Kategoria artykułu: Biznes
Współpraca z partnerem

Predykcja zamiast odszkodowania. Jak ubezpieczyciele przewidują szkodę, zanim powstanie

Piątkowy wieczór, zamknięta apteka i awaria lodówki ze szczepionkami.  Usterka klimatyzacji w serwerowni. Brak zasilania lady chłodniczej w sklepie. Poluzowane zaciski śrubowe w rozdzielnicy, które miesiącami pozostają niewidoczne. Wszystkie te scenariusze łączy jeden problem – ryzyko, które dzięki technologiom predykcyjnym można wykryć, zanim przerodzi się w kosztowną szkodę.

37 proc. przedsiębiorców obawia się awarii kluczowego sprzętu, ale dzięki technologiom predykcyjnym ryzyko można wykryć, zanim przerodzi się w szkodę. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak technologie IoT i monitoring danych w czasie rzeczywistym pozwalają wykrywać oznaki awarii, zanim doprowadzą do szkody.
  2. Które parametry mogą być monitorowane w ramach predykcyjnego zarządzania ryzykiem.
  3. Dlaczego sama wypłata odszkodowania nie zawsze pozwala odtworzyć pełne konsekwencje szkody dla firmy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Tradycyjny model ubezpieczeń opiera się na schemacie reaktywnym, w którym ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie po wystąpieniu zdarzenia losowego, takiego jak pożar, zalanie czy awaria maszyny. Zarządzanie ryzykiem przechodzi jednak transformację w stronę działań zapobiegawczych, co odzwierciedla trend przechodzenia od reaktywnego do prewencyjnego modelu ochrony dzięki m.in. technologii internetu rzeczy (IoT).

Postęp technologiczny umożliwia stałe zbieranie i analizowanie danych technicznych. Dzięki temu możliwe staje się zidentyfikowanie zagrożenia na etapie jego powstawania, kiedy uszkodzenie sprzętu lub utrata towaru są jeszcze tylko prawdopodobieństwem.

Potrzebę wdrażania rozwiązań prewencyjnych obrazują obawy zgłaszane przez właścicieli firm. Zgodnie z raportem Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) i SW Research „Mapa ryzyka polskich przedsiębiorców” 37 proc. badanych przedsiębiorców obawia się awarii sprzętu o dużym znaczeniu dla firmy. Dla 29 proc. zagrożeniem jest pożar, a 30 proc. wskazuje na ryzyko dłuższej przerwy w prowadzeniu działalności spowodowanej pożarem lub innymi zdarzeniami losowymi.

Ryzyko dla wielu firm może być kwestią „być albo nie być”, gdyż 45 proc. badanych przyznaje, że w przypadku wybuchu pożaru musiałoby całkowicie zamknąć swoją działalność. Jednocześnie 69 proc. przedsiębiorców zgadza się ze stwierdzeniem, że ubezpieczenie jest przydatne, gdy w działaniu firmy dzieją się nieprzewidziane rzeczy. Chociaż świadomość ryzyka jest wysoka, to jednak ubezpieczenie maszyn i urządzeń deklaruje zaledwie 33 proc. badanych, a sprzętu elektronicznego (zarówno stacjonarnego, jak i przenośnego) 29 proc.

Kolejnym krokiem w rozwoju ofert ubezpieczeniowych staje się predykcja, czyli technologia oparta na zbieraniu danych w czasie rzeczywistym i przewidywaniu awarii.

– Predykcja oznacza przewidywanie, czyli rozpoznawanie zagrożeń na podstawie danych, zanim dojdzie do szkody. System monitoruje określone parametry techniczne, np. temperaturę, wilgotność czy obecność wody, i informuje o odchyleniach od normy. Takie sygnały mogą świadczyć o rozwijającej się awarii lub innym zdarzeniu, któremu można jeszcze zapobiec – tłumaczy Zbigniew Żyra, dyrektor w biurze Hestia Corporate Solutions.

Dane jako nadrzędna wartość

– Nasz autorski system monitoringu Smart Control pozwala przenieść ideę predykcji na poziom codziennego zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie. Urządzenia pomiarowe nie są sprzedawane klientowi, lecz udostępniane na czas trwania ochrony ubezpieczeniowej jako integralny element umowy. Warunkiem korzystania z monitoringu jest rozszerzenie podstawowego zakresu polisy o tzw. klauzule prewencyjne – mówi Zbigniew Żyra.

Rozwiązanie opiera się na sieci bezprzewodowych sensorów dokonujących cyklicznych pomiarów interesujących nas parametrów np. temperatury czy wilgotności. Algorytmy na bieżąco analizują dane pod kątem odchyleń od normy i w razie wykrycia anomalii automatycznie wysyłają powiadomienie SMS lub e-mail do wskazanych osób, umożliwiając natychmiastową reakcję.

Predykcja pozwala na monitorowanie obszarów, których tradycyjna rekompensata finansowa nie jest w stanie w pełni zabezpieczyć. Dotyczy to przede wszystkim wartości niematerialnych oraz strat pośrednich, które mogą trwale zachwiać pozycją rynkową przedsiębiorstwa. Raport PIU pokazuje, że utrata zaufania kontrahentów i klientów na skutek niezadowolenia z towarów lub usług jest obawą dla 27 proc. przedsiębiorców.

– Istnieją ryzyka, których nie da się w pełni ubezpieczyć i odtworzyć wyłącznie przez wypłatę odszkodowania. Ubezpieczenie może pokryć wartość zniszczonego majątku, na przykład po pożarze fabryki, ale nie zrekompensuje utraty reputacji, zaufania klientów czy relacji biznesowych. Podobnie jest z obiektami o wyjątkowej wartości historycznej. Ich znaczenie kulturowe wykracza poza samą wartość materialną – wskazuje Zbigniew Żyra.

Sensory i algorytmy pozwalają wykryć nieprawidłowości. Fot. ERGO Hestia

Diagnostyka rozdzielnic elektrycznych

Najtrudniejsze do wykrycia bez specjalistycznych narzędzi są usterki wewnątrz rozdzielnic elektrycznych. Hipotetyczny scenariusz pokazuje, że poluzowanie połączenia śrubowego, przeciążenie obwodu lub nierównomierne obciążenie powoduje stopniowy wzrost temperatury urządzeń elektrycznych. Proces ten zachodzi wewnątrz zamkniętej metalowej obudowy, często w rzadko odwiedzanych pomieszczeniach technicznych. Długotrwałe przegrzewanie się komponentów może doprowadzić do stopienia izolacji, zwarcia, awarii zasilania całego zakładu, a w skrajnych przypadkach do pożaru.

Tradycyjna diagnostyka tych urządzeń opiera się m.in. na okresowych badaniach termowizyjnych.

– Dobrą praktyką jest prowadzenie cyklicznych, np. raz na rok, badań rozdzielnic elektrycznych z pomocą specjalistycznych kamer termowizyjnych. Analiza termogramów pozwala wykryć elementy pracujące w podwyższonej temperaturze, co może wskazywać między innymi na poluzowane połączenia, przeciążenia obwodów lub pogorszenie stanu technicznego aparatury. Wczesna identyfikacja takich nieprawidłowości umożliwia podjęcie działań naprawczych i ogranicza ryzyko awarii, przerwy w zasilaniu lub pożaru – mówi Zbigniew Żyra.

Sensory pozwalają wykryć przegrzewanie instalacji elektrycznych na długo przed tym, zanim niewidoczna usterka doprowadzi do awarii lub pożaru. Fot. ERGO Hestia

Sektor farmaceutyczny pod nadzorem elektroniki

W sektorze farmaceutycznym monitoring temperatury jest obowiązkowy, ponieważ w 2022 roku Ministerstwo Zdrowia podpisało rozporządzenie w sprawie podstawowych warunków prowadzenia apteki, które wprowadziło m.in. wymóg całodobowego monitoringu temperatury w urządzeniach chłodniczych (lodówkach) z lekami.

Regulacje zmieniły dotychczasowe nawyki w placówkach medycznych. Przed wejściem w życie nowych przepisów personel apteczny musiał ręcznie kontrolować temperaturę w urządzeniach trzy razy na dobę i zapisywać odczyty w zeszycie. Taki system nie daje jednak kontroli nad warunkami przechowywania leków poza godzinami pracy. Co może pójść nie tak?

Jest piątek wieczorem. Pracownicy kończą dyżur, a wkrótce potem dochodzi do awarii lodówki przechowującej szczepionki, preparaty biologiczne i leki. Placówka przez weekend jest zamknięta, a personel nie ma dostępu do informacji o zmianie parametrów. Temperatura w urządzeniu stopniowo rośnie. W poniedziałek rano okazuje się, że przechowywane tam preparaty w wyniku zmiany temperatury nie nadają się do użycia. Konsekwencją weekendowej awarii jest konieczność utylizacji towaru, opóźnienia w realizacji świadczeń, a także ryzyko utraty zaufania pacjentów, dla których te leki były przeznaczone.

Wykrycie odchyleń parametrów we wczesnej fazie daje czas na reakcję i zapobiega poważnym stratom materialnym.

To nie są hipotetyczne rozważania.

– Dzięki alertowi o wzroście temperatury w lodówce nasza klientka, farmaceutka, uratowała szczepionki o wartości znacznie przewyższającej standardowy limit ochrony ubezpieczeniowej. Jej polisa przewidywała limit dla środków obrotowych na poziomie kilkunastu tysięcy złotych, podczas gdy wartość produktów przechowywanych w lodówce była w tym czasie wielokrotnie wyższa. Bez całodobowego monitoringu awaria urządzenia mogłaby oznaczać dla niej poważną stratę finansową – mówi Zbigniew Żyra.

Całodobowy monitoring temperatury pozwala wykryć awarię lodówki, zanim doprowadzi ona do utraty leków, żywności czy innych wrażliwych zapasów. Fot. ERGO Hestia

Ochrona zapasów i przeciwdziałanie marnotrawstwu

Zbieżne mechanizmy predykcyjne znajdują zastosowanie w sektorze spożywczym oraz usługach gastronomicznych. Aby w pełni zrozumieć skalę tego zagrożenia, warto przeanalizować potencjalny, lecz bardzo powszechny w tej branży scenariusz, pokazujący sobotnią awarię chłodni w restauracji.

Podobnie jak w aptece usterka następuje po zamknięciu lokalu. Temperatura w zamkniętym urządzeniu chłodniczym stopniowo rośnie przez całą noc. W niedzielę rano pracownicy odkrywają, że część produktów uległa zepsuciu. Poza bezpośrednią stratą finansową wynikającą z konieczności utylizacji żywności, restauracja staje przed problemem niemożności zrealizowania zamówień dla gości, co uderza w wizerunek i renomę marki.

Wprowadzenie sensorów temperatury i wilgotności pozwala na wykrycie odchyleń już w początkowej fazie awarii, dając personelowi czas na przeniesienie zapasów do innych urządzeń lub wezwanie serwisu technicznego, zanim produkty stracą świeżość.

– Monitorowanie obiektów, w których przechowywana jest żywność, takich jak sklepy, restauracje czy pensjonaty, chroni przed koniecznością utylizacji towaru i przeciwdziała marnotrawstwu – mówi Zbigniew Żyra.

Fizyczne zagrożenia w cyfrowej serwerowni

Infrastruktura informatyczna jest powszechnie kojarzona z zabezpieczeniami o charakterze cyfrowym, takimi jak zapory ogniowe czy oprogramowanie antywirusowe. Jednak analizy dowodzą, że fizyczne czynniki środowiskowe stanowią dla ciągłości działania systemów IT równie duże zagrożenie.

Wcześniej wspomniany raport PIU wskazuje, że 34 proc. badanych obawia się utraty danych, a 32 proc. utraty dostępu do serwera firmy. Aby zobrazować ten problem, warto przyjrzeć się kolejnemu potencjalnemu scenariuszowi, w którym wieczorem dochodzi do awarii klimatyzacji obsługującej serwerownię. Temperatura w pomieszczeniu rośnie stopniowo przez kilkanaście godzin. Ze względu na brak całodobowego nadzoru fizycznego nad pomieszczeniem technicznym, problem zostaje dostrzeżony dopiero rano, gdy systemy są już niedostępne, a urządzenia zdążyły już ulec uszkodzeniu lub przejść w tryb awaryjny.

W takich sytuacjach monitoring IoT dostarcza informacji o dynamice zmian temperatury i wilgotności powietrza.

– Konfiguracja systemu jest dostosowana do indywidualnych potrzeb. Inżynierowie dobierają rozwiązania tak, by optymalnie chronić infrastrukturę. W przypadku serwerowni klient może zdecydować się na przykład na dwa sensory temperatury i jeden czujnik zalania – mówi Zbigniew Żyra.

Dodatkowy sensor zalania pozwala na natychmiastowe wykrycie obecności wody, np. pochodzącej z nieszczelnej instalacji klimatyzacyjnej lub grzewczej, chroniąc drogi sprzęt przed zwarciem i zniszczeniem.

Główne wnioski

  1. Ubezpieczenia coraz częściej przechodzą od reakcji do prewencji. Dzięki IoT i analizie danych ubezpieczyciel może monitorować parametry techniczne i wykrywać nieprawidłowości jeszcze przed wystąpieniem szkody.
  2. Największą wartością stają się dane, ponieważ informacje zbierane w czasie rzeczywistym pozwalają szybciej rozpoznać anomalie i podjąć działania, zanim awaria doprowadzi do strat.
  3. Predykcja może chronić przed konsekwencjami, których nie da się w pełni pokryć odszkodowaniem. Dotyczy to m.in. utraty reputacji, zaufania klientów, relacji biznesowych czy ciągłości działania.

Artykuł powstał na zlecenie ERGO HESTIA