Kategorie artykułu: Świat Technologia

Miedź coraz cenniejsza. Kradzieże kabli uderzają w małe kanadyjskie firmy

Do 2040 r. globalne zapotrzebowanie na miedź może sięgnąć niemal 40 mln ton rocznie. Wraz ze wzrostem cen nasilają się kradzieże infrastruktury telekomunikacyjnej.

miedź
Miedź jest niezbędna dla sieci energetycznych, elektromobilności i zielonych technologii. Jej rosnąca wartość sprawia jednak, że kable coraz częściej stają się celem złodziei. Fot. Bloomberg/ Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego kradzieże kabli stały się w Kanadzie na tyle poważnym problemem, że poświęcono im specjalny raport, a parlament zaostrzył prawo.
  2. Dlaczego zielona transformacja gospodarki stwarza nowe możliwości dla złodziei.
  3. Jakie są prognozy dotyczące wykorzystania miedzi w gospodarce i dlaczego jej recykling ma tak duże znaczenie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Zielona transformacja w dużej mierze opiera się na recyklingu. Co jednak, jeśli złodzieje odnajdują dla siebie bezpieczną niszę właśnie w obrocie surowcami wtórnymi? Miedź jest jednym z fundamentów przechodzenia gospodarki na czyste technologie, ale w Kanadzie znalazła się także na celowniku przestępców.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Złodzieje kabli stanowią zagrożenie dla zielonej transformacji, cyfryzacji gospodarki i sprawnego funkcjonowania państwa – wynika z raportu kanadyjskiego Senatu poświęconego kradzieży miedzianych przewodów. Nie chodzi już tylko o kilkanaście metrów kabla skradzionego przez osoby szukające pieniędzy na kilka butelek alkoholu. Coraz częściej są to kradzieże na dużą skalę. Między 2022 r. a początkiem 2024 r. liczba takich przypadków wzrosła w Kanadzie o 200 proc. Jedną z grup najbardziej dotkniętych przerwami w łączności są małe firmy. W połowie lipca w kraju weszła w życie nowelizacja prawa karnego, która ma ułatwić ściganie złodziei kabli.

Co dwaj panowie robią z drutem?

Kiedy o czwartej nad ranem coś hałasuje na ulicy i budzi śpiących ludzi, co robisz? Wyglądasz przez okno. A kiedy widzisz człowieka stojącego przy sporej ciężarówce załadowanej sprzętem, kablami i urządzeniami o niejasnym przeznaczeniu? Sięgasz po telefon i dokumentujesz to dziwne zdarzenie. Kiedy zaś ten sam człowiek podchodzi do słupa elektrycznego, z którego kabel biegnie także do twojego domu, włączasz nagrywanie i wychodzisz na zewnątrz. Właściwie wychodzicie razem z sąsiadami i pytacie, dlaczego obcy mężczyzna wchodzi na cudzą posesję.

Mężczyzna uśmiecha się i wyjaśnia, że właśnie montuje zabezpieczenia utrudniające kradzież kabli. Kiwasz głową i razem z człowiekiem w kasku oraz grubych rękawicach narzekasz na tę sytuację. Po chwili podjeżdża półciężarówka z tą samą nazwą firmy – najwyraźniej nadzór zmiany. Wracasz spać.

Nic złego się nie wydarzyło, ale właśnie o takie zdjęcia, nagrania i sygnały prosi policja w sytuacjach, gdy widoczna przy infrastrukturze osoba nie powinna się tam znajdować.

Zielona infrastruktura miedzią stoi

„Należy się spodziewać, że zielona transformacja energetyczna znacząco zwiększy zapotrzebowanie na miedź ze względu na jej szczególną rolę w sieciach elektrycznych i technologiach wykorzystujących zieloną energię, w tym w samochodach elektrycznych” – wskazuje rząd federalny w opracowaniu dotyczącym miedzi w Kanadzie.

Podkreśla przy tym, że właściwości chemiczne miedzi są zachowane nawet po wielokrotnym recyklingu. Profesor Jean-François Boulanger z Instytutu Badawczego Górnictwa i Środowiska na University of Québec, cytowany w raporcie komisji transportu i komunikacji kanadyjskiego Senatu, zaznacza natomiast, że recykling miedzi będzie istotną częścią nadchodzącej transformacji energetycznej.

Miedź jest dziś nie tylko łatwo zbywalnym surowcem wtórnym, ale także surowcem, którego atrakcyjność rośnie wraz ze wzrostem cen. Jej kradzież nie oznacza też wyłącznie chwilowych niedogodności. Komisja kanadyjskiego Senatu w opublikowanym w kwietniu raporcie „Stolen Signal. The Costly Consequences of Copper Theft in Canada” – „Ukradziony sygnał. Kosztowne skutki kradzieży miedzi w Kanadzie” – zaapelowała do rządu o powołanie specjalnej grupy interwencyjnej oraz o zaostrzenie przepisów Kodeksu karnego.

Chodziło o to, aby sprawcy odpowiadali za rzeczywisty zakres szkód spowodowanych kradzieżą, a nie wyłącznie za materialną wartość kabla.

Zmiany zachodzące w gospodarce sprawiły, że problemu kradzieży przewodów nie można już sprowadzać do utrudniania życia wielkim korporacjom. Michele Austin, wiceprezes Bell Canada, cytowana w senackim raporcie, podkreśla, że brak łączności oznacza, iż firmy nie mogą realizować transakcji. Lotniska przestają funkcjonować, służby ratunkowe nie odbierają telefonów, a małe przedsiębiorstwa wstrzymują działalność do czasu przywrócenia połączeń.

Według ubiegłorocznego badania Kanadyjskiej Federacji Niezależnego Biznesu, czyli Canadian Federation of Independent Business, ok. 90 proc. małych firm prowadzi działalność z wykorzystaniem co najmniej jednej formy cyfrowego dostępu lub kontaktu z klientami.

Przeciętny Kanadyjczyk ma dość

Jeszcze podczas prac senackiej komisji do parlamentu trafiła nowelizacja Kodeksu karnego obejmująca także kradzieże kabli. Zaostrzone przepisy weszły w życie 15 lipca. Jak mówił minister sprawiedliwości Sean Fraser: „Kiedy pomyśleć, jakie szkody może ponieść system komunikacji, sieć elektryczna czy sieci telekomunikacyjne, niewiele czasu potrzeba, aby uświadomić sobie, że nie jest to drobna kradzież”.

Podczas spotkania z pracownikami London Hydro, zakładu energetycznego działającego w London w prowincji Ontario, minister Fraser podkreślał, że kanadyjskie społeczeństwo oczekuje bardziej zdecydowanych działań wobec osób stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Po najnowszych zmianach sąd, wymierzając karę, musi uznać za okoliczność obciążającą fakt, że kradzieży dokonano z zamiarem osiągnięcia zysku, np. poprzez sprzedaż skradzionego materiału. Okolicznością obciążającą jest także wpływ kradzieży kabla na dostęp do infrastruktury krytycznej lub na jej funkcjonowanie.

Przedstawiciele rządu podczas prac komisji definiowali tę infrastrukturę bardzo szeroko. To procesy, systemy, zakłady, technologie, sieci, aktywa i usługi kluczowe dla zdrowia, bezpieczeństwa lub dobrostanu ekonomicznego Kanadyjczyków, a także dla sprawnego funkcjonowania państwa.

W praktyce kradzież kabli może oznaczać utratę możliwości wezwania policji, straży pożarnej lub pogotowia. W skrajnych przypadkach może więc nawet prowadzić do śmierci. Skala problemu nie zawsze ogranicza się do kilkunastu czy kilkudziesięciu osób. W maju 2024 r. jeden z incydentów pozbawił dostępu do internetu 15 tys. mieszkańców Alberty.

Jak ściąć słup i nie dać się zauważyć?

Bell Canada jest operatorem telekomunikacyjnym należącym do notowanej na giełdzie korporacji BCE. Nazwa firmy nie jest przypadkowa. Pochodzi od nazwiska Alexandra Grahama Bella, który w domu swojego ojca w Tutelo Heights w Ontario opracował konstrukcję telefonu.

Ze względu na dominującą pozycję rynkową Bell został w przeszłości ustawowo zobowiązany do zapewniania podstawowej infrastruktury telekomunikacyjnej w Kanadzie. Można korzystać z usług zupełnie innego dostawcy internetu, ale i tak część połączenia będzie opierać się na kablach Bell Canada.

Bell Canada Act, czyli zatwierdzony przez parlament statut spółki, stanowi, że ma ona działać „dla ogólnej korzyści Kanady”. Z kolei ustawa o telekomunikacji, Telecommunications Act, wskazuje, że operatorzy telekomunikacyjni są „szczególnie istotni w zapewnieniu tożsamości i suwerenności Kanady”.

Na początku lipca br. Bell Canada alarmował, że w ostatnich latach odnotował 2270 przypadków kradzieży kabli w całym kraju, w tym ponad 500 tylko w pierwszej połowie 2026 r.

Aż 66 proc. kradzieży przypada na najludniejszą prowincję kraju, Ontario. W czerwcu br. w Milton zatrzymano mężczyznę, który usuwał izolację ze skradzionych kabli telefonicznych i energetycznych, przygotowując je do sprzedaży w skupie złomu. Wcześniej policja informowała o zatrzymaniu czterech mężczyzn, którzy w maju br. w ciągu sześciu dni ścięli 33 słupy energetyczne w gminie Coleman Township w Ontario. Ukradli tyle kabli, że mogli zarobić nawet 100 tys. dolarów.

Wspomniane wcześniej London Hydro poniosło w 2025 r. szkody przekraczające 1 mln dolarów kanadyjskich z powodu kradzieży kabli. Kanadyjscy złodzieje kradną bowiem nie tylko przewody telekomunikacyjne, lecz także energetyczne.

Raport senacki opisuje m.in. drastyczny przypadek w Albercie, gdzie złodziej został porażony prądem. Pracownik stacji energetycznej, który próbował umożliwić ratownikom dostęp do poszkodowanego, przez wiele tygodni leczył się później z powodu zespołu stresu pourazowego.

Dlaczego złodziejom jest łatwo?

Jedna z charakterystycznych cech kanadyjskiej infrastruktury ułatwia złodziejom działalność. Nie tylko w rejonach pozamiejskich, lecz także np. w Toronto przewody doprowadzające energię elektryczną do domów często nie biegną pod ziemią.

Stąd charakterystyczny pejzaż wielu ulic: przydomowa stacja ładowania samochodu elektrycznego podłączona do instalacji poprowadzonej po nowym drewnianym słupie.

Firmy inwestują w monitoring, ale w całej Ameryce Północnej działa 55 tys. podstacji elektrycznych. Wiele z nich jest sterowanych zdalnie i nie ma na miejscu pracowników, którzy mogliby szybko zareagować.

Druga charakterystyczna cecha kanadyjskich ulic pozwala złodziejom dobrze się maskować. Po Toronto krążą półciężarówki zbieraczy złomu. Żadna zepsuta pralka ani zardzewiała metalowa barierka nie stoi długo na chodniku przed domem. Właśnie w ten sposób wystawia się tam przedmioty wielkogabarytowe.

Zbieracze złomu to bardzo różni ludzie. Poznałam np. emeryta, który zaczął zbierać złom, ponieważ chciał mieć zajęcie. Wystawione stare rowery oddawał zaprzyjaźnionemu mechanikowi, który sprawdzał ich stan techniczny. Kto znał mojego znajomego „zbieracza”, mógł kupić sprawny rower za zaledwie 30 dolarów, czyli za ułamek ceny nowego.

Wystarczy jednak stanąć obok popularnego skupu złomu na rogu Dundas St. W i Jane St., by zobaczyć, że w kolejce półciężarówek nie stoją wyłącznie nudzący się emeryci. Dla wielu osób złom jest źródłem stałych dochodów.

Podczas prac nad raportem senackim profesor Ben Stickle z Middle Tennessee State University, specjalizujący się w administracji wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, podkreślał, że nie istnieje jeden profil złodzieja metali.

Niektórzy pracowali wcześniej w budownictwie, inni w branży recyklingowej. Doświadczenie pozwala im wybierać miejsca łatwe do okradzenia, a następnie ostrożnie sprzedawać łup na złomowiskach. Stosują przy tym tak proste metody jak mieszanie miedzianych kabli z innymi rodzajami metalu.

W Ontario właściciele złomowisk muszą rejestrować nazwisko i adres dostawcy. Podobne przepisy obowiązują w Nowym Brunszwiku, Nowej Szkocji, na Wyspie Księcia Edwarda i w Quebecu. W Albercie działa natomiast scentralizowany policyjny rejestr transakcji zawieranych przez handlarzy metalami.

Przepisy w 10 prowincjach i trzech terytoriach różnią się jednak między sobą, co wykorzystują złodzieje. Agencja The Canadian Press podawała, że np. w Nowym Brunszwiku od osób sprzedających złom miedziany wymaga się szczegółowych informacji. Jednak np. w sąsiedniej Nowej Szkocji czy Quebecu – już nie aż tak dokładnych. Złodzieje po prostu przewożą więc skradzione kable między prowincjami.

Problemem jest również presja wywierana na właścicieli skupów. The Canadian Press opisywała rozmowę z właścicielem firmy handlującej metalami w Nowej Szkocji. Podkreślał on, że złomowiska nie chcą kupować materiałów pochodzących z kradzieży, ale ich właściciele spotykają się z groźbami, kiedy odmawiają. I nie chodzi wyłącznie o wyzwiska.

W 2022 r., po wcześniejszych wzrostach, cena miedzi spadła do 8822 dolarów za tonę. Z kolei w 2024 r. wzrosła nawet do 10 139 dolarów za tonę, a pod koniec grudnia wynosiła 8916 dolarów.

W 2023 r. miedź pochodząca z recyklingu odpowiadała za 32 proc. światowego zużycia tego surowca. Według prognoz zapotrzebowanie będzie rosło co najmniej do 2040 r., kiedy może sięgnąć niemal 40 mln ton rocznie.

Mieć miedź po prostu się opłaca. Także złodziejom.

Główne wnioski

  1. Jak ocenia rząd Kanady, zielona transformacja energetyczna znacząco zwiększy zapotrzebowanie na miedź ze względu na jej szczególną rolę w sieciach elektroenergetycznych oraz technologiach wykorzystujących zieloną energię, w tym w samochodach elektrycznych.
  2. W 2023 r. miedź pochodząca z recyklingu odpowiadała za 32 proc. światowego zużycia tego surowca. Według prognoz zapotrzebowanie będzie rosło co najmniej do 2040 r., kiedy może sięgnąć niemal 40 mln ton rocznie.
  3. Kradzieże kabli powodują szkody nie tylko w dużych korporacjach telekomunikacyjnych. W Kanadzie ok. 90 proc. małych firm prowadzi działalność z wykorzystaniem internetu oraz co najmniej jednej formy cyfrowego kontaktu z klientami.