Polacy coraz bardziej lubią K-food. A jakie polskie smaki królują w Korei?
Szał na wszystko, co koreańskie, dotarł również do Polski. Kochamy K-pop, K-beauty i K-food. Czy polscy producenci żywności powinni czuć się zagrożeni, a może korzystają na trendzie na „K-”?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Polska i świat zwariowały na punkcie koreańskiej kultury i smaków.
- Jakie znaczenie ma polski rynek dla koreańskiego eksportu żywności.
- Czy polskie smaki są dostępne w Korei.
Świat, w tym także Polacy, przepada za koreańską muzyką, kulturą i kosmetykami. Rośnie również popularność koreańskich smaków w naszym kraju. Co mówią liczby? Według danych KOWR w 2025 r. wartość eksportu koreańskich produktów spożywczych do Polski wyniosła 58 mln euro. Z kolei Polska wyeksportowała do Korei produkty spożywcze o wartości 110 mln euro.
K-food to tylko moda?
Zdaniem Andrzeja Gantnera, wiceprezesa i dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców (PFPŻ), w świetle tych danych trudno mówić o jakichkolwiek zagrożeniach związanych z importem koreańskiej żywności do Polski.
58 mln euro to mniej niż kropla w morzu całkowitej wymiany handlowej produktami spożywczymi. Dlatego nie sądzę, aby istniało tu realne ryzyko dla krajowego rynku.
– 58 mln euro to mniej niż kropla w morzu całkowitej wymiany handlowej produktami spożywczymi. Dlatego nie sądzę, aby istniało tu realne ryzyko dla krajowego rynku. W rzeczywistości znacznie bardziej rozwinięta współpraca handlowa z Koreą dotyczy innych sektorów gospodarki, takich jak przemysł zbrojeniowy. Natomiast przemysł spożywczy i rolnictwo nie powinny odczuwać zagrożenia wynikającego z importu koreańskiej żywności – przyznaje Andrzej Gantner.
Zaznacza jednak, że mody konsumenckie mogą wpływać na rynek.
– Mogą pojawiać się okresowe wzrosty popytu na określone napoje, przekąski czy inne produkty. Jednak nic nie wskazuje na to, aby miało to wywołać istotne zmiany na rynku. Widać wprawdzie, że influencerzy i krótkotrwałe trendy, trwające kilka miesięcy, potrafią silnie oddziaływać na zachowania konsumentów. Ale równie szybko, jak się pojawiają, często zanikają. Dlatego obecnie nie ma podstaw, by mówić o trwałej zmianie nawyków konsumenckich ani preferencji smakowych Polaków w kierunku żywności koreańskiej – zapewnia Andrzej Gantner.
Koreańska żywność w Polsce
Jakie znaczenie ma polski rynek dla koreańskiej żywności?
– Polski rynek spożywczy jest jednym z kluczowych kierunków eksportu Korei. Stanowi główną bramę i najważniejszy rynek dla koreańskiej żywności w Europie Środkowej i Wschodniej. Polska jest postrzegana jako kluczowe centrum dalszej ekspansji na szerszy rynek Europy Wschodniej. Koreańscy eksporterzy traktują ją jako „punkt wyjścia” do rozszerzania działalności dalej na wschód – zapewnia Heeyoung Lim, dyrektor koreańskiego Centrum Handlu Produktami Rolnymi.
Polacy wykazują ogromne zainteresowanie K-popem oraz szeroko rozumianą kulturą Korei, co naturalnie przekłada się na chęć poznawania tamtejszej kuchni.
– Rząd Korei aktywnie wspiera i promuje koreańską kulturę w ramach strategicznych działań mających na celu wzmocnienie obecności kraju za granicą. Bezpośrednio przyczyniło się to do wzrostu popularności kultury koreańskiej w Polsce w ostatnich latach. Ta promocja kulturowa nie ogranicza się wyłącznie do rozrywki. Tworzy fundament zainteresowania, który napędza dynamiczny wzrost eksportu koreańskiej żywności na polski rynek – przyznaje Heeyoung Lim.
Rynek eksportowy napędzają produkty cieszące się dużym popytem, przede wszystkim ramen, napoje i przekąski.
– Tradycyjne sosy, takie jak gochujang, zyskują na popularności i otwierają nowe możliwości rynkowe, mimo że według europejskich standardów są uważane za bardzo pikantne. Wbrew pozorom polskie i koreańskie smaki są do siebie zbliżone w przypadku wielu potraw. Kuchnia koreańska wyróżnia się łączeniem różnych profili smakowych zamiast koncentrowania się na jednym dominującym smaku. Jej charakterystyczną cechą jest tworzenie złożonych kompozycji, takich jak połączenie ostrości ze słodyczą czy słodyczy ze słonością. To dążenie do harmonijnego łączenia różnych smaków w jednym daniu jest uznawane za jedną z najważniejszych cech kuchni koreańskiej – mówi Heeyoung Lim.
Zdaniem eksperta
Koreańskie jedzenie wyjątkowo dobrze funkcjonuje w środowisku TikToka, Instagrama i YouTube’a
Po pierwsze, kultura działa jak ogromny lejek marketingowy. Kontakt zaczyna się od K-popu, serialu na Netflixie albo kosmetyków w Hebe, a następnie przenosi się na kolejne kategorie: modę, podróże, restauracje i produkty spożywcze. W globalnym badaniu Overseas Hallyu Survey 2025, obejmującym 26,4 tys. osób korzystających z koreańskich treści w 28 krajach, K-pop był pierwszym skojarzeniem z Koreą dla 17,8 proc. badanych, ale już na drugim miejscu znalazło się koreańskie jedzenie – 11,8 proc. – wyprzedzając seriale i kosmetyki. Aż 53,7 proc. respondentów uznało, że koreańska żywność osiągnęła już w ich kraju poziom mainstreamowej popularności. Pokazuje to, że K-food korzysta z emocji i zainteresowań wcześniej zbudowanych przez cały koreański ekosystem kulturowy.
Po drugie, trend napędza młode pokolenie i media społecznościowe. Dla generacji Z jedzenie coraz częściej jest sposobem wyrażania zainteresowań, stylu życia i przynależności kulturowej. Raport Trendów Pyszne.pl na 2026 r. pokazuje, że prawie 40 proc. polskich Zetek słucha K-popu, co czwarta interesuje się K-dramami, anime lub mangą, a 46 proc. deklaruje, że lubi kuchnię koreańską. Prawie co trzeci Polak uważa natomiast, że Japonia i Korea wyznaczają obecnie trendy kulinarne.
Koreańskie jedzenie wyjątkowo dobrze funkcjonuje też w środowisku TikToka, Instagrama i YouTube’a. Jest wyraziste wizualnie, ma charakterystyczne opakowania, kolory, formy podania i rytuały przygotowania. Według raportu Pyszne.pl 46 proc. badanych Polaków kupiło produkt spożywczy tylko dlatego, że zainteresował ich jego wygląd. K-food jest więc nie tylko jedzeniem, lecz także treścią, którą można pokazać, zrecenzować, przetestować i udostępnić.
Po trzecie, koreańska kuchnia łączy egzotykę z bardzo niskim progiem wejścia. Konsument nie musi od razu znać zasad całej kuchni ani iść do specjalistycznej restauracji. Może zacząć od paczki ramenu, sosu, przekąski, pierożków, smażonego kurczaka albo słoika kimchi. Są to produkty stosunkowo łatwe do wypróbowania, wygodne i przystępne cenowo.
Po czwarte, za tym trendem stoi świadoma i konsekwentna strategia eksportowa. Korea od lat traktuje kulturę i powiązane z nią kategorie produktowe jako element budowania gospodarczej siły kraju. Według koreańskiego Ministerstwa Rolnictwa do końca listopada 2025 r. eksport K-food osiągnął rekordową wartość 12,34 mld dolarów. Sam rząd Korei jako główne źródła tego wzrostu wymienia popularność koreańskiej kultury, wizerunek zdrowej i smacznej kuchni oraz rozwój wygodnych, modnych produktów odpowiadających współczesnemu stylowi życia. Celem na 2030 r. jest już osiągnięcie 21 mld dolarów eksportu.
Korea atrakcyjna dla polskich producentów żywności
Jak zapewniają eksperci PAIH, Korea Południowa od kilku lat pozostaje jednym z najbardziej perspektywicznych rynków pozaunijnych dla polskich producentów żywności, o wysokim potencjale wzrostu.
– W skali całego polskiego eksportu rolno-spożywczego jest to nadal rynek o relatywnie niewielkim znaczeniu. Jednak obserwowana dynamika wskazuje na stopniowe umacnianie się pozycji polskich producentów. Rozwojowi wymiany handlowej sprzyja umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Koreą Południową. Dzięki niej zniesiono większość ceł, w tym na wiele produktów rolno-spożywczych. O atrakcyjności Korei Południowej decydują strukturalne uwarunkowania jej gospodarki. Jest to rynek o wysokiej sile nabywczej, a jednocześnie w znacznym stopniu uzależniony od importu produktów rolno-spożywczych – mówi Karolina Izdebska z Departamentu Analiz i Zarządzania Danymi PAIH.
Zdaniem ekspertów PAIH ograniczone możliwości krajowej produkcji wynikają m.in. z uwarunkowań geograficznych i sprawiają, że import odgrywa istotną rolę w zaopatrzeniu rynku.
– Należy jednak pamiętać, że Korea Południowa pozostaje jednym z bardziej wymagających rynków azjatyckich pod względem regulacyjnym. Dostęp do rynku jest uzależniony od rodzaju produktu i może wymagać spełnienia wymogów weterynaryjnych lub fitosanitarnych, uzyskania odpowiednich zatwierdzeń, właściwego oznakowania oraz utrzymania wysokich standardów jakości i bezpieczeństwa – dodaje Olga Niebylska z Departamentu Analiz i Zarządzania Danymi PAIH.
Jakie polskie smaki królują w Korei?
– W ostatnich miesiącach szczególną popularność zdobył polski sok z aronii. Koreańczycy chętnie kupują również polskie słodycze. Wyzwaniem pozostaje jednak rozpoznawalność pochodzenia produktów. Na koreańskich półkach polska żywność jest często postrzegana po prostu jako europejska. Konsumenci nie zawsze wiedzą, że dany produkt pochodzi z Polski. To obszar wymagający dalszej pracy nad promocją marki polskich produktów. Europejska żywność jest w Korei kojarzona z wysoką jakością i produktami z wyższej półki, co stanowi dobrą podstawę. Warto jednak wyraźniej eksponować polskie pochodzenie produktów. Zwłaszcza w takich kategoriach jak wyroby mleczarskie czy słodycze, które wyróżniają się bardzo wysoką jakością – uważa Adam Smuga, partner zarządzający w TIAS.
Zdaniem eksperta
Polska i Korea reprezentują bardzo różne kultury kulinarne
W Azji kultura koreańska jest bardzo popularna od co najmniej 15-20 lat. Również w Europie było to wcześniej widoczne. Polska dopiero teraz dołącza do zjawiska, które na świecie trwa od dawna.
Jeśli chodzi o związki Polski z Koreą, ich kultury kulinarne wyraźnie się różnią. Kuchnia koreańska jest zdecydowanie bardziej azjatycka, opiera się na ryżu, wykorzystuje dużo ostrych przypraw, a posiłki mają wspólnotowy charakter. Mimo tych różnic można jednak wskazać podobieństwa, które mogą sprawiać, że ta kuchnia wydaje się polskim odbiorcom bliska.
Pierwszym z nich są kiszonki. W Polsce mamy kiszoną kapustę i ogórki, a w Korei bardzo ważnym elementem kuchni jest kimchi, które również powstaje najczęściej z kiszonej kapusty, choć oczywiście ma zupełnie inny smak. Wynika to z podobnych warunków życia. Zimy były długie, dlatego żywność trzeba było przechowywać, a kiszenie było sposobem na jej konserwację i zachowanie wartości odżywczych.
Drugim podobieństwem są zupy. W obu krajach odgrywają bardzo ważną rolę w codziennej diecie, choć oczywiście wyglądają i smakują inaczej. Można też wspomnieć o pierogach oraz kulturze picia mocnego alkoholu. W Korei bardzo popularne jest soju, a w Polsce – wódka.
Najważniejszym punktem styku polskiej i koreańskiej kultury kulinarnej jest emocjonalny wymiar jedzenia. Kuchnia koreańska, podobnie jak polska, to w dużej mierze jedzenie „jak u babci” – takie, które rozgrzewa, daje poczucie bezpieczeństwa i przywołuje wspomnienia. W Korei jedzenie ma ogromne znaczenie emocjonalne. Do tego stopnia, że zamiast zapytać: „Co słychać?”, często pyta się: „Czy już jadłeś?”. Jeśli ktoś zjadł posiłek, to znaczy, że wszystko jest w porządku.
Można też dostrzec pewne podobieństwa historyczne. Korea przez wieki doświadczała presji ze strony silniejszych sąsiadów – Chin i Japonii. W efekcie bardzo mocno podkreśla własną tożsamość i odrębność. Koreańczycy są dumni z tego, co koreańskie, i nie chcą, żeby ich kultura była mylona z chińską czy japońską. W pewnym sensie przypomina to polską wrażliwość. My również nie lubimy, gdy polskie rzeczy są błędnie przypisywane innym krajom.
Dla mnie kultura koreańska nadal pozostaje egzotyczna. Mimo że byłam tam wiele razy, wciąż zdarzają się sytuacje, których nie rozumiem. Czasami rozumiem je intelektualnie, ale emocjonalnie są dla mnie bardzo odległe.
Być może właśnie to połączenie sprawia, że Korea tak fascynuje Polaków. Do tego dochodzi bardzo wysoka jakość produktów. Koreańczycy słyną z tego, że potrafią przejąć jakiś pomysł i dopracować go do perfekcji. Dobrym przykładem jest koreański smażony kurczak. Sama poznałam go dopiero w Korei i całkowicie zmienił moje wyobrażenie o tym daniu. Podobnie jest z wieloma innymi produktami. Korea łączy tradycyjne składniki i receptury z nowoczesnymi technologiami, tworząc coś bardzo charakterystycznego.
Główne wnioski
- Według danych KOWR w 2025 r. wartość eksportu koreańskich produktów spożywczych do Polski wyniosła 58 mln euro. Z kolei Polska wyeksportowała do Korei produkty spożywcze o wartości 110 mln euro.
- Popularność wszystkiego, co koreańskie, pokazuje, jak spójnie i atrakcyjnie Korea buduje swoją obecność kulturową na świecie, promując muzykę, seriale, kosmetyki i jedzenie. To świat, do którego szczególnie młodzi konsumenci chcą wejść, a żywność staje się jednym z najprostszych sposobów, by w nim uczestniczyć.
- Polski rynek spożywczy jest jednym z kluczowych kierunków koreańskiego eksportu. Stanowi główną bramę i najważniejszy rynek dla koreańskiej żywności w Europie Środkowej i Wschodniej. Polska jest postrzegana jako kluczowe centrum dalszej ekspansji na rynki Europy Wschodniej.
