Kategoria artykułu: Sport

Polskie piłkarki dwa kroki od historycznego awansu na mundial. „Droga z nieba do piekła i znowu do nieba”

Rzuty karne zdecydowały o tym, że polskie piłkarki nadal liczą się w grze o awans na przyszłoroczny mundial. Po pełnym emocji spotkaniu Polki ograły Belgijki. Od wyjazdu na turniej do Brazylii dzielą je dwa lub trzy mecze.

Ewa Pajor Natalia Padilla Bidas
Bramka Ewy Pajor w drugiej połowie dogrywki doprowadziła do wygranych przez Polki rzutów karnych. Fot. PAP/Adam Warżawa

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak układał się zwycięski dla Polek mecz z Belgią.
  2. Co muszą zrobić polskie piłkarki, aby pierwszy raz w historii awansować na mundial.
  3. Dlaczego piłkarskie mistrzostwa świata kobiet zaczęły być organizowane 61 lat po pierwszym turnieju mężczyzn.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Blisko 8 tys. kibiców, którzy we wtorkowy wieczór wybrali się na Polsat Plus Arenę w Gdańsku – była wśród nich Pierwsza Dama Marta Nawrocka – z pewnością nie żałuje, że trochę zmarzli. Po niezwykle emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu Polki odrobiły straty z pierwszego spotkania i wygrały półfinałowy dwumecz barażowy z Belgią.

W pierwszym spotkaniu rozgrywanym kilka dni wcześniej w belgijskim Leuven górą były Belgijki – wygrały 1:0. Obie reprezentacje nie wykorzystały w tamtym meczu rzutów karnych. Taki wynik oznaczał, że do awansu Polkom potrzebne jest dwubramkowe zwycięstwo. Wygrana jedną bramką oznaczała dogrywkę i ewentualne rzuty karne. Remis lub przegrania dawały promocję Belgijkom.

W rewanżowym meczu w Gdańsku (kobieca reprezentacja Polski rozgrywa tutaj wszystkie swoje mecze domowe) Polki już do przerwy odrobiły straty po celnej główce Ewy Pajor. Na początku drugiej połowy Belgijki wyrównały. Niedługo później piękną bramkę zdobyła Ewelina Kamczyk, ale sędzia wskazała, że jedna z polskich zawodniczek była przy jej strzale na spalonym. Trzy minuty później prowadzenie Polkom dała po solowej akcji Paulina Tomasiak.

Nie wszystko w nogach Polek

Wynik 2:1 oznaczał, że do rozstrzygnięcia dwumeczu potrzebna jest dogrywka. W niej prowadzenie objęły Belgijki, ale pod koniec doliczonego czasu gry bramką na wagę rzutów karnych zdobyła Ewa Pajor.

– Jak Ewa strzeliła, to się popłakałam. To był mecz, w którym przeszłyśmy z nieba do piekła i znowu do nieba. Najważniejsze, że do końca nie zwiesiłyśmy głów – mówiła po spotkaniu obrończyni Wiktoria Zieniewicz.

W rzutach karnych Kinga Seweryn dwukrotnie zatrzymała strzały rywalek. Swojej jedenastki (podobnie jak w meczu w Belgii) nie wykorzystała Ewa Pajor. Ale i tak to Polki zeszły z murawy zwycięskie.

Kinga Seweryn
Kinga Seweryn była w dwumeczu z Belgią jednym z najjaśniejszych punktów polskiej reprezentacji. Wybroniła wiele ważnych piłek w trakcie obu spotkań, a na koniec obroniła dwa rzuty karne. Fot. PAP/Adam Warżawa

Baraże składają się z dwóch rund. Żeby zagrać na swoim pierwszym mundialu, Polki będą musiały pokonać Irlandki, które gładko wyeliminowały Kazachstan. Polskie piłkarki niedawno także mierzyły się z Irlandkami - w Lidze Narodów dwukrotnie z nimi przegrały.

Pokonanie Irlandii (w rankingu FIFA sklasyfikowanej na 22. miejscu; Polki są 29.) może dać awans, ale być może trzeba będzie rozegrać jeszcze spotkanie z rywalem spoza Europy – wszystko zależy od tego, jak ułożą się wyniki innych par. Polki słabo spisały się w Lidze Narodów, której wyniki mają w barażach znaczenie. Siedmiu najwyżej sklasyfikowanych w Lidze Narodów zwycięzców baraży pojedzie na mistrzostwa. Ósmą drużynę czeka dodatkowe spotkanie w lutym. W nim Polki byłyby zdecydowanymi faworytkami.

Piłkarki po raz dziesiąty

Przyszłoroczny mundial w Brazylii będzie dziesiątą edycją turnieju pod egidą FIFA. Po raz pierwszy piłkarska centrala zorganizowała mistrzostwa świata kobiet w 1991 roku – 61 lat po inauguracji męskiego mundialu.

Przez dekady działacze próbowali ignorować istnienie piłkarek. W niektórych państwach kobietom zakazywano gry w piłkę. Tak było chociażby w Wielkiej Brytanii. Po raz pierwszy Angielki i Szkotki zmierzyły się na boisku w 1891 roku. Ale trzy dekady później decydenci uznali, że „piłka nożna jest całkowicie nieodpowiednia dla kobiet i nie należy jej wspierać”. Na zmianę tej decyzji piłkarki na Wyspach musiały czekać pół wieku.

Podobne zakazy funkcjonowały we Francji, Holandii, Brazylii, Niemczech Zachodnich czy w Hiszpanii.

– W czasach gen. Franco, gdy społeczna rola kobiety miała polegać na podporządkowaniu się mężczyźnie, chcące grać w piłkę kobiety były piętnowane. Zdarzało się, że rodzice bili dziewczynki, które marzyły o graniu. Federacja nie była zainteresowana rozwojem kobiecego futbolu – mówił XYZ dr hab. Filip Kubiaczyk, hispanista i historyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, autor książki „Historia, płeć i władza. Rzecz o piłce nożnej w Hiszpanii 3” i dwóch innych tomów tej piłkarsko-społecznej trylogii.

Najbardziej zdeterminowane zawodniczki próbowały się organizować i mimo instytucjonalnych przeszkód kopać piłkę, ale o rozgrywkach ligowych można było zapomnieć.

Pierwszy międzynarodowy turniej z udziałem kobiecych reprezentacji zorganizowano we Włoszech w 1969 roku. Finansowany przez Martini & Rossi okazał się komercyjnym sukcesem, powtórzonym w 1970 roku (też we Włoszech) i w 1971 roku (w Meksyku). O tym ostatnim turnieju zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy powstał dokument Copa’71, opowiadający o „zakazanym mundialu”. Biorąca w nich udział drużyna angielska została po powrocie ukarana przez nieuznającą ją federację.

Turniej w Meksyku okazał się spektakularnym sukcesem frekwencyjnym. Na meczach Meksykanek, które doszły do finału, było po nawet 100 tys. kibiców. W Meksyku panowała jeszcze mundialowa gorączka po męskim turnieju goszczonym tam rok wcześniej.

Nieprzekonana FIFA

Ale choć w latach 80. dla piłkarek zaczęła się odwilż (organizowano reprezentacyjne turnieje Mundialito, w 1984 roku odbyły się pierwsze mistrzostwa Europy), FIFA przekonała się do kobiecej piłki dopiero na przełomie lat 80. i 90. Pierwszy turniej, organizowany w Chinach w 1988 roku, nie miał jeszcze rangi „fifowskich” mistrzostw świata. Federacja bała się sportowej i finansowej klapy, dlatego turniej miał charakter pilotażowy i pokazowy. Okazał się sukcesem, więc w 1991 roku zorganizowano pierwszy oficjalny mundial, z należną mu oprawą i brandingiem.

Pierwsze mistrzostwo świata wywalczyły Amerykanki. Z łącznie czterema triumfami są najbardziej utytułowaną drużyną w historii. Z mundialu w 2023 roku pierwszy raz w historii wróciły bez żadnego medalu.

Amerykanki dominują też na turniejach olimpijskich, znacznie bardziej prestiżowych niż męskie rozgrywki. Z siedmiu edycji igrzysk przywiozły pięć złotych, jeden srebrny i jeden brązowy medal. Sukcesu amerykańskiej szkoły piłkarek upatruje się m.in. w zrównaniu finansowania sportu chłopców i dziewczynek przez prezydenta Richarda Nixona, jeszcze w latach 70.

W poszukiwaniu straconych pieniędzy

Kobieca piłka w ostatnich latach próbuje nadrabiać stracony czas. Sportowo, marketingowo i finansowo. W 2018 roku magazyn „France Football” pierwszy raz przyznał Złotą Piłkę dla najlepszej piłkarki (piłkarzy nagradza w ten sposób od 1956 roku). Najbardziej utytułowany w europejskiej piłce Real Madryt dopiero w 2020 roku utworzył żeńską drużynę. W naszej Ekstraklasie są zespoły, które do tej pory nie mają rozbudowanych sekcji kobiecych. UEFA w tamtym roku utworzyła Puchar Europy - drugie, po Lidze Mistrzów, rozgrywki klubowe dla kobiecych drużyn europejskich.

FIFA też nadrabia zaległości. Choć raczej wyczuwając w kobiecej piłce okazję do zarobku dla samej siebie niż z poczucia winy za dekady własnych zaniedbań.

Na poprzedni turniej FIFA przeznaczyła 110 mln dolarów dla uczestniczących w nim piłkarek – trzy razy więcej niż na wcześniejszą edycję. Co ważne, nagrody były dla pojedynczych piłkarek, nie federacji. Każda zawodniczka otrzymała 30 tys. dolarów za udział.

Pieniędzy przybywa też w piłce klubowej. W ciągu ostatnich dwóch lat za osiem zawodniczek zapłacono co najmniej milion euro. Rekordzistka, Francuzka Grace Geyoro zamieniła Paris Saint-Germain na London City Lionesses za 1,65 mln euro.

Trzeba jednak pamiętać, że piłka kobiet rozwija się bardzo nierównomiernie. Widać to było chociażby na EURO 2025. Polska była drugą po Rosji reprezentacją kraju byłego bloku wschodniego, która zakwalifikowała się na ten turniej. Poza Rosją (obecnie bez prawa udziału w międzynarodowych rozgrywkach) na kobiecym mundialu nie zagrała dotąd żadna drużyna z Europy Wschodniej czy z Bałkanów. W sumie przez dziewięć edycji zagrało na nim tylko 14 różnych reprezentacji.

Impuls wielkiego turnieju

Awans na mundial byłby dla polskiej piłki kolejnym krokiem w rozwoju. Tak jak był nim historyczny udział na EURO 2025. Pierwsza zdobyta na tym turnieju bramka i pierwsze zwycięstwo (3:2 z Danią).

Przy okazji EURO prowadzony był szeroki nabór dla dziewczynek chcących grać w piłkę nożną. Piłkarki miały też bezprecedensową szansę na pokazanie się szerokiej publiczności: ich mecze na EURO były transmitowane na TVP 1 (mecz barażowy i inne spotkania kadry pokazuje TVP Sport), kadrowiczki trafiły na billboardy, a Ewa Pajor na okładkę Vogue'a.

Reprezentacja Polski tuż przed odlotem na EURO. Firma Lancerto przygotowała dla Polek kolekcję wizytową. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Z rosnącym zainteresowaniem kobiecą piłką nie trzeba jednak czekać na duże turnieje. Obecny rekord frekwencji na meczu reprezentacji padł w spotkaniu Ligi Narodów przeciwko Francji – z trybun obejrzało je 11 713 widzów.

Awans na mundial byłby kolejnym milowym krokiem dla polskiej piłki kobiet. Pod względem promocji gry i zawodniczek, przyciągnięcia uwagi kibiców i sponsorów oraz wywalczenia realnych premii z tytułu gry na najważniejszym reprezentacyjnym turnieju.

Mecze z Irlandią zostaną rozegrane na przełomie listopada i grudnia. Mundial w Brazylii startuje pod koniec czerwca. Będzie to ostatnia edycja z udziałem 32 zespołów. Od 2031 będzie - wzorem męskiego - poszerzony do 48 ekip. Pierwszy turniej w powiększonym składzie zorganizują wspólnie Stany Zjednoczone, Meksyk, Jamajka i Kostaryka.

Główne wnioski

  1. Polskie piłkarki jeszcze nigdy nie zagrały na mundialu. Teraz stoją przed historyczną szansą.
  2. Do awansu potrzebna jest wygrana z Irlandią. Być może już ona zapewni udział w turnieju, ale wszystko zależy od tego, czy któraś z wyżej niż Polska sklasyfikowanych reprezentacji odpadnie w rundzie finałowej baraży. Jeśli nie, w lutym Polki rozegrają mecz interkontynentalny.
  3. Mundial w Brazylii będzie 10 turniejem pod egidą FIFA. Przez kilka dekad FIFA nie chciała organizować turniejów dla kobiet, a w niektórych państwach piłka kobiet była zabroniona.