Nowa era Węgier. Pierwsze wystąpienie Pétera Magyara w roli przyszłego premiera (RELACJA Z WĘGIER)
Przywrócenie praworządności, zawarcie przyjaznych stosunków z sąsiadami i Polską, ale też zachowanie pragmatyzmu w stosunkach z Rosją. Péter Magyar nakreślił nową wizję Węgier na spotkaniu z dziennikarzami.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są kluczowe obietnice Pétera Magyara.
- Jakie relacje z Polską chce zawrzeć Magyar.
- W jaki sposób chce połączyć przyjaźń i asertywność wobec Ukrainy oraz uniezależnianie się od Rosji przy zachowaniu pragmatyzmu.
Po ekstatycznym wieczorze w Budapeszcie, nieporównywalnym do jakiegokolwiek wydarzenia w Europie Środkowej od lat, Péter Magyar po raz pierwszy wystąpił publicznie na konferencji zorganizowanej dla dziennikarzy z całego świata. Po zliczeniu prawie 99 proc. głosów jasne się stało, że jego partia Tisza uzyskała bezprecedensową, konstytucyjną większość, całkowicie marginalizując dotychczasową władzę. Przyszły premier wszedł na scenę opanowany i pewny siebie, a swoje wystąpienie rozpoczął od podkreślenia wagi chwili.
Magyar: Węgierscy obywatele napisali historię
– Wczoraj miliony węgierskich obywateli to udowodniły – historię piszą sami Węgrzy. Nie pisze się jej w Moskwie, nie pisze się jej w Brukseli, nie pisze się jej również w Waszyngtonie, lecz na węgierskich ulicach, na węgierskich placach. Przez węgierskich obywateli. Jestem im wdzięczny, że to udowodnili – Magyar w pierwszej kolejności podziękował swoim wyborcom.
Następnie opowiadał o swoich nadziejach na szybkie objęcie władzy.
– Oczekujemy, że proces przekazania władzy, ten okres przejściowy będzie jak najkrótszy – zaznaczył Péter Magyar.
Zaapelował też do prezydenta o jak najszybsze zwołanie nowego parlamentu, ponieważ kraj nie ma czasu do stracenia.
Koniec państwa partyjnego i „dobre oblicze populizmu”
Magyar podkreślał, że wygrana jego ugrupowania stanowi początek nowej ery w węgierskiej polityce. Przyszły premier nie szczędził ostrych słów pod adresem ustępującego rządu Viktora Orbána.
– Węgry zostały ograbione, zadłużone i zniszczone. Zrobiono z nich najbiedniejsze i najbardziej skorumpowane państwo w Unii Europejskiej – wyliczał, zapowiadając, że w jego rządzie zasiądą merytoryczni eksperci, a nie „skorumpowane marionetki”.
Odniósł się również do prób zacierania śladów przez odchodzącą władzę.
– Otrzymałem informację, że minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó wraz ze swoimi współpracownikami (...) właśnie niszczą w niszczarkach dokumenty związane z materiałami sankcyjnymi – poinformował dziennikarzy.
Przyszły premier odniósł się także do fenomenu swojej kampanii, która pokonała machinę państwową.
– Zaczynaliśmy od zera, bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego państwa, opierając się wyłącznie na tysiącach wolontariuszy – mówił Péter Magyar.
Odpierając zarzuty o stosowanie populistycznego języka, Péter Magyar bronił się, że odpowiadał na realne lęki ludzi.
– Spotkałem miliony ludzi, patrzyłem w oczy setkom tysięcy. Jeśli ktoś uważa, że mówienie prawdy i odpowiadanie na ludzkie bolączki to populizm, to jest to dobry populizm. Polityka musi dotyczyć człowieka, a nie być politycznie poprawną, wygładzoną mową – twierdził szef Tiszy.
Odwołał się przy tym do historycznych słów Lajosa Kossutha i Abrahama Lincolna: „wszystko dla ludu, nic o ludzie bez niego”, obiecując, że premier na Węgrzech będzie od teraz „kapitanem drużyny”, a nie wszechwładnym „Królem Słońce”. Magyar wielokrotnie w swoim wystąpieniu odnosił się do Orbana jako figury skorumpowanego i gasnącego władcy.
Stosunki z Rosją? Magyar: przede wszystkim pragmatyzm
Węgry pod wodzą Magyara zamierzają prowadzić politykę pragmatyczną, wynikającą z uwarunkowań geopolitycznych, ale opartą na asertywności i ochronie interesów państwa.
– Nie możemy zmienić geografii – nie pozostawiał wątpliwości Magyar.
Te słowa powinny także nieco ostudzić osoby oczekujące całkowitego zwrotu w polityce z Rosją na miarę tego znanego z Polski.
Magyar zapowiedział również audyt dotychczasowych inwestycji z Rosją z możliwością ich renegocjacji lub anulowania, a także dywersyfikację miksu energetycznego dla zapewnienia tańszego i bezpieczniejszego paliwa, uniezależnionego od rosyjskiej ropy.
W temacie Rosji wspomniał także, co zrobiłby w przypadku telefonu od Władimira Putina.
– Odbiorę. Powiedziałbym mu, żeby po czterech latach zakończył wreszcie rzeź i tę wojnę. Prawdopodobnie byłaby to krótka rozmowa. Wątpię, żeby się mnie posłuchał, ale mam nadzieję, że wkrótce zostanie zmuszony do przerwania wojny – odpowiedział przyszły premier Węgier.
Zarazem jednak Magyar zapowiedział przyjazną, ale również asertywną politykę wobec Ukrainy. Nowy premier powołał się na Memorandum budapesztańskie z 1994 r.
– Każdy wie, że Ukraina jest ofiarą w tej wojnie. Nikt nie ma prawa z zewnątrz dyktować jej, z jakich terytoriów ma zrezygnować i na jakich warunkach zawrzeć pokój – zadeklarował Péter Magyar.
Przyjaźń z Kijowem, ale bez poparcia dla szybkiej ścieżki do UE
Jednocześnie postawił jasny warunek dla Kijowa.
– Węgry oczekują przywrócenia praw językowych i kulturalnych mniejszości węgierskiej zamieszkującej Zakarpacie, które obowiązywały jeszcze 10-15 lat temu – zapowiedział Péter Magyar.
Rząd Tiszy nie zamierza jednak popierać szybkiej ścieżki akcesyjnej do UE dla Ukrainy w warunkach trwającej wojny, traktując ten temat jako nierealny na obecnym etapie.
Magyar wielokrotnie wbijał też szpilę Viktorowi Orbánowi, komentując jego porażkę w kontekście bliskich relacji z amerykańskimi środowiskami MAGA i Donaldem Trumpem. Zauważył, że dawny premier przez całe życie polityczne jedynie szukał wrogów.
– Orbán zawsze walczył przeciwko komuś. W 1989 r. walczył z Sowietami. Następnie z liberałami, wreszcie zaś z Brukselą i poprzednią amerykańską elitą – Péter Magyar wyliczał, rozbawiając salę.
Podkreślił, że sam nie zamierza jako pierwszy dzwonić do Trumpa, ale jest w pełni otwarty na współpracę z jego administracją jako kluczowym sojusznikiem w NATO.
Odnowienie sojuszu z Polską i koniec wojny z Europą
Znaczna część konferencji dotyczyła powrotu Węgier do centrum decyzyjnego Europy.
– Kłamstwem północnokoreańskiej, goebbelsowskiej propagandy Fideszu było to, że pragniemy wojny. To Orbán straszył ludzi poborem, aby chronić swoją władzę i zrabowane majątki. My jesteśmy dumni z przynależności do UE i NATO – zadeklarował Péter Magyar.
Nowy rząd skupi się na natychmiastowym odblokowaniu zamrożonych 20 mld euro, a w przyszłości podejmie rzeczowe analizy dotyczące dołączenia Węgier do strefy euro, co ma w jego zapowiedziach zapewnić krajowi finansową stabilność.
Nie po raz pierwszy Magyar zwrócił się w stronę Warszawy. Jeszcze wczoraj lider Tiszy zapowiedział, że w pierwszą zagraniczną podróż wybierze się do Warszawy. Do Polski ma przyjechać na początku maja.
Przyszły premier chce głębokiego zbliżenia gospodarczego i ożywienia przyjaźni polsko-węgierskiej. Jak wspominał, pracując wcześniej jako dyplomata, widział, jak silna potrafiła być Grupa Wyszehradzka, która wspólnie potrafiła dorównywać siłą głosu osi niemiecko-francuskiej. Dodał, że choć prezydent Polski jeszcze mu nie pogratulował, to potrafi „z tym żyć”.
Magyar nie pozostawił złudzeń co do przyszłej polityki „azylu politycznego” swojego gabinetu.
Zapowiedź końca z azylami politycznymi
– Wyraziłem się bardzo jasno, panowie Ziobro i Romanowski nie powinni kupować żadnych mebli. Na Węgrzech nie będzie azylu dla kryminalistów – powiedział Péter Magyar.
Zaznaczył też, że jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, to powinien odpowiadać przed niezależnym wymiarem sprawiedliwości we własnym kraju.
– Jesteśmy suwerenni. Każdego będziemy traktować z szacunkiem, ale tego samego szacunku i nieingerowania w nasze sprawy wewnętrzne żądamy od innych – apelował nowy lider Węgier.
Magyar wyraźnie w kwestii migracji odciął się od lewicowej proweniencji i stwierdził, że Tisza jest partią węgierskich patriotów.
– Europa bardzo źle poradziła sobie na przykład z kryzysem migracyjnym. Z jednej strony nie zauważyła, że dla ogromnej liczby ludzi w Europie jest to realny strach – że z jednej strony degraduje się kultura europejska, z drugiej pogarsza się bezpieczeństwo publiczne czy sytuacja na rynku pracy. Wprowadzano takie pseudo-rozwiązania, udawano dobrych ludzi – krytykował europejski mainstream Péter Magyar.
Dodał, że cieszy się ze zmiany europejskiego kierunku w kwestii migracji, choć wydarzył się zbyt późno.
– Należy w jak największym stopniu pomagać w tych państwach, które są krajami pochodzenia, tam, gdzie leży problem. Nie należy tego robić z pomocą obłudnych rozwiązań: zbieramy konserwy i suchy makaron albo przyjmujemy trzech uchodźców, a jednocześnie sprzedajemy broń do krajów afrykańskich i się na tym bogacimy – wymieniał Péter Magyar.
Główne wnioski
- Wygrana ugrupowania Tisza kończy erę dominacji politycznej Viktora Orbána na rzecz rządów eksperckich. Péter Magyar planuje szybką wymianę kadr oraz gruntowne rozliczenie korupcji struktur poprzedniej władzy. Nowy lider zapowiada budowę państwa służącego obywatelom zgodnie z zasadami pełnej przejrzystości.
- Budapeszt planuje powrót do głównego nurtu polityki europejskiej i odmrożenie środków unijnych. Priorytetem nowej dyplomacji będzie odnowienie bliskich relacji z Polską i wzmocnienie pozycji Grupy Wyszehradzkiej. W stosunkach z Rosją rząd przyjmie kurs pragmatyczny, oparty na dywersyfikacji energetycznej i asertywnej ochronie interesów narodowych.
- W kwestiach światopoglądowych i migracyjnych partia Tisza zachowa konserwatywny oraz asertywny kierunek. Magyar krytykuje dotychczasowe działania Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa granic i ochrony tożsamości kontynentu. Węgry pod nowym przywództwem skupią się na pomocy w krajach pochodzenia migrantów zamiast na ich przyjmowaniu.
