Kategoria artykułu: Sport

Polskie kluby rozpoczęły walkę w Europie. Dlaczego cała Ekstraklasa powinna trzymać za nie kciuki?

Piłkarski sezon europejskich rozgrywek klubowych rozpoczęty. Po raz pierwszy w historii wystartowało w nich pięć polskich zespołów. To efekt dobrej gry ekip z Ekstraklasy w poprzednich sezonach europucharów. Marzenia o grze mistrza Polski w Lidze Mistrzów bez konieczności przechodzenia eliminacji stają się realne.

Piłkarze Górnika Zabrze i Lecha Poznań
Lech Poznań i Górnik Zabrze rozpoczęły tegoroczne zmagania w europejskich pucharach od II rundy el. Ligi Mistrzów. Fot. Mikkel Berg Pedersen/PAP/EPA, Kevin Voigt/GettyImages, Yaguz Gurtug/Nur Photo/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego ranking krajowy UEFA jest tak ważny w piłce klubowej.
  2. Co musi się stać, by mistrz Polski miał zapewnioną grę w Lidze Mistrzów, bez konieczności gry w eliminacjach.
  3. Czym jest ranking klubowy i jak wypadają w nim polskie drużyny.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Delegacja Ekstraklasy w Europie jeszcze nigdy nie była tak liczna. W tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów wystartowały mistrz Polski Lech Poznań i wicemistrz Górnik Zabrze. Trzecia w tabeli Jagiellonia Białystok powalczy o grę w Lidze Europy. Czwarty Raków Częstochowa i piąty GKS Katowice toczą bój o Ligę Konferencji.

Przepustka do Europy dla pięciu drużyn z polskiej ligi nie wzięła się z przypadku czy dobrej woli UEFA. To efekt wyników osiąganych przez polskie kluby w poprzednich edycjach europejskich rozgrywek. W sezonie 2022/2023 Lech Poznań dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Rok później Legia Warszawa odpadła w 1/16 tych rozgrywek. W poprzednim sezonie Legia i Jagiellonia Białystok dobrnęły do poziomu ćwierćfinałów Ligi Konferencji.

Wszystko to ma znaczenie w tym sezonie, bo zbiorcze wyniki drużyn z danej ligi wpływają na miejsce w rankingu krajowym UEFA.

– To on decyduje, od której rundy zaczynają które zespoły. W przyszłym sezonie mistrz Polski będzie miał jednego rywala do ogrania w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jeżeli wygra, gra w Lidze Mistrzów, jeżeli przegra, gra w Lidze Europy. I to jest już mega komfortowa sytuacja, która wynika właśnie z rankingu krajowego – mówi Piotr Klimek, matematyk i analityk piłkarskich rankingów.

Tak jak ranking FIFA porządkuje reprezentacje narodowe według ich siły sportowej, tak ranking krajowy UEFA ma za zadanie odzwierciedlać siłę lig piłkarskich w Europie. Na podstawie miejsc w tej klasyfikacji ustala się ile klubów z danego kraju i od jakiego etapu rozpoczyna zmagania w el. Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji. Drużyny z najwyżej sklasyfikowanych lig mają zapewniony udział w fazach ligowych tych rozgrywek (od sezonu 2024/2025 faza ligowa zastąpiła fazę grupową). To dla polskich zespołów scenariusz marzeń.

Każdy mecz jest ważny

Punkty do rankingu zbiera się w każdym meczu. Zwycięstwo na etapie eliminacji warte jest punkt, a w fazie ligowej i pucharowej - dwa punkty. Za remis przysługuje połowa tego wyniku.

– Za zwycięstwo i remis punkty są przyznawane tak samo we wszystkich trzech rozgrywkach. Ale w Lidze Konferencji gra się 6 meczów, a w Lidze Europy i Lidze Mistrzów 8, więc to trochę się równoważy. Plus ewentualny bonus za zajęte miejsce jest wyższy w Lidze Mistrzów i Lidze Europy – mówi Piotr Klimek.

Istotne jednak jest, że te zdobycze dzielą się przez liczbę drużyn uczestniczących w europejskich rozgrywkach.

Dla przykładu: Lech Poznań w swoim pierwszym meczu pokonał na wyjeździe mistrza Danii Aarhus GF. Za zwycięstwo zdobył punkt do rankingu krajowego, który jednak trzeba podzielić przez 5 klubów, które reprezentują Ekstraklasę. Dlatego do rankingu za ten sezon Polsce dopisano 0,2 punktu. Kolejne 0,2 punktu było warte zwycięstwo Rakowa Częstochowa z maltańską Vallettą.

Ponieważ punkty dla Polski będą dzielone przez 5 już do końca sezonu (nawet po odpadnięciu którejś drużyny), ważne jest, by wszystkie polskie zespoły zaszły jak najdalej. I by nie odpuszczały żadnego spotkania.

– Wiele lig europejskich wygląda tak, że jest jeden naprawdę taki napakowany zespół. Ligi serbska i chorwacka są świetnymi przykładami. Crvena zvezda czy Dinamo Zagrzeb grają w Lidze Mistrzów regularnie, a pozostałe zespoły wręcz błaźnią się we wczesnych europejskich fazach. W ten sposób nie da się zbudować silnej pozycji w rankingu – mówi Piotr Klimek.

I dodaje, że powstanie Ligi Konferencji zmieniło obraz klubowej piłki w Europie. Jeszcze w 2022 roku Polska zajmowała w rankingu klubowym UEFA 28. miejsce.

– Liga Konferencji na pewno nam pomogła. Ale też pomogła całemu rankingowi stać się bardziej miarodajnym. Teraz pokazuje, która liga ma nie jeden, ale kilka silnych zespołów. Takie ligi jak serbska i chorwacka już nie mają szans się dostać do tej dziesiątki czy piętnastki, bo mają tylko po jednym zespole na odpowiednim poziomie – uważa Piotr Klimek.

Liga Mistrzów tuż-tuż

Ranking bierze pod uwagę wyniki drużyn z danej ligi z pięciu ostatnich sezonów. Na podstawie zdobytych w tym okresie punktów ustala się ile zespołów z danej ligi będzie grać w europejskich pucharach za dwa sezony. Ranking za ten sezon zdecyduje więc o podziale miejsce w europucharach w sezonie 2028/2029.

Im wyższe miejsce w rankingu, w tym silniejszych rozgrywkach grają drużyny z danego kraju. A to oznacza, że poziom trudności dla polskich klubów rośnie. Dotychczas zespoły z Ekstraklasy nabijały punkty w Lidze Konferencji.

– Przez to, że jesteśmy wyżej w rankingu, nasze drużyny grają już w nieco lepszych rozgrywkach, także trudniej o punkty. To już nie jest Liga Konferencji, tylko już atakujemy Ligę Mistrzów, Ligę Europy - w tych rozgrywkach chcielibyśmy mieć polskie zespoły - wyjaśnia Piotr Klimek.

Zbierane przez nie punkty do rankingu krajowego wywindowały Ekstraklasę na 11. miejsce w klasyfikacji europejskich rozgrywek ligowych. Z widokami na awans do pierwszej dziesiątki. Po pierwszym tygodniu rywalizacji polskich drużyn i wygranych Lecha Poznań oraz Górnika Zabrze, w rankingu "na żywo" Polska jest w TOP10. Gdyby to miejsce zostało utrzymane, za dwasezony mistrz Polski miałby gwarantowaną grę w Lidze Mistrzów.

Ranking UEFA
W wirtualnym rankingu krajowym Polska jest w TOP 10. Takie miejsce na koniec sezonu dawałoby mistrzowi Polski gwarancję gry w Lidze Mistrzów w sezonie 2028/2029. Źródło: UEFA

– Do tej pory najlepsze 10 lig Europy ma swojego mistrza bezpośrednio w Lidze Mistrzów. My ten sezon rozpoczęliśmy na miejscu 11. Punkt za nami są Czechy, dwa punkty za nami jest Grecja, także w tej trójce prawdopodobnie rozstrzygnie się to dziesiąte miejsce. Wyścig będzie na żyletki. Może jeszcze Turcja będzie tu zamieszana, jeśli tamtejsze kluby zaliczą jakiś fatalny sezon – prognozuje Piotr Klimek.

Oczywiście, mistrz Polski może zagrać w Lidze Mistrzów wcześniej. Podobnie jak wicemistrz. Na drodze do fazy ligowej Champions League Lech Poznań i Górnik Zabrze mają do odprawienia po trzech rywali.

Ostatnią polską drużyną, która zagrała w Lidze Mistrzów, była Legia Warszawa w sezonie 2016/2017.

Kluby mają znaczenie

Poza rankingiem krajowym funkcjonuje także ranking klubowy. Ten klasyfikuje najlepsze europejskie kluby i jest istotny przy losowaniu rywali. Tutaj każdy klub pracuje na swoje konto i punkty nie są związane z występami innych drużyn.

– Wiadomo, że zespoły z dobrym rankingiem klubowym w poprzednich latach mają dużo łatwiej, bo grają z nierozstawionymi. Rozstawiony Raków trafił na Vallettę. Gdyby był nierozstawiony, mógłby trafić np. na Ajax Amsterdam czy Bragę, czyli naprawdę silnych rywali – wskazuje Piotr Klimek.

W tym rankingu najwyżej z polskich klubów jest Legia - obecnie na 67. miejscu, którego jednak w tym sezonie nie poprawi. 72. miejsce zajmuje Lech Poznań, a 85. Jagiellonia Białystok. W czołowej setce, na 94. miejscu, jest jeszcze Raków Częstochowa.

Z punktu widzenia klubów, istotna jest coroczna gra w europejskich pucharach. To pomagałoby też całej lidze, bo wyższy ranking klubowy uczestników europucharów daje im większe szanse na sprzyjające losowanie i łatwiejszą drogę do kolejnych rund rozgrywek.

– Ten ranking faktycznie fajnie by się nabijało, gdybyśmy mieli tę piątkę taką stabilizowaną, wszyscy rozstawieni we wszystkich rundach. Jednak nie możemy tak do końca myśleć, bo to by znaczyło, że co roku byśmy musieli wysłać dokładnie tę samą piątkę drużyn i nie wpuszczać absolutnie nikogo innego. A my trochę budujemy ten ranking krajowy właśnie po to, żeby na przykład taki Górnik Zabrze miał swój historyczny mecz z Fenerbahçe u siebie w domu, przy pełnych trybunach – mówi Piotr Klimek.

Polscy kibice –niezależnie od sympatii klubowych – mają więc powody, by trzymać kciuki za wszystkich pucharowiczów. Ich wyniki mogą pomóc klubom, które zagrają w Europie za sezon, dwa czy trzy.

Oprócz tego można zerkać, jak radzą sobie kluby greckie, czeskie, duńskie czy tureckie, a więc najgroźniejsi rywale polskich w korespondencyjnej walce o miejsce w Lidze Mistrzów.

– Patrząc na wyniki z ostatnich lat, możemy śmiało myśleć nawet o wyprzedzeniu Holandii. Dla przeciętnego kibica to może być nie do pomyślenia, żeby Ekstraklasa ścigała się z Eredivisie . Ale w ostatnich latach holenderskie kluby grają w Europie naprawdę słabo i nie punktują. Jeśli nadal tak będzie, możemy spokojnie myśleć o dłuższym pobycie w czołowej dziesiątce rankingu. O ile sami nadal będziemy punktować – mówi Piotr Klimek.

Główne wnioski

  1. Dzięki dobrej postawie polskich klubów w Lidze Konferencji w poprzednich sezonach, w tym roku po raz pierwszy mogliśmy wystawić do gry w europejskich rozgrywkach pięć klubów.
  2. Jeśli wyniki reprezentantów Ekstraklasy w Europie pozwolą Polsce skończyć sezon w czołowej dziesiątce rankingu krajowego UEFA, mistrz Polski będzie miał za dwa lata zagwarantowany udział w Lidze Mistrzów.
  3. W kontekście rywalizacji w europejskich pucharach liczy się także ranking klubowy, dzięki któremu zespoły mogą trafić w losowaniu na teoretycznie łatwiejszych rywali.