Plan dla drugiej elektrowni jądrowej nabiera kształtów. Poszukiwani partnerzy finansowi
Ministerstwo Energii rozmawia z trzema potencjalnymi dostawcami reaktora dla drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Jednocześnie szuka partnerów, którzy pomogą sfinansować ten gigantyczny projekt. W proces poszukiwania pieniędzy może zostać zaangażowany Polski Fundusz Rozwoju.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co zawiera zaktualizowany Program polskiej energetyki jądrowej.
- Jaki jest plan na budowę drugiej elektrowni jądrowej.
- Jak resort energii chce finansować atomowe projekty.
Ministerstwo Energii zakończyło prace nad aktualizacją Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ). Dokument zostanie upubliczniony w najbliższych dniach i przekazany do zatwierdzenia przez Radę Ministrów. Kierownictwo resortu zaprezentowało kluczowe założenia programu. W planach jest budowa dwóch dużych elektrowni jądrowych o łącznej mocy 6-9 GW. Przygotowania do budowy pierwszej z nich już trwają na Pomorzu. Model działania drugiej siłowni dopiero się kształtuje i jest w tej sprawie wiele znaków zapytania.
– Jest wysokie prawdopodobieństwo, że druga elektrownia jądrowa powstanie. Ten projekt jest potrzebny – stwierdził minister energii Miłosz Motyka.
– Jeśli otrzymamy bardzo dobre oferty od partnerów, to ta elektrownia powstanie – dodał wiceminister energii Wojciech Wrochna, odpowiedzialny za nadzór nad Polskimi Elektrowniami Jądrowymi.
PPEJ przewiduje też rozwój małych modułowych reaktorów jądrowych (SMR-ów), ale tej technologii zostanie poświęcony osobny dokument. Minister energii zapowiedział przedstawienie mapy drogowej dla SMR-ów w najbliższych tygodniach.
Kto dostarczy reaktory do drugiej elektrowni?
Ministerstwo Energii rozmawia już z potencjalnymi dostawcami reaktorów dla drugiej siłowni. Zaproszenie do negocjacji resort skierował do firm z USA, Francji, Kanady i Korei Południowej. Na pismo nie odpowiedział jedynie koreański koncern KHNP. Kilka lat temu chciał on budować atom w Koninie razem z Polską Grupą Energetyczną i ZE PAK należącym do rodziny Solorzów. Projekt jednak został wstrzymany. W międzyczasie KHNP podpisał porozumienie z innym dostawcą technologii amerykańskim Westinghousem, które zakończyło wieloletni spór tych firm o prawa do eksportowania technologii jądrowej. Szczegóły nie są jawne, ale spekuluje się, że ugoda mocno ograniczyła możliwości KHNP do działania w Europie.
– Zaprosiliśmy Koreańczyków do dialogu, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Myślę, że ma to związek z ich strategią polityczną i gospodarczą, jaką obrali w zakresie rozwoju energetyki jądrowej w Europie. Mogę zapewnić, że dialog w sprawie dostawy technologii dla drugiej elektrowni będzie konkurencyjny. Oczywiście wybór partnera ma też wymiar polityczny. Nie zmienia to jednak faktu, że podejmiemy decyzję na podstawie najlepszych zaoferowanych warunków dotyczących m.in. bezpieczeństwa i ceny – wyjaśnił Miłosz Motyka.
Rozmawiają więc: amerykański Westinghouse, który dostarczy reaktory dla pierwszej elektrowni jądrowej, francuski EDF oraz kanadyjski AtkinsRéalis. Resort chce wybrać partnera technologicznego w 2027 r.
– Będziemy oceniać projekty na podstawie wskaźników ekonomicznych oraz korzyści dla polskiej gospodarki. Nie będziemy ulegać żadnym presjom. To polski projekt – zapewnił Wojciech Wrochna.
Kto sfinansuje projekt?
Równolegle trwają prace nad modelem finansowym atomowego projektu. Elektrownia na Pomorzu, której budowa szacowana jest na około 200 mld zł, powstanie dzięki dofinansowaniu przez państwo. Z krajowego budżetu popłynie na ten cel aż 60 mld zł, a reszta zostanie sfinansowana długiem m.in. z zagranicznych agencji kredytów eksportowych. Państwo oferuje też gwarancje na pokrycie zaciągniętych kredytów. W przypadku drugiej elektrowni model finansowy będzie wyglądał inaczej.
– Założeniem jest, że drugiej elektrowni jądrowej nie będą finansować podatnicy. Dlatego szukamy partnera, który zaangażuje się kapitałowo już w fazie rozwoju projektu. Mamy świadomość, że oczekiwania, by dostawcy technologii weszli kapitałowo do naszej atomowej spółki, są podobne do tych, by w grudniu urosły banany. Oni są w stanie co najwyżej wesprzeć projekt bardzo niewielką kwotą i to tylko do momentu zatłoczenia paliwa jądrowego. To jest oczywista rzecz – wyjaśnia wiceminister Wojciech Wrochna.
Dlatego resort poszukuje innych partnerów finansowych.
– Rozmawiamy z Polskim Funduszem Rozwoju, który być może zaangażuje się w model szukania partnerów do finansowania polskiej energetyki jądrowej. Podobnie jesteśmy w dialogu z Bankiem Gospodarstwa Krajowego oraz z funduszami. Jeden z funduszy emerytalnych sam zwrócił się do nas z propozycją. Jesteśmy otwarci na różne rozwiązania. Widzimy możliwość np. zaciągnięcia długu, który może być później konwertowany na kapitał. Wszystkie opcje są dziś na stole – dodaje Wojciech Wrochna.
Resort liczy też na zaangażowanie finansowe ze strony przemysłu, który byłby odbiorcą energii z atomu.
Kto będzie inwestorem?
Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, kto będzie inwestorem w przypadku drugiej elektrowni jądrowej. Na razie prace w tym obszarze koordynować będą Polskie Elektrownie Jądrowe, które są inwestorem przy budowie pierwszej siłowni. PEJ współpracuje dziś ściśle z Amerykanami. Aby uniknąć zarzutów, że spółka sprzyja amerykańskiej technologii, drugą elektrownią zajmie się osobny zespół. Możliwe jest też wydzielenie w tym celu osobnej spółki.
– Nie będzie przychylności wobec jednej technologii, takiego ryzyka nie widzimy. Wydzielenie osobnego zespołu było jednak oczekiwane przez partnerów. Chcemy, żeby wszystkie strony czuły się w tym procesie komfortowo i miały pewność, że są traktowane na równych warunkach. Na tym etapie nie możemy jeszcze powiedzieć, kto będzie inwestorem, kto będzie sprzedawał energię, a kto ją produkował, kto będzie partnerem kapitałowym i jaki będzie miał udział. To wszystko zależy od tego, jakie propozycje otrzymamy – wyjaśnił wiceminister energii.
Zapewnił, że PEJ ma pieniądze na wstępne prace przy drugim atomowym projekcie.
Gdzie stanie druga elektrownia jądrowa?
PPEJ wskazuje na dwie preferowane lokalizacje drugiej elektrowni jądrowej: Bełchatów i Konin. Oba regiony intensywnie zabiegają o to, by właśnie na ich terenie powstała ta inwestycja. To miejsca historycznie mocno związane z wydobyciem węgla brunatnego. Teraz miasta poszukują nowych szans rozwojowych. Decyzja w sprawie wyboru lokalizacji zapadnie w 2028 r.
W obu regionach istotną rolę odgrywa Polska Grupa Energetyczna. W Bełchatowie ma kopalnię i elektrownię na węgiel brunatny, która zakończy działalność w latach 30. Natomiast w Koninie ma spółkę, która była odpowiedzialna za przygotowanie planowanej wcześniej inwestycji atomowej z Koreańczykami. PGE zaangażuje się teraz w przeprowadzenie badań geologicznych. Sfinansuje je z własnych środków.
– PGE jest obecna w obu lokalizacjach. Spółka wykazała się społeczną odpowiedzialnością i chce przedstawić lokalnej społeczności alternatywę wobec węgla. Strategia PGE przewiduje zaangażowanie w energetykę jądrową właśnie w takim zakresie. Jej rola związana z wykonaniem analiz technicznych i lokalizacyjnych będzie bardzo istotna – zapewnia Wojciech Wrochna.
Kolejne dwie alternatywne lokalizacje to Kozienice i Połaniec. W obu miejscach elektrownie na węgiel kamienny ma Enea. Enea nie zgłosiła jednak chęci zaangażowania się w prace przy drugiej elektrowni jądrowej.
Jaki jest harmonogram inwestycji?
Ministerialny dokument przewiduje, że rozpoczęcie budowy drugiej elektrowni jądrowej ruszy w 2032 r. Prąd z pierwszego bloku ma popłynąć do sieci w roku 2040.
– Są to bardzo mocno wstępne daty. Wiele zależy od wyboru lokalizacji oraz technologii. Naszym celem jest przeprowadzenie całego procesu jak najszybciej, ale chcemy też uzyskać maksymalnie dobre oferty – podkreśla Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Energii.
Budowa pierwszej elektrowni na Pomorzu rozpocznie się w 2028 r., a pierwszy blok rozpocznie pracę w 2036 r. Prace przygotowawcze na przyszłym placu budowy w gminie Choczewo już trwają. PEJ negocjuje właśnie z Amerykanami kształt ostatecznej umowy na budowę obiektu. Obie strony przyznają, że rozmowy są trudne i mogą wydłużyć się do trzeciego kwartału tego roku.
Główne wnioski
- Przyjęta przez Ministerstwo Energii nowa wersja Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ) przewiduje budowę dwóch elektrowni jądrowych w naszym kraju. Ich łączna moc sięgnie 6-9 GW. Przygotowania do budowy pierwszej z nich już trwają. Z kolei w przypadku drugiej elektrowni resort rozmawia z potencjalnymi partnerami technologicznymi i finansowymi.
- – Założeniem jest, że drugiej elektrowni jądrowej nie będą finansować podatnicy. Dlatego szukamy partnera, który już w fazie rozwoju projektu zaangażuje się kapitałowo. Rozmawiamy z Polskim Funduszem Rozwoju, który być może zaangażuje się w model szukania partnerów do finansowania polskiej energetyki jądrowej – przekazał Wojciech Wrochna, wiceminister energii.
- Ministerstwo Energii rozmawia z firmami z USA, Francji i Kanady w sprawie dostawy reaktora dla drugiej elektrowni. Zaproszenie do dialogu resort wysłał także do koreańskiego KHNP, ale pismo pozostało bez odpowiedzi. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie inwestorem. Na tym etapie prace koordynować będą Polskie Elektrownie Jądrowe. Wydzielą one w tym celu specjalny zespół. Z kolei Polska Grupa Energetyczna sfinansuje analizy techniczne w Bełchatowie i Koninie. Oba regiony walczą o atomową inwestycję.

