Kategoria artykułu: Biznes

Mastercard zatrudnia byłego ambasadora. „Nie jesteśmy już firmą od kart kredytowych” (WYWIAD)

Rządy i globalne korporacje muszą ze sobą współpracować, by chronić infrastrukturę krytyczną. Jon Huntsman, wiceprezes Mastercarda, który łączy doświadczenie dyplomatyczne z biznesem, analizuje strategiczne wyzwania cyfrowej gospodarki i przyszłość rynku płatności.

– Współcześnie rządy zadają coraz trudniejsze pytania o suwerenność, zaufanie oraz długoterminową kontrolę nad infrastrukturą krytyczną, dlatego odporność państw zależy dziś od silnej współpracy z sektorem prywatnym –mówi Jon Huntsman, wiceprezes Mastercarda. Foto: Leigh Vogel/Getty Images for Concordia Summit.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego globalne korporacje technologiczne potrzebują w swoich szeregach byłych dyplomatów.
  2. Jakie obawy mają współczesne rządy w relacjach z międzynarodowymi prywatnymi firmami.
  3. Jaka jest wizja Mastercarda dotycząca wdrażania walut cyfrowych przez banki centralne (CBDC).
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Piotr Sobolewski, XYZ: Były ambasador USA w Singapurze, Chinach i Rosji, a obecnie wiceszef Mastercarda. Dlaczego biznes potrzebuje w swoim kierownictwie takich osób?

Jon Huntsman, wiceprezes Mastercarda ds. strategicznego wzrostu: Gdy zaczynałem pracę w Mastercardzie, nie byłem już dyplomatą, ale biznesmenem. Wykorzystuję oba te doświadczenia.

W jaki sposób?

Żyjemy w globalnie połączonym świecie. Jako dyplomaci uczymy się godzić ze sobą ludzi, by rozwiązywać problemy i ruszyć dalej. W obecnych czasach firmy mierzą się z tematami politycznymi. Starają się rozwiązywać skomplikowane problemy i niekoniecznie jest to związane wyłącznie z biznesem. Musisz pracować z rządami i organizacjami pozarządowymi. Ludzie zajmujący się tylko biznesem nie są do tego wyszkoleni i mogą temu nie podołać. Więc kiedy dołączysz do zespołu osoby, które mają też inną perspektywę, staje się on kompletny i może stawiać czoła wyzwaniom.

Warto wiedzieć

Jon Huntsman

Jon Huntsman to amerykański dyplomata i biznesmen, który służył jako ambasador USA w Singapurze, Chinach oraz Rosji. Pełnił też funkcję gubernatora stanu Utah. Jego kariera dyplomatyczna przeplatała się z funkcjami w sektorze prywatnym. Od 2012 r. pracował w Ford Corporation, a do grudnia 2022 r. doradzał szefom tego koncernu w zakresie polityki strategicznej. W kwietniu 2024 r. objął funkcję wiceprezesa Mastercard, gdzie zajmuje się m.in. relacjami z rządami i rozwojem projektów w obszarze cyberbezpieczeństwa.

XYZ

Czyli buduje pan mosty między sektorem prywatnym a rządami?

Działamy w 200 krajach, jesteśmy globalną instytucją. Kiedy świat i biznes się zmieniają, potrzebujesz talentów, które nie tylko pozwolą utrzymać tempo, ale też będą odpowiadać na potrzeby klientów. To wymaga mierzenia się także z wyzwaniami na bardziej problematycznych, mniej tradycyjnych rynkach. Stawiasz czoła wyzwaniom, z którymi nieraz w przeszłości mierzyli się dyplomaci.

Biznes musi obecnie ściśle współpracować z rządami

Rządy zdają dziś sobie sprawę, że współpraca z globalnymi firmami jest potrzebna. Czy nadal widzi pan ostrożność w tym zakresie?

Widać większą otwartość. Rządy dostrzegają, że odporność, bezpieczeństwo i konkurencyjność w coraz większym stopniu zależą od silnej współpracy sektora publicznego i prywatnego. Jednocześnie ostrożność nie zniknęła – i pod wieloma względami jest to uzasadnione. Rządy zadają coraz trudniejsze pytania o suwerenność, zaufanie, cyberbezpieczeństwo oraz długoterminową kontrolę nad infrastrukturą krytyczną. Naszą rolą nie jest zastępowanie państwa. Wspieramy jednak rządy w realizacji ich własnych celów dzięki technologii, skali działania i wiedzy eksperckiej, których często nie da się zbudować. Najlepsze partnerstwa to te oparte na zaufaniu, jasno określonej odpowiedzialności i mierzalnych efektach dla obywateli.

Jednym z innych wyzwań jest niezależność płatnicza – poszczególne rządy chcą lokalnych systemów, a nie uzależnienia od globalnych korporacji. Jak Mastercard patrzy na ten trend? Z jednej strony to przecież zagrożenie dla waszej instytucji, z drugiej być może to szansa, by skorzystać z trendu poprzez partnerstwa, tak jak np. z polskim systemem BLIK?

Rzeczywiście jesteśmy inwestorem BLIK-a. W dawnym świecie Mastercard uruchamiał swój biznes w danym kraju i nie musiał później o tym myśleć. Dzisiaj jest inaczej. Jest dużo alternatywnych metod płatności, które zwiększają konkurencję, a to jest dobre dla klientów. Alternatywne systemy ograniczają koszty i zwiększają innowacje, co mobilizuje także bardziej tradycyjnych graczy. To nieodłączna część rozwoju technologicznego.

Mastercard nie jest już dłużej firmą od kart kredytowych. To tylko część tego, co robimy. Jesteśmy firmą, która specjalizuje się w analityce danych i bezpieczeństwie. Rośniemy i ewoluujemy, bo biznes płatniczy nie stoi w miejscu, a stale się zmienia. To z kolei wymaga partnerstw i inwestycji w najbardziej obiecujących obszarach.

Tradycyjne karty ustępują miejsca nowym technologiom

Czyli będzie więcej takich inwestycji jak w BLIK-a?

To dobra rzecz. BLIK może rozszerzać swoją działalność, zyskując dostęp do infrastruktury płatniczej Mastercarda. Z naszej strony zyskujemy jeszcze mocniejsze włączenie w ważny rynek w Polsce, ale także udostępniamy BLIK-owi możliwości, których nie byłby w stanie sam zbudować. To daje takim podmiotom mocne przyspieszenie wzrostu. Myślę, że w kolejnych latach zobaczymy coraz więcej tego typu partnerstw w branży płatniczej.

Jako Mastercard pod koniec 2024 r. przejęliśmy Recorded Future, specjalizujący się w analizie cyberzagrożeń. To z kolei pozwoliło nam wejść w nowe obszary biznesowe, w których wcześniej nie byliśmy obecni. Myślę o drzwiach, które otworzyły się przed nami w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Pomagamy firmom walczyć z zagrożeniami, bo metody ataków są coraz bardziej wyrafinowane.

Jak to się przekłada na przychody? Czy udział usług dotyczących cyberbezpieczeństwa w przychodach Mastercarda będzie rósł?

Tak, uważam, że cyberbezpieczeństwo będzie stanowić coraz większą część naszej działalności, ponieważ jest ono dziś fundamentem funkcjonowania handlu cyfrowego. W miarę jak płatności, przepływy danych i tożsamość cyfrowa stają się coraz bardziej połączone, wartość w coraz większym stopniu przesuwa się w stronę inteligentnych rozwiązań, zapobiegania oszustwom i cyberobrony, a nie wyłącznie przetwarzania transakcji.

Co napędzi ten wzrost?

Proste czynniki: środowisko zagrożeń staje się coraz bardziej zaawansowane, regulacje są coraz bardziej rygorystyczne, a zarówno rządy, jak i firmy potrzebują partnerów, którzy pomogą im chronić systemy w czasie rzeczywistym. Dla Mastercarda oznacza to możliwość rozszerzenia roli – od umożliwiania transakcji po współtworzenie bezpieczeństwa szerszej gospodarki cyfrowej, która je otacza.

Lokalne systemy płatnicze napędzają konkurencję

Wróćmy do lokalnych systemów płatniczych. Wspomina pan o korzyściach dla klientów, ograniczeniu kosztów i większej konkurencji, ale rozwijanie takich lokalnych systemów to również droga do fragmentaryzacji rynków, zwłaszcza w Unii Europejskiej.

Myślę, że to przede wszystkim dobre rozwiązania dla klientów i konkurencji. Współpracując z podmiotami takimi jak Mastercard, mogą robić więcej i zyskać dostęp do innych zagranicznych rynków, do których w przeciwnym razie mogliby nie mieć dostępu. Widzę duży poziom innowacji płatniczych na całym świecie. To sprawia, że powinniśmy działać mądrzej i szukać kreatywnych, rozsądnych partnerstw.

No dobrze, ale lokalny rząd może powiedzieć, że nie chce zagranicznego podmiotu na swoim rynku. BLIK mierzy się z takimi trudnościami w Rumunii, gdzie jednocześnie powstaje lokalny system, który wcześniej nie istniał. Co, gdyby jakieś kraje nie chciały Mastercarda tylko dlatego, że nie jest lokalny, ale amerykański?

Nie widzę takiego podejścia względem Mastercarda. Działamy na każdym rynku. Prawdopodobnie około połowa światowej populacji ma dziś dostęp do jakiejś formy płatności cyfrowych. Obecnie mamy 8 mld ludzi na świecie. W miarę, gdy rynek rośnie pojawia się jednak coraz więcej innowacji i możliwości przedsiębiorczych. To nieuniknione i jest zdrową oznaką, że rynek żyje.

Myślę, że płatności są jednym ze współczesnych cudów, zwłaszcza gdy porównam to z czasami, gdy nosiliśmy torby gotówki i wypisywaliśmy pracownikom czeki. Obecnie można dokonywać płatności w mgnieniu oka, a sprzyja temu trend tokenizacji. Pozwala weryfikować tożsamość, ale jednocześnie chroni nas przed oszustwami. W tym samym czasie pracuje się nad nowymi walutami cyfrowymi, więc jestem pewien, że w tym obszarze zobaczymy jeszcze wiele innowacji.

Waluty cyfrowe zmienią globalny obieg pieniądza

Co zmienią takie waluty cyfrowe?

Mogą być ważnym kolejnym krokiem w modernizacji pieniądza, zwłaszcza jeśli sprawią, że płatności staną się bardziej efektywne, programowalne i inkluzywne. Jednak, jak w przypadku każdej innowacji, sukces będzie zależał od zaufania, interoperacyjności i praktycznej użyteczności w codziennym zastosowaniu.

I jaka będzie w tym wszystkim rola Mastercarda?

Swoją rolę postrzegamy jako pomoc w bezpiecznym i praktycznym łączeniu nowych form wartości z istniejącym systemem finansowym. Celem jest to, by konsumenci, firmy i rządy mogli korzystać z nich bez zbędnych barier. Jeśli banki centralne będą dalej podążać w tym kierunku, szansą dla Mastercarda nie będzie jedynie czerpanie korzyści z samej emisji, lecz współtworzenie warstw akceptacji, bezpieczeństwa, tożsamości i interoperacyjności, które sprawią, że waluty cyfrowe będą użyteczne na dużą skalę.

Główne wnioski

  1. Dyplomacja i biznes trwale się przenikają: Współczesne korporacje działające na globalną skalę muszą mierzyć się z wyzwaniami geopolitycznymi, regulacyjnymi oraz kwestiami suwerenności państwowej. Do rozwiązywania tych problemów niezbędne są kompetencje dyplomatyczne, których brakuje menedżerom wyrosłym wyłącznie w sektorze prywatnym.
  2. Ewolucja modelu biznesowego gigantów płatniczych: Tradycyjny biznes oparty na kartach płatniczych ustępuje miejsca analityce danych, tokenizacji oraz cyberbezpieczeństwu. Przejęcia takie jak Recorded Future pokazują, że ochrona gospodarki cyfrowej w czasie rzeczywistym staje się głównym motorem wzrostu przychodów.
  3. Kooperacja zamiast walki z lokalnymi systemami: Globalni gracze nie próbują już wyłącznie replikować swojego standardowego modelu w każdym kraju. Kluczem do sukcesu stały się elastyczne partnerstwa i inwestycje w silne, lokalne rozwiązania (czego przykładem jest BLIK w Polsce), które dają korzyści skali obu stronom.