Państwowy e-dziennik za 190 mln. ZNP chce wstrzymania projektu, resort finansów wytyka braki
Związek Nauczycielstwa Polskiego ma wiele zastrzeżeń do rządowego projektu ustawy o państwowym dzienniku elektronicznym i apeluje o wstrzymanie prac. Na istotne braki w projekcie zwraca uwagę również Ministerstwo Finansów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego rząd chce utworzyć państwowy dziennik elektroniczny.
- Jakie zastrzeżenia sygnalizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego.
- Na co zwraca uwagę Ministerstwo Finansów.
Na początku miesiąca opisaliśmy plany Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące państwowego dziennika elektronicznego. MEN chce stworzyć państwową platformę, która ma być alternatywą dla funkcjonujących obecnie e-dzienników oferowanych przez prywatnych dostawców. W ciągu dwóch lat resort edukacji chce na ten cel przeznaczyć ponad 190 mln zł.
Szefostwo MEN chce w ten sposób dać szkołom i rodzicom możliwość korzystania z bezpłatnej platformy. Miałoby to być ułatwieniem dla rodziców, których dzieci chodzą do różnych szkół, korzystających z różnych systemów.
Pomysł państwowego e-dziennika
Minister Barbara Nowacka, zapowiadając prace nad państwowym e-dziennikiem mówiła o potrzebie pełnego bezpłatnego dostępu w ramach prawa do korzystania z tej platformy. Dostęp do e-dziennika, dostarczanego przez firmy prywatne, jest bezpłatny z pozycji komputera i aplikacji. Płatne są dodatkowe funkcje w aplikacji, takie jak powiadomienia push oraz możliwość usprawiedliwiania nieobecności ucznia w szkole.
Największymi dostawcami takich usług w Polsce są Librus i Vulcan. Ceny rocznego abonamentu na korzystanie z dodatkowych funkcji zaczynają się od 32,99 zł. Pilotaż państwowego e-dziennika ma rozpocząć się już w najbliższym roku szkolnym. Ma odbywać się w dwóch wybranych szkołach podstawowych wytypowanych w każdym województwie przez kuratora oświaty i w szkole artystycznej wskazanej przez ministra kultury.
Nowa platforma ma być ogólnodostępna od roku szkolnego 2027/28, jednak decyzja o korzystaniu z niej będzie należeć do dyrektorów szkół.
Przeciwko propozycji MEN protestuje branża informatyczna. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji uznała, że państwo stawia się tutaj w podwójnej roli: regulatora rynku oraz konkurenta. Jacek Różycki, prezes Vulcana, w rozmowie z XYZ ostrzegał, że zmiana e-dziennika może spowodować wyrwę w szkolnym systemie. Jednocześnie branża deklaruje gotowość do rozmów z rządem o niższej odpłatności za dodatkowe usługi.
ZNP krytycznie o formie wdrożenia
Poznaliśmy opinię Związku Nauczycielstwa Polskiego. Podpisała się pod nią Urszula Woźniak, wiceprezeska zarządu głównego ZNP. Już we wstępie pisma podkreśla, że ZNP popiera wykorzystanie w szkolnictwie nowych technologii, o ile faktycznie usprawniają pracę szkół i nie wpływają negatywnie na warunki pracy nauczycieli.
Projekt ustawy o utworzeniu państwowego e-dziennika budzi niepokój ze strony ZNP. Podobnie jak branża informatyczna, nauczycielscy związkowcy zwracają uwagę na pośpiech. Latem, gdy trwają prace nad ustawą, nauczyciele mają okres urlopowy, co utrudni przygotowanie do pracy z nowym systemem.
„W obecnym kształcie rozwiązanie to nie stanowi kompleksowego systemu wspierającego funkcjonowanie szkoły, lecz jedynie wyodrębniony moduł, który nie zapewnia pełnej współpracy z wykorzystywanymi już przez szkoły i organy prowadzące systemami służącymi m.in. do organizacji pracy szkoły, spraw kadrowo-płacowych, planowania zajęć, finansów, bibliotek czy stołówek” – czytamy w piśmie ZNP.
Na podobny problem zwracała uwagę branża informatyczna.
Odpowiedzialność za pilotaż na nauczycielach
Urszula Woźniak wyraża obawę z powodu ryzyka dublowania obowiązków administracyjnych przez konieczność wprowadzania tych samych danych do różnych systemów. Tak ma to wyglądać w fazie pilotażu. Wiceprezeska Związku uważa też, że nakładania na nauczycieli odpowiedzialności za pilotaż nowego systemu jest niedopuszczalne, jeżeli odbywa się to kosztem czasu poświęconego uczniom oraz jakości procesu nauczania.
ZNP w swoim stanowisku podkreśla także, że wdrażanie nowych cyfrowych narzędzi powinno odbywać się w ramach pełnej interoperacyjności z działającymi już systemami. Powinny również usprawniać pracę szkoły, zamiast nakładać dodatkowe zadania na nauczycieli i innych pracowników.
„Pierwszym punktem kontaktu dla rodziców i uczniów podczas wdrożenia takiego rozwiązania będzie nauczyciel. To do niego spływać będą wszystkie pytania, uwagi i pretensje wynikające zarówno z błędów początkowego etapu rozwoju oprogramowania, jak i z samego faktu zmiany wyglądu, dostępu do funkcji oraz nawyków użytkowników – rodziców i uczniów. W Polsce dzienniki elektroniczne funkcjonują od lat i jako nauczyciele i dyrektorzy szkół przeszliśmy często trudny i wymagający proces wdrożenia. Wydaje się zatem pomysłem bezsensownym wymiana czegoś, co działa na nowy, niesprawdzony system. Jako ZNP podnosimy często problem dobrostanu nauczycieli i negatywnego wpływu na niego dzienników elektronicznych” – czytamy w stanowisku ZNP.
ZNP powołuje się na „Ogólnopolskie badanie na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczycieli”. Wynika z niego, że istotnym źródłem stresu u nauczycieli jest wykonywanie obowiązków zawodowych poza godzinami pracy i w czasie wolnym. Dotyczy to zwłaszcza uzupełniania e-dziennika, korespondencji z rodzicami oraz załatwiania spraw organizacyjnych.
Dodatkową trudnością przy pilotażu państwowego e-dziennika będzie jednoczesne wdrażanie nowej podstawy programowej w ramach reformy Kompas Jutra oraz wprowadzenie nowych przedmiotów.
Związkowcy chcą wstrzymania prac nad ustawą
Zdaniem ZNP kluczowym wyzwaniem dla zapewnienia bezpieczeństwa przed nieuprawnionym dostępem do danych z e-dziennika powinna być poprawka mechanizmów uwierzytelniających. To także wyposażenie nauczycieli w odpowiednie narzędzia służbowe, by w czasie wolnym nie musieli otrzymywać wiadomości od rodziców. Zdaniem ZNP projekt ustawy ma w tym zakresie braki. Związkowcy oczekują, że rząd wyjdzie z inicjatywą w kierunku obecnych dostawców e-dzienników. Celem miałoby być umożliwienie nauczycielom otrzymywania wiadomości od rodziców uczniów wyłącznie w godzinach pracy.
„Mając na uwadze dobro uczniów, nauczycieli oraz całej społeczności szkolnej, Związek Nauczycielstwa Polskiego wnosi o wstrzymanie dalszych prac nad projektem w jego obecnym kształcie i skierowanie go do pogłębionych konsultacji” – pisze Urszula Woźniak w imieniu ZNP, apelując do kierownictwa MEN.
Obawy związkowców budzi również niewskazanie w projekcie ustawy, kto będzie ponosić koszty funkcjonowania nowego systemu oraz jaka może być ich skala.
Uwagi także w rządzie
Według rządowego kalendarza legislacyjnego Rada Ministrów ma przyjąć ten projekt w trzecim kwartale tego roku. 15 lipca wydano opinie w ramach konsultacji międzyresortowych.
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk zwróciła uwagę, że w Ocenie Skutków i Regulacji projektu nie zawarto informacji o wpływie na sektor finansów publicznych. Ponadto zwróciła uwagę na konieczność określenia maksymalnego limitu wydatków w poszczególnych latach.
Odniosła się również do zapisu o możliwości rzetelnego oszacowania kosztów e-dziennika po 2027 r. dopiero w trakcie pilotażu, który ma rozpocząć się już jesienią. Resort edukacji planował dookreślić te koszty w zakładanej nowelizacji przepisów ustawy, nad którą obecnie pracuje. Wiceszefowa resortu finansów stwierdziła, że regulacja z takimi brakami nie może zyskać akceptacji.
Ministerstwo Finansów sugeruje ograniczenie projektu do pilotażu państwowego e-dziennika w nadchodzącym roku szkolnym. Upowszechnienie e-dziennika od 1 września 2027 r. powinno być określone w osobnej ustawie.
Na braki dotyczące skutków finansowych zwróciła uwagę również dr Katarzyna Grzelak-Bach, Koordynator Oceny Skutków Regulacji w Kancelarii Premiera.
Główne wnioski
- Ministerstwo edukacji pracuje nad ustawą wprowadzającą państwowy dziennik elektroniczny. Jego pilotaż ma rozpocząć się już w najbliższym roku szkolnym. Rok później państwowy e-dziennik ma być alternatywą dla szkół w całej Polsce. Przez pierwsze dwa lata obowiązywania ustawy, koszt wprowadzenia i utrzymania e-dziennika ma wynieść ponad 190 mln zł.
- Związek Nauczycielstwa Polskiego apeluje do MEN o wstrzymanie prac nad projektem ustawy. Zdaniem związkowców, państwo powinno wzmacniać mechanizmy uwierzytelniające w funkcjonujących już systemach. ZNP zwraca uwagę, że dla nauczycieli będzie to oznaczać dodatkowe zadania administracyjne oraz mniej czasu na pracę z uczniami. Pilotażowe wdrożenie nowego systemu w nadchodzącym roku szkolnym może być dla nauczycieli szczególnie trudne ze względu na wprowadzenie nowych podstaw programowych.
- Ministerstwo Finansów zwraca uwagę na braki w projekcie dotyczące oceny skutków finansowych. Zdaniem resortu finansów, projekt nie może zostawiać pustej przestrzeni na ocenę ewentualnych kosztów dopiero w trakcie pilotażu.
