Kategorie artykułu: Biznes Świat

Mali deweloperzy święcą triumfy na amerykańskiej giełdzie. Buffett stawia jednak na dużych

Na potęgę rosną notowania małych i stosunkowo tanich amerykańskich deweloperów. Konglomerat Warrena Buffetta inwestuje natomiast w gigantów, chociaż ich akcje kuleją. Dlaczego tak robi?

Budowniczy budują dom w USA
Liderem wzrostów jest Beazer Homes, wyceniany na niecałe 900 mln dolarów budowniczy domów energooszczędnych. Notowania tej stosunkowo małej, pochodzącej z Georgii spółki urosły w tym roku aż o 64 proc. Fot. Joshua Lott/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego to mali amerykańscy deweloperzy są w tym roku gwiazdami giełdy.
  2. Skąd bierze się fala przejęć w amerykańskim sektorze deweloperskim i jak zarabiają na niej inwestorzy.
  3. Dlaczego Warren Buffett inwestuje w największych deweloperów, choć ich akcje rosną wolniej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Coraz więcej mówi się o akcjach amerykańskich deweloperów mieszkaniowych jako ciekawej inwestycji giełdowej. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać dość dziwne. Przecież notowania funduszu iShares U.S. Home Construction, uznawanego za benchmark dla branży, są w tym roku mniej niż 0,5 proc. na plusie.

W portfelu tego ETF-u są jednak przeróżne spółki. Nie tylko deweloperzy, ale także producenci materiałów budowlanych i mebli. Tymczasem w całym sektorze mieszkaniowym jest tylko jedna grupa spółek, która zupełnie zawróciła inwestorom w głowach.

Czym charakteryzuje się ta grupa? Wystarczy wyróżnić z portfela iShares U.S. Home Construction spółki, które w tym roku urosły najbardziej. Następnie zastanowić się, co mają ze sobą wspólnego.

Mali deweloperzy rozpędzają się na giełdzie

Liderem wzrostów jest Beazer Homes, wyceniany na niecałe 900 mln dolarów budowniczy domów energooszczędnych. Notowania tej stosunkowo małej, pochodzącej z Georgii spółki urosły w tym roku aż o 64 proc. Wzrost to efekt przejęcia przez Dream Finders Homes, które ma zostać sfinalizowane przed końcem roku.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ponad 40 proc. podskoczył kurs akcji Hovnanian Enterprises, kolejnego budowniczego domów, tym razem z New Jersey. Niewiele mniej, bo 39 proc., urosły notowania LGI Homes, teksańskiego dewelopera specjalizującego się w domach jednorodzinnych i małych osiedlach.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Równo 20 proc. na plusie w tym roku jest Century Communities, pochodząca z Kolorado spółka budowlano-deweloperska. Wzrost, podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch podmiotów, wynika z dobrych wyników i optymistycznych prognoz zarządu, ale też z dużego zainteresowania inwestorów instytucjonalnych.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Cechy wspólne zwycięzców. Niska wycena i regionalna skala działalności

Te spółki łączy kilka cech. Mają stosunkowo niską kapitalizację giełdową, nieprzekraczającą 2 miliardów dolarów (7,4 mld zł). Ponadto są to przede wszystkim gracze regionalni, realizujący projekty w kilku wybranych stanach. Ich wycena również jest stosunkowo niska, ponieważ są notowani poniżej lub w okolicach wartości księgowej.

Ta ostatnia kwestia może być kluczowa. Historia uczy, że duzi inwestorzy chętnie kupują deweloperów mieszkaniowych, gdy ich wycena nie przekracza wartości księgowej, czyli wartości aktywów spółki pomniejszonej o zobowiązania. Mówiąc o dużych inwestorach, mamy na myśli zarówno inwestorów instytucjonalnych kupujących akcje, jak i podmioty z branży zainteresowane przejęciami. Dla dużych deweloperów przejęcie spółki notowanej w pobliżu wartości księgowej jest relatywnie tanim sposobem zwiększenia skali działalności.

Fala przejęć napędza zainteresowanie małymi deweloperami

W ostatnich miesiącach mieliśmy serię dużych przejęć w branży deweloperskiej za oceanem. Wspomniany Beazer Homes został przejęty przez Dream Finders Homes. Japoński Sumitomo Forestry kupił amerykańskiego Tri Pointe Homes. Z kolei Berkshire Hathaway kupił spółkę Taylor Morrison.

Każde z tych przejęć zostało dokonane po cenie znacznie wyższej od rynkowej. Japończycy zaoferowali premię w wysokości 29 proc. względem giełdowego kursu akcji, a konglomerat Warrena Buffetta 24 proc. Ponad 30 proc. wyniosła także premia w przypadku oferty na Beazer Homes. Tyle dodatkowo zarobili inwestorzy, którzy posiadali akcje spółki.

Coraz głośniej mówi się o dalszej konsolidacji branży. Tego typu transakcje, czyli przejęcia z wysoką premią, są dla inwestorów szansą na ponadprzeciętny zysk. Wielu graczy giełdowych próbuje więc wykorzystać ten trend. Kupują akcje mniejszych deweloperów i czekają na potencjalnie atrakcyjną ofertę od większego konkurenta.

Dlaczego akcje największych deweloperów rosną wolniej?

Co ciekawe, właśnie giganci, którzy mogliby przejmować mniejszych konkurentów, na giełdzie radzą sobie znacznie słabiej. Kurs akcji D.R. Horton, największego producenta domów w USA, jest w tym roku tylko 4 proc. na plusie. Notowania innych dużych graczy, takich jak Toll Brothers czy PulteGroup, wzrosły odpowiednio o 8 i 9 proc. To więcej, ale wciąż niewiele w porównaniu z mniejszymi spółkami.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Liczba rozpoczętych budów nowych domów w USA była w lipcu najniższa od czterech lat. Analitycy wskazują, że to złe wieści dla kupujących, ale dobre dla spółek. Deweloperzy będą mieli szansę poprawić marże. W ostatnim czasie podaż przewyższała popyt, dlatego konieczne były obniżki cen. Sytuacja ma się z czasem unormować. Mniejsza liczba nowych inwestycji ogranicza przyszłą podaż domów, co przy stabilnym popycie może poprawić siłę negocjacyjną deweloperów.

Warren Buffett stawia na największych graczy mimo słabszych notowań

Być może dlatego prognozy dla dużych spółek pozostają pozytywne, chociaż ich kursy są w marazmie. W przypadku takich podmiotów jak Toll Brothers czy PulteGroup konsensus rekomendacji wskazuje „kupuj”, a średnia cena docelowa jest o kilkanaście procent wyższa od obecnej. Nadzieją wskazywaną w raportach jest przede wszystkim poprawa marży ze sprzedaży.

Co ciekawe, nieco bardziej sceptycznie eksperci wypowiadają się o mniejszych spółkach. Rekomendacje są w dużej mierze neutralne. W ich przypadku nadzieją pozostają kolejne przejęcia, ale pozostałe fundamenty nie wyglądają już tak dobrze. Spółki mogą mieć trudności ze zwiększaniem marż w takim stopniu jak więksi konkurenci. Nic nie wskazuje też na to, aby popyt ze strony potencjalnych nabywców nieruchomości, ograniczany przez wysokie koszty kredytu, miał w najbliższym czasie wyraźnie wzrosnąć.

Być może właśnie dlatego Berkshire Hathaway, konglomerat Warrena Buffetta, zainwestował w dużych, a nie małych producentów domów. Najpierw przejął Taylor Morrison, jedną z największych spółek w branży, za ponad 6 mld dolarów. Następnie kupił akcje D.R. Horton, bezwzględnego lidera sektora, oraz powiększył udziały w spółce Lennar, drugim budowniczym domów w USA. Jeżeli historia czegoś uczy, to tego, że Wyrocznia z Omaha wie, gdzie szukać giełdowych okazji.

Główne wnioski

  1. Małe spółki deweloperskie zaliczają pokaźne wzrosty notowań, ale ich sukces wynika głównie ze specyficznych czynników. Największe zwyżki notowań dotyczą regionalnych deweloperów o stosunkowo niskiej kapitalizacji i wycenie zbliżonej do wartości księgowej. W wielu przypadkach wzrosty napędzają informacje o przejęciach lub oczekiwania dotyczące kolejnych transakcji. Oznacza to, że inwestorzy często wyceniają nie tylko bieżące wyniki spółek, lecz także potencjalne premie oferowane przez przyszłych nabywców.
  2. Branża mieszkaniowa w USA wchodzi w etap konsolidacji, który zmienia sposób postrzegania spółek przez inwestorów. Kolejne przejęcia odbywają się z wyraźną premią względem kursów giełdowych, co zwiększa atrakcyjność mniejszych deweloperów jako potencjalnych celów akwizycyjnych. Jednocześnie słabsza aktywność na rynku nowych inwestycji mieszkaniowych może ograniczyć podaż i w dłuższym terminie poprawić rentowność największych przedsiębiorstw.
  3. Strategia Berkshire Hathaway różni się od zachowania części rynku i koncentruje się na największych graczach. Mimo że ich akcje rosną znacznie wolniej niż walory mniejszych konkurentów, analitycy nadal widzą potencjał wzrostu wynikający z poprawy marż i silniejszej pozycji rynkowej. Inwestycje Warrena Buffetta pokazują, że długoterminowa wartość największych deweloperów może być ważniejsza niż krótkoterminowe wzrosty kursów mniejszych spółek.