Politycy w miejskich spółkach nie tylko w Warszawie. Sprawdziliśmy Poznań, Wrocław, Kraków i Gdańsk
Latem ma dojść do odpartyjnienia miejskich spółek w Warszawie. Czy za stolicą pójdą inne samorządy? W każdym z miast grono działaczy w spółkach jest spore.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co zapowiedział Rafał Trzaskowski.
- Jak wygląda obsada kluczowych stanowisk w spółkach w innych największych polskich miastach.
- Jakie kontrowersje wiązały się z obsadą tych stanowisk.
Po ujawnieniu skandali wokół stołecznego Szpitala Południowego prezydent miasta Rafał Trzaskowski wymienił władze placówki. W ubiegły piątek poszedł o krok dalej. Zdymisjonował dwie zastępczynie: odpowiedzialną za politykę zdrowotną Renatę Kaznowską i Aldonę Machnowską-Górę, która była w radzie nadzorczej Szpitala Południowego.
Rafał Trzaskowski oznajmił także, że „kryzys musi spowodować refleksję, a refleksja musi skłaniać do przyjęcia rozwiązań radykalnych”. Zapowiedział, że odpartyjni zarządy i rady nadzorcze pozostałych miejskich spółek. Jak mówił: „aby nie było wątpliwości, że partyjna polityka może wpływać na kontrolę nad spółkami”.
Osobom łączącym członkostwo w partii z funkcjami w spółkach dał czas na wybór do końca lipca.
Nie tylko w warszawskich spółkach można znaleźć polityków na zarządczych i kierowniczych stanowiskach. Sprawdziliśmy, jak wygląda to w kilku największych polskich miastach. Pod lupę wzięliśmy Poznań, Kraków, Gdańsk i Wrocław. Wzięliśmy pod uwagę osoby z powiązaniami partyjnymi oraz wysokich urzędników oddelegowanych do spółek.
Byli wiceprezydenci w poznańskich spółkach
W Poznaniu od 2014 r. prezydentem jest związany z Koalicją Obywatelską Jacek Jaśkowiak. Poznań jest także od lat wyborczym bastionem KO i w radzie miasta również od lat większość ma Koalicja. W poprzednich latach stosunki Jaśkowiaka z poznańską KO rozluźniły się, czego efektem były dymisje wiceprezydentów.
Nie zmienia to jednak faktu, że w spółkach możemy znaleźć polityków, którzy współpracowali z Jaśkowiakiem czy byli bliżsi władzom lokalnej KO.
W poznańskich wodociągach, czyli spółce Aquanet, wiceprzewodniczącym jest były już wiceprezydent miasta Jędrzej Solarski. Były zastępca prezydenta zasiada również w radzie nadzorczej Remondis Sanitech – spółki zajmującej się wywozem śmieci, w której niemal połowę udziałów ma miasto.
Z kolei w MPK Poznań, nadzorującej transport miejski, w radzie nadzorczej zasiada Wojciech Jankowiak z Polskiego Stronnictwa Ludowego – wieloletni radny województwa oraz jego wicemarszałek.
Także politycy orbitujący wokół poznańskiej KO znajdują miejsce w spółkach. W radzie nadzorczej Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL) zasiada Jan Grabkowski – wieloletni starosta poznański oraz radny powiatu poznańskiego (powiat poznański to powiat-obwarzanek okalający miasto Poznań – red.).
W Poznaniu prezes, w Łodzi członek rady
Omawiane nazwiska to politycy z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem. W poznańskich spółkach miejskich nie brak jednak także miejsca dla młodszej generacji działaczy KO.
Zakładem Zagospodarowania Odpadów zarządza Marcin Małyszczyk. Prezes ZZO formalnie nie jest członkiem lokalnych struktur, ale w przeszłości działał w partyjnej młodzieżówce ówczesnej PO. Co jednak ciekawsze, Małyszczyk łączy obowiązki prezesa miejskiej spółki z posadą w radzie nadzorczej… w spółce miejskiej z Łodzi. Menedżer w ZZO i członek rady nadzorczej Miejskiej Areny Kultury i Sportu w Łodzi zarobił w 2025 r. łącznie ponad 720 tys. zł.
Stanowiska dla młodszych działaczy
Członkiem rady nadzorczej ZZO jest z kolei Michał Przybylak – działacz dawnej Nowoczesnej, a w poprzednich wyborach kandydat Koalicji Obywatelskiej do sejmu. Przybylak posłem nie został, ale za to od 2024 roku jest zatrudniony w państwowej spółce Enea Centrum w roli dyrektora ds. finansowych. Działacz KO, zanim trafił do Enei, przez dziewięć lat pracował w branży finansowej.
Jednak najgłośniejszy przypadek zatrudnienia po kluczu partyjnym w Poznaniu dotyczył spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. Samorządowa spółka nadzorująca kluczowe inwestycje infrastrukturalne w mieście także była nadzorowana przez młodych polityków KO. Na początku roku wiceprezesem PIM został Konrad Zaradny. 34-latek trafił do PIM ze stanowiska dyrektora medycznej spółki POSUM (Poznański Ośrodek Specjalistycznych Usług Medycznych). Wcześniej Zaradny był poznańskim radnym KO. Musiał jednak zrzec się mandatu, obejmując stanowisko dyrektora POSUM w 2021 roku. Zaradny jest również członkiem rady nadzorczej Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Osobną sprawą było zatrudnienie w PIM dzisiaj 35-letniego Marcina Gołka. Gołek jest od niedawna pierwszym zastępcą prezydenta Poznania. To polityczny wychowanek Jaśkowiaka, z którym współpracuje od wielu lat.
Gołek w ubiegłym roku przepracował jako wiceprezes PIM tylko siedem miesięcy. Zdążył w tym czasie zarobić ponad 800 tys. zł. Ujawnienie zarobków Gołka sprowokowało poznańskich radnych do przygotowania projektu uchwały o obniżeniu zarobków zarządów miejskich spółek.
Wcześniej w latach 2022-2024 Gołek zasiadał w radzie nadzorczej spółki Wrocławskie Inwestycje. Jak się okazało niedawno – jego dyplom MBA uprawniający do zasiadania w radzie uzyskał na niesławnej Collegium Humanum. Gołek wprost przyznał „Głosowi Wielkopolskiemu”, że dyplom jest bezwartościowy i wrzucił go do niszczarki.
Choć dokument był bezwartościowy, to zarobki Gołka były jak najbardziej realne.
Krajobraz poreferendalny
Do czego z kolei może prowadzić zatrudnianie „swoich” w miejskich spółkach, obrazują niedawne wydarzenia z Krakowa. Jednym z koronnych argumentów organizatorów referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu było w ich ocenie nadmierne zatrudnianie polityków związanych z prezydentem w miejskich spółkach. Z pewnością również był to także jeden z wielu powodów, dla których krakowskie referendum było wiążące.
Jeszcze przed ogłoszeniem inicjatywy referendalnej dobrze udokumentowane teksty dziennikarzy krakowskiej „Gazety Wyborczej” i Interii opisywały skalę zatrudniania polityków KO w miejskich spółkach.
Radni w krakowskich spółkach
Największą „przechowalnią” polityków krakowskiego KO był Krakowski Holding Komunalny. Prezesem do dziś jest Bogusław Kośmider, lokalny działacz KO i były miejski radny. Za kadencji Kośmidera jego doradcą został Szczęsny Filipiak, szef krakowskiej KO i radny województwa małopolskiego. Nominacja Filipiaka wywołała szczególne kontrowersje, biorąc pod uwagę choćby jego brak wykształcenia wyższego czy doświadczenia menedżerskiego.
Głośno było także o miejskich radnych KO, którzy zostali zatrudnieni w miejskich spółkach. Radny Bartłomiej Kocurek został wicedyrektorem w dziale obsługi inwestora Krakowskiego Parku Technologicznego, zaś radny Grzegorz Lipiec został zatrudniony jako kierownik wydziału windykacji MPK. Lipiec jest również szefem rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.
Wiceprezydenci Gdańska w radach
W Gdańsku prezydent Aleksandra Dulkiewicz zrezygnowała z zasiadania w radach nadzorczych wraz z objęciem urzędu. Funkcje w radach pełnią jednak jej zastępcy. Tutaj należy również nadmienić, że sama Dulkiewicz od 2018 r. nie należy już do KO, jednak współrządzi z nią miastem, a z partii jest dwoje jej zastępców. Szef KO w Gdańsku, wiceprezydent Piotr Borawski, jest członkiem rad nadzorczych w PKP SKM Trójmiasto oraz Innobaltice, która odpowiada za elektroniczny system biletowy Fala. W obu tych spółkach miasto Gdańsk ma część udziałów.
Z bezpartyjnych wiceprezydentów w radach są także Piotr Grzelak (Międzynarodowe Targi Gdańskie oraz Port Lotniczy w Gdańsku) oraz Monika Chabior (Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów).
Funkcję bliską rangi wiceprezydenta pełni Piotr Kryszewski, który po ostatnich wyborach samorządowych zmienił fotel wiceprezydenta na dyrektora zarządzającego ds. zieleni. Zasiada on dwóch radach nadzorczych: Gdańskich Wodociągów oraz Areny Gdańsk.
Powtórzony egzamin MBA
Przy obsadzie zarządów i rad nadzorczych władze miasta stawiają nie tylko na osoby ze związkami partyjnymi, ale też na wysokich rangą urzędników.
Po aferze Collegium Humanum kilkoro czołowych gdańskich urzędników powtarzało państwowy egzamin MBA. Nie wszyscy zdali, wskutek czego stanowiska w radach nadzorczych straciło sześć osób, w tym dyrektor biura prezydent Gdańska Marek Bonisławski i jego brat Marcin. Powtórne egzaminy zdali Piotr Grzelak i Piotr Kryszewski.
Gdańską Agencją Rozwoju Gospodarczego kieruje Paweł Orłowski. Wcześniej był wiceprezesem Międzynarodowych Targów Gdańskich. Ma również bogate polityczne CV. Z ramienia KO był wiceprezydentem Sopotu, posłem, członkiem zarządu województwa oraz wiceministrem ds. polityki regionalnej.
Skarbnik i sekretarz miasta w radach
Międzynarodowymi Targami Gdańskimi kieruje Andrzej Bojanowski, były wiceprezydent Gdańska. Zasiada on w radach nadzorczych Gdańskiej Organizacji Turystycznej oraz Portu Gdańsk. W radzie nadzorczej MTG z ważnych urzędników zasiada Emilia Kosińska, zastępczyni skarbnika miasta. Jest w niej również były wiceprezydent Gdańska Zbigniew Czepułkowski, prywatnie ojciec przewodniczącej Rady Miasta Agnieszki Owczarczak z KO.
Spośród byłych wiceprezydentów Gdańska w radach nadzorczych widzimy też Wiesława Bielawskiego. Jest wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Gdańskiej Infrastruktury Społecznej. Przewodniczącą rady jest Marta Szabłowska, wiceprezeska Portu Czystej Energii w Gdańsku.
Tam z kolei przewodniczącą rady nadzorczej jest skarbnik miasta Izabela Kuś, która przewodzi ponadto radzie nadzorczej Gdańskich Autobusów i Tramwajów (GAiT). W radzie nadzorczej towarzyszy jej zresztą Danuta Janczarek, sekretarz miasta. Członkiem tej rady jest również Marcin Wołek, w przeszłości radny Gdyni z ramienia Samorządności Wojciecha Szczurka. Prezesem GAiT jest z kolei Maciej Lisicki, były wiceprezydent i radny PO.
Trzej byli wiceprezydenci Sopotu w gdańskich radach
Danuta Janczarek jest również wiceprzewodniczącą rady nadzorczej Gdańskich Wodociągów. Oprócz niej i Piotra Krzyszewskiego w tej radzie zasiadają również: były radny PO Jacek Bendykowski oraz wicemarszałek województwa i szef KO w Sopocie Marcin Skwierawski (wcześniej wiceprezydent Sopotu).
Trzeci były wiceprezydent Sopotu pełniący kierownicze lub nadzorcze funkcje w Gdańsku to szef Gdańskich Usług Komunalnych Bartosz Piotrusiewicz (również były radny PO w sejmiku). W radzie nadzorczej tej spółki zasiadają Leszek Bonna, wicemarszałek województwa z KO oraz Iwona Bierut, dyrektorka Wydziału Polityki Gospodarczej w gdańskim magistracie.
Prezesem Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej (GIWK) jest Jacek Skarbek, bezpartyjny prawnik i menedżer, który zarządza spółką od jej powstania w 2004 r. Prywatnie jest ojcem wiceprzewodniczącego Rady Miasta KO Mateusza Skarbka. Radzie nadzorczej GIWK przewodzi Iwona Góralewska (dyrektorka Wydziału Finansowego magistratu). Są w niej również wiceprezes Portu Gdańsk oraz były wiceprezydent Gdańska Alan Aleksandrowicz, były prezydent Gdańska Tomasz Posadzki oraz dyrektor Wydziału Skarbu Tomasz Lechowicz.
Działaczy partyjnych można znaleźć w radach Gdańskiego TBS oraz Gdańskich Wód. W pierwszej z rad zasiada Zenon Odya, były wiceprezydent Tczewa oraz radny PO w sejmiku. Z kolei w drugiej zasiada sejmikowy radny KO Przemysław Ryś.
Partyjny „pluralizm” w radach we Wrocławiu
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zrezygnował z zasiadania w radach spółek komunalnych. Wcześniej był w radach spółek w Gliwicach i Tychach. Sam Jacek Sutryk był określany jako lider spółdzielni, która rozdzielała wysokie posady w kilku zaprzyjaźnionych samorządach.
Po ostatnich zmianach w składzie jego zastępców w miejskiej radzie nadzorczej zasiada Grzegorz Roman z KO. Nowy wiceprezydent Wrocławia jest w radzie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK).
U Jacka Sutryka panuje największy „pluralizm” partyjny wśród członków rad nadzorczych. W radzie MPWiK jest całkiem spore grono osób z politycznymi powiązaniami. Zasiadają w niej sekretarz miasta Włodzimierz Patalas, były poseł SLD Marek Dyduch, szef Nowej Lewicy w Legnicy Michał Huzarski, wiceprzewodniczący sejmiku Cezary Przybylski (przez lata KO, obecnie Bezpartyjni Samorządowcy), były poseł i europoseł KO Jarosław Duda-Latoszewski oraz Adrian Zawisza – dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego w magistracie.
Samorządowcy z innych miast
Prezesem MPWiK jest Witold Ziomek, który przewodzi radzie nadzorczej spółki Ekosystem. Tam z kolei prezesem jest Michał Młyńczak, były wiceprezydent i były radny KO. W tej radzie są także były członek zarządu województwa Patryk Wild (w przeszłości związany z Bezpartyjnymi Samorządowcami) oraz Marcin Szuchta, wiceburmistrz Miękini.
Spośród byłych zastępców Jacka Sutryka stanowisko kierownicze pełni też Renata Granowska, przez lata związana z KO (od niedawna poza partią). Jest prezeską Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (MPK). Przewodniczącym rady nadzorczej MPK jest Marcin Urban, skarbnik miasta. W radzie są również Tymoteusz Myrda – były wicemarszałek województwa (dawniej PSL, obecnie Bezpartyjni Samorządowcy), Michał Rado – wicemarszałek województwa (Bezpartyjni Samorządowcy) oraz Maciej Potocki – prezes Wrocławskiego Parku Technologicznego.
W radzie wrocławskiego stadionu są Katarzyna Syryjczyk-Słomska – związana z partią Nowa Polska przewodnicząca Rady Miejskiej w Mikołowie, radny KO w Świdnicy Jacek Iwancz oraz Edyta Płaneta-Siewierska z Nowej Lewicy. Wrocławskie ZOO nadzorują sejmikowy radny KO Mirosław Lubiński, były radny KO Tomasz Hanczarek oraz Anna Łuźniak-Jabłońska, córka związanego z KO prezydenta Jeleniej Góry.
Główne wnioski
- Po skandalach w Szpitalu Południowym prezydent Warszawy nakazał politykom zasiadających we władzach miejskich spółek wybrać: legitymacja partyjna lub posada w stanowisko. Rafał Trzaskowski na decyzję czeka do końca lipca.
- W Poznaniu, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu na posady w spółkach mogą liczyć zarówno działacze partyjni, jak i czołowi urzędnicy. W tym również byli i obecni wiceprezydenci. Byli wiceprezydenci Wrocławia szybko odnaleźli się w spółkach. We Wrocławiu posad w spółkach doczekali się działacze KO, Lewicy, Trzeciej Drogi oraz Bezpartyjnych Samorządowców, a także samorządowcy z innych miast.
- W Krakowie nepotyzm w spółkach był jednym z głównych zarzutów wobec odwołanego niedawno prezydenta Aleksandra Miszalskiego. We Wrocławiu prezydent Jacek Sutryk współtworzył słynną spółdzielnię, w której samorządowcy z południa Polski wymieniali się nominacjami w spółkach. Z kolei w Gdańsku grupa polityków i urzędników, którzy mieli dyplomy z Collegium Humanum, musiała powtórzyć państwowy egzamin MBA.
