Kategoria artykułu: Polityka

Nowy traktat Polski z Niemcami. Co oznacza dla bezpieczeństwa, NATO i wzajemnych relacji? (WYWIAD)

Miguel Berger, ambasador Niemiec w Polsce, mówi, co zmieni się w zakresie współpracy wojskowej po wejściu w życie traktatu zawartego 17 czerwca br. Opowiada też, na jakim etapie są restytucja dóbr kultury i budowa pomnika ofiar II wojny światowej oraz czy Polska mogłaby zostać udziałowcem Airbusa.

Miguel Berger, ambasador Niemiec.
– Nasza współpraca jest bardzo bliska, bo obecnie morska baza NATO znajduje się w Rostocku. Mamy umowę z Polską, że w 2028 r. zostanie przeniesiona do Gdyni. Następnie będzie zlokalizowana w Szwecji – mówi Miguel Berger, ambasador Niemiec. Fot. materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie będą konsekwencje zawarcia przez Polskę i Niemcy traktatu z 17 czerwca 2026 r.
  2. Na jakim etapie są działania związane z restytucją dóbr kultury oraz budowa pomnika ofiar II wojny światowej w Berlinie.
  3. Co jest potrzebne, by poprawić polsko-niemieckie relacje gospodarcze.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Małgorzata Grzegorczyk, XYZ: 17 czerwca br. Niemcy i Polska podpisały umowę dotyczącą współpracy wojskowej. Czym różni się ona od umowy z 2011 r.?

Miguel Berger, ambasador Niemiec w Polsce: W 2011 r. zawarliśmy umowę, teraz mówimy o traktacie między Polską a Niemcami. Ponieważ współpraca wojskowa zacieśniła się po wybuchu wojny w Ukrainie, nadajemy jej nowe ramy. To oznacza, że będziemy współpracować jeszcze intensywniej.

Robimy to oczywiście w ramach NATO, ale naszym zdaniem – i jestem pewien, że również zdaniem strony polskiej – nasze bezpieczeństwo jest tak mocno powiązane, że musimy zrobić wszystko, by wzmocnić współpracę na Bałtyku, w przeciwdziałaniu zagrożeniom hybrydowym, w kwestiach mobilności wojskowej i logistyki, ale przede wszystkim w zakresie współpracy sił zbrojnych. Opieramy ją na nowych fundamentach.

Po podpisaniu traktat musi zostać zatwierdzony przez polski rząd i opublikowany. Gdy to nastąpi, rozpoczniemy prace nad jego wdrożeniem i przygotujemy harmonogram.

Czy niemiecki rząd nie będzie zatwierdzał umowy?

Już to zrobił. Ze względu na różnice konstytucyjne mogliśmy to zrobić przed podpisaniem traktatu.

Rotacja w marynarce, stała obecność na Litwie

Wspomniał pan o współpracy na Bałtyku. Na czym miałaby polegać?

Sytuacja na Bałtyku zmieniła się fundamentalnie po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO. Wyzwania to flota cieni, zagrożenia hybrydowe oraz bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej. Nasza współpraca jest bardzo bliska, ponieważ obecnie morska baza NATO znajduje się w Rostocku. Mamy umowę z Polską, że w 2028 r. zostanie przeniesiona do Gdyni. Następnie będzie zlokalizowana w Szwecji. Następuje więc rotacja.

Ponadto kontynuujemy obecność armii niemieckiej w Polsce. W Rzeszowie mieliśmy rakiety Patriot, a w Malborku i Mińsku Mazowieckim – myśliwce Eurofighter. W lipcu rozpoczniemy współpracę przy budowie Tarczy Wschód. Żołnierze z jednostek logistycznych zostaną w Polsce przez kilka miesięcy, by pomóc w budowie.

Ilu żołnierzy?

Około 150. Przyjadą do Polski pod koniec czerwca i zaczną służbę w lipcu.

Na Litwie, pod Wilnem, w regionie Rudniki, 20 km od granicy z Białorusią, będzie stacjonować niemiecka brygada. Czy możliwe jest rozmieszczenie takich jednostek także w innych miejscach?

Ta jednostka będzie gotowa do walki w 2027 r. Lokalizacja na Litwie oznacza, że będzie kluczowa nie tylko dla obrony krajów bałtyckich, ale także dla Polski. To również jeden z punktów naszego traktatu. Wspólnie musimy zbudować niezbędną infrastrukturę i zdolności logistyczne, by w razie konfliktu wspierać kraje bałtyckie.

Czy to oznacza więcej żołnierzy?

Tak. W brygadzie na Litwie będzie 5 tys. żołnierzy. Inne kraje NATO obecne na Litwie, takie jak Wielka Brytania, Kanada czy USA, mają tam mniej żołnierzy, a ich bazy mają charakter rotacyjny. My będziemy mieć żołnierzy z rodzinami, powstanie prawdziwa niemiecka wioska. To będzie stała obecność.

Kto z kim ma umowy?

Czy Niemcy mają podobne do polskiej umowy z Wielką Brytanią i Francją?

Nie. Wzmocnienie współpracy jest efektem agresji Rosji. Dlatego Polska ma umowę z Wielką Brytanią, a premier Donald Tusk zapowiedział podobne porozumienie z Włochami. To reakcja na wyzwania dotyczące bezpieczeństwa, których nie ma w innych częściach Europy.

Niemcy mają jedną z najściślejszych form współpracy wojskowej z Holandią. Holenderskie wojska lądowe są w większości zintegrowane z niemieckimi jednostkami. Mamy też jednostkę francusko-niemiecką.

Czy w Niemczech potrzebna jest obowiązkowa służba wojskowa?

Pół roku temu Bundestag przyjął ustawę podobną do rozwiązania szwedzkiego. Pierwszy krok to zachęty: wyższe pensje i próba przekonania młodych ludzi do dołączenia do sił zbrojnych. Nasz plan zakłada osiągnięcie do 2035 r. poziomu 260 tys. żołnierzy wobec 180 tys. obecnie. To bardzo duży wzrost. Musimy sprawdzić, czy będzie wystarczająco dużo chętnych. Jeśli nie, będzie potrzebna nowa dyskusja nad wprowadzeniem służby zasadniczej.

Wiele krajów NATO będzie musiało odpowiedzieć sobie na podobne pytanie.

Zwrot historycznych dóbr

Poza współpracą wojskową Polska i Niemcy działają też w obszarze restytucji dóbr kultury. Jak ona wygląda?

Kilka dni temu w Pałacu Krasińskich odbyło się wydarzenie, podczas którego zaprezentowano „Gaude Mater Polonia” [fragment średniowiecznego rękopisu – red.] i pierścień króla Zygmunta I Starego. Przekazanie tych obiektów to najnowszy przykład współpracy rozpoczętej podczas konsultacji rządowych w grudniu 2025 r. Ta współpraca między polskim Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego a niemieckim Ministerstwem Spraw Zagranicznych trwa już od siedmiu miesięcy.

Eksperci sprawdzają w niemieckich muzeach i kolekcjach, czy znajdują się w nich obiekty z listy sporządzonej przez stronę polską. Gdy tylko znajdujemy coś, co powinno wrócić do Polski, robimy wszystko, by tak się stało. To bardzo dobra współpraca.

Co trzeba zrobić?

Zgodę musi wyrazić właściciel. Najczęściej są to muzea. W przypadku pierścienia Jagiellonów właścicielem było muzeum miejskie w Pforzheim, i to rada miasta podjęła decyzję o zwrocie. Niemieckie instytucje są bardzo otwarte na współpracę przy restytucji. Cieszy mnie to, tym bardziej że przez ponad 10 lat nie było nawet rozmów na ten temat.

Wspólnie doszliśmy jednak do wniosku, że czas na merytoryczną rozmowę o restytucji. W grudniu, podczas rozmów międzyrządowych, przekazaliśmy kilkadziesiąt dokumentów Zakonu Krzyżackiego, które mają dla Polski dużą wartość historyczną.

Pomnik z dobrą lokalizacją

Jeśli mowa o historii, to na jakim etapie jest budowa pomnika ofiar II wojny światowej?

Sprawy szybko posuwają się do przodu. Bundestag podjął decyzję o budowie w grudniu ubiegłego roku, który – jak widać – obfitował w ważne dla Niemiec i Polski wydarzenia. Otworzyliśmy konkurs, do którego zgłosiło się ponad 160 chętnych, w tym wielu z Polski. Polsko-niemieckie jury spotka się w lipcu. Zwycięzca zostanie najpewniej ogłoszony w grudniu w Berlinie. Optymistycznie zakładam, że z budową ruszymy bezzwłocznie.

Ile będzie kosztował pomnik?

Zarezerwowano 5 mln euro. Pomnik stanie w prominentnej lokalizacji przy Urzędzie Kanclerskim i Bundestagu.

Więcej negatywnych niż pozytywnych opinii

Współpraca między rządami jest na najlepszym poziomie od lat. Tymczasem Polacy są dość negatywnie nastawieni do Niemców.

Nadal potrzebujemy tego, by coraz więcej Polaków jeździło do Niemiec, a coraz więcej Niemców przyjeżdżało do Polski. Wspieramy wymiany szkolne i spotkania parlamentarne. Jako sąsiedzi oraz ważni członkowie UE musimy rozmawiać o wspólnych wyzwaniach. Moim zdaniem, jeśli spojrzymy na obszary przygraniczne, polskie województwa i niemieckie landy współpracują bardzo dobrze ze sobą. Musimy jednak wzmocnić szerszy dialog polityczny. To jedno z naszych zadań. Myślę, że ambasador Polski w Berlinie ma podobne zdanie.

W ostatnim badaniu Instytutu Zachodniego z Poznania jedna czwarta respondentów deklaruje pozytywne nastawienie do Niemiec, ale duża część badanych jest obojętna lub nie ma zdania. Niecała jedna trzecia ma bardziej negatywne odczucia.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

A czy zauważył pan tę zmianę?

W moim odczuciu problem polega na tym, że nie mamy wystarczająco dużo dialogu politycznego. Musimy częściej rozmawiać o wyzwaniach, żeby przełamywać stereotypy. Wciąż jest ich zbyt wiele.

Wzorowe relacje gospodarcze

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny
Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na szczęście nie przenosi się to na polsko-niemieckie relacje handlowe, prawda?

Relacje gospodarcze są częścią sukcesu Polski. Podczas Niemiecko-Polskiego Forum 17 czerwca, z okazji 35-lecia podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie, minister Radosław Sikorski powiedział, że nasza wymiana handlowa wzrosła w tym czasie 33-krotnie. To niesamowity rozwój.

AHK, czyli Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, jest największą zagraniczną izbą gospodarczą w Polsce. Działa tu 6,5 tys. niemieckich firm. Widzimy też coraz więcej polskich firm w Niemczech. Most Mühlendamm w Berlinie wyremontuje za 1 mld euro polski Budimex.

Coraz więcej polskich spółek wchodzi także na rynek niemiecki. Cieszymy się z tego, bo potrzebujemy zbilansowanych relacji handlowych. Cieszy nas dynamiczny wzrost handlu. W ubiegłym roku zwiększył się o 3,5 proc. Polska jest czwartym partnerem handlowym Niemiec, z wymianą na poziomie 181 mld euro.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Co trzeba zrobić, żeby było jeszcze lepiej?

Polska musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jak reagować na zmiany demograficzne. Jak wpłyną one na rynek wykwalifikowanych pracowników? Czy potrzebna będzie imigracja takich pracowników? Drugi punkt, na który często wskazują niemieckie firmy, to badania i rozwój. Polska inwestuje w tę działalność 1,4 proc. PKB, podczas gdy Niemcy – 3 proc. Firmy często wspominają też o prawie pracy, które mogłoby być bardziej elastyczne. To wszystko. Poza tym biznes jest zadowolony.

Atutem Polski jest to, że – w przeciwieństwie do wielu innych krajów – nie jest uzależniona od jednego czy dwóch sektorów. Ma szeroką bazę przemysłową, wykwalifikowanych pracowników, dobre uniwersytety i jest zaawansowana w procesie cyfryzacji. To dobry prognostyk na przyszłość.

Część miejsc pracy może zostać przeniesiona, jeśli pensje pójdą w górę. Polska potrzebuje więc strategii zastępowania miejsc pracy wrażliwych na wzrost wynagrodzeń inwestycjami w sektory o wysokiej wartości dodanej. Takiej strategii potrzebuje na najbliższe lata.

Polska w akcjonariacie Airbusa? Musicie chcieć

Polska została zaproszona jako gość do G20. Czy awans kraju oznacza, że może brać udział w innych ważnych inicjatywach? Czy Polska mogłaby stać się udziałowcem Airbusa?

Zacznijmy od G20. Polska wnosi do tej grupy doświadczenie wyjątkowo udanej transformacji po okresie komunizmu. To przede wszystkim sukces Polaków, ale także Unii Europejskiej: rynku wewnętrznego, unijnej współpracy i wsparcia.

Jeśli chodzi o Airbusa, decyzję musi podjąć polski rząd. Czy chce odgrywać większą rolę w spółce, którą powołały Niemcy i Francja, a której oficjalnym udziałowcem jest dziś także Hiszpania? Moim zdaniem spółka jest otwarta na nowych udziałowców, ale decyzja należy do Polski. Airbus zatrudnia w Polsce ponad 1 tys. osób w zakładzie w Warszawie, LOT kupi A220, trwają też rozmowy o kolejnych projektach.

Nie łączyłbym jednak zakupu udziałów w Airbusie z G20. G20 to międzynarodowe forum zajmujące się finansami i gospodarką. Airbus to dyskusja wewnątrzeuropejska.

UE kontra Chiny i co robi Bruksela

Skoro mówimy o przemyśle, to czy uważa pan, że Unia Europejska wystarczająco chroni przemysł?

W UE i Radzie Europejskiej trwają poważne dyskusje o tym, jak powinny wyglądać nasze relacje handlowe i inwestycyjne z Chinami. W ostatnich dwóch latach deficyt UE w handlu z Chinami wzrósł dramatycznie – do 1 mld euro dziennie. Żaden kraj w Europie nie ma dodatniego bilansu handlowego z Chinami. Polska ma deficyt na poziomie 48 mld euro, Niemcy – jeszcze wyższy.

Ma to związek z niedowartościowaniem renminbi. Kanclerz Friedrich Merz zlecił przeprowadzenie analizy, aby ocenić, czy Chiny celowo osłabiają swoją walutę. Amerykańskie cła oraz nadprodukcja w Chinach doprowadziły do zalania europejskiego rynku chińskimi produktami. Jednocześnie trzeba przyznać, że Chiny rozwinęły się technologicznie bardzo szybko i w wielu obszarach są na poziomie Europy albo ją przewyższają.

Będziemy musieli podjąć kroki, by chronić nasz przemysł. Dyskusje na ten temat będą w UE trwały w następnych tygodniach i miesiącach.

Może dla niektórych branż już jest za późno...

Myślę, że wciąż jest czas. Nie chodzi tylko o ochronę przed Chinami. Musimy też odrobić pracę domową: wzmocnić konkurencyjność, ograniczyć regulacje, wzmocnić rynek wewnętrzny i pracować na rzecz unii rynków kapitałowych. Niektóre środki trzeba będzie zastosować raczej wcześniej niż później.

Główne wnioski

  1. Nowy traktat zastępuje dotychczasową umowę z 2011 r. i odpowiada na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Zakłada bliższą współpracę sił zbrojnych, rozwój logistyki wojskowej, ochronę Bałtyku oraz wspólne działania w ramach projektu Tarcza Wschód. Niemcy zapowiadają również utrzymanie obecności wojskowej w Polsce.
  2. Ambasador Miguel Berger podkreśla znaczenie stałej niemieckiej brygady na Litwie oraz rozbudowy infrastruktury umożliwiającej wsparcie państw bałtyckich. Traktat ma usprawnić mobilność wojsk i zwiększyć zdolności obronne całego regionu w ramach NATO. Niemcy rozważają także zwiększenie liczebności własnej armii, nie wykluczając w przyszłości powrotu obowiązkowej służby wojskowej.
  3. Współpraca gospodarcza osiągnęła rekordowy poziom, ale – jak wskazuje ambasador – oba kraje powinny rozwijać dialog polityczny i społeczny, aby ograniczać wzajemne stereotypy. Berger zwraca także uwagę na potrzebę wzmacniania konkurencyjności europejskiej gospodarki wobec rosnącej presji ze strony Chin.