Private equity trafia do polskich inwestorów. Eques uruchomił fundusz z Lexington Partners
EQUES Franklin Lexington PE FIZ otwiera inwestorom indywidualnym dostęp do globalnego rynku secondaries, realizowanego we współpracy z Lexington Partners i Franklin Templeton. Na polskim rynku tego typu fundusze są nadal rzadkością.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy nowy fundusz EQUES Investment TFI we współpracy z Franklin Templeton i Lexington Partners skutecznie otwiera polskim inwestorom drzwi do rynków private equity.
- Na czym polega strategia „secondaries” i czym różni się od klasycznego inwestowania w private equity.
- Czy private equity staje się realną alternatywą dla rynków publicznych dla zamożnych inwestorów w Polsce.
Na rynku funduszy w Polsce pojawia się inicjatywa umożliwiająca inwestorom indywidualnym dostęp do globalnego rynku private equity (PE). EQUES Franklin Lexington PE FIZ daje ekspozycję na strategię realizowaną przez Lexington Partners. To jeden z największych globalnych graczy specjalizujących się w inwestycjach na rynku wtórnym private equity (secondaries). Obrany kierunek jest interesujący, ponieważ tego rodzaju ofert wciąż jest niewiele... z różnych powodów.
Pamiętać trzeba, że – jak każda inwestycja kapitałowa – również tego typu rozwiązania wiążą się z ryzykiem. Wymagają świadomej, dobrze przeanalizowanej decyzji inwestycyjnej.
– Dla nas współpraca z Franklin Templeton, przez należący do niego podmiot Lexington Partners, jest dużym wyróżnieniem. Lexington od kilkudziesięciu lat specjalizuje się w rynku private equity, ale w jego bardzo specyficznym segmencie – rynku wtórnym (secondaries). W ramach EQUES Franklin Lexington PE FIZ udostępniamy tę strategię polskim zamożnym inwestorom. Docelowo chcielibyśmy również zaoferować ją klientom segmentu private banking – zapowiada Tomasz Korab, prezes EQUES Investment TFI.
Inwestowanie poza giełdą i model secondaries
Rynek private equity ma swoją specyfikę, która wpływa zarówno na strukturę inwestycji, jak i sposób funkcjonowania funduszy.
– PE oznacza inwestowanie w spółki nienotowane na giełdzie. Klasyczny fundusz PE działa zwykle około 10 lat, jednak część inwestorów chce wcześniej wyjść z inwestycji. Lexington od lat odkupuje takie udziały. Dzięki temu buduje portfel dojrzałych funduszy znajdujących się bliżej etapu realizacji zysków i zwrotu kapitału. To model, który daje inwestorom atrakcyjną ekspozycję na rynek PE przy potencjalnie większej przewidywalności przepływów – wskazuje Tomasz Korab.
Dane o rynku private equity i strukturze portfela
Jak wyjaśnia fundusz, EQUES Franklin Lexington PE FIZ inwestuje około 90 proc. aktywów w fundusz bazowy Lexingtona zarejestrowany w Luksemburgu. Zarządza on aktywami przekraczającymi 2 mld dolarów. Wskazuje, że jego portfel obejmuje ponad sto funduszy PE z całego świata. Około 70 proc. aktywów ulokowanych jest w Stanach Zjednoczonych, a ponad 20 proc. w Europie. Odzwierciedla to strukturę globalnego rynku PE.
– Historycznie private equity osiągało wyższe stopy zwrotu niż rynek publiczny. Średnia długoterminowa stopa zwrotu z akcji wynosi około 8-9 proc. rocznie. Dla PE jest to około 13 proc. Różnica kilku punktów procentowych może wydawać się niewielka. Przy wieloletnim inwestowaniu przekłada się jednak na bardzo istotny efekt procentu składanego – zaznacza Tomasz Korab.
Zdaniem eksperta
Secondaries zmieniają obraz PE, ale ryzyko pozostaje wysokie
PE wciąż bywa postrzegane wyłącznie przez pryzmat wysokiego ryzyka, co jest dużym uproszczeniem. Rynek ten jest zróżnicowany, a segment secondaries, na którym opiera się ta strategia EQUES Franklin Lexington PE FIZ, znacząco odbiega od stereotypowego obrazu. Polega na odkupowaniu udziałów od dotychczasowych inwestorów, często na bardziej zaawansowanym etapie rozwoju spółek. Dzięki temu ryzyko jest niższe niż w klasycznym private equity czy venture capital, choć kosztem bardziej umiarkowanego potencjału stóp zwrotu.
Jest to inna klasa aktywów niż publiczne rynki akcji. Kluczowym ryzykiem jest ograniczona płynność – to inwestycja długoterminowa, z utrudnioną możliwością wyjścia, oferująca potencjał wyższych stóp zwrotu w zamian za wieloletni horyzont i większą niepewność.
Na uwagę zasługuje partner – Lexington Partners, uznany globalny gracz specjalizujący się w private markets. Takie rozwiązania dopiero pojawiają się w Polsce, co świadczy o dojrzewaniu rynku. Nie jest to jednak produkt dla każdego. PE jest przeznaczone dla zamożnych inwestorów, świadomych specyfiki tej klasy aktywów i gotowych zaakceptować długi horyzont inwestycyjny.
Atutem jest zabezpieczenie walutowe, które eliminuje jedno z głównych źródeł niepewności dla polskiego inwestora. Nie można jednak pomijać wyzwań: niskiej płynności, niewielkiego doświadczenia krajowych inwestorów z tego typu produktami oraz wysokich opłat (FIZ i fundusz bazowy), ze względu na charakter rozwiązania, wyraźnie odbiegających od standardów funduszy publicznych, a tym bardziej ETF-ów.
Zmiany w modelu inwestowania w private equity
EQUES Franklin Lexington PE FIZ postawił na dostępność. Inwestowanie w PE jest w Polsce zarezerwowane głównie dla największych inwestorów instytucjonalnych oraz bardzo zamożnych klientów.
– Dotychczas minimalne kwoty wejścia liczono często w milionach dolarów lub euro, a kapitał pozostawał zamrożony przez wiele lat. Nasz fundusz znacząco obniża próg wejścia, a jednocześnie umożliwia kwartalne umorzenia certyfikatów. Oczywiście aktywa niepubliczne mają swoją specyfikę, obowiązują określone ograniczenia płynności. Mimo wszystko inwestor zyskuje znacznie większą elastyczność niż w klasycznych funduszach PE. Jest to możliwe dlatego, że fundusz bazowy inwestuje przede wszystkim w dojrzałe fundusze będące już na etapie dystrybucji środków do inwestorów – wyjaśnia Tomasz Korab.
Podkreśla, że drugim istotnym elementem jest skala działalności Lexington. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych uczestników światowego rynku wtórnego PE.
– Z perspektywy polskiego inwestora ważne jest również to, że fundusz został przygotowany w złotych. Zastosowaliśmy pełne zabezpieczenie ryzyka kursowego pomiędzy dolarem a złotym. Dzięki temu inwestor uczestniczy przede wszystkim w wynikach strategii inwestycyjnej, a nie w zmianach kursów walut – dodaje Tomasz Korab.
Start funduszu i plany kolejnych emisji
Uruchomienie funduszu zbiegło się także z korzystnymi zmianami regulacyjnymi dotyczącymi funduszy niepublicznych.
– Nowe przepisy uprościły funkcjonowanie takich produktów, ograniczając zbędne koszty i formalności. Pozwoliło nam to wdrożyć fundusz w bardziej efektywnej formule – mówi Tomasz Korab.
Informuje, że pierwsza emisja zakończyła się pozyskaniem około 27 mln zł.
– Środki zostały przeznaczone na zakup certyfikatów funduszu bazowego, dzięki czemu inwestorzy rozpoczęli inwestowanie praktycznie od razu po zakończeniu subskrypcji. Oczywiście z perspektywy funduszu zarządzającego miliardami dolarów nie jest to duża kwota. Dla nas jednak był to bardzo udany start i potwierdzenie zainteresowania nową strategią – dodaje nasz rozmówca.
Nie będzie to projekt jednorazowy.
– Planujemy kolejne emisje i równolegle prowadzimy rozmowy z bankami, aby produkt był w przyszłości dostępny także dla klientów private banking – wskazuje Tomasz Korab.
Zdaniem eksperta
Ograniczenia po stronie kapitału i struktury rynku
Równocześnie inwestorzy instytucjonalni nie zasilają segmentu PE w takim stopniu jak na rynkach zachodnich. Zmiana tej sytuacji to proces, który potrwa lata, jednak pewne wsparcie mogą stanowić prowadzone obecnie zmiany legislacyjne – choćby ustawa wprowadzająca Kwalifikowany Fundusz Inwestycyjny.
Zwiększanie dostępności oczywiście wspiera popularność tej klasy aktywów, jednak nie sądzę, żeby w horyzoncie najbliższych lat PE miało w Polsce prawdziwie trafić pod strzechy. Obecnie miliony Polaków przechowują swoje coraz większe oszczędności w bankach, a preferowaną klasą aktywów dla inwestycji długoterminowych są nieruchomości. Wraz z rozwojem kultury inwestowania, środki te najpierw trafią na rynek publiczny, w akcje, obligacje i ETF-y – pewnym katalizatorem tego procesu mogą być Osobiste Konta Inwestycyjne. Segment private equity.
Międzynarodowe podejście do alokacji aktywów
W podejściu do budowy portfela coraz większe znaczenie ma myślenie w skali międzynarodowej, a nie ograniczanie się do jednego rynku. Rozszerzenie inwestycji o różne gospodarki i segmenty rynku private equity ma zwiększać stabilność i zakres możliwości w długim horyzoncie.
– Drugim filarem naszej filozofii inwestycyjnej jest globalna dywersyfikacja. Polska pozostaje ważnym elementem portfela, ale nie ma powodów, aby cały majątek koncentrować wyłącznie na jednym rynku. Dostęp do największych światowych gospodarek i globalnego rynku PE powinien uzupełniać portfel długoterminowego inwestora – twierdzi Tomasz Korab.
Z jego obserwacji wynika również, że zamożni inwestorzy bardzo rzadko angażują od razu cały planowany kapitał. Najczęściej pierwsza inwestycja ma charakter testowy, a dopiero po zdobyciu własnych doświadczeń zwiększają zaangażowanie.
– Największym sprzymierzeńcem inwestora pozostają czas i cierpliwość. Dobrze zbudowany, zdywersyfikowany portfel oraz odpowiednio długi horyzont inwestycyjny mają większe znaczenie niż próby przewidywania krótkoterminowych ruchów rynku. Pokazuje to historia. Prawdziwe ryzyko nie wynika z inwestowania, lecz ze spekulacji – mówi Tomasz Korab.
Warto wiedzieć
Nastroje inwestorów indywidualnych
W końcówce 2025 r. ponad połowa (55 proc.) polskich inwestorów indywidualnych oczekiwała, że hossa utrzyma się również w 2026 r. – wskazywał raport „Puls Inwestora Indywidualnego” platformy eToro. Jednocześnie 78 proc. badanych deklarowało zaufanie do swoich inwestycji, a 55 proc. było przekonanych, że jest na dobrej drodze do realizacji celów inwestycyjnych.
Przy prezentacji wyników badania analityk eToro, Paweł Majtkowski, zwrócił uwagę, że optymizm polskich inwestorów był nieco niższy niż globalnie (55 proc. wobec 57 proc.), a Polacy znacznie rzadziej deklarowali, że są „bardzo pewni” dalszych wzrostów.
Za największe zagrożenia dla rynku inwestorzy uznali niestabilność geopolityczną lub konflikt zbrojny (46 proc.), niepewną sytuację polityczną (43 proc.) oraz wysoką inflację (28 proc.).
Główne wnioski
- Wprowadzenie funduszu EQUES Investment TFI we współpracy z Franklin Templeton i Lexington Partners pokazuje próbę otwarcia polskim inwestorom dostępu do globalnego rynku private equity, szczególnie w segmencie secondaries. Strategia ta polega na inwestowaniu w dojrzałe fundusze przez odkupywanie udziałów od dotychczasowych inwestorów, co przesuwa ekspozycję w stronę bardziej zaawansowanego etapu cyklu inwestycyjnego.
- Private equity – mimo potencjalnie wyższych historycznych stóp zwrotu niż rynki publiczne – pozostaje klasą aktywów o istotnych ograniczeniach, przede wszystkim niskiej płynności i długim horyzoncie inwestycyjnym. Segment secondaries może częściowo łagodzić ryzyko i zwiększać przewidywalność przepływów, ale nie zmienia fundamentalnej cechy tej inwestycji, jaką jest zamrożenie kapitału na wiele lat.
- Elementem konstrukcji funduszu jest jego struktura operacyjna i walutowa: inwestowanie odbywa się przez fundusz bazowy w Luksemburgu, który ma globalnie zdywersyfikowany portfel obejmujący ponad 100 funduszy, z dominacją USA i Europy. Pierwsza emisja na poziomie ok. 27 mln zł została przedstawiona jako start projektu.

