Openbank zbiera miliardy za oceanem. Pojawi się także w Polsce
Openbank, cyfrowe ramię Santandera, obsługuje już dwa miliony klientów w Europie i dynamicznie zdobywa rynek amerykański, gromadząc miliardy dolarów depozytów. Teraz chce postawić na zmianę marki i zaproponować klientom jednolite doświadczenia na 26 rynkach, na których działa.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest Openbank, jak sobie radzi i czym się wyróżnia.
- Jak Santander planuje konkurować z fintechami.
- Jak duży jest biznes Santandera w Polsce po sprzedaży flagowego banku.
Mijają trzy miesiące, odkąd Santander Bank Polska zmienił właściciela. Austriacka grupa Erste, będąca nowym większościowym akcjonariuszem banku, przygotowuje się już do rebrandingu na Erste Bank Polska. Ma nastąpić już w najbliższy weekend (25-26 kwietnia).
Nie będzie to prawdopodobnie jedyna zmiana nazwy banku nad Wisłą w kolejnych latach. Drugi rebranding może dotyczyć hiszpańskiej grupy Banco Santander. Mimo sprzedaży flagowego banku Hiszpanie zostawili nad Wisłą nieduży Santander Consumer Bank, specjalizujący się w kredytach ratalnych i gotówkowych. A to oznacza, że – o ile grupa nie zmieni planów – w Polsce prędzej czy później zagości marka Openbank, która z powodzeniem działa już na zagranicznych rynkach.
Openbank to cyfrowe ramię Santandera
Formalnie Openbank zadebiutował w 1995 r. w Hiszpanii. Należący do grupy Santander podmiot stał się pierwszym bankiem telefonicznym, a w 2011 r. – pierwszym z aplikacją na systemy Android i iOS w Hiszpanii. Dziś nadal jest cyfrowym ramieniem Santandera, choć posiada już kilka flagowych oddziałów fizycznych. Ma szeroką ofertę obejmującą tradycyjne rachunki, konta oszczędnościowe, karty kredytowe, kredyty hipoteczne i platformę do handlu kryptowalutami.
W 2019 r. Openbank zadebiutował na trzech kolejnych rynkach: w Niemczech, Portugalii i Holandii, działając na podstawie unijnego paszportu. Już wtedy podkreślał w komunikatach prasowych, że jest największym w pełni cyfrowym bankiem w Europie. W 2025 r. uczynił kolejny krok. W Niemczech stał się formalnie oddziałem, uzyskując lokalne numery rachunków IBAN. Pozwoliło to jego klientom np. na otrzymywanie wynagrodzenia na konto w Openbanku.
W tym czasie bank informował, że zebrał od klientów w Europie 19 mld euro depozytów. Obecnie obsługuje już ponad 2 mln klientów. Najwięcej z nich przypada na Hiszpanię i Niemcy.
Ekspansji geograficznej towarzyszy rozszerzanie oferty. W 2022 r. bank uruchomił Zinię, platformę do płatności odroczonych oferowanych on-line w sklepach stacjonarnych. Po sukcesie w Hiszpanii, rozwiązanie wdrożono w Niemczech i Austrii.
Bank jest także jednym z europejskich liderów we wprowadzaniu kryptowalut. Jesienią 2025 r. umożliwił klientom w Niemczech, a później w Hiszpanii inwestowanie i handlowanie pięcioma kryptowalutami, na czele z najpopularniejszym z nich, czyli bitcoinem.
Przez ponad rok Openbank zebrał 6 mld dolarów w USA
W październiku 2024 r. nadszedł czas na kolejny kierunek – USA, a pięć miesięcy później na Meksyk. W Meksyku po 13 miesiącach Openbank ma już milion klientów. Koncentruje się na prostej ofercie i kieruje ją przede wszystkim do Meksykanów, którzy wciąż nie mają konta bankowego.
Duży potencjał ma też biznes w USA. Za oceanem Santander latami koncentrował się na północnym wschodzie, przez co na próżno było go szukać wśród 15 największych banków w kraju. Dzięki Openbankowi chciał awansować z regionalnego na krajowego gracza. Od 2025 r. za rozwój operacji i IT w amerykańskim Santanderze odpowiada Patryk Nowakowski, były członek zarządu Santander Bank Polska, który pojechał do Bostonu, by wesprzeć cyfryzację banku, w tym właśnie cyfrowej marki. Opowiadał o tym wtedy w obszernym wywiadzie w XYZ.
– Na razie oferujemy wyłącznie konta oszczędnościowe. Zbliżamy się właśnie do 11 mld dolarów łącznie zgromadzonych depozytów, a klienci pochodzą z całego kraju – ujawnia Patryk Nowakowski, wiceprezes Santander US 16 miesięcy po tej nominacji.
Openbankowi pomaga ogłoszona w marcu 2025 r. współpraca z dostawcą komórkowym Verizon. Dzięki partnerstwu klienci sieci zyskują dostęp do kont oszczędnościowych z wyższym oprocentowaniem od średniej rynkowej, a ponadto mogą zyskać 180 dolarów rabatu przy rachunkach za telefon. Według Patryka Nowakowskiego takich partnerstw może być więcej.
Bank przejmuje i planuje dalsze rozszerzanie oferty
Kierunek, który obrał Openbank, nie jest czymś nowym. Podobny ruch wykonał wcześniej konkurencyjny JP Morgan, który rozwija cyfrowego Chase'a w USA oraz Wielkiej Brytanii. W tym roku planuje z nim zadebiutować w Niemczech. Bank do ekspansji przygotowywał Polak Jakub Fast, były już szef Chase UK. Inny amerykański bank, Goldman Sachs uruchomił w 2016 r. cyfrową markę detaliczną Marcus, po czym wszedł z nią do Wielkiej Brytanii. W 2025 r. rozmawiał o debiucie w Irlandii.
Przykłady znajdziemy też w Europie. Hiszpański BBVA pod koniec 2021 r. zadebiutował z cyfrową bankowością we Włoszech, a cztery lata później w Niemczech. Rumuński Bank Transilvania na bazie tamtejszego Idea Banku stworzył z kolei pierwszy w tym kraju 100-procentowy cyfrowy Salt Bank.
Czy koncentracja na cyfrowej bankowości oznacza porzucenie planów tradycyjnych fuzji i przejęć? Nie, bo tuż po sprzedaży biznesu w Polsce, przejął za 12,2 mld dolarów bank w USA. Chodzi o Webster Financials z siedzibą w Connecticut. Według Patryka Nowakowskiego zgoda oczekiwana jest w okolicach sierpnia, września i zapewne wtedy Santander mocniej skupi się na integracji biznesów. Fuzja pozwoli bankowi zaoszczędzić nawet 800 mln dolarów rocznie. Dzięki połączeniu Santander mając 327 mld dolarów aktywów, wskoczy w USA do pierwszej dziesiątki sektora.
Zanim do tego dojdzie, klienci grupy skorzystają z nowych produktów Openbanku. W fazie pilotażowej jest rachunek bieżący, kończą się też prace nad kartą kredytową.
Marka Openbank wyprze Santander Consumer
To nie koniec ambicji związanych z tą marką. W październiku 2025 r. Hiszpanie poinformowali, że najpierw na swoim rodzinnym rynku, a później w Niemczech połączą formalnie OpenBank i Santander Consumer Finance w jeden podmiot prawny i zaczną używać marki Openbank by Santander. Wskazali wtedy jasno, że docelowo będzie ona stosowana dla całej europejskiej działalności consumer finance.
To oznacza, że zmiana obejmie 16 europejskich rynków, gdzie działa Santander Consumer Bank. To głównie kraje Europy Zachodniej i Północnej, ale też dodatkowo Polska oraz Grecja. To oznacza, że prędzej czy później rebranding czeka wszystkie ww. kraje. W odpowiedzi na nasze pytania, biuro prasowe OpenBanku dodaje, że integracja biznesów będzie szersza, bo docelowo obejmie także 10 rynków pozaeuropejskich.
– Obraliśmy kierunek, w którym działalność consumer finance Santandera będzie świadczona pod marką Openbank – potwierdza nam także Patryk Nowakowski.
Wiadomo już, że Polska nie znajdzie się wśród krajów, w których zmiana będzie wprowadzana w pierwszej kolejności. Na początku obejmie kluczowe rynki jak Hiszpania, USA i Meksyk. Kolejność zmian wynika z wielkości biznesu, potencjału danego rynku, czy jego dochodowości.
„Na dziś nie ma żadnych decyzji w sprawie zmian dotyczących nazwy ani identyfikacji wizualnej Santander Consumer Bank w Polsce. Tego typu procesy mają charakter wieloetapowy i wymagają zarówno analiz biznesowych, jak i uzyskania stosownych zgód regulacyjnych” – deklaruje biuro prasowe Santander Consumer Bank w Polsce.
Cel? Oferowanie jednego UX niezależnie od rynku
Zgodnie z zapowiedzią Any Botin, szefowej grupy Santander, biznes detaliczny banku w każdym kraju ma się koncentrować na globalnych platformach cyfrowych. Celem jest oferowanie spójnych doświadczeń klienta i zestawu prostych produktów wysokiej jakości.
– Chodzi o sposób myślenia o bankowości. Liczymy, że w ciągu pięciu lat obecny na wielu rynkach Openbank będzie miał ujednolicony model operacyjny, wystandaryzowaną architekturę systemową i lekki system główny. To pozwoli oferować klientom jednolite doświadczenia niezależnie od rynku, na którym korzystają z oferty Openbanku. Chcemy to robić tak samo, jak robi to Uber. Gdziekolwiek go używasz, UX jest taki sam – komentuje Patryk Nowakowski.
Wskazuje, że przewagą Openbanku ma być szybka, intuicyjna aplikacja. Z jednej strony ma pozwalać klientom korzystać z pełnej oferty, z drugiej ma być na tyle prosta, by klient miał większość produktów w zasięgu kilku kliknięć. W Santanderze w USA pracuje nad tym wiele osób, które m.in. analizują, jak klienci korzystają z aplikacji i jak odpowiadać na ich potrzeby.
Wiadomo, że bank chce wykorzystać sztuczną inteligencję. Już teraz testuje rozwiązanie w call center. W zależności od złożoności problemu, z jakim dzwoni klient, obsłuży go jeden z dwóch chatbotów. Różnią się one pod względem kosztów działania.
Bank postawi na lokalne licencje zamiast paszportu
Pomimo planów technologicznych, bank nie zrezygnuje jednak z fizycznej sieci placówek. Powód? Cały Santander ma 180 mln klientów, a nie wszyscy oni „są cyfrowi”, bądź preferują taki kontakt z bankiem. Są wśród nich np. klienci zamożni, którzy wolą doradztwo prywatnych bankierów w oddziale. Bank zatem zamiast redukcji liczby placówek skupi się na tym, by mieć placówki w atrakcyjnych lokalizacjach o dużym natężeniu ruchu.
Bank nie chce też zmieniać swojej polityki obecności w Europie w kierunku np. działalności Revoluta, który latami opierał swój rozwój na licencji banku na Litwie i działaniu w Unii Europejskiej na bazie unijnego paszportu. Takie rozwiązanie pozwalało prowadzić bez specjalnych zezwoleń działalność na wszystkich 27 rynkach wspólnoty.
– Taki model ma sens wtedy, gdy bank zakładany jest od nowa i ma jedną licencję. Nasza sytuacja jest inna. Mamy miliony klientów i rynki z bardzo zróżnicowanym portfelem produktów, często z pozycją w TOP3 lub TOP5 w danym kraju. Zmiana modelu działania byłaby bardzo trudna i zapewne niepożądana przez regulatorów – wyjaśnia Patryk Nowakowski.
Dodaje, że wyzwaniem będzie wypromowanie nowej marki na rynku. Przyznaje, że dobrze rozpoznawalna marka daje klientom poczucie bezpieczeństwa. To z kolei zachęca ich do korzystania z oferty danego podmiotu.
Santander Consumer ma w Polsce 1,4 mln klientów
Santander Consumer Bank działa w Polsce od 1997 r., najpierw jako Bank of America, a od 2006 r. pod obecną nazwą. Specjalizuje się w kredytach ratalnych, gotówkowych i kartach kredytowych. Nie ma za to w ofercie tradycyjnych rachunków bieżących, czy kredytów hipotecznych. W październiku zaoferował klientom płatności odroczone w sklepach stacjonarnych, w kwietniu chwalił się podniesieniem oprocentowania depozytów do 3,7 proc.
Potencjalne pojawienie się w Polsce Openbanku może być zatem dla Santander Consumer szansą na przyspieszenie rozwoju. Bank latami pozostawał w cieniu Santandera, a pod względem wielkości bilansu plasował się w drugiej dziesiątce sektora.
Bank ma łącznie 23 mld zł kredytów i 17,9 mld zł depozytów. Na koniec 2025 r. miał 1,4 mln klientów, 601 tys. korzystało z aplikacji mobilnej banku. Według rankingów Cashless.pl bank wydał 187 tys. kart kredytowych, prowadzi też 27 tys. kont oszczędnościowych. Zatrudniał ponad 1 tys. pracowników i miał 291 miejsc sprzedaży: 31 z nich to oddziały własne, a 260 placówki franczyzowe.
Zdaniem eksperta
To rynek zmusił duże banki do budowy cyfrowych marek
Prawda jest jednak brutalna: większość dużych banków nie przegrywa dziś z fintechami brakiem pieniędzy, tylko ciężarem własnej organizacji. Za dużo procesów, za dużo warstw decyzyjnych, za dużo starego myślenia. A klienta to nie interesuje, bo chce, żeby było prosto, szybko i przewidywalnie.
Cyfrowy brand może być dla dużego banku bardzo dobrym ruchem, ale tylko wtedy, gdy jest czymś więcej niż marketingowym opakowaniem. Jeżeli pod nową marką siedzi ten sam stary bank, tylko lepiej narysowany, to rynek to wyczuje w kilka minut. Dzisiaj nie wygrywa ten, kto mówi, że jest cyfrowy. Wygrywa ten, kto naprawdę usuwa klientowi problemy z życia.
Czy takie marki mogą konkurować z Revolutem, N26, Monzo czy Zen? Tak, ale pod jednym warunkiem: muszą działać jak nowoczesna firma technologiczna, a nie jak wewnętrzny projekt w korporacji, który na wszystko czeka trzy miesiące. Fintechy są szybkie, bo mają prostsze DNA. Banki są silne, bo mają skalę, kapitał, regulacje i zaufanie. Jeśli jedno połączy się z drugim, może z tego wyjść naprawdę mocny model.
Główne wnioski
- Rebranding: Santander Bank Polska zmienia się w Erste Bank Polska (25-26 kwietnia), natomiast pozostały w rękach Hiszpanów Santander Consumer Bank (SCB) przejdzie docelowo rebranding na markę Openbank by Santander. Proces ten obejmie 26 rynków, choć Polska znajdzie się w ostatniej fazie zmian (po USA, Meksyku, Hiszpanii i Niemczech).
- Ekspansja i user experience: Openbank to w pełni cyfrowy podmiot, który zgromadził już 19 mld euro depozytów w Europie i 11 mld dolarów w USA (gdzie współpracuje m.in. z Verizon). Celem grupy jest stworzenie jednolitego modelu operacyjnego, który zapewni identyczne doświadczenie użytkownika (UX) niezależnie od kraju. Wzorem są platformy takie jak Uber.
- Nowa oferta i rola placówek: Mimo cyfrowego charakteru bank nie zrezygnuje z fizycznych placówek (w Polsce to blisko 300 punktów). Obecnie Santander Consumer Bank ma w Polsce 1,4 mln klientów, a nie wszyscy chcą i mogą korzystać wyłącznie z cyfrowej bankowości.
