Odmowa pożyczki to dopiero początek. Tak klienci trafiają do szarej strefy
Na początku 2026 r. odrzucono 79 proc. wniosków o pożyczkę. Dla wielu klientów oznacza to wejście w szarą strefę, gdzie warunki bywają skrajnie niekorzystne, a spłata może oznaczać oddanie nawet dwukrotności pożyczonej kwoty. Dlaczego państwo z tym nie walczy?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest pożyczkowa szara strefa i kto szuka w niej finansowania.
- Jak duża jest skala tego zjawiska w Polsce.
- Dlaczego państwo ma ograniczone możliwości walki z tym rynkiem.
Już w październiku opisywaliśmy zjawisko pożyczkowej szarej strefy – rynku tworzonego przez podmioty działające poza kontrolą państwa. To właśnie tam trafiają osoby, które nie uzyskują finansowania w legalnych instytucjach.
Dziś problem jest jeszcze bardziej widoczny. Wystarczy przejrzeć portale społecznościowe i serwisy ogłoszeniowe, by zobaczyć setki ofert kierowanych do klientów „bez zdolności”, „bez BIK”, „bez sprawdzania historii”. Część ogłoszeń pochodzi od podmiotów, które wcześniej znajdowały się na liście ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego.
Pożyczkowa szara strefa
Dane Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce i CRIF pokazują, że dostęp do legalnego finansowania pozostaje ograniczony. W grudniu 2024 r. odsetek odrzuconych wniosków o pożyczkę wynosił 77 proc. Najnowszy raport „Kondycja rynku pożyczkowego w Polsce” wskazuje na dalszy wzrost.
Między lutym 2025 r. a styczniem 2026 r. aż 495 787 osób spotkało się z odmową. W samym styczniu 2026 r. odsetek odrzuceń sięgnął 79,9 proc. Oznacza to, że niemal osiem na dziesięć osób ubiegających się o pożyczkę w legalnej firmie odchodzi z kwitkiem. To jednak nie oznacza rezygnacji z finansowania. Część klientów przenosi się do szarej strefy, gdzie nie obowiązują limity kosztów, a warunki umów bywają skrajnie niekorzystne. Zdarza się, że całkowita spłata sięga nawet dwukrotności pożyczonej kwoty, a praktyki windykacyjne pozostają poza realnym nadzorem.
Jak wynika z badań Federacji Konsumentów zawartych w raporcie „Sytuacja finansowa Polaków. Czy spłacamy swoje długi?” opublikowanym w połowie ubiegłego roku, głównym powodem sięgania po finansowanie w szarej strefie jest negatywna ocena zdolności kredytowej – m.in. w bazach takich jak BIK – oraz kolejne odmowy ze strony legalnych pożyczkodawców.
Monika Kosińska-Pyter, prezeska Federacji Konsumentów, zauważa, że dd tamtej pory niewiele się zmieniło, bo nie zmieniły się przepisy,
– W trakcie prac nad raportem zaskoczyło nas, jak łatwo było znaleźć osoby korzystające z pożyczek poza oficjalnym systemem. Towarzyszył im wstyd. W wielu przypadkach oddawały nawet dwukrotność pożyczonej kwoty – mówi Monika Kosińska-Pyter, prezeska Federacji Konsumentów.
Jej organizacja już w październiku 2022 r. alarmowała, że ustawa antylichwiarska może wepchnąć do szarej strefy miliony pożyczkobiorców. Ustawa weszła w życie w grudniu 2022 r.
W trakcie prac nad raportem zaskoczyło nas, jak łatwo było znaleźć osoby korzystające z pożyczek poza oficjalnym systemem. Towarzyszył im wstyd.
Poczucie wstydu
O psychologicznych mechanizmach sięgania po pożyczki w szarej strefie mówił podczas XV Kongresu Sektora Pożyczkowego Związku Przedsiębiorstw Finansowych dr Leszek Mellibruda, psycholog społeczny i profesor Akademii Handlowej Nauk Stosowanych w Radomiu.
Jak podkreślał w kwietniu w Sopocie, decyzji o zaciągnięciu zobowiązania nie towarzyszy wyłącznie ulga wynikająca z uzyskania pieniędzy. Równie silne są emocje negatywne – strach, napięcie i wstyd, które pojawiają się już na etapie składania wniosku.
– Stresem jest już samo to, jak ludzie odbierają pożyczkę. Pod wpływem stresorów pojawia się lęk – czasem wszechogarniający. W sytuacjach windykacyjnych wstyd bywa silniejszy niż inne emocje. Ludzie nie chcą o nim mówić, bo jest traktowany jako oznaka słabości – wskazywał ekspert.
Kto trafia do szarej strefy?
Profil klienta szarej strefy był jednym z tematów panelu dyskusyjnego podczas Kongresu. Andrzej Strojny z Warsaw Enterprise Institute zwracał uwagę, że obraz takich konsumentów jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać.
– To często osoby w trudnej sytuacji życiowej, działające pod presją. Ale nie są to wyłącznie osoby wykluczone finansowo czy cyfrowo. Coraz częściej są to klienci, którzy mogliby spłacać zobowiązania, lecz z powodów formalnych nie uzyskują dostępu do legalnego rynku – mówił Andrzej Strojny.
Nie tylko wykluczeni finansowo
Podobne wnioski przedstawia Monika Kosińska-Pyter z Federacji Konsumentów. Z badań jej organizacji wynika, że po finansowanie poza systemem sięgają również osoby o stabilniejszej sytuacji materialnej.
– Te osoby często radzą sobie ze spłatą, ale koszt jest wysoki – finansowy i psychiczny. Problem polega na tym, że bardzo łatwo uzyskać taką pożyczkę, a konsumenci nie zawsze analizują warunki umów. W efekcie spłacają nawet dwukrotność pożyczonej kwoty – wskazuje ekspertka.
Pożyczkobiorcom towarzyszy silne poczucie izolacji – wynikające zarówno z odmów w legalnym systemie, jak i z braku realnych narzędzi ochrony przed nieuczciwymi pożyczkodawcami.
Paulina Wyszyńska-Ślufińska, pełnomocniczka terenowa Rzecznika Finansowego, przyznaje, że zgłaszają się do niej osoby korzystające z szarej strefy. Jej zdaniem nadmierne zadłużenie jest naprawdę widoczne.
Spirala długu
Biuro Rzecznika Finansowego podaje, że zgłoszenia dotyczące pożyczek poza regulowanym rynkiem są incydentalne. Marcin Jaworski, radca z Biura Rzecznika Finansowego, zwraca jednak uwagę, że część poszkodowanych nie zgłasza problemów publicznym instytucjom. Jego zdaniem mogą to potwierdzać badania nad psychologią długu. Podobnie jak szefowa Federacji Konsumentów oraz dr Mellibruda, zwraca on uwagę na rolę lęku, stresu i wstydu.
– Są też badania, które pokazują, że zaległy dług tworzy pułapkę ubóstwa. Spiralę, w której dług prowadzi do wykluczenia finansowego, degradacji zdrowia psychicznego i fizycznego, pogłębiania się biedy, co z kolei zwiększa ryzyko kolejnych długów. Co ważne, ten szkodliwy dla zdrowia efekt rozciąga się nie tylko na dłużnika, ale na wszystkich członków gospodarstwa domowego. Pułapka ubóstwa pogłębia wykluczenie finansowe, co skutkuje znacznymi stratami zarówno dla jednostki, jak i społeczeństwa – mówi Marcin Jaworski.
Pułapka ubóstwa pogłębia wykluczenie finansowe, co skutkuje znacznymi stratami zarówno dla jednostki, jak i społeczeństwa.
Skala szarej strefy
Raport Warsaw Enterprise Institute dotyczący szarej strefy oparto na danych o odrzuconych wnioskach kredytowych z okresu od 1 stycznia 2024 r. do 31 marca 2025 r. W każdym miesiącu liczba odmów przekraczała 210 tys., przy czym autorzy uwzględnili, że jedna osoba mogła składać kilka wniosków na ten sam cel.
W efekcie oszacowano, że w ciągu piętnastu miesięcy nie sfinansowano niemal 3,5 mln potrzeb pożyczkowych. Aby określić, ilu klientów może trafiać do szarej strefy, przeprowadzono także badanie na próbie 929 dorosłych Polaków korzystających z usług instytucji pożyczkowych.
Z danych wynika, że w połowie 2025 r. aż 77 proc. wniosków do firm pozabankowych kończyło się odmową, a 59 proc. klientów nie uzyskiwało finansowania w żadnej instytucji. W całym 2024 r. bez dostępu do legalnych pożyczek mogło pozostać niemal 2,8 mln potrzeb.
Miliardy poza systemem?
Według analityków WEI skłonność do sięgania po finansowanie poza systemem jest wysoka. Aż 45 proc. badanych deklaruje, że w przypadku odmowy rozważyłoby skorzystanie z szarej strefy. Najsilniejszą motywacją są potrzeby zdrowotne – w tym przypadku odsetek sięga 72,7 proc.
Na tej podstawie WEI szacuje udział szarej strefy w rynku pożyczkowym na 15 proc., co miałoby oznaczać ponad 1,25 mln transakcji o łącznej wartości około 5,1 mld zł. Dla porównania, w przypadku rynku tytoniowego szara strefa – według wcześniejszych analiz – wynosiła 4,3 proc.
UOKiK: „rzekomy 15-proc. udział szarej strefy”
Szacunki WEI kwestionuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Agnieszka Majchrzak z UOKiK zwraca uwagę, że brak jest wiarygodnych dowodów na wzrost znaczenia szarej strefy w branży pożyczkowej.
– W przestrzeni publicznej pojawiają się dane inspirowane przez branżę, mówiące o rzekomym 15-proc. udziale szarej strefy. Warto przyjrzeć się metodologii tych badań – opierają się one na deklaracjach i założeniu, że każdy klient pozbawiony finansowania w sektorze regulowanym trafia do szarej strefy. To nie odpowiada rzeczywistości – wskazuje Agnieszka Majchrzak.
Ekspertka podkreśla także, że właściwym punktem odniesienia nie jest wyłącznie rynek firm pożyczkowych, lecz cały rynek kredytu konsumenckiego, który pozostaje wielokrotnie większy i – jak zaznacza – systematycznie rośnie, zaspokajając potrzeby klientów w ramach legalnych instytucji finansowych.
Warto przyjrzeć się metodologii tych badań – opierają się one na deklaracjach i założeniu, że każdy klient pozbawiony finansowania w sektorze regulowanym trafia do szarej strefy. To nie odpowiada rzeczywistości.
Przedstawicielka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zwraca uwagę, że rynek pożyczkowy jest dziś konkurencyjny i zróżnicowany. Obok tradycyjnych instytucji funkcjonują fin-techy oraz dostawcy usług typu BNPL (Buy Now Pay Later), pozwalających odroczyć płatność za zakupy.
– Zainteresowanie tą formą finansowania rośnie i dla wielu konsumentów stanowi realną alternatywę, zwłaszcza wobec krótkoterminowych pożyczek pozabankowych czy kredytów ratalnych. Na dostępność finansowania wpływa także obniżka stóp procentowych – łatwiej uzyskać kredyt, a raty są niższe. Te argumenty trzeba brać pod uwagę, zamiast bezkrytycznie przyjmować narrację firm pożyczkowych i finansowanych przez nie raportów – podkreśla Agnieszka Majchrzak.
Minister sprawiedliwości: problem jest, nie mam pomysłu co zrobić
O skalę zjawiska szarej strefy zapytaliśmy w wywiadzie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Przyznał, że zna problem, choć nie jest on do końca zdiagnozowany.
– Jeszcze jako sędzia spotykałem się ze sprawami, w których osoby zadłużone zaciągały pożyczki na lichwiarski procent. Wierzyciele kierowali sprawy do sądów, zapadały nakazy zapłaty, a z niewielkich kwot narastały ogromne zobowiązania. Kończyło się to licytacjami domów i mieszkań. Ten problem jest, ale nie został przeze mnie dokładnie rozpoznany. Jeśli pojawią się wyraźne sygnały, że ma on charakter społeczny, trzeba będzie się nim zająć. Na dziś nie mam jednak gotowego rozwiązania – powiedział minister.
Ten problem jest, ale nie został przeze mnie dokładnie rozpoznany. Jeśli pojawią się wyraźne sygnały, że ma on charakter społeczny, trzeba będzie się nim zająć. Na dziś nie mam jednak gotowego rozwiązania.
Szara strefa poza kontrolą państwa
Od 2024 r. Komisja Nadzoru Finansowego monitoruje rynek instytucji udzielających kredytu konsumenckiego. Działalność pożyczkową mogą prowadzić wyłącznie podmioty wpisane do Rejestru Instytucji Pożyczkowych. Funkcjonowanie poza nim grozi karą grzywny do 500 tys. zł.
Problem polega na tym, że podmioty działające bez wpisu pozostają poza realnym nadzorem. KNF nie weryfikuje ich aktywności ani nie gromadzi danych o skali zjawiska.
– W tym zakresie właściwe pozostają organy ścigania. Dbając o transparentność rynku regulowanego, sprawdzaliśmy aktywność w sieci podmiotów wykreślonych z rejestru – m.in. pod kątem posługiwania się numerem wpisu, logo KNF czy sugerowania nadzoru – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.
W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości Komisja wzywała takie podmioty do usunięcia wprowadzających w błąd informacji.
Pomoc dla konsumentów oferuje Rzecznik Finansowy – m.in. poprzez bezpłatne poradnictwo prawne i sygnalizowanie nieprawidłowości odpowiednim instytucjom. Jak wskazuje Marcin Jaworski, skuteczność działań bywa ograniczona.
– Część klientów nie przekazuje pełnych danych, które umożliwiałyby podjęcie działań. Być może wynika to ze złożoności ich sytuacji zadłużeniowej – podkreśla przedstawiciel Rzecznika Finansowego.
Policja: dane o dwóch rodzajach przestępstw
Z perspektywy organów ścigania szara strefa jest trudna do jednoznacznego uchwycenia. Jak informuje Aleksandra Laskowska z Komendy Głównej Policji, w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji nie gromadzi się danych bezpośrednio odnoszących się do tego zjawiska.
Dostępne są jedynie statystyki przestępstw, których mechanizmy mogą występować w szarej strefie. Chodzi m.in. o art. 304 Kodeksu karnego (wyzysk kontrahenta), obejmujący żądanie nadmiernych świadczeń, zawyżonych kosztów pozaodsetkowych czy odsetek przekraczających dopuszczalne limity.
W 2025 r. odnotowano 16 takich przestępstw, wobec trzech rok wcześniej, 17 w 2023 r. i 14 w 2022 r.
Znacznie częściej pojawiają się sprawy z art. 286 Kodeksu karnego (oszustwo, np. pod pozorem udzielenia pożyczki). W 2025 r. było ich 374, wobec 1633 rok wcześniej, 620 w 2023 r. i 610 w 2022 r. Policja zaznacza jednak, że dane te obejmują jedynie część rzeczywistej skali zjawiska.
Nowa ustawa o kredycie konsumenckim receptą na szarą strefę?
Trwają prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, która ma wdrożyć unijną dyrektywę CCD2 (2023/2225). Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podkreśla, że projekt przewiduje m.in. bardziej rygorystyczne badanie zdolności kredytowej klientów.
Celem zmian jest zwiększenie ochrony konsumentów i ograniczenie nadmiernego zadłużenia. Eksperci pozostają jednak ostrożni – wskazując, że skuteczność nowych regulacji w walce z szarą strefą będzie zależeć nie tylko od przepisów, ale także od ich egzekwowania.
UOKiK zwraca uwagę, że konieczne jest wzmocnienie procesu weryfikacji klientów. Wysoki odsetek kredytów przeterminowanych u części pożyczkodawców ma – zdaniem urzędu – wskazywać, że odmowy finansowania pojawiają się zbyt rzadko, a nie zbyt często.
Projekt nowych przepisów pozytywnie ocenia Rzecznik Finansowy. Po jego wdrożeniu instytucja ta miałaby pełnić funkcję krajowego koordynatora systemu poradnictwa oddłużeniowego.
Eksperci sceptyczni wobec skuteczności zmian
Część ekspertów podchodzi jednak do projektowanych regulacji z dużą rezerwą. Podczas debaty na XV Kongresie Sektora Pożyczkowego Monika Kosińska-Pyter wskazywała, że instytucje państwa nie reagują wystarczająco na zgłaszane problemy.
– Walki z szarą strefą nie widzę. Lepszym kierunkiem byłaby edukacja oraz dostosowanie limitów kosztów kredytu do możliwości różnych grup konsumentów – mówi nam Monika Kosińska-Pyter.
Równie sceptyczny jest Andrzej Strojny z Warsaw Enterprise Institute. Jego zdaniem projekt ustawy może dodatkowo ograniczyć rentowność sektora pozabankowego.
– Jeszcze w 2022 r. działało około 500 takich firm, dziś jest ich niespełna 200. Widzimy rosnącą skalę regulacji, często bez odpowiedniej oceny ich skutków. Na tym etapie trudno wskazać pozytywne efekty projektu. Limity kosztów pozaodsetkowych powinny zostać poluzowane – zostały ustalone w warunkach wyższej inflacji i wyższych stóp procentowych – ocenia Andrzej Strojny.
Główne wnioski
- Pożyczkowa szara strefa to podmioty udzielające finansowania poza legalnym rynkiem nadzorowanym przez państwo. Korzystają z niej osoby, które nie uzyskują pożyczki w instytucjach działających zgodnie z regulacjami. Nie są to jednak wyłącznie osoby wykluczone finansowo. To także klienci o relatywnie stabilnej sytuacji, którzy nie spełniają formalnych kryteriów oceny zdolności kredytowej. Badania i wypowiedzi ekspertów wskazują, że zaciąganiu takich zobowiązań towarzyszą silne obciążenia psychologiczne – stres, lęk i wstyd. Pożyczkobiorcy zwracają też uwagę na niekorzystne warunki umów, które w skrajnych przypadkach oznaczają konieczność spłaty nawet dwukrotności pożyczonej kwoty. W efekcie łatwo o spiralę zadłużenia, obejmującą nie tylko dłużników, ale także ich rodziny.
- Z danych Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce wynika, że na początku 2026 r. odsetek odrzuconych wniosków o pożyczkę sięgnął 79 proc., wobec 77 proc. w grudniu 2024 r. W ciągu roku odmowę otrzymało blisko 500 tys. osób. Skala zjawiska pozostaje jednak sporna. Według Warsaw Enterprise Institute wartość szarej strefy może sięgać 5,1 mld zł i stanowić nawet 15 proc. rynku, z czym nie zgadza się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Instytucje publiczne dysponują ograniczonymi narzędziami nadzoru nad podmiotami działającymi poza systemem, dlatego rzeczywista skala zjawiska pozostaje trudna do oszacowania. Waldemar Żurek przyznaje w rozmowie z XYZ, że problem jest znany, ale nie został jeszcze w pełni zdiagnozowany, a pomysłu na skuteczne rozwiązania na razie brakuje. Eksperci mają również wątpliwości, czy planowana nowa ustawa o kredycie konsumenckim będzie w stanie ograniczyć rozwój szarej strefy.


