Kategoria artykułu: Polityka

PiS w strefie politycznych turbulencji. Niesnaski frakcyjne przed pierwszymi rozmowami „ostatniej szansy”

„Rozwój Plus” w Toruniu, Nowogrodzka w Krakowie, a Mateusz Morawiecki i Patryk Jaki w korespondencyjnym medialnym pojedynku oskarżają się wzajemnie o działanie na szkodę partii. Co działo się w weekend w pisowskim uniwersum i dlaczego temperatura tylko wzrosła?

Mateusz Morawiecki w minioną sobotę pojawił się na prezentacji programu "Polska Jednej Prędkości" w Toruniu. Były premier nie stronił od afiliacji Prawa i Sprawiedliwości, ale nie uciekał również od przynależności do nowego stowarzyszenia "Rozwój Plus". Fot. PAP/Agnieszka Bielecka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zarzuty publicznie wymieniają ludzie Morawieckiego i Nowogrodzkiej.
  2. Co było głównym przedmiotem sporu między Jakim a Morawieckim.
  3. Jakie scenariusze polityczne czekają PiS w najbliższym czasie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

To nie był spokojny weekend w Prawie i Sprawiedliwości. W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński po raz pierwszy wprost zadeklarował, że nie będzie miejsc dla osób zaangażowanych w konkurencyjne wobec PiS inicjatywy.

Prezes PiS postawił ultimatum

– Trzeba wybrać i jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie – zadeklarował Jarosław Kaczyński.

Oświadczenie prezesa Kaczyńskiego wywołało kaskadę spekulacji i reakcji. Do weekendowego przesilenia nie doszło, chociaż tonów deeskalacyjnych również nie usłyszeliśmy. Symbolem coraz trwalszego podziału były wyjazdowe spotkania polityków partii w miniony weekend.

 W Toruniu debatowali politycy związani z Mateuszem Morawieckim. Choć spotkanie odbyło się formalnie pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości, to na miejscu obecni byli członkowie nowego stowarzyszenia „Rozwój Plus”, m.in. europosłowie Michał Dworczyk, Piotr Müller i Waldemar Buda oraz posłowie Janusz Cieszyński, Marcin Horała czy zawieszony w PiS Krzysztof Szczucki.

Stowarzyszeniowcy w Toruniu, Nowogrodzka w Krakowie

Morawiecki w Toruniu zaprezentował program gospodarczy „Polska Jednej Prędkości”. Co ważne, były premier niezmiennie odwoływał się do szyldu partyjnego, a nie stowarzyszeniowego.

– W DNA Prawa i Sprawiedliwości jest rozwój równomierny, sprawiedliwy. To tu w Polsce powstała oryginalna oferta, nie krwiożerczy kapitalizm, nie tylko liberalizm gospodarczy i nie komunizm, ale solidaryzm społeczny – zapowiadał program Morawiecki.

Z kolei delegacja Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości wybrała się w weekend do Krakowa, aby uczcić pamięć szesnastej rocznicy pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich. Trudno o bardziej symboliczny rozjazd wewnątrzpartyjnych priorytetów.

Weekendowy festiwal wzajemnych prowokacji

W międzyczasie w ostatnich dniach w portalach społecznościowych polityków nie brakowało wzajemnych zaczepek i prowokacji.

Piotr Muller zaapelował do Patryka Jakiego i – w domyśle – frakcji maślarzy o zaprzestanie ataków na stowarzyszenie „Rozwój Plus”.

Wpis europosła był reakcją na wywiad Patryka Jakiego w Telewizji Republika. Wiceprezes PiS i dawny polityk Suwerennej Polski wystąpił z bardzo krytyczną narracją w odniesieniu do Mateusza Morawieckiego. Ocenił działalność stowarzyszenia Morawieckiego jako próbę rozbicia PiS i działania na korzyść Koalicji Obywatelskiej.

– Czy akcja, którą prowadzi pan premier ze swoimi ludźmi, pomaga bardziej PiS-owi czy pomaga bardziej Platformie Obywatelskiej? Zamiast informacji o ofensywie Przemysława Czarnka, my mamy informacje o tym, że PiS się znów dzieli i że tworzona jest jakaś partia w partii – pytał retorycznie Patryk Jaki na antenie Republiki.
Wywiad ten odbił się szerokim echem wśród polityków i komentatorów bliskich Prawu i Sprawiedliwości.

Łukasz Schreiber odpowiedział na maślarską retorykę długim wpisem na X, gdzie pisze, że priorytetem Prawa i Sprawiedliwości powinno być poszerzanie potencjalnego elektoratu, a nie ściganie się na radykalizm z obiema Konfederacjami.

– Nie chcemy rozbijać, podważać ani walczyć o stołki. Chcemy mówić językiem tych, o których zbyt często się zapomina. Chcemy dać im konkretną, merytoryczną ofertę – od gospodarki i podatków, przez infrastrukturę, po ambitną wizję rozwoju Polski. Bo tylko Prawo i Sprawiedliwość ma wystarczającą siłę i doświadczenie, żeby taką ofertę realnie zbudować – deklarował Łukasz Schreiber.

Morawiecki: Pan Jaki ma problemy ze mną i ułamkami

To nie były oczywiście jedyne interakcje i wymiany „uprzejmości” między politykami nadal tej samej partii. Wszystkie z nich jednak utrzymane są w publicznie konfrontacyjnym tonie, w którym obie strony oskarżają siebie nawzajem o działanie na szkodę partii. Bardziej konfrontacyjni są politycy przeciwni Morawieckiemu, jednak w poniedziałkowy poranek Mateusz Morawiecki w Kanale Zero również nie gryzł się w język.

Prowadzący rozmowę Robert Mazurek zapytał go o polemikę z wspomnianym Patrykiem Jakim.

– Widziałem, że ma jakieś problemy ze mną i problemy z ułamkami. Mogę powiedzieć tylko, że jak się jabłuszko podzieli na cztery części i jedną część zabierze, to zostają trzy czwarte. I na tym chciałbym zakończyć wykład w tej kwestii i rozmowę o tym panu – kpiąco zareagował Mateusz Morawiecki.

Były premier odnosił się do analizy przepływów wyborców przez Jakiego ze wspomnianego wywiadu, w którym europoseł nie poradził sobie z sondażową matematyką.

– Popełniłem tam błąd mówiąc o przepływach od PAD do Konfederacji jakby to były bezwzględne liczby od PAD, a to były przepływy od PAD 'w' zbiorach poparcia Konfy. W skrócie: ok połowy (!) wyborców Mentzena i Brauna głosowała wcześniej na prezydenta Dudę. Największe przypływy od PiS poszły w prawo – pisał na X Jaki (pisownia oryginalna).

Były premier sięga po przykłady z Węgier

Mateusz Morawiecki w porannym poniedziałkowym wywiadzie ponownie podkreślał, że kierownictwo partii obierając kurs na prawo popełnia błąd. Powoływał się nawet na przykład Węgier, gdzie strategia Viktora Orbána w podbieraniu głosów skrajnie prawicowej partii Mi Hazánk była jedną z przyczyn jego klęski.

– Dlatego my chcemy rzeczywiście z jednej strony cały czas pokazywać, że jesteśmy partią obrony suwerenności Polski, ale z drugiej strony chcemy pokazać się jako partia rozwojowa i chcemy pokazać aspiracyjną rolę naszej partii do zaprezentowania kompleksowego programu gospodarczego – mówił Mateusz Morawiecki.

Powyższe interakcje pisowskich polityków to oczywiście tylko wycinek z weekendowego dialogowania między zwaśnionymi obozami. Jak na dłoni widać, że apele prezesa Kaczyńskiego o jedność (głoszone w ubiegły czwartek) zostały niemal natychmiast zapomniane.

Komfort prezydenta Nawrockiego

W partii zła krew nieustannie buzuje. Trudno jednak rozsądzić o najbardziej prawdopodobnych scenariuszach w krótkim i średnim terminie. W poniedziałkowy wieczór mają ze sobą spotkać się Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Jak zapewniał były premier, w trakcie spotkania ma dojść do wyjaśnień, nie zaś – jak dawał do zrozumienia – do konfrontacji.

W krótkim terminie niewykluczone, że będziemy świadkami powtarzających się rozmów „ostatniej szansy”, a temperatura między zwaśnionymi obozami będzie raz rosnąć, a raz opadać.

Warto będzie również obserwować reakcje obozu prezydenckiego. Karol Nawrocki w obecnej sytuacji jest tak naprawdę jedynym politykiem związanym z PiS, który może na politycznych awanturach wyłącznie zyskać. Póki co prezydent nie opowiedział się wyraźnie po żadnej ze stron, choć deklarował, że wśród obozu Morawieckiego znajdują się ludzie „z dużym potencjałem”. Nie jest jednak prawdopodobne, aby w krótkim czasie prezydent opowiedział się po którejkolwiek ze stron, nie leży to bowiem w jego politycznym interesie.

W dłuższej perspektywie potencjalne wsparcie rozłamowców może być dla Nawrockiego okazją do rzucenia rękawicy Jarosławowi Kaczyńskiemu jako patronowi polskiej prawicy. To jednak wciąż pieśń dalszej niż bliższej przyszłości.

Rok 2001 czy 2011?

A Morawiecki? Zwolennicy jego secesji lubią przypominać analogię z 2001 roku. Na gruzach upadających Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności powstały Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska. Obie nowe wówczas partie wprowadziły do Sejmu swoje reprezentacje, ale nie brały udziału w rządzeniu. Cztery lata cierpliwości zaowocowały jednak napisaniem nowego rozdziału w polskiej polityce, który trwa do dziś. Były premier miałby stawiać w oczach jego zwolenników na strategię przeczekania, a następnie włączenia się do rządzenia.

Przeciwnicy byłego premiera w potencjalnym samodzielnym starcie widzą bardziej rok 2011, kiedy odchodzący z PiS posłowie na czele z Pawłem Kowalem założyli PJN. Nowa partia nie osiągnęła nawet progu gwarantującego uzyskanie państwowej subwencji, a PiS przegrał z PO o niemal 10 punktów procentowych. O losach PJN już nikt więcej nie słyszał.

Na razie to oczywiście tylko polityczna fikcja. Morawiecki utrzymuje chęć pozostania w PiS, a prezes Kaczyński zgodził się na rozmowę ostatniej szansy. Ale to stan na poniedziałek. W imaginarium Prawa i Sprawiedliwości sytuacja zmienia się szybciej niż w tym sezonie piłkarskiej ekstraklasy.

Najbliższe tygodnie pokażą zdolność partii do przetrwania w obecnym kształcie. Alternatywą jest dekompozycja prawicy na cztery bloki, której największym beneficjentem będzie z pewnością Donald Tusk.

Główne wnioski

  1. W Prawie i Sprawiedliwości doszło do wyraźnego pęknięcia na dwa obozy o odmiennych priorytetach. Zespół Mateusza Morawieckiego promuje nowy program gospodarczy pod szyldem stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Lojaliści i kierownictwo partii skupiają się na tradycyjnym przekazie oraz konsolidacji twardego prawicowego elektoratu.
  2. Przedstawiciele obu frakcji prowadzą jawną walkę w przestrzeni medialnej. Główną osią sporu są wzajemne oskarżenia o działanie na szkodę formacji oraz różnice w wizji poszerzania bazy wyborczej. Prezes Jarosław Kaczyński kategorycznie wykluczył z list wyborczych osoby zaangażowane w inicjatywy konkurencyjne.
  3. Dalsze losy partii i ewentualnego rozłamu pozostają w tej chwili niejasne. Tekst nie precyzuje ostatecznych planów Karola Nawrockiego ani faktycznych długoterminowych zamiarów Mateusza Morawieckiego. Decydujące znaczenie dla spójności ugrupowania będą miały zaplanowane bezpośrednie negocjacje liderów obu zwaśnionych obozów.