Polska ma kapitał, ale nie ma inwestorów? Dyskusja o przyszłości rynku finansowego
Oszczędności Polaków przekroczyły 4 bln złotych. Z jednej strony to oznaka dobrobytu, z drugiej – problem. Połowa tych środków wciąż śpi na niskooprocentowanych depozytach. Podczas XX Forum Funduszy liderzy sektora finansowego, politycy i regulatorzy próbowali odpowiedzieć na pytanie, jak przekształcić Polskę z kraju oszczędzających w kraj inwestujących, zanim dotychczasowe silniki wzrostu zgasną.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie kluczowe wyzwania i kierunki rozwoju stoją dziś przed polskim rynkiem kapitałowym oraz dlaczego centralne znaczenie ma zmiana podejścia na bardziej klientocentryczne.
- Dlaczego Polska ma niewykorzystany potencjał inwestycyjny gospodarstw domowych i jak może on wpłynąć na finansowanie gospodarki.
- Jakie działania legislacyjne i systemowe mają pobudzić udział inwestorów indywidualnych na rynku.
Wyzwania dotyczące przyszłości rynku kapitałowego były wiodącym tematem podczas jubileuszowej, bo 20. edycji Forum Funduszy, które zorganizowano w Nałęczowie.
– W centrum rynku kapitałowego musi znajdować się klient, a nie procedura czy formularz. Wyzwaniem nie jest dzisiaj samo stworzenie nowego produktu, lecz zaprojektowanie całej ścieżki inwestowania, od pierwszego kontaktu z informacją, przez badanie potrzeb, aż po uszycie rozwiązań na miarę i utrzymanie długofalowej relacji – mówiła otwierająca wydarzenie Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Podkreśliła, że dialog między sektorem finansowym a administracją publiczną jest kluczowy dla realizacji narodowych celów rozwojowych.
Polska znajduje się w punkcie, w którym ambicje gospodarcze spotykają się z konkretnymi wyzwaniami kapitałowymi.
– Polska znajduje się w punkcie, w którym ambicje gospodarcze spotykają się z konkretnymi wyzwaniami kapitałowymi – wskazywała Małgorzata Rusewicz.
Tę perspektywę uzupełnił Paweł Borys, przewodniczący Rady Izby i partner zarządzający w MCI Capital, przytaczając dane obrazujące skalę uśpionego potencjału finansowego gospodarstw domowych. Przypomniał, że, choć branża funduszy zarządza aktywami o wartości blisko pół biliona złotych, poziom aktywów finansowych w relacji do PKB wciąż znacząco odbiega od standardów zachodnich.
– Poziom aktywów finansowych Polaków jest pięciokrotnie niższy niż w strefie euro i połowa tych oszczędności lokowana jest cały czas w depozytach. To pokazuje, jak olbrzymi potencjał rozwoju ma nasza branża w kolejnych dwóch dekadach, jeżeli te oszczędności zaczną przesuwać się w kierunku produktów inwestycyjnych – mówił Paweł Borys.
Rządową odpowiedź na te wyzwania przedstawił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zapowiedział ofensywę legislacyjną, której centralnym punktem są Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), które mają zadebiutować 1 stycznia 2027 roku. Minister nakreślił wizję Polski w formacie E6, czyli grupie sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej.
Nasze ambicje muszą sięgać tego, aby w najbliższych 10 latach Polska dołączyła do grupy trzech najbardziej wpływowych gospodarek Unii Europejskiej. Aby było to możliwe, potrzebujemy czynnego rynku kapitałowego, który będzie efektywnym źródłem finansowania dla firm.
– Nasze ambicje muszą sięgać tego, aby w ciągu najbliższych 10 lat Polska dołączyła do grupy trzech najbardziej wpływowych gospodarek Unii Europejskiej. Aby było to możliwe, potrzebujemy czynnego rynku kapitałowego, który będzie efektywnym źródłem finansowania dla firm – mówił Andrzej Domański.

Ambicje rozwoju 2030 wobec realiów fiskalnych 2026 roku
Misja zaangażowania indywidualnych inwestorów w rynek kapitałowy nabiera dodatkowej wagi w obliczu napiętej sytuacji finansów publicznych, bo bez aktywnego kapitału prywatnego Polska nie ma czym zastąpić kurczących się źródeł finansowania rozwoju. Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, wskazał, że polskie obligacje mają obecnie negatywną perspektywę ratingową, co wymaga od klasy politycznej szczególnej odpowiedzialności, by uniknąć degradacji wiarygodności kredytowej kraju.
Sytuacja zaczyna wyglądać groźnie. 7 proc. deficytu PKB to jest dużo za dużo i ten dzwonek rzeczywiście moim zdaniem już mocno i głośno bije.
– Sytuacja zaczyna wyglądać groźnie. 7 proc. deficytu PKB to jest dużo za dużo i ten dzwonek rzeczywiście moim zdaniem już mocno i głośno bije – mówił Ludwik Kotecki.
W jego ocenie niezbędna jest rewizja wydatków socjalnych, pod tym względem Polska zajmuje jedno z czołowych miejsc w UE w relacji do PKB. Wiceminister finansów Jurand Drop wskazał na ograniczenia wynikające z bieżącej sytuacji politycznej i społecznej.
– Musimy robić to, co jest w tej chwili możliwe, zarówno w bieżących decyzjach, jak i przy inwestowaniu na przyszłość – mówił Jurand Drop.
Wiceminister dodał, że niektóre próby naprawy strony dochodowej budżetu, jak chociażby proponowane podwyżki akcyzy na alkohol, zostały zablokowane, co potwierdza tezę o konieczności trzymania się scenariuszy pragmatycznych. Jako kluczowy bezpiecznik dla polskiej gospodarki wskazał ramy unijne.
– Obowiązują nas zarówno reguły krajowe, jak i reguły europejskie. Mamy wyznaczoną ścieżkę, której mamy się trzymać i raport Komisji Europejskiej potwierdził, że trzymamy się tej ścieżki wydatków netto. To jest coś, co nas chroni przed nadmiernym pogłębieniem deficytu – wskazywał Jurand Drop.
Małgorzata Rusewicz zwróciła uwagę na konieczność zmiany źródeł finansowania inwestycji w obliczu kończącej się perspektywy funduszy unijnych.
– Nie jest możliwe utrzymanie takiej formuły państwa, ponieważ środki z Unii Europejskiej niedługo będą się kończyć. Uruchomienie inwestycji prywatnych jest niezbędne, a dotychczasowe działania, jak udrożnienie kanału przez OKI, to moim zdaniem zdecydowanie za mało – wskazywała Małgorzata Rusewicz.
Postulowała również uelastycznienie polityk inwestycyjnych PPK. Tomasz Bardziłowski, prezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), zauważył różnice w postrzeganiu ryzyka przez inwestorów i regulatorów.
W zeszłym roku TFI dostały aż 50 mld zł nowych środków, ale mimo to w akcje nie zostało zainwestowane niemal nic, co pokazuje skalę niewykorzystanego potencjału.
– W zeszłym roku TFI dostały aż 50 mld zł nowych środków, ale mimo to w akcje nie zostało zainwestowane niemal nic, co pokazuje skalę niewykorzystanego potencjału – mówił Tomasz Bardziłowski.

Bariera MiFID. Czy system chroni rynek przed zyskiem?
Za tymi liczbami kryje się sytuacja, w której potencjalny inwestor odpuszcza. Branża wskazuje go zgodnie – to ankieta MiFID. Piotr Żochowski, prezes zarządu VeloFunds TFI, zauważył, że nadmierna ostrożność regulatora i dystrybutorów doprowadziła do paradoksalnej sytuacji.
Ankieta MiFID bardzo skutecznie chroni przed ryzykiem, ale również przed zyskiem. Mam wrażenie, że ta hossa przeszła wielu klientom koło nosa i trudno mi uwierzyć, że tak mało osób rzeczywiście powinno kupować produkty akcyjne.
– Ankieta MiFID bardzo skutecznie chroni przed ryzykiem, ale również przed zyskiem. Mam wrażenie, że ta hossa przeszła wielu klientom koło nosa i trudno mi uwierzyć, że tak mało osób rzeczywiście powinno kupować produkty akcyjne – mówił Piotr Żochowski.
Podobną diagnozę postawił Szymon Jędrzejewski, członek zarządu NWAI DM, wskazując, że system koncentruje się na ryzyku nominalnym, pomijając niszczycielski wpływ inflacji na „bezpieczne” oszczędności.
– Przez ostatnich pięć lat inflacja wyniosła około 40 proc., co oznacza, że w instrumentach rzekomo bezpiecznych inwestorzy ponieśli ponad 20 proc. realnej straty. Powinniśmy częściej posługiwać się miarą realnej stopy zwrotu dostosowanej do rzeczywistego horyzontu inwestycyjnego, bo wtedy instrumenty giełdowe okazują się znacznie mniej ryzykowne – mówił Szymon Jędrzejewski.
Przedstawiciele Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) zadeklarowali otwartość na uproszczenie tych procedur. Dorota Nowalińska, p.o. dyrektora Departamentu Firm Inwestycyjnych w UKNF, podkreśliła jednak, że problem leży głębiej.
– Tzw. onboardowanie klienta zaczyna się, zanim on w ogóle podejdzie do ankiety. Warto pomyśleć o wykorzystaniu nowych rozwiązań technologicznych i roli odpowiedzialnych influencerów, którzy docierają do przyszłych inwestorów – mówiła Dorota Nowalińska.
Nowi inwestorzy, nowe oczekiwania, stare ograniczenia
Młodzi inwestorzy także znaleźli się w centrum dyskusji. Marcin Groniewski, prezes zarządu Erste TFI, przywołał dane z raportu „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0”, w którym jest m.in. mowa o barierach inwestycyjnych.
Dla grupy osób nieinwestujących, która jest w Polsce większością, duża kwota potrzebna do rozpoczęcia inwestowania to zaledwie 5 tys. zł. Przy czym 75 proc. badanych nie rozumie w ogóle żargonu finansowego, a jedna trzecia nie chce zgłębić wiedzy ekonomicznej.
– Dla grupy osób nieinwestujących, która jest w Polsce większością, duża kwota potrzebna do rozpoczęcia inwestowania to zaledwie 5 tys. zł. Przy czym 75 proc. badanych nie rozumie w ogóle żargonu finansowego, a jedna trzecia nie chce zgłębić wiedzy ekonomicznej – mówił Marcin Groniewski.
Marcin Żuchowicz, prezes zarządu e-point, wskazał, że tradycyjne myślenie tzw. produktem musi ustąpić miejsca projektowaniu doświadczeń.
– Cyfrowe doświadczenie jest dzisiaj tak samo ważne jak produkt, a może i ważniejsze, bo produkty finansowe są bardzo porównywalne – wskazywał Marcin Żuchowicz.
Uczestnicy panelu „Od TikToka do GPW – media społecznościowe jako nowy animator rynku kapitałowego?” zauważyli, że walka o uwagę młodego pokolenia odbywa się w środowisku rządzonym przez algorytmy, które nie sprzyjają merytorycznemu przekazowi. Artur Kurasiński, przedsiębiorca i publicysta technologiczny, ostrzegał przed mechanizmami polaryzacji.
Wszystkie platformy muszą wyprowadzić nas ze stanu równowagi i wprowadzić w stan rozedrgania emocjonalnego, bo dopiero wtedy podejmujemy aktywność, którą można monetyzować.
– Algorytmy muszą nas polaryzować, ponieważ nie ma obecnie opcji, aby otrzymać w mediach społecznościowych w pełni neutralną informację. Wszystkie platformy muszą wyprowadzić nas ze stanu równowagi i wprowadzić w stan rozedrgania emocjonalnego, bo dopiero wtedy podejmujemy aktywność, którą można monetyzować – wyjaśniał Artur Kurasiński.
W tej cyfrowej rzeczywistości branża funduszy jest prawie nieobecna, co oddaje pole podmiotom promującym ryzykowne aktywa. Michał Fedorowicz, prezes zarządu Res Futura Data House, zauważył, że większość dyskusji o emeryturach czy inwestowaniu odbywa się na Twitterze, YouTube, czy blogach, a branży finansowej tam nie ma.
– Bez prawdziwych historii zwykłych ludzi o tym, co fundusze sfinansowały i co dzięki nim zyskano, trudno będzie przebić się przez przekaz głośnych promotorów kryptoaktywów – mówił Michał Fedorowicz.
Norbert Talarczyk, wiceprezes zarządu VeloFunds TFI, podkreślał, że młodzi szukają w sieci autentyczności i partnerstwa, niementorskiego tonu.
– Aby zainteresować młodych ludzi inwestowaniem, nie można do nich trafiać wyłącznie przez produkt, lecz przede wszystkim przez człowieka i emocje. Oni nie chcą mieć dzisiaj mentora, lecz partnera do rozmowy, któremu mogą zaufać po tym, jak pokaże im on nie tylko swoje sukcesy, ale i porażki – mówił Norbert Talarczyk.
Elżbieta Lech, kierownik Zespołu Regulacyjnego w Departamencie Firm Inwestycyjnych UKNF, odniosła się do kwestii budowania relacji z przyszłymi uczestnikami rynku, wskazując na procesy kształtowania się postaw finansowych w polskim społeczeństwie.
– Bardzo bym chciała, aby inwestowanie nie było modą, tylko nawykiem. Kto pamięta czasy szkolnej kasy oszczędnościowej? Fajnie byłoby, gdyby dzisiaj już w przedszkolach czy szkołach podstawowych ktoś tłumaczył, że warto inwestować, bo samo odkładanie na przyszłość do skarbonki to jest za mało – mówiła Elżbieta Lech.
Bezpieczeństwo i kapitał w jednym równaniu
Ważnym tematem poruszanym na Forum Funduszy była także geopolityka.
Marek Budzisz, publicysta i analityk Strategy&Future, nakreślił obraz nowej roli Polski w architekturze bezpieczeństwa NATO.
– Główny ciężar odstraszania i powstrzymywania Rosji będzie spoczywał na państwach bezpośrednio zainteresowanych, czyli w regionie Europy Środkowej i na całej wschodniej flance NATO. Musicie państwo być przygotowani na destabilizację, która będzie trwała być może nawet w kolejnym pokoleniu – mówił Marek Budzisz.
Georgette Mosbacher, ambasadorka USA w Polsce w latach 2018-2021, wskazała na konieczność gruntownej zmiany mentalności, jeśli region ma pozostać konkurencyjny.
Europa musi przejść od nastawienia na ochronę kapitału do nastawienia na jego wdrażanie i aktywne wykorzystanie. System amerykański wygrywa nie dlatego, że ma więcej pieniędzy, ale dlatego, że znacznie szybciej mobilizuje kapitał ryzyka i potrafi błyskawicznie skalować innowacyjne przedsięwzięcia.
– Europa musi przejść od nastawienia na ochronę kapitału do nastawienia na jego wdrażanie i aktywne wykorzystanie. System amerykański wygrywa nie dlatego, że ma więcej pieniędzy, ale dlatego, że znacznie szybciej mobilizuje kapitał ryzyka i potrafi błyskawicznie skalować innowacyjne przedsięwzięcia – mówiła Georgette Mosbacher.
Zaznaczyła, że Europa Środkowo-Wschodnia pilnie potrzebuje mechanizmów, które pozwolą kapitałowi przesuwać się do sektorów strategicznych, takich jak energia, obronność, sztuczna inteligencja i infrastruktura.
– Prawdziwą luką w Europie nie jest kapitał na wczesnym etapie rozwoju, ale kapitał na wzrost. Kolejną przewagą konkurencyjną będzie szybkość wdrażania środków i zdolność do skalowania biznesu, ponieważ dziś świat porusza się zbyt szybko, by pozostawać w tyle – mówiła Georgette Mosbacher.

Główne wnioski
- W centrum debaty podczas Forum Funduszy znalazła się potrzeba przebudowy polskiego rynku kapitałowego w kierunku większej dostępności i prostoty inwestowania. Eksperci podkreślali, że obecny model oparty w dużym stopniu na depozytach bankowych nie pozwala w pełni wykorzystać potencjału oszczędności Polaków, które w porównaniu z krajami strefy euro, pozostają relatywnie nisko zaangażowane w instrumenty inwestycyjne. Jednocześnie wskazywano, że nadchodzące rozwiązania, takie jak Osobiste Konta Inwestycyjne, mogą być ważnym krokiem, ale nie wystarczą bez szerszej zmiany całego ekosystemu.
- Drugim kluczowym wątkiem była rosnąca presja na finanse publiczne oraz konieczność większego udziału kapitału prywatnego w finansowaniu inwestycji, szczególnie w kontekście kończących się środków unijnych.
- Trzeci wniosek dotyczy barier strukturalnych i regulacyjnych, które ograniczają rozwój inwestowania indywidualnego, od zbyt zachowawczych mechanizmów oceny ryzyka (takich jak ankieta MiFID), przez niską świadomość finansową społeczeństwa, aż po trudności w dotarciu do młodszych inwestorów funkcjonujących w środowisku mediów społecznościowych.
Artykuł powstał na zlecenie Forum Funduszy
