Odporność nową miarą konkurencyjności
W świecie rosnących zagrożeń bezpieczeństwo i zdolność adaptacji nabierają strategicznego znaczenia. Jak chronić infrastrukturę, rozwijać technologie i budować trwałe przewagi gospodarcze? O tym dyskutowali uczestnicy Baltic Connections Summit 2026 w Szczecinie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zmienia się rozumienie odporności gospodarczej i dlaczego bezpieczeństwo infrastruktury, technologii oraz informacji staje się strategicznym wyzwaniem dla przedsiębiorstw i administracji.
- Jak technologie podwójnego zastosowania, cyberbezpieczeństwo i współpraca międzynarodowa mogą zwiększać zdolność państw i regionów do reagowania na współczesne zagrożenia.
- Jaką rolę w budowaniu odporności odgrywa Pomorze Zachodnie i w jaki sposób wielkie inwestycje mogą wzmacniać lokalne przedsiębiorstwa, kompetencje i łańcuchy dostaw.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Energetyka, technologie podwójnego zastosowania, cyberzagrożenia, dezinformacja i lokalne łańcuchy dostaw. O ich znaczeniu dla bezpieczeństwa i odporności gospodarczej dyskutowali eksperci podczas pięciu paneli Baltic Connections Summit 2026.
Pomorze Zachodnie, dzięki położeniu nad Bałtykiem, bliskości Niemiec i Skandynawii oraz zapleczu portowemu, przemysłowemu i akademickiemu, ma duży potencjał rozwojowy. Jego wykorzystanie wymaga jednak inwestycji w kompetencje, współpracy biznesu z administracją, dostępu do finansowania i sprawnych procedur inwestycyjnych.
Transformacja energetyczna i bezpieczna infrastruktura
Bezpieczeństwo energetyczne to dziś nie tylko stabilność dostaw, ale również odporność infrastruktury na ataki i zdolność szybkiego usuwania awarii. Tym zagadnieniom poświęcono panel „Transformacja energetyczna i bezpieczna infrastruktura”, otwierający Baltic Connections Summit 2026 w Szczecinie.
Dyskusję moderowała Dominika Taranko z Wind Industry HUB. Uczestniczyli w niej Michał Handzlik, prezes ARP TFI, Maciej Bukowski, dyrektor programu Energetyka i Odporność w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, oraz prof. Uniwersytetu Szczecińskiego Szczepan Stempiński, pełnomocnik prezydenta Szczecina ds. bezpieczeństwa.
– Jeszcze kilka lat temu traktowaliśmy bezpieczeństwo energetyczne i bezpieczeństwo fizyczne jako dwa odrębne zagadnienia. Dzisiaj technologie związane z obronnością i bezpieczeństwem stają się nieodłącznym elementem łańcuchów dostaw sektora energetycznego. Musimy myśleć o nich łącznie – podkreślała Dominika Taranko.
Od ochrony infrastruktury do zdolności jej odbudowy
Doświadczenia Ukrainy pokazują jednak, że nawet poważne uszkodzenia nie muszą oznaczać trwałego paraliżu systemu.
– Musimy odejść od założenia, że jesteśmy w stanie ochronić każdą instalację za wszelką cenę. Nie mamy technologii ani środków, które gwarantowałyby stuprocentowe bezpieczeństwo – mówił Maciej Bukowski.
Musimy odejść od założenia, że jesteśmy w stanie ochronić każdą instalację za wszelką cenę. Nie mamy technologii ani środków, które gwarantowałyby stuprocentowe bezpieczeństwo.
Równie istotne okazuje się uwzględnianie zagrożeń już na etapie podejmowania decyzji inwestycyjnych.
– Nie mamy jednej uniwersalnej miary odporności, ale badamy konkretne ryzyka i ich akceptowalność. To istotna część naszej oceny projektów przed podjęciem decyzji o finansowaniu – wyjaśniał Michał Handzlik.
Szczecin jako przykład lokalnej odporności
Perspektywę samorządową przedstawił prof. Szczepan Stempiński, przypominając blackout, który dotknął Szczecin w 2008 r.
– Mamy zdolności analityczne, prowadzimy ćwiczenia i rozwijamy systemy zabezpieczenia mieszkańców. Problemem pozostaje jednak dostęp do informacji znajdujących się w innych instytucjach. Od lat nie możemy uzyskać pełnych danych dotyczących infrastruktury paliwowej czy przewozu materiałów niebezpiecznych. To efekt wyspowego funkcjonowania państwa – zaznaczał prof. Szczepan Stempiński.
Dyskusja pokazała również znaczenie współpracy w regionie Morza Bałtyckiego.
– Budowanie odporności nie może ograniczać się do pojedynczych inwestycji. Potrzebujemy współpracy operatorów, administracji, przedsiębiorców i instytucji finansowych – podsumowała Dominika Taranko.
Technologie dual-use. Jak połączyć innowacje cywilne z bezpieczeństwem państwa
Podczas panelu „Technologie dual-use” dyskutowano o wykorzystaniu innowacji cywilnych w wojsku i współpracy biznesu z armią. Rozmowę moderowała Katarzyna Gruszecka-Spychała, a uczestniczyli w niej gen. Jarosław Gromadziński, Dans Jansons z Submerge Baltic, Paweł Materniak, dyrektor Funduszu Chrobry, oraz Wojciech Paczyński z Sigma Defence.

– Kiedy rozmawiamy o technologiach podwójnego zastosowania, tak naprawdę rozmawiamy o przyszłości naszego świata i kolejnych pokoleń. Musimy jednak przekładać te wielkie wyzwania na konkretne rozwiązania – podkreślała Katarzyna Gruszecka-Spychała.
Cywilne innowacje w służbie bezpieczeństwa
Przykładem przenikania technologii jest Wilk – modułowa, bezzałogowa platforma gąsienicowa, rozwijana z myślą o zastosowaniach wojskowych i cywilnych.
– Najcenniejszy na współczesnym polu walki jest człowiek. Dlatego wszędzie tam, gdzie możemy zastąpić go technologią, powinniśmy to robić. Wilk powstał z myślą o dostarczaniu amunicji i ewakuacji rannych, ale dziś może również służyć rozpoznaniu, walce elektronicznej czy działaniom ratowniczym – wyjaśniał gen. Jarosław Gromadziński.
Dla przedsiębiorców istotnym wyzwaniem pozostaje długi proces zamówień wojskowych.
– Rynek cywilny pozwala stabilizować przychody firmy w okresach oczekiwania na kontrakty wojskowe. Z punktu widzenia inwestora to niezwykle ważne, ponieważ zmniejsza uzależnienie przedsiębiorstwa od cyklu budżetowego i decyzji administracyjnych – wskazywał Paweł Materniak.
Powinniśmy myśleć nie o zakupie pojedynczego produktu, lecz o budowaniu zdolności państwa.
Wyzwaniem pozostaje integracja nowych technologii z istniejącymi systemami obronnymi i potrzebami użytkowników.
– Powinniśmy myśleć nie o zakupie pojedynczego produktu, lecz o budowaniu zdolności państwa. Rozwiązania wykorzystywane przez samorządy, służby i wojsko muszą być interoperacyjne, możliwe do modernizacji i dostosowywania do zmieniających się zagrożeń – przekonywał Wojciech Paczyński.
Od konkurencji do współpracy
Ochrona infrastruktury podmorskiej wymaga współpracy wojska, operatorów energetycznych i sektora technologicznego.
– Zamiast przychodzić z gotowym rozwiązaniem, powinniśmy najpierw wspólnie zidentyfikować problem. Następnie zaprosić do stołu użytkowników, naukowców, przemysł i administrację, aby od początku razem projektowali odpowiedź. Tylko tak możemy skrócić czas między pojawieniem się zagrożenia a reakcją – mówił Dans Jansons.
Technologie cywilne nie powinny być sztywno oddzielane od wojskowych.
– Te same rozwiązania mogą służyć ochronie infrastruktury, jej budowie, monitorowaniu i bezpieczeństwu militarnemu. To raczej technologie wielozadaniowe niż wyłącznie podwójnego zastosowania – dodał przedstawiciel Submerge Baltic.
Polskie firmy mają innowacyjne rozwiązania, ale często nie mogą samodzielnie uczestniczyć w dużych zamówieniach.
– Brakuje nam platformy łączącej firmy o różnych kompetencjach. Mamy przedsiębiorców ze świetnymi produktami, ale pojedynczo nie wygrają dużego przetargu. Potrzebujemy integratorów, którzy połączą te technologie w kompletne polskie rozwiązania – oceniał gen. Jarosław Gromadziński.
Większy udział prywatnych firm w strategicznych zamówieniach mógłby przyspieszyć modernizację.
– Prywatne firmy wnoszą innowacyjność, efektywność i zdolność szybkiego reagowania – podsumował Wojciech Paczyński.
Dezinformacja i wojna hybrydowa. Kiedy informacja staje się zagrożeniem
Odporność państwa wymaga nie tylko bezpiecznej infrastruktury, ale też społeczeństwa odpornego na manipulację. Temu poświęcono trzeci panel konferencji – „Dezinformacja i zagrożenia hybrydowe”.
Uczestniczyli w nim Aleksandra Karasińska, dziennikarka i dyrektorka Fundacji Ringier Axel Springer Polska, Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, oraz Mariusz Sokołowski, ekspert ds. bezpieczeństwa i komunikacji kryzysowej.
Analiza mediów społecznościowych z 2025 r. pokazała wzrost niechęci wobec Ukraińców.
– Pozytywne narracje stanowiły zaledwie 22 proc. analizowanych treści, podczas gdy negatywne aż 64 proc. Krytyka przestała być emocjonalną reakcją, a stała się spójnym, długotrwałym przekazem. To nie jest przypadek. Mamy do czynienia z profesjonalnie prowadzoną kampanią dezinformacyjną, której przekazy powielają również polscy politycy – mówił Jacek Piechota.
Dezinformacja uderza w społeczne zaufanie
Mechanizmy wpływu obejmują zarówno relacje między państwami, jak i wewnętrzną spójność społeczeństw.
– Celem takich działań jest wywoływanie emocji, osłabianie zaufania do instytucji i wpływanie na decyzje polityków. Dzisiaj te mechanizmy działają na masową skalę dzięki mediom społecznościowym – tłumaczył Mariusz Sokołowski.
Model biznesowy największych platform premiuje angażujące treści, często kosztem ich wiarygodności.
– Platformy technologiczne są zaprojektowane tak, aby wzmacniać emocje i polaryzację. Im większe zaangażowanie użytkowników, tym więcej czasu spędzają oni w serwisach i tym większe są przychody reklamowe – przekonywała Aleksandra Karasińska.
Generatywna AI ułatwia masowe tworzenie fałszywych treści, podczas gdy ich weryfikacja nadal wymaga czasu, ekspertów i wiarygodnych źródeł.
– Żyjemy w czasach postprawdy. Wyprodukowanie fałszywego tekstu, obrazu czy nagrania jest coraz tańsze, natomiast dotarcie do prawdy kosztuje. Jeżeli społeczeństwo przestaje zgadzać się w podstawowych faktach, coraz trudniej prowadzić debatę i osiągać kompromisy. To fundamentalne zagrożenie dla demokracji – podkreślała Aleksandra Karasińska.
Regulacje, edukacja i odpowiedzialność
Uczestnicy różnili się w ocenie sposobów przeciwdziałania zagrożeniom.
– Nasz system edukacji nie przygotowuje młodych ludzi do funkcjonowania w tym świecie. Wpisujemy w wyszukiwarkę własną tezę i znajdujemy argumenty, które ją potwierdzają. Nie uczymy się zadawać pytań podważających nasze przekonania. Bez zmiany tego podejścia pozostaniemy podatni na manipulację – oceniał Jacek Piechota.
Rosnąca rola mediów społecznościowych zmienia również sposób, w jaki odbiorcy oceniają wiarygodność informacji.
– Obawiam się, że zmierzamy w kierunku społeczeństwa, którym coraz łatwiej manipulować. Bez odpowiedniej edukacji, wsparcia nauki i zobowiązania platform do korzystania z wiarygodnych źródeł będziemy coraz bardziej podatni na dezinformację. A to bezpośrednio przekłada się na nasze bezpieczeństwo – ostrzegał Mariusz Sokołowski.
Cyberbezpieczeństwo. Nowe zagrożenia wymagają nowej odporności
Podczas panelu „Cyberbezpieczeństwo i cyberodporność” rozmawiano o rosnącej skali cyberzagrożeń. Dyskusję moderował Piotr Borkowski z AI Security Foundations i CyberArms, a uczestniczyli w niej Kamil Wyszkowski, dyrektor wykonawczy UN GC Network Poland, Michał Strzelczyk z Ministerstwa Cyfryzacji, radca prawny Rafał Malujda oraz Arkadiusz Kozak, były naczelnik CBZC w Szczecinie.
– Agresywność atakujących rośnie. Grupy wspierane przez państwa powodują też, że zwykli cyberprzestępcy czują się bardziej anonimowi w natłoku incydentów – mówił Piotr Borkowski.
Zmienił się również charakter zagrożeń.
– Kiedyś patrzyliśmy przede wszystkim na zorganizowaną przestępczość. Dziś rozmawiamy o państwach, które bardzo sprawnie wykorzystują cyberprzestrzeń do destabilizacji – zaznaczał Kamil Wyszkowski.

Cyberbezpieczeństwo zaczyna się od organizacji
Skalę problemu pokazują dane Ministerstwa Cyfryzacji. Liczba zgłoszonych incydentów wzrosła z około 20 tys. w 2022 r. do 260 tys. w 2025 r.
– Około 90 proc. incydentów to oszustwa komputerowe. Dużo łatwiej okraść kogoś przez internet niż dokonać tradycyjnego napadu – mówił Michał Strzelczyk.
Jednak same inwestycje w zabezpieczenia nie gwarantują odporności. Problemem pozostają kompetencje pracowników oraz odpowiedzialność kierownictwa za zarządzanie ryzykiem.
– Często kupujemy dobre narzędzia, których później nie wykorzystujemy. Zarządy przerzucają odpowiedzialność za bezpieczeństwo na informatyka – oceniał Rafał Malujda.
Istotną rolę odgrywa wsparcie administracji lokalnej, szczególnie mniejszych jednostek dysponujących ograniczonymi zasobami.
– Około 90 proc. samorządów zgłosiło się do programu Cyberbezpieczny Samorząd. Chodziło nie o wydanie pieniędzy, ale o realną poprawę bezpieczeństwa – podkreślał Michał Strzelczyk.
Sztuczna inteligencja zmienia reguły gry
Rozwój AI pozwala automatyzować działania przestępcze i coraz precyzyjniej dobierać ofiary. Narzędzia te zmniejszają również zapotrzebowanie na specjalistyczną wiedzę.
– AI pomaga sprawcom przygotowywać kampanie w wielu językach i docierać do większej liczby ofiar. Nie trzeba już dysponować tak zaawansowaną wiedzą informatyczną – wyjaśniał Arkadiusz Kozak.
Szczególnego znaczenia nabiera ochrona danych, kontrola uprawnień oraz możliwość odtworzenia systemów po incydencie.
AI pomaga sprawcom przygotowywać kampanie w wielu językach i docierać do większej liczby ofiar.
– Zdarza się, że dopiero po ataku okazuje się, iż nie mamy potrzebnych kopii danych. Pracownicy potrafią też wprowadzać wrażliwe informacje do narzędzi AI – dodawał Arkadiusz Kozak.
Zagrożenia mogą wykraczać daleko poza pierwotny cel operacji. Podatności wykorzystywane przeciw administracji są obecne również w infrastrukturze przedsiębiorstw.
– Atak na urząd może wykorzystać podatność obecną także w firmach. Rano okazuje się wtedy, że systemy prywatnych przedsiębiorców również zostały przejęte – wskazywał Piotr Borkowski.
Współpraca ważniejsza niż kolejne procedury
Przestępczość cyfrowa ma charakter transgraniczny, podczas gdy działania organów ścigania ograniczają krajowe systemy prawne.
– Koordynacja działań policji kilku krajów jest trudna. Różne przepisy i procedury powodują, że świat demokratyczny przegrywa ze sprawcami chronionymi przez państwa – oceniał Kamil Wyszkowski.
Istotnym wyzwaniem pozostaje także szybkość adaptacji technologicznej. Metody wykrywania ataków muszą nadążać za coraz bardziej zaawansowanymi narzędziami.
– Grupy przestępcze mogą tworzyć osobne narzędzia do każdego ataku. Dzięki temu trudniej rozpoznać ich techniki i wykryć włamanie – tłumaczył Piotr Borkowski.
Wspólne standardy odpowiedzialnego wykorzystywania technologii stają się tym samym elementem międzynarodowej współpracy.
– ONZ przyjęła Global Digital Compact, próbując zbudować światowe ramy etycznego rozwoju technologii cyfrowych i AI – podsumował Kamil Wyszkowski.
Local content i ESG. Odporność gospodarcza zaczyna się od lokalnych kompetencji
Jak wykorzystać wielkie inwestycje, aby wzmacniały gospodarkę regionu również po zakończeniu budowy? Temu poświęcono finałowy panel Baltic Connections Summit 2026, pt. „Local Content i ESG”.
Dyskusję prowadził Michał Przepiera, wiceprezydent Szczecina. Udział w niej wzięli: Przemysław Grosfeld, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych, Joanna Plaisant z Arcadis Polska, Monika Panasiuk, prezeska Fundacji Kompetencji Nowoczesnego Przemysłu Generator, oraz Marcin Zamaro, wiceprezes WFOŚiGW.

Jednym z głównych tematów były możliwości wspierania rodzimych przedsiębiorstw w ramach zamówień publicznych, których zasady wynikają z prawa unijnego.
– Nie możemy wprost preferować polskich przedsiębiorców, ponieważ funkcjonujemy na wspólnym rynku europejskim. Możemy jednak odpowiednio konstruować warunki zamówień, aby mniejsze, lokalne firmy mogły skutecznie konkurować z dużymi międzynarodowymi podmiotami – wyjaśniał Przemysław Grosfeld.
Liczą się kompetencje, nie tylko kontrakty
Local content nie powinien ograniczać się do udziału lokalnych dostawców w pojedynczej inwestycji.
– Powinniśmy patrzeć nie tylko na to, ile zarobimy na projekcie, ale jakie kompetencje zbudują dzięki niemu lokalne przedsiębiorstwa. Jeśli inwestycja się kończy i znika cały regionalny łańcuch dostaw, tracimy ogromną szansę na rozwój konkurencyjności – mówiła Joanna Plaisant.
Ważną rolę w rozwoju regionalnego biznesu mogą odegrać także środki publiczne. Przykładem jest program modernizacji budynków popegeerowskich na Pomorzu Zachodnim.
– Pozyskaliśmy 3,5 mln euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na dokumentację dla blisko 500 budynków. Wszystkie audyty energetyczne wykonały firmy z naszego regionu. Nie ograniczaliśmy przetargów do lokalnych wykonawców. Wystarczyły komunikacja i współpraca z przedsiębiorcami – podkreślał Marcin Zamaro.
ESG jako narzędzie, a nie obowiązek
Nadmierna biurokracja i niewłaściwie stosowane wymogi ESG mogą utrudniać mniejszym firmom udział w łańcuchach dostaw.
– ESG to przede wszystkim narzędzie analizy ryzyk i możliwości, a nie samo raportowanie – zaznaczała Joanna Plaisant.
Podobny problem dotyczy zamówień publicznych, w których dostępne rozwiązania pozwalające na dialog z rynkiem wciąż wykorzystywane są sporadycznie.
ESG to przede wszystkim narzędzie analizy ryzyk i możliwości, a nie samo raportowanie.
– W ubiegłym roku przeprowadzono około 170 tys. postępowań, ale ze wstępnych konsultacji rynkowych skorzystano mniej niż tysiąc razy. Tymczasem takie rozmowy pozwalają lepiej przygotować zamówienie i ograniczyć ryzyko późniejszych odwołań – mówił Przemysław Grosfeld.
Odporność gospodarcza zależy również od zdolności zatrzymywania i rozwijania specjalistów.
– Technologie możemy kupić, ale wykwalifikowanych ludzi nie da się tak łatwo pozyskać – podkreślała Monika Panasiuk.
Długoterminowe korzyści dla Pomorza Zachodniego zależą także od tego, czy nowe inwestycje przełożą się na rozwój regionalnego zaplecza technologicznego.
– Chciałbym, żebyśmy doczekali się prawdziwych centrów wiedzy i rozwoju. Musimy zadbać o to, aby po wybudowaniu farm wiatrowych coś trwałego pozostało w naszym regionie – mówił Marcin Zamaro.
Wykorzystanie tego potencjału nie wymaga jednak wyłącznie nowych przepisów. Znaczenie ma sposób organizowania postępowań i współpracy z przedsiębiorcami.
– Zamówienia publiczne to nie tylko procedura, ale elastyczny proces. Możemy korzystać z konsultacji rynkowych, negocjacji czy dialogu konkurencyjnego. Odpowiednio przygotowane zamówienia naprawdę pozwalają wspierać udział mniejszych przedsiębiorstw – podsumował Przemysław Grosfeld.
Główne wnioski
- Odporność to nie tylko bezpieczeństwo, ale też przewaga konkurencyjna. Oznacza zdolność do zachowania ciągłości działania, adaptacji i rozwoju mimo kryzysów.
- Skuteczne bezpieczeństwo wymaga współpracy. Administracja, biznes, nauka i sektor technologiczny muszą łączyć kompetencje, wymieniać informacje i wspólnie reagować na zagrożenia.
- Pomorze Zachodnie ma duży potencjał w regionie Bałtyku. Offshore, porty i zaplecze przemysłowe sprzyjają inwestycjom, ale kluczowe będą rozwój lokalnych kompetencji i współpracy gospodarczej.
Artykuł powstał na zlecenie organizatora wydarzenia Fundacji Forum Active, we współpracy z Miastem Szczecin oraz United Nations Global Compact Network Poland