzanie firmą z praktyką lekarską oraz działalnością naukową i dydaktyczną. Dopiero kilka lat temu w pełni skupił się na biznesie.
– Coraz bardziej pochłaniało mnie to, jakie innowacje w ochronie zdrowia możemy wprowadzać, i poczułem, że całkowicie się w tym spełnię. Praktyka lekarska zaczęła mnie w pewnym stopniu uwierać. Ostatecznie zrezygnowałem z przyjmowania pacjentów po wybuchu pandemii, gdy w firmie nastąpił wyjątkowo gorący okres – powiedział Jakub Swadźba w ubiegłorocznym wywiadzie w XYZ.
Główne wnioski
- Zmiana. Labplus rozszerzył współpracę m.in. z Diagnostyką, dzięki czemu jego technologia automatyzująca interpretację wyników stanie się integralną częścią oferty badań laboratoryjnych. To skokowo zwiększy skalę jego działalności. Do tej pory zinterpretował ponad 2 mln wyników dla blisko 1,5 mln pacjentów. Teraz spodziewa się udziału nawet przy 3 mln badań miesięcznie. Już w 3,5 tys. przypadkach wykrył stan zagrożenia życia lub zdrowia.
- Wyniki. Od 2026 r. medtech spodziewa się zwielokrotnienia sprzedaży. Celuje w co najmniej 10 mln zł ARR (rocznych powtarzalnych przychodów) i dostrzega potencjał ich kilkukrotnego zwiększenia w następnych latach. Jest już rentowny na poziomie EBITDA i w stanie samodzielnie finansować swój rozwój. Do tej pory pozyskał ponad 20 mln zł zewnętrznego finansowania, w tym 9 mln zł od inwestorów – dwóch funduszy VC oraz ośmiu aniołów biznesu.
- Przyszłość. Startup ma kilka ścieżek napędzających jego dalszy wzrost. Pierwsza to ponowienie zagranicznej ekspansji, poczynając od regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Już w tym roku spodziewa się kilku znaczących partnerstw. Druga to rozpoczęcie wdrażania systemu do zarządzania relacją z pacjentami, unikatowego rozwiązania dla sieci laboratoriów. W kolejnym roku Labplus spróbuje wejść na wielokrotnie większy rynek, czyli POZ (podstawową opiekę zdrowotną). Chce nie tylko wesprzeć lekarzy, ale także zwiększyć dostępność pacjentów kwalifikujących się do badań klinicznych.


