Pilates, padel i milionowy biznes. Polski startup BodyVibes rusza za granicę
BodyVibes przygotowuje się do mocnej ekspansji międzynarodowej, m.in. w Azji. Startup, który współpracuje obecnie ze 170 studiami sportowymi, zdobył zaufanie 20 aniołów biznesu. – Nasz model skalowania opiera się na strategii zbliżonej do rozwoju Bolta – mówi w rozmowie z XYZ Jakub Witowski, CEO i współzałożyciel BodyVibes.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego twórcy BodyVibes chcą, aby ponad 70 proc. kapitału na kolejny etap rozwoju pochodziło od zewnętrznych inwestorów.
- Jak startup zbudowany wokół pilatesu, padla i innych szybko rosnących dyscyplin zamierza przenieść swój model z Polski na kolejne rynki.
- Jakich inwestorów szuka BodyVibes i dlaczego przy wyborze funduszu kompetencje związane ze skalowaniem mają być równie ważne jak sam kapitał.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
BodyVibes działa od lipca 2024 r. Platforma umożliwia użytkownikom rezerwowanie zajęć w niezależnych studiach sportowych. W ofercie znajdują się m.in. pilates, joga, padel czy zajęcia taneczne. Dziś firma działa w Warszawie i Krakowie, ale kolejnym etapem ma być wejście na rynki zagraniczne.
Jego twórcą są: Jakub Witowski i Mateusz Sieńczuk. Pierwszy, zanim zaczął działać na własny rachunek, był związany z firmami doradczymi, w tym Boston Consulting Group. Drugi przez lata działał dla amerykańskich startupów. Biznes założyli bez wsparcia zewnętrznych podmiotów. To się zmieniło, ale najważniejsze przed nimi.
– Przy kolejnych etapach rozwoju (Seed/Series A) celem jest pozyskanie europejskiego funduszu wyspecjalizowanego w segmencie technologii konsumenckich – mówi Jakub Witowski.
Firma działa aktywnie w Polsce, a już niebawem wejdzie w region Europy Środkowo-Wschodniej. Nowe rynki to m.in. Czechy i Węgry. Do 2027 r. BodyVibes chce zwiększyć liczbę współpracujących obiektów do ponad tysiąca.
Ponad 70 proc. finansowania ma pochodzić z zewnątrz
Spółka zakłada, że przy dalszym skalowaniu będzie w większym stopniu korzystać z kapitału zewnętrznego. Ma to pozwolić na szybsze wejście do nowych krajów i rozwój kolejnych kategorii sportowych.
– Nasza struktura kosztów stałych nie rośnie proporcjonalnie do skali operacji, co tworzy efekt samonapędzającej się dźwigni finansowej – im jesteśmy więksi, tym mocniejszy staje się nasz biznes i tym większy udokumentowany udział w finansowaniu mają środki własne.
Jednocześnie zależy nam na bardzo szybkiej ekspansji geograficznej oraz dynamicznym wchodzeniu w nowe dyscypliny sportowe. Z tego względu większa część kapitału na ten etap, ponad 70 proc., pochodzić będzie z finansowania zewnętrznego – mówi Jakub Witowski.
Na razie firma nie podaje ani terminu kolejnej rundy, ani kwoty, którą zamierza pozyskać.
– Obecnie skupiamy się na realizacji założonych celów operacyjnych, rozbudowie sieci partnerskiej i dopracowywaniu produktu. Nasz bieżący model biznesowy oraz wypracowane relacje kapitałowe dają nam pełną stabilność i pozwalają realizować wzrost bez konieczności pośpiechu – mówi Jakub Witowski.
W kolejnych rundach firma chce funduszu
Przy rundach seed i A BodyVibes chce pozyskać inwestora instytucjonalnego z Europy. Spółce zależy nie tylko na kapitale, ale też na doświadczeniu funduszu w szybkim uruchamianiu działalności na kolejnych rynkach.
– Przy kolejnych etapach rozwoju celem jest pozyskanie europejskiego funduszu wyspecjalizowanego w segmencie Consumer Tech. Nasz model skalowania opiera się na strategii zbliżonej do rozwoju Bolta, podbijamy rynek krok po kroku, dyscyplina po dyscyplinie – dodaje szef firmy.
Istotnym elementem ekspansji ma być budowa lokalnych zespołów odpowiedzialnych za pozyskiwanie studiów i rozwijanie relacji z partnerami.
– Poza samym kapitałem kluczowe są dla nas kompetencje funduszu w zakresie rekrutacji wysokiej klasy partnership menegerów na rynkach zagranicznych oraz znajomość operacyjnych playbooków szybkiego skalowania na nowych rynkach – dodaje CEO BodyVibes.
Zdaniem eksperta
Jak podbijać zachodnie rynki
Dodatkowo, rynki pomiędzy poszczególnymi krajami mogą zasadniczo się różnić. Na przykład w przypadku leków, z którymi ma do czynienia GdziePoLek, zupełnie kto inny może płacić za produkt (Polska – jeden NFZ, Niemcy – dziesiątki ubezpieczalni), ceny są inaczej regulowane, inny jest sposób działania recept, inna struktura rynku, szczególnie jeśli chodzi o poziom konsolidacji.
Dlatego model, który dobrze sprawdził się w jednym kraju, może okazać się nieodpowiedni w innym.
Najpierw Europa Centralna. Później w grę wchodzi Azja
Region Europy Środkowej ma być dla firmy pierwszym sprawdzianem tego, czy model wypracowany w Polsce można przenieść na inne rynki. Spółka chce równocześnie wykorzystać ten etap do dalszego rozwoju produktu.
– Rozpoczynamy od regionu CEE, gdzie widzimy duży potencjał i niszę ze znikomą konkurencją. Ten etap posłuży nam do domknięcia kluczowych funkcjonalności produktowych i walidacji modelu w nowych warunkach geograficznych – mówi Jakub Witowski.
W szerszym horyzoncie firma rozważa również ekspansję poza Europę.
– W perspektywie niezwykle atrakcyjnym kierunkiem jest dla nas Azja. Dostrzegamy tam ogromny brak bezpośredniej konkurencji przy jednoczesnym gwałtownym wzroście popularności nowych dyscyplin i trendów sportowych, takich jak Hyrox czy pilates – dodaje współzałożyciel BodyVibes.
Zdaniem eksperta
Wyzwania w ekspansji zagranicznej
Najważniejsze wyzwanie to produkt. To, co dzisiaj działa w Polsce, na innych rynkach może w ogóle podlegać regulacjom lub podlegać innym regulacjom, zderzać się z inną kulturą zakupową i konkurencją. Łatwo przepalić budżet, nie przeprowadzając dogłębnej analizy tych obszarów. Inny to lekceważenie lokalnego compliance i języka (kultury zakupowej) – podatki, prawo pracy, RODO, tłumaczenie wyzwania – utrudnia zdobycie zaufania klientów i unikanie kar. Problemem może być takżę wejście na zbyt wiele rynków na raz. Lepiej, gdy biznes rozwija się krok po kroku, niż gdy rozwija się szybko na wielu rynkach naraz.
170 studiów i około 3 mln zł przychodów rocznie
BodyVibes współpracuje obecnie ze 170 studiami sportowymi w Warszawie i Krakowie. Platforma oferuje około 20 tys. zajęć miesięcznie, a liczba rezerwacji sięga około 13 tys. miesięcznie. Według danych firmy roczne przychody wynoszą około 3 mln zł.
Zaczynali skromnie, bo pierwsze 15 studiów było testem ich pomysłu. Jak zaznacza Jakub Witowski, Celem BodyVibes było uruchomienie aplikacji, która skupi nietypowe aktywności sportowe zdobywające coraz większą popularność w jednym narzędziu.
Model spółki łączy użytkowników aplikacji z niezależnymi studiami. Dla klientów oznacza to możliwość korzystania z różnych obiektów i dyscyplin w ramach jednej platformy. Z kolei studia otrzymują dodatkowy kanał sprzedaży wolnych miejsc na zajęciach.
– Nasza obietnica dla użytkownika jest prosta: rezerwacja miejsca na zajęciach, nawet na ostatnią chwilę, zajmuje do pięciu sekund – zaznacza Jakub Witowski.
Warto wiedzieć
Niszowe sporty wychodzą z niszy
Jeszcze kilka lat temu wiele nowych formatów sportowych funkcjonowało na obrzeżach rynku fitness. Dziś część z nich rośnie znacznie szybciej niż tradycyjne kategorie.
Według danych ClassPass liczba rezerwacji zajęć HYROX wzrosła w 2025 r. o 432 proc. rok do roku. Rezerwacje sportów rakietowych zwiększyły się o 111 proc., a parkouru o 92 proc.
Pilates, który stał się już kategorią masową, urósł o kolejne 66 proc. i trzeci rok z rzędu był najczęściej rezerwowanym treningiem na platformie. Dane obejmują miliony rezerwacji dokonanych od początku stycznia do 10 października 2025 r.
Dynamicznie rośnie też padel. Międzynarodowa Federacja Padla podaje, że w 2025 r. liczba aktywnych graczy na świecie przekroczyła 35 mln, czyli była o ponad 5 mln wyższa niż rok wcześniej. Liczba kortów wzrosła o 15,2 proc., do 77,3 tys., a klubów o 16,1 proc., do ponad 24,6 tys.
Ponad 20 aniołów biznesu
Obecnie w BodyVibes zainwestowało ponad 20 aniołów biznesu. Spółka nie ujawnia jednak łącznej wartości pozyskanego dotychczas kapitału.
– Na obecnym etapie nie ujawniamy publicznie dokładnej kwoty pozyskanego kapitału. Budując nasz cap table, kierowaliśmy się precyzyjnym kluczem kompetencyjnym – nasi aniołowie biznesu tworzą dla nas faktyczną radę doradców – mówi Jakub Witowski.
Wśród inwestorów są osoby mające doświadczenie w skalowaniu międzynarodowych marketplace'ów, m.in. Allegro i Booking.com, przedstawiciele firm doradczych działających w sektorze retail, a także przedsiębiorcy i twórcy agencji marketingowych rozwijających marki B2C. Jakub Witowski deklaruje również, że w gronie inwestorów są osoby z doświadczeniem w Google, McKinsey, Allegro i BCG.
Zdaniem eksperta
Droga VeloPlannera, czyli uwaga na kanały dotarcia
W nowym kraju to wszystko zaczyna się od zera. Inny kraj to też inny profil użytkownika: w Niemczech widzimy więcej starszych rowerzystów niż w Polsce. Tam nie jesteśmy „dla wszystkich rowerzystów”, tylko skupiamy się na niszach: turystyce rowerowej i bikepackingu. Współpracujemy też z lokalnymi twórcami. Organiczne kanały oczywiście wymagają czasu i wytrwałości. Traktujemy je jako fundament na przyszłość.
VeloPlanner jest bootstrapowany, więc pilnujemy każdego wydatku, ale testujemy różne kanały płatne. Te, które działają w Polsce, niekoniecznie sprawdzą się gdzie indziej: u nas dobrze konwertuje Facebook, w Niemczech Instagram. Mamy ponad 127 tysięcy zarejestrowanych użytkowników (wzrost z 11 tys. od początku tego roku). Około 75 proc. z Polski i blisko 10 proc. z Niemiec. Mając mały zespół, skupiamy się na jednym rynku naraz. Oczywiście nie zapominamy o swoim podwórku.
Główne wnioski
- BodyVibes przygotowuje się do przejścia z etapu budowy biznesu w Polsce do ekspansji międzynarodowej. Platforma, działająca od lipca 2024 r., współpracuje obecnie ze 170 studiami w Warszawie i Krakowie, oferuje około 20 tys. zajęć oraz obsługuje około 13 tys. rezerwacji miesięcznie. Według danych spółki jej roczne przychody wynoszą około 3 mln zł. Kolejnym krokiem ma być wejście do Europy Środkowo Wschodniej, między innymi do Czech i na Węgry. Do 2027 r. firma chce zwiększyć sieć partnerską do ponad tysiąca obiektów.
- Ekspansja ma być w dużym stopniu finansowana kapitałem zewnętrznym. BodyVibes zakłada, że ponad 70 proc. środków potrzebnych na kolejny etap rozwoju będzie pochodzić od inwestorów. Przy rundach Seed i Series A spółka chce pozyskać europejski fundusz specjalizujący się w Consumer Tech. Firma szuka nie tylko pieniędzy, ale również doświadczenia w skalowaniu działalności oraz budowaniu lokalnych zespołów odpowiedzialnych za pozyskiwanie partnerów. Dotychczas w BodyVibes zainwestowało ponad 20 aniołów biznesu, jednak wysokość pozyskanego kapitału nie została ujawniona.
- Model BodyVibes opiera się na łączeniu klientów z niezależnymi studiami oferującymi między innymi pilates, jogę, padel i taniec. Spółka chce korzystać z rosnącej popularności aktywności, które jeszcze niedawno były uznawane za niszowe. Dane ClassPass i Międzynarodowej Federacji Padla pokazują dynamiczny wzrost zainteresowania takimi kategoriami jak HYROX, sporty rakietowe, pilates czy padel. Po przetestowaniu modelu w regionie CEE firma rozważa dalszą ekspansję, w tym wejście do Azji.