Mało strzelnic, mało amunicji. Warszawska Policja ma problem
Komenda Stołeczna Policji nie ma swojej strzelnicy. Funkcjonariusze muszą ćwiczyć w wynajmowanych obiektach. Niewiele wskazuje na to, by w najbliższym czasie sytuacja miała się poprawić.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile strzelnic jest we władzy polskiej policji.
- Gdzie jeżdżą i ile pocisków wystrzeliwują warszawscy policjanci.
- Jak duży jest problem z policyjnymi strzelnicami.
Policyjne strzelnice od zawsze stanowiły problem. Wyjątkiem nie jest Warszawa.
Jak wynika z przesłanej przez komendę stołeczną odpowiedzi, stołeczna policja nie ma własnej strzelnicy. Korzysta z budynków wynajmowanych.
Jest to co najmniej dziwne, ponieważ garnizon stołeczny jest największym garnizonem w kraju. A mimo to – jednej, „holistycznej” strzelnicy dla całej KSP nie ma.
W udzielonej przez komendę odpowiedzi czytamy, że „Komenda Stołeczna nie posiada w swoich zasobach sprawnej technicznie strzelnicy, tym samym nie posiada strzelnic krytych”.
„Bezkosztowe porozumienie” za 450 tys. rocznie
Jednostki garnizonu stołecznego mają zawartych osiem bezkosztowych porozumień ze strzelnicami komercyjnymi i na ich terenie realizują szkolenie strzeleckie. Oznacza to, że komendzie odpadają koszty utrzymania obiektów, jego modernizacji itp.
Gdzie zatem strzelają stołeczni policjanci? Są to: strzelnica Ośrodka Sportu i Rekreacji Gminy Grodzisk Mazowiecki w miejscowości Makówka, strzelnica Klubu Strzeleckiego Zbrojownia Modlin, strzelnica Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia WITU w Zielonce, strzelnica w Otwocku, strzelnica ośrodka szkoleniowego ABW w Emowie, strzelnica Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, strzelnica myśliwska w Suchodole i jedna strzelnica komercyjna.
– Muszę jechać poza miasto, nabijać kilometry, żeby wywalić 15 sztuk amunicji. Gdzie tu logika? – słyszymy od funkcjonariusza z Warszawy.
Na częstotliwość obowiązkowych (raz na kwartał) strzelań, a przede wszystkim na liczby amunicji, narzekają także rozmówcy z północy Polski. Ale zarazem, jak czytamy, „rocznie z najmu strzelnic komercyjnych Komenda Stołeczna Policji ponosi koszty w granicach ok. 450 tys. zł”.
O policyjnych strzelnicach można zresztą pisać wiele. 5 lat temu, specjalną, modułową strzelnicę zbudowano na Bemowie, dla Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji, podlegającego komendzie głównej.
Oddano ją do użytku w listopadzie 2021 r. Już w październiku 2022 r. była wyłączona z użytkowania. Warta 8 mln zł strzelnica miała problemy m.in. z wietrzeniem, a funkcjonariusze nie mogli na niej strzelać na odległość poniżej 30 metrów. Dziś, jak słyszymy, CPKP może na niej strzelać. Ale jeżeli policja nie była w stanie wybudować działającej bez awarii strzelnicy dla elitarnych kontrterrorystów, to trudno oczekiwać, by lepiej mieli funkcjonariusze „z linii”.
Mało amunicji, mało czasu
„Wyszkolenie strzeleckie policjantów w garnizonie stołecznym realizowane jest na podstawie Zarządzenia nr 2 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 stycznia 2024 r. w sprawie wyszkolenia strzeleckiego policjantów. W Komendzie Stołecznej Policji w 2026 r. na jednego funkcjonariusza przewidziane jest minimum 58 sztuk amunicji” – czytamy w udzielonej przez komendę odpowiedzi.
Oznacza to, że każdy funkcjonariusz garnizonu musi rocznie wystrzelać minimum 58 sztuk amunicji. Przy czym strzelania te, w części obowiązkowe, odbywają się raz na kwartał. I dotyczą głównie broni krótkiej. Choć jednocześnie policjanci powinni strzelać także z broni alarmowej – karabinków z rodziny AK, funkcjonujących na poradzieckiej amunicji kal. 7,62 mm.
Czy 58 sztuk rocznie to dużo? Raczej nie. Są oczywiście wyjątki, takie jak oddziały specjalne, np. stołeczny SPKP (Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji). Oni zużycie amunicji na ćwiczeniach mają zapewne większe. Policja utajniła takie informacje ze względu na specyfikę i charakter wykonywanych zadań.
„Policja szkoli się sama”
Liczba pocisków to jedno. Kolejny to kiedy funkcjonariusze mają trenować. A często robią za własne pieniądze, w czasie – teoretycznie – wolnym od pracy.
– Żeby strzelać, jeździłem do Marynina [miejscowość pod Warszawą – red.] i do Modlina. Komenda Główna Policji – do Starej Wsi. Na Marynino zresztą jeździli policjanci z całej Warszawy – mówi Robert [imię rozmówcy zmienione – red.] policjant, który kilka miesięcy temu odszedł ze służby.
Dodaje, że policyjny „kontrterror” może zaś strzelać (podobnie jak policjanci KSP) na strzelnicy warszawskiej Legii. Albo w Remebrtowie, na obiektach Jednostki Wojskowej GROM.
Uważa, że w dużym stopniu policjanci szkolą się sami. Wielu funkcjonariuszy robi kursy instruktorskie, ma pozwolenie na broń prywatną, jeździ na eventy strzeleckie. Służba, jak dodaje, zapewnia szkolenia obowiązkowe, ale to wyłącznie „odbębnienie” obowiązku. Nasz rozmówca z broni długiej (karabinka, pistoletu maszynowego czy strzelby gładkolufowej) strzelał raz w roku – żeby nie zapomnieć o nawykach.
„Policjanta z linii trudniej ściągnąć”
Nie wynika to jednak z lenistwa. Zwyczajnie brakuje czasu.
– Oczywiście, że powinno się strzelać częściej, ale policjantom z tzw. linii jest trudniej. Bo trzeba kogoś, dajmy na to, ściągnąć z patrolu i robi się dziura. Trochę łatwiej jest funkcjonariuszom biurowym, ale szału też nie ma – wskazuje anonimowo policjant z KGP.
Dodaje, że ideałem byłoby, gdyby przy nowopowstających lub modernizowanych obiektach powstawały strzelnice. Wtedy nie trzeba byłoby jeździć na drugi koniec miasta lub do innego miasta.
Choć trzeba uczciwie przyznać, że koszty najmu obiektów są zapewne niższe, niż wybudowania ich od zera i utrzymania. Ale problem jest.
„Pałac” (KGP) informuje, że w planach jest budowa strzelnicy w Wołominie oraz strzelnicy stacjonarnej w Ośrodku Szkolenia Policji w Warszawie. Aktualnie, jak przekazano w przesłanej do redakcji odpowiedzi, „trwa proces oddawania do użytku mobilnej strzelnicy dwustanowiskowej w Piasecznie dla Oddziału Prewencji Policji w Warszawie i Ośrodka Szkolenia Policji w Warszawie”. Ponadto planowana jest również budowa strzelnicy na terenie podległym Komendzie Rejonowej Warszawa VI.
KGP: Jedna strzelnica zamknięta
Zwróciliśmy się z pytaniami także do Komendy Głównej Policji. Chcieliśmy uzyskać odpowiedzi na pytania – ile strzelnic jest w zasobach policji, a także czy prawdą jest – jak wskazują funkcjonariusze – że problem strzelnic policyjnych dotyczy całego kraju.
Komenda Główna przekazała, że (na dzień 10 kwietnia 2026 r.) zamknięta jest jedna strzelnica. To strzelnica kryta w KWP w Białymstoku, która została w 2022 r. wyłączona z użytkowania, a obecnie w ramach Programu modernizacji Policji 2026-2029 zostanie wybudowany nowy obiekt.
Czy to prawda? Według naszych rozmówców – nie. Zamknięte mają być również strzelnice w Wielkopolsce, oraz strzelnica w Bydgoszczy, gdzie trwa wymiana przewodów wentylacyjnych, a policjanci muszą korzystać z innych obiektów.
Zdaniem eksperta
Niektóre strzelnice nie spełniają norm
Główne wnioski
- Oprócz liczby strzelnic i ich dostępności, policjanci skarżą się na częstotliwość obowiązkowych strzelań (raz na kwartał) i absurdalnie małe liczby wystrzeliwanej amunicji.
- Komenda Stołeczna Policji nie ma w swoich zasobach własnej strzelnicy. Podpisała za to umowy (za 450 tys. zł w skali roku) z ośmioma podmiotami zewnętrznymi. Policjanci często muszą dojeżdżać kilkanaście kilometrów, aby odbyć obowiązkowe, cokwartalne strzelanie.
- Jak mówi były funkcjonariusz z Warszawy, policjanci polegają dziś głównie na kursach samodoskonalenia i kształcenia, wydają na to własne środki.
